Zostałam wezwana do odpowiedzi, choć wszystko co ważne zostalo już powiedziane
.
Tak jak pisała już NatiB, i ja do wyciskania dekoracji z kremu/lukru używam worka. Najlepiej pracuje mi się z workiem płóciennym (swój kupiłam w hurtowni z afrtykułami dla cukierników), nie używam adapterów, tylki (czyli metalowe końcówki) wkładam bezpośrednio do worka. Jeśli mowa o tylkach to chyba ich zestaw jest największym wydatkiem - ja mam zestaw 30-tu paru końcówek, dostałam je w prezencie, bo zwyczajnie szkoda bylo mi zapłacić za nie duże pieniądze, jęczałam, jęczałam i w końcu ktoś się zlitował i kupił pod choinkę... ;-)
Lukier na pierniczkach wyciskam wyłącznie przez rożek z pergaminu - żadna tylka nie będzie aż tak precyzyjna. Mówię oczywiście o ażurowych wzorkach.
Do pierniczków potrzebujemy, wiadomo, super wykrawaczek, ja swoje kupuję w internecie, bo jest wybór ciekawych kształtów, a nie tylko księżyce, kwiatki i gwiazdki. Nie mogę tutaj wklejać linków, ale jeśli któraś z Was jest zainteresowana to mogę na maila podesłać sklepy, w których robię zakupy.
Cupcakes... To jest mój konik
. Sprawa jest prosta, ale to już wiesz - foremka z wgłębieniami na muffiny, ciekawe papilotki, ulubiony przepis na ciasto. Krem wyciskamy przez szpryce z końcówką np. o kształcie zamkniętej róży.
Jeśli nie masz jeszcze niczego to kupiłabym:
- dwa worki płócienne (są też plastikowe jednorazowe, nie wiem jak często zamierzasz ich uzywać). Nie zgadzam się ze zdaniem, że materiałowe po pewnym czasie przesiąkają zapachem zawartości - ja używam rękawa nie tylko do kremów i mas, ale także do past i nie mam tego problemu, może dlatego, że moje rękawy mają w środku warstwę ze sztucznego tworzywa, takiego hmm.. śliskiego
- mały zestaw tylek (są na allegro, nie musisz kupować od razu tych najdroższych, kiedyś widziałam zestawy 24 sztuki za około 30-40zł, na pewno są trochę cieńsze, ale w niczym to nie powinno przeszkadzać)
- duży zapas papilotek do muffinek
, kup sobie oprócz białych jakieś kolorowe na różne okazje, "tulipany" też ładnie wyglądają, a najładniej wygladają białe z falbanką dookoła
- wykrawaczki do ciastek i pierniczków! małe i duże
. Małe bardzo często przydają mi się do wykrawania lukru plastycznego i dekorowania ciast.
- a do lukru plastycznego: barwniki, klej spożywczy, możesz kupić kilka wykrawaczek na sprężynce. To fajna sprawa, można wykrawać dekoracje z resztek lukru po torcie, schować do słoika i potem użyć do dekoracji np. cupcakes. Kiedyś kupiłam takie mini-wykrawaczki na jednej z popularnych stron z dodatkami dla amatorów pieczenia
. Za zestaw trzech zapłaciłam 31zł
. A ostatnio przeglądałam katalog Betterware i widziałam, że mają takie zestawy po 5 sztuk za chyba 19zł. Kupiłam sobie motylki, bo kwiatuszki już miałam, i powiem Ci, że nie różnią się niczym!
Z tymi wszystkimi cudeńkami to jest tak, że chciałoby się mieć wszystko. Ja ślinię się do każdej pierdółki przeznaczonej do robienia dekoracji z lukru plastycznego
. Ale rozsądek podpowiada mi, że większość rzeczy można zastąpić tym co mamy w domu. Nie mam specjalnego wałka do lukru, używam normalnego drewnianego, wcześniej umytego. Nie mam też dłutek do robienia dekoracji, używam wsystkiego co mam pod ręką - końcówek noży, łyżek, a ostatnio upodobałam sobie końcówkę od obieraczki do warzyw, bo ma super zakończenie w kształcie litery V 
P&P, nie kupuj biszkoptu, to najgorsze świństwo
:D. Może zrób coś na kształt murzynka albo brownie, albo devil's food cake?
. Albo zrób ciasto z przepisu na victoria sponge cake, ono zawsze wychodzi, nawet kiedy wymiesza się widelcem 