Nie wiem czy dobrze zamieszczam ten wątek ale wierzę że moderatorzy w razie co zamieszczą go w adekwatnym miejscu.chodzi mi o wasze zdanie-czy spotykacie się na ulicach z tym że rodzic bije czy poniża swoje dziecko?jak myślicie czy w takich sytuacjach należy się wtrącać?podam może przykład:dwa tygodnie temu wybrałam się ze swoją rodziną do jednego z centrów handlowych podczas naszego "spaceru" zobaczyłam jak facet bije po pupie swoją córkę i szarpie za ramię a syna wytargał za ucho aż mu posiniało-matka dzieci stała stała obok i nie zrobiła nic.Wygłosiłam swój komentarz dość głośno i wyzwałam faceta od głąbów-nawet się nie obrócił!!!!!strach pomyśleć co ten człowiek może zrobić w domu!!!
Tego samego dnia w tym samym centrum patrzę a gość wzrostu ok.190cm złapał taką 2 letnią dziewczynkę z tyłu za szyję i tak przycisnął że aż przykucnęła z bólu-dlaczego?bo mu uciekała a jemu nie chciało się za nią biegać.Za daleko był bo też pewnie bym skomentowała takie zachowanie.
Wczoraj natomiast mąż mi opowiedział,że jak wracał z pracy na parkingu stał ojciec z dzieckiem przy samochodzie pod sklepem-widocznie dziecko jeszcze chciało zostać w sklepie bo nie chciało wsiąść do auta z ojcem,niewiele myśląc mądry tatuś zamknął drzwi wsiadł i odjechał zostawiając małą dziewczynkę samą,przerażone i zdezorientowane dziecko biegło za samochodem krzycząc.Tuż przed ulicą ojciec się zatrzymał i wpuścił dziecko do samochodu-i w tym momencie podszedł starszy pan,grzecznie zapukał w szybę i jak owy tatuś otworzył-zwymyślał go staruszek okropnie-tatuś zamknął okno i odjechał.
Podobnie zrobiła matka na Dworcu Centralnym-zostawiła dziecko w tłumie ludzi i odeszła bo dziecko nie nadążało za jej tempem,dpiero jakaś pani podeszła i wzięła malucha za rączkę i odprowadziła do matki,która już była daleko na schodach przy wyjściu.
Przerażona takim zachowaniem rodziców wobec własnych dzieci chciałam zapytać Was-w większości matek jak reagować na takie zachowanie?jak skutecznie wybić takiemu rodzicowi z głowy bicie,poniżanie i zostawianie samopas swojego dziecka?Co wy byście zrobiły w takich sytuacjach?A może znalazłyście się już w podobnych i macie doświadczenie?Proszę o komentarze