jak reagować?-agresja rodzicielska na ulicach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » jak reagować?-agresja rodzicielska na ulicach

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: jak reagować?-agresja rodzicielska na ulicach

Nie wiem czy dobrze zamieszczam ten wątek ale wierzę że moderatorzy w razie co zamieszczą go w adekwatnym miejscu.chodzi mi o wasze zdanie-czy spotykacie się na ulicach z tym że rodzic bije czy poniża swoje dziecko?jak myślicie czy w takich sytuacjach należy się wtrącać?podam może przykład:dwa tygodnie temu wybrałam się ze swoją rodziną do jednego z centrów handlowych podczas naszego "spaceru" zobaczyłam jak facet bije po pupie swoją córkę i szarpie za ramię a syna wytargał za ucho aż mu posiniało-matka dzieci stała stała obok i nie zrobiła nic.Wygłosiłam swój komentarz dość głośno i wyzwałam faceta od głąbów-nawet się nie obrócił!!!!!strach pomyśleć co ten człowiek może zrobić w domu!!!
Tego samego dnia w tym samym centrum patrzę a gość wzrostu ok.190cm złapał taką 2 letnią dziewczynkę z tyłu za szyję i tak przycisnął że aż przykucnęła z bólu-dlaczego?bo mu uciekała a jemu nie chciało się za nią biegać.Za daleko był bo też pewnie bym skomentowała takie zachowanie.
Wczoraj natomiast mąż mi opowiedział,że jak wracał z pracy na parkingu stał ojciec z dzieckiem przy samochodzie pod sklepem-widocznie dziecko jeszcze chciało zostać w sklepie bo nie chciało wsiąść do auta z ojcem,niewiele myśląc mądry tatuś zamknął drzwi wsiadł i odjechał zostawiając małą dziewczynkę samą,przerażone i zdezorientowane dziecko biegło za samochodem krzycząc.Tuż przed ulicą ojciec się zatrzymał i wpuścił dziecko do samochodu-i w tym momencie podszedł starszy pan,grzecznie zapukał w szybę i jak owy tatuś otworzył-zwymyślał go staruszek okropnie-tatuś zamknął okno i odjechał.
Podobnie zrobiła matka na Dworcu Centralnym-zostawiła dziecko w tłumie ludzi i odeszła bo dziecko nie nadążało za jej tempem,dpiero jakaś pani podeszła i wzięła malucha za rączkę i odprowadziła do matki,która już była daleko na schodach przy wyjściu.

Przerażona takim zachowaniem rodziców wobec własnych dzieci chciałam zapytać Was-w większości matek jak reagować na takie zachowanie?jak skutecznie wybić takiemu rodzicowi z głowy bicie,poniżanie i zostawianie samopas swojego dziecka?Co wy byście zrobiły w takich sytuacjach?A może znalazłyście się już w podobnych i macie doświadczenie?Proszę o komentarze

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: jak reagować?-agresja rodzicielska na ulicach

Zawsze mam podobny dylemat, kiedy widze jakies bezmyslne sposoby karania/dyscyplinowania dzieci, tym bardziej, ze jestem psychologiem dzieciecym i niejako poczuwam sie do dzialania.
Na pewno w naszym spoleczenstwie powinnismy wreszcie przestac tolerowac przemoc. Potrafie zrozumiec, ze w najwiekszych nerwach czlowiekowi zdarza sie krzyknac, ze mozna stracic cierpliwosc, natomiast dla dziecka nie ma i nigdy nie bedzie niczego bardziej upokarzajacego niz bezsensowna agresja. I tak, jestem za tym, zeby zwracac uwage - ale nie wyglaszajac obrazliwe komentarze za plecami rodzica, wystarczy podejsc i kulturalnie zwrocic uwage. Nie powinnismy negowac nieposluszenstwa dziecka, ono musi w pewien sposob wiedziec, ze o slusznosci zachowania decyduje rodzic i ma on prawo do dyscyplinowania, nie mozemy tez oczekiwac, ze rodzic bedzie cierpliwie tolerowal najwieksze wybryki dziecka, jedyne, co mozemy kwestionowac to rodzaj kary i agresje wobec malucha.

Oczywiscie musimy liczyc sie z tym, ze zostaniemy potraktowani rownie obcesowo, co dziecko, w koncu jak to powiedzial Jan Pawel II "Stosunek do dziecka to podstawowy sprawdzian stosunku czlowieka do czlowieka", ale nie wolno nam milczec.
Co do odchodzenia, gdy dziecko histeryzuje w sklepie, niekoniecznie musi to byc zle dzialanie. Wiekszosc dzieci, ktore np. domagaja sie pozostania w danym miejscu czy robia "pajaczka" na podlodze hipermarketu na widok odchodzacego rodzica skapituluje i podazy poslusznie za nim - nie dziala to jednak wtedy, gdy rodzic jest niekonsekwentny w swoim zachowaniu lub ta metoda jest stosowana nagminnie/niestosownie do sytuacji.

3

Odp: jak reagować?-agresja rodzicielska na ulicach

Wychowanie dzieci to naprawdę trudna sprawa ,myślę że owi rodzice którzy tak postępowali sami nie wiedzieli co mają robić żeby dzieci się słuchały. Bicie i poniżanie dziecka nie pomaga w wychowaniu ,wręcz przeciwnie ,wiem bo ja byłam tak okrutnie traktowana . Rodzice którzy tak traktują  dzieci ,nie potrafią bądź nie chcą rozwiązywać problemu ,a problem stanowią rodzice . Jak nie wiedzą co robić to biją lub poniżają . Jestem przeciwna karom cielesnym . Mój syn jest trudnym dzieckiem do wychowania , czasem  człowiek ma ochotę go walnąć bo w końcu to prawie dorosły facet ,tym bardziej że ciągle z nim rozmawiam ,uświadamiam, ostrzegam ,ale nie bije ,nie poniżam .
Gdybym zobaczyła rodziców źle traktujących dzieci ,pewno bym się postawiła ,nagadała do słuchu . Jest różnica pomiędzy wychowaniem dzieci a ich chowaniem ,ale niektórzy mają dzieci po to tylko żeby je mieć bo innego wyjścia nie mają. Posiadają dzieci bo tak wypada . Dla mnie dzieci to moje powołanie ,więc dwoje się i troję żeby ich na ludzi wychować .

4

Odp: jak reagować?-agresja rodzicielska na ulicach

Niestety stane w opozycji z własnego doświadczenia wiem że bezstresowe wychowanie to bajka, córki moich koleżanek wchodzą im na głowe i robią co chcą wyjście do sklepu to katorga dzieci wybiegają koło ulicy rozbijają szkło a tłumaczenia rodziców że tak nie wolno kończom się na pokazaniu języka lub słowem jesteś głupia. Kary typu super niania nie skutkują na każdym dziecku.
Niestety wiem również że nadużywanie klapsa przynosi odwrotne skutki jednak mój syn ma świadomośc że jak wybiegnie pod ulice to dostanie klapsa i wystarczy samo słowne straszenie.

5

Odp: jak reagować?-agresja rodzicielska na ulicach

Nie jestem za bezstresowym wychowaniem, ale też nie jestem zwolenniczką katowania własnego dziecka. Lekki klaps nie zaszkodzi. Byłam kiedyś świadkiem jak matka wrzeszczała na 2,5 letnie dziecko, że ukara je za to co dziadek zrobił, podniosła za ta małą rączynę i zaczęła walić w pupę dziecka ile sił. Potem wyrzuciła je z pokoju. zamknęła drzwi a dziecko zostało samo na przedpokoju;/. Takie matki to powybijać.... powiedziałam, że jeśli jeszcze raz tak zrobi przy mnie to sprawą zajmie się policja.

6

Odp: jak reagować?-agresja rodzicielska na ulicach

Uważam,że właśnie w takich sytuacjach widać jakimi jesteśmy rodzicami.Rozumiem,że mogą nas ponieść nerwy i nie twierdzę,że nigdy moje dziecko nie dostało klapsa,ale opamiętanie w takiej sytuacji jest najważniejsze i za co to dziecko dostaje lanie.Przecież to,że jest niegrzeczne,nie słucha się,pokazuje język itp.to świadczy o tym jak wychowujemy nasze dziecko,bo przecież to jak się zachowuje i jakie jest nie nabiera w momencie narodzin.Potrafię zwrócić uwagę rodzicowi,który tłucze publicznie swojego malca za nic,bo przecież tyle się słyszy o katowanych dzieciach i ta ludzka znieczulica aby się nie wtrącać czasami powoduje,że na ratunek jest za późno.

7

Odp: jak reagować?-agresja rodzicielska na ulicach

ja mam prawie 3 letnia corke i czasami dostaniee klapsa jak w pada juz w szal ale wole ja odstawic na kare tam posiedzi po krzyczy i sie uspakaja. ale z tym biciem to jest przesada ja tez nie mam pojecia co robic z jednej strony rozumiem bezsilnosc tych rodzicow ale z drugiej takiego rozwiazania nie rozumiem bo ktore dziecko po laniu odrazu sie uspakaja raczej w pada w jeszcze wiekszy szal i rozpacz. ja teraz jestem w niemczech i moja kuzynka mi powiedziala ze tu jak szarpne dziecko albo uderze gdzies inndziej niz w pupe to ludzie dzwonia na policjie sama bylam tego swiatkiem jak polka zaczela lac chlopca po glowie i za 10 min policji sie tlumaczyla .Jak myslicie unas tez powinno sie tak reagowac?

8

Odp: jak reagować?-agresja rodzicielska na ulicach

Mysle, ze czasami nie ma potrzeby wzywania policji, niekiedy wystarczyloby, zeby spoleczenstwo otworzylo oczy i po prostu zwrocilo uwage wyladowujacemu agresje rodzicowi. Dzwonienie na policje to jest juz pewnego rodzaju skrajne postepowanie, tak samo, jak skrajne jest udawanie, ze niczego sie nie widzi, a przemoc jest "cudza sprawa, w ktora nie mozna sie mieszac".

To, co w sprawie chronienia dzieci powinno byc zmienione to zasady kurateli. Obecnie nie ma praktyki niespodziewanego wizytowania patologicznych rodzin i wiekszosc z nich przygotowuje sie na kazda wizyte. Alkoholik odstawia butelke, niewydolna wychowawczo matka sprzata mieszkanie, dzieci sa instruowane, co maja mowic, jest czas, zeby zrobic zakupy. I to naprawde uwazam za blad.

9

Odp: jak reagować?-agresja rodzicielska na ulicach

Bezstresowe wychowywanie dziecka to najwiekszy blad jaki mozna popelnic bedac rodzicem na rowni z agresywnym. U moich znajomych mam dwa idealne tego przyklady. W jednej rodzinie dziecko dwu i pol letnie ma najwiecej do powiedzenia. Na slowo nie reaguje placzem, a rodzice chcac odpuscic daja spokoj z zasadami i dziecko siedzi do pierwszej w nocy ogladajac bajki, po czym o szostej rano robi pobudke. Jak to dziecko ma sie rozwijac maja 5 godzin snu na noc? Ale to juz osobny temat. W kolejnej rodzinie czlopczyk dwu i pol letni dostaje po buzi gdy tylko za glosno zakrzyczy. Chce podkreslic, ze nie krzyczy na rodzicow, a krzyczy, bo sie bawi i wyglupia z swoja siotrzyczka.

Napisze Wam, ze jesli nie ma sie wystarczajaco cierpliwosci, nie powinno sie byc rodzicem. Dziecko ma prawo byc zmeczone, marudne, nie w chumorze, zupelnie tak jak dorosly. Ktora z nas nie ma dnia, kiedy najchetniej plakaby caly dzien do poduszki, lub wyzyla sie na wszystkim co stanie nam na drodze?
Jednak dziecko powinno miec autorytet u matki, jak i ojca, i gdy ten autorytet wybudujemy, dziecko nauczy sie szacunku, a to co rodzic powie bedzie swiete. Zdecydowanie uwazam, ze ten autorytet mozna wybudowac bez uzytku sily.

UWAZAM, ZE JAK NAJBARDZIEJ POWINNO SIE ZWRACAC TAKIM RODZICOM UWAGE. Co to jest bicie dziecka po glowie? Zostawianie pod sklepem? W tlumie? Malo chorych ludzi chodzi po tym siwecie, ktorzy tylko czekaja na nieuwage rodzica? Wiem, ze czasami nie ma sie juz sily i trzymamy w sobie juz ostatnie nerwy, ale to nie tlumaczy agresji. Dzieci same sie nie obronia.

10

Odp: jak reagować?-agresja rodzicielska na ulicach

dziękuje wam dziewczyny za opinie na ten temat-faktycznie jest tego bardzo dużo w każdym mieście i bezmyślnych rodziców nie brakuje.Ponieważ u mnie różnica między dziećmi wynosi 15 lat wiem jak to jest jak człowieka dzieci potrafią wyprowadzić z równowagi.Oczywiście nie popieram wychowywania dzieci metodą bezstresową-tak się nie da człowiek ma też swoje codzienne sprawy i daje się wyprowadzić z równowagi-często powtarzam córce która ma już 16lat że jak powie o jedno słowo więcej do oberwie ale kończy się na straszeniu-za to krzyczę dużo-i pomaga.
Na jej 16lat żywota może dostała ze dwa razy-ale wie że jak przegnie to może dostać stąd jej respekt.Synek natomiast ma dopiero półtora roku i nie wyobrażam sobie żeby go karcić a już z całą pewnością nie cieleśnie-no bo niczego prócz strachu go tym nie nauczę.

11

Odp: jak reagować?-agresja rodzicielska na ulicach

Jestem mama dwóch córeczek(4 i 6 lat) Tez daja popalic w każdym miejscu... często chcą płaczem cos wymusić ... jak jestem na zakupach, czasem wychodze z pustym koszem ze sklepu... wsiadam z nimi do auta i tłumacze dlaczego wyszłysmy... płaczu jest przy tym co niemiara... ludzie patrza na mnie jak na niedobra matkę... ale ja wiem, że nic złego swoim dzieciom nie zrobiłam... jak się uspokoją i obiecaja że będa grzeczne to wracamy do sklepu... wtedy jest spokojnie... a jak wytzrymają to zawsze dostaną mała niespodziankę(loda,lizaka, czy gumy)...
drugi sposób to taki,że od samego wejscia juz je chwale że są grzeczne... nieraz aż do przesady-ale to działa...
myslę że ci rodzice którzy postępują w taki sposób jaki opisałas, nie wiedza jak radzc sobie ze swoimi emocjami, pewnie sami byli karceni w dzieciństwie przez rodziców i nie umieja inaczej...nawet nie kontroluja sie czy sa w miejscu publicznym... albo kontroluja do minimum-pomysleć tylko co takie dzieci mają w domu...
nigdy takiej nie miałam, ale napewno podeszłabym do dziecka gdybym widziała, że zostało same przed marketem... chyba tez zadzwoniłbym na policję... w razie potrzeby spisałabym numer rejestracyjny samochodu...
wiecie zreszta, że zdarza się, że u sąsiadów dzieją sie takie rzeczy... mało kto reaguje na to!!! dopiero jak dziecku stanie sie najgorsza krzywda, wszycy sobie w brode plują i mówia jakie to dobre dziecko było...
ilu ludzi na swieci - tyle reakcji na krzywde dziecka... 

a bezstresowe wychowanie dla mnie jest wogóle nie dające wnieść sie w życie... jak można chowac dziecko bezstresowo??? to jest niemozliwe...
dzieci muszą znać swoje miejsce a rodzice muszą umiec wyznaczac im granice... muszą uczyc się radzic sobie ze stresem, bo niestety kiedy będą dorastać czeka je niejeden stres: w szkole, w pracy a nawet w miłości...

12

Odp: jak reagować?-agresja rodzicielska na ulicach

jak najbardziej reagowac!!!!!agresja budzi agresje...nawet w malym czlowieczku moze zaczac narastac nienawisc juz teraz.Sama nie mam dzieci,ale pamietam jak Mama mnie wychowala,nie ukrywam ze kilka razy dostalam klapsa w tylek,ale mimo tego pokazala mi ze tylko cierpliwoscia i miloscia czlowiek dojdzie do porozumienia z druga osoba.hmm...przeciez dziecinstwo ma znaczny wplyw na przyszle zycie.moje zdanie.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » jak reagować?-agresja rodzicielska na ulicach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024