Poznałam chłopaka przez Internet na jezdnym z portali społecznościowych. Nie brałam tego na poważnie tylko ze sobą pisaliśmy, ale on od początku wykazywał wielkie zainteresowanie moją osobą, co było dla mnie trochę zaskakujące. Nigdy wcześniej nie miałam chłopaka (miałam inne problemy na głowie i tak jakoś wyszło) i byłam bardzo nieufna w stosunku do takiego pisania. W końcu to ja zaproponowałam spotkanie byłam ciekawa jak się zachowa. Oczywiście się zgodził. Umówiliśmy się w mojej miejscowości mieszka jakieś 20 km ode mnie. Miał trudności z dotarciem, bo tego dnia pociąg, który zawsze był nie przyjechał. Zadzwonił do mnie z przeprosinami a ja zareagowałam trochę histerycznie i zaczęłam płakać i powiedziałam, że już nigdy się nie spotkamy. On żeby mi udowodnić, że mu na mnie zależy zorganizował inny transport i pojawił się jakiś czas później i siedział ze mną do wieczora. Zaimponował mi takim zachowaniem. Wszystko zaczęło się walić później. Okazało się, że był w więzieniu za jazdę po pijanemu. Sam mi o tym powiedział a dla mnie to było jak koniec świata. Chciałam zakończyć tę znajomość, ale coś mi nie pozwalało. Postawiłam sprawę jasno i szczerze powiedziałam, że mi jego przeszłość nie bardzo się podoba i to dla mnie za dużo. Stwierdziłam, że możemy być tylko przyjaciółmi. Trochę się podłamał, ale w cale nie przestał starać. Spotkałam się z nim znowu i mnie pocałował powiedział, że się we mnie zakochał i zrobi wszystko żebym był szczęśliwa. Niestety, ale mu się poddałam. Wie, że nie czuje tego samego, co on. Cos jednak czuje do niego. Czekam aż napisze czy zadzwoni nie mogę doczekać się kolejnego spotkania. Cały czas mam jednak wątpliwości czy chcę z nim być. Jest bardzo uczuciowy i ktoś obcy, kto nie wie o jego przeszłości w życiu by nie powiedział, że był skazany, ale jednak. Gdyby nie to byłoby nam łatwiej. Co mam zrobić? Czy to ze mną jest coś nie tak?
Czesc
. Wcale nie jest z toba coś nie tak ! Dziewczyno miałam identyczna sytuacje ! Tyle tylko, że mój facet oprócz przeszłości kryminalnej miał doczynienia z używkami. Innymi słowy były narkoman i alkoholik. Jedyne co moge ci poradzic, to to żebys nie ukrywała przed bliskimi prawdy o nim, jesli go napraawde kochasz, to kłamstwo może was zniszczyc, wiem z własnego doswiadcczenia. Powiedz bliskim prawde o jego przeszłosci. Pozniej moze byc za pozno, uwierz mi wiem co mowie
. Zycze wam szczescia, moze chociaz wam sie uda ![]()
Dziękuję za życzenia. Moi rodzice są dość konserwatywni zawsze byłam trzymana w "klatce" częściowo na własne życzenie. Wiem o tym że gdyby wyszło to że był skazany skończyłoby się moje życie rodzinne. Powiedziałam im o tym że miał nieciekawą sytuację w domu i że przez to był w domu dziecka. Nie byli zachwyceni ale stwierdzili że to nie jego wina ale więzienie to byłoby za dużo. Ja studiuje i pracuje a on nie ma skończonej szkoły i pracuje u kolegi czyli na czarno. Nie tak sobie wyobrażali mojego partnera i trochę się o to kłócimy w domu. Nie ukrywam tego przed nim. Obiecał mi że zrobi maturę zresztą bardzo chciałby iść na studia i mimo że cały czas staram się go motywować to cały czas myślę że to jakiś kosmos i tego nie udźwignę. Jakiś mały wredny cichy głosik mówi "UCIEKAJ" ale serce bije mocniej jak jesteśmy razem.
serce ci jeszcze do niejednego chłopaka, a pozniej mężczyzny w życiu zabije
ja bym na twoim miejscu posłuchała instynktu i odpuściła. kryminalna przeszłosc, brak wykształcenia, praca na czarno to naprawdę dużo minusów. Wyglądasz na ogarnięta babeczkę i z pewnością trafisz na kogoś odpowiedniejszego. To twoje pierwsze uczucie, możesz byc lekko w tym pogubiona, ale nie trać rozsądku. Pozostancie na razie na stopie koleżenskiej, jesli jemu na tobie bedzie zalezało i okaze się rozsądnym chłopakiem to pojdzie do szkoły od 1 pazdziernika i znajdzie legalną pracę. Poczytaj na tym forum są rózne historie osób które są/byly w związakach z takimi typkami i chyba nic z tego dobrego nie wychodzi...
Cały czas się waham. Próbowałam się z nim rozstać ale bardzo mnie to bolało. Deklaruje że pójdzie do szkoły szuka pracy... stara się. Mam poczekać dopóki nie pokaże mi legitymacji szkolnej albo umowy o pracę? Jest cudownym człowiekiem i wiem że to ja go ranię swoim wahaniem i swoimi wymaganiami.
sunshine525 a ja się związałam na całe życie z kryminalistą i wcale tego nie żałuję. Jest cudownym, ciepłym i czułym facetem, który tyra jak wół aby zapewnić rodzinie byt.
Jesteśmy małżeństwem od 8 lat i nie mam mu nic do zarzucenia. A do tego nie jedna, która jest z "porządnym" zazdrości mi takiego faceta. Nie pije, nie włóczy się. Praca, dom i my jego rodzina na pierwszym miejscu.
Czy przeszłość jest aż tak ważna? Czy po tym co ktoś zrobił kiedyś należy go skreślać? W "dupie" mieć jaki jest teraz?
Nie rozumiem dlaczego ludzie patrzą przez pryzmat tego, co robili dawno temu. Wiadomo trzeba brać pod uwagę, przyglądać się czy aby na pewno tamten rozdział życia został definitywnie zakończony, ale do choroby nie od razu skreślać!
Nie chcę go skreślać cały czas jednak walczę sama ze sobą. Co zrobić? Co myśleć? Co czuć? Jestem trochę zagubiona.
Daj mu po prostu szansę. Jeśli okaże się nieodpowiedni - rozstaniecie się.
A może akurat, wbrew pozorom to wartościowy człowiek... Zbłądził, owszem. Ale czy to znaczy, że masz go od razu z miejsca skreślić?
Dopóki sama nie przekonasz się co do niego, to żadne rady tu na forum, albo gdzie indziej, nie dadzą Ci jasnego obrazu jaki on jest...
Jeśli Ci zależy - daj mu szansę. Jeśli nie - odpuść sobie.
Ja wierze w niego. Staram się motywować go do działania mówi że zrobi wszystko żebym była szczęśliwa a ja wolałabym żeby zrozumiał że to ma być dla jego dobra żeby się rozwijał
Dziewczyno, daj mu czas i szanse. Jeśli naprawde jest dobrym człowiekiem to nie przejmuj sie opinią innych ! Ja jestem jeszcze na garnuszku rodziców i nie jestem samodzielna. Zostałam rozdzielona z moim facetem
Jeśli naprawde go kochasz nie dopuśc do takiej sytuacji ...
Też jestem w takiej sytuacji jak ty. Nadal mieszkam z rodzicami. Mama nie jest fanką mojego chłopaka a tato jeszcze go nie poznał bo dopiero zaczynamy wszystko.
Moja mama też na początku była przeciwniczką mojego męża. Krzyczała na mnie, że nie potrafię znaleźć sobie normalnego faceta, że to jakiś kryminalista itd.
Początkowo spotykaliśmy się po kryjomu, a jak zaczął przychodzić do mnie do domu mama patrzyła mu na ręce "żeby czegoś nie ukradł".
Po roku to ja byłam ta zła, rozkrzyczana złośnica, a on taki biedny, cierpliwy i kochany ![]()
Z resztą do dziś, od wielu lat, moja rodzina uwielbia mojego męża ![]()
Też mi KRYMINALISTA - koń by sie uśmiał - gdyby mówił prawdę.
Ciekawe ile razy on musiał zostać złapany, by go wsadzili.
Nie wsadzają za pierwszym, ani za drugim razem.
14 2013-08-12 20:51:57 Ostatnio edytowany przez nieznajoma85 (2013-08-12 20:52:39)
N4VV a właśnie i za pierwszym razem mogą wsadzić
W momencie kiedy policja łapie kogoś pod wpływem alkoholu, sąd wydaje wyrok w zawieszeniu, grzywną, orzeka zakaz prowadzenia pojazdów i nawiązkę na rzecz osób pokrzywdzonych w wypadkach samochodowych - tak jest w większości, nie zawsze.
Wystarczy brak kontaktu z kuratorem, nie zapłacenie orzeczonych należności, czy np jazda rowerem, bądź innym pojazdem (nawet po trzeźwemu) w czasie trwania zakazu prowadzenia pojazdów (to też przestępstwo). Jeśli takie sytuacje mają miejsce kurator składa wniosek do Sądu o zarządzenie wykonania warunkowo zawieszonej kary pozbawienia wolności i delikwent trafia do Zakładu Karnego.
Oczywiście my nie znamy historii chłopaka, ale nawet w sytuacji jeśli złapali by go 10 razy nie nam oceniać jakim on dziś jest człowiekiem.
Uważam, że każdemu należy się szansa, jeśli taki związek okaże się klapą przynajmniej będzie czyste sumienie, że próbowało się, a nie przekreślało od razu człowieka...
Poza tym, mój mąż siedział za bardzo poważne przestępstwa i potrafił się zmienić, potrafi żyć spokojnie, normalnie i zgodnie z prawem, choć jakieś 13 lat temu niektórzy twierdzili, że w światku przestępczym będzie on sławnym recydywistą...
Nie wsadzają za pierwszym, ani za drugim razem.
Wsadzają. Jeśli się spowoduje wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Ale nie wiem czy to pocieszy autorkę...
Szansa? Czemu nie. Pod warunkiem, że dany człowiek jest faktycznie zdeterminowany na zmianę swojego życia. Sam dla siebie. Obietnice, które są zwykłym chwytem marketingowym w momencie, kiedy chce się zdobyć dziewczynę nie mają żadnego znaczenia. Bo nie mają odbicia w życiu kiedy pierwsze motylki odfruną
nie liczą się słowa i obietnice. tylko czyny. on ci może pięknie mówić, że bedzie pracować i uczyć się, pytanie czy naprawdę to zrobi. na szczęscie ma doskonały moment aby ci to udowodnić-lada chwila zaczyna się szkoła:)
Wczoraj stało się coś jeszcze, o czym wam nie wspomniałam. On jest jeszcze do maja na okresie próby. Jakiś czas temu zanim się poznaliśmy jechał z kolegami autem i jeden z tych kolegów miał jakiś środek psychotropowy i złapała ich policja. Na komendę wzięli tylko tego Mojego, bo znaleźli pod jego siedzeniem tę substancję a tamtych nawet nie przesłuchali. To jest nieważne. Wczoraj była u niego kuratorka i powiedziała, że przez następne 5 miesięcy będzie musiał albo wrócić do więzienia albo nosić taką elektroniczna bransoletkę na nodze i poruszać się tylko w określonych miejscach. Nie wiem jak przeżyje te 5 miesięcy? Czy w ogóle powinnam czekać?
Ja uważam, że jeśli autorka jest już kobietą to nie bałaby się podejmować własnych decyzji. Pewnie to taki przejściowy etap, przejście z bycia córką na bycie kobietą.
Nie martw się Sunshine, patrz na fakty nie na to co on mówi. Często zdarza się, że ludzie którzy nie radzą sobie szukają opiekunki, czy tam opiekuna.
Wiem że jestem dorosła ale w życiu nie musiałam podejmować tak trudnej decyzji.
Tak mi się wydaje, że jeżeli intuicja wrzeszczy "nieee!!!" to należy posłuchać intuicji. Mózg rejestruje fakty, z których świadomie nie zdajemy sobie sprawy i wyciąga z nich odpowiednie wnioski. Myślę, że Sunshine wie, że nie jest to facet dla niej, ale pragnienie bliskości powoduje te wszystkie dylematy.
Trudny partner na pierwszego chłopaka? Jestem zdecydowanie na nie.
Hmmm tez kiedys spotykalam sie z facetem, ktory siedzial. Byloby wszystko ok, gdyby nie to, ze wyszlo, ze bral narkotyki. Nawet to by mi nie przeszkadzalo, gdyby nie zaczal brac jak ja pojechalam do polski, a on zaczal gadac, ze bierze, bo ja gi nie pilnuje. Jak wrocilam chlopak byl calkiem inny. Z naprawde umiesnionego fajnie wygladajacego czlowoeka stal sie chodzacymi kosciami... mowie do niego"zjedz zupe, bo ugotowalam", to nie bo on wszystko wymiotuje co zje... od tamtej pory soe odcielam, bo doszlam do wniosku, ze nie bede nigdy odpowiadac za to czy ktos cos bierze i nikt mnie nie bedzie oskarzal za kiepskie zycie, skoro to jest dorosly czlowiek...
Jestem przeciwniczką wrzucania wszystkich do jednego wora.
Skąd pewność, że chłopak nie jest wartościowym człowiekiem? Bo siedział?
Spotkałam na swojej drodze kilku wartościowych ludzi, którzy mają kryminalną przeszłość.
Oczywiście tak jak ktoś wyżej wspomniał - nie słowa, a czyny.
Wiadomo, ze takim ludziom warto dac szanse. Ale kiedy widzisz, ze taka osoba dalej brnie w to bagno to lepiej sie odsunac...
nieznajoma85
skąd pewność, że jest niewartościowy?
siedział w pace, a teraz buja sie z kolegami którzy mają dragi? nie boi się? nie zalezy mu na tym, żeby wieść normalne życie? jakby zrozumiał błąd i chciał się naprawić to by zerwał kontakty z takim towarzystwem. W zyciu bym nie chciała takiego faceta i nie zycze nikomu. przykro mi ale uwazam, ze patologia powinna sie laczyc z patologią, wtedy ludzi w takich chorych zwiazkach mi nie szkoda bo są siebie warci. uwazam, że wykształcona i szanująca sie kobieta nie ma czego szukać u chłopaka bez pracy i szkoły, jezdacego po pijaku, kumplującego się z ćpunami.
chodzi mi o to, że widać gołym okiem że ten typek jest niereformowalny....
Nie wiem czy można tak wszystkich szufladkować od razu...
Powiedziałaś że był w domu dziecka, ciężko jest tam wyjść na ludzi uwierz mi, i taka przeszłość kryminalna to jest jeszcze niedużo w porównaniu z tym jak kończy większość wychowanków tego miejsca tak samo jak pogotowia opiekuńczego. Chłopakowi na pewno jest ciężko zawsze musiał liczyć na siebie.
Ty jak napisałaś miałaś opiekuńczych rodziców w poili Ci co jest dobre a co jest złe, miałaś bezpieczny dom, swój kąt, on tego nie miał...
Może przy Tobie wyszedł by na ludzi. Pomyśl. Może udało by Ci się go zmotywować do nauki, do legalnej pracy. Jak by Ci się udało wyobrażasz sobie tą satysafakcje.
Boisz się opinii rodziców. Ale jeśli Cię kochają to zaakceptują to na pewno, nie spodoba im się to zapewne bo się będą martwić o Ciebie. Ale jeśli go kochasz nie możesz patrzeć na opinie innych, może to ten jedyny i to się nie powtórzy nigdy więcej...
Dzisiaj mimo tej wczorajszej wiadomości o dozorze napisał mi że już napisał wniosek o wydanie duplikatu świadectwa bo nie pochodzi z miejscowości w której teraz mieszka. Wszystko wskazuje na to że zamierza dotrzymać obietnicy. Zobaczymy...
siedział w pace, a teraz buja sie z kolegami którzy mają dragi? nie boi się? nie zalezy mu na tym, żeby wieść normalne życie? jakby zrozumiał błąd i chciał się naprawić to by zerwał kontakty z takim towarzystwem. W zyciu bym nie chciała takiego faceta i nie zycze nikomu. przykro mi ale uwazam, ze patologia powinna sie laczyc z patologią, wtedy ludzi w takich chorych zwiazkach mi nie szkoda bo są siebie warci. uwazam, że wykształcona i szanująca sie kobieta nie ma czego szukać u chłopaka bez pracy i szkoły, jezdacego po pijaku, kumplującego się z ćpunami.
Gdzieś przeoczyłam wpis o narkotykach, ale już znalazłam. To akurat dobrze o nim nie świadczy, ale moim zdaniem - wszystko zależy jakie to narkotyki, bo jeśli marihuana, a on jest zwykłym palaczem, który raz na jakiś czas wypali jointa, to nie mam nic przeciwko.
Resztę posta ciężko mi skomentować, bo nie znając człowieka, nic o nim nie wiedząc twierdzisz od razu, że to patologia...
Więc Twoim zdaniem biznesmeni, którzy robią przekręty i też trafią do Zakładu Karnego, to też patologia? No nie sądzę, abyś w życiu codziennym określała w taki sposób tych ludzi.
Palacze "zielska" to też patologia? Ludzie niejednokrotnie wykształceni i na poziomie?
Inna sprawa jest taka, że na co dzień mamy do czynienia z osobami, które miały konflikt z prawem, ale najzwyczajniej o tym nie wiemy - bo nie ma się czym chwalić. Bardzo często nikt nie spodziewał by się, że jakiś czas przebywali w izolacji.
samotna m
chrzanisz głupoty, jaki jedyny, jakie "może nie powtórzy się nigdy więcej"?? dziewczyna mloda, to pierwszy chłopak jakiego poznała, ty też masz 19 lat dopiero więc jesteś chyba tak samo naiwna jak i ona. kobieta nie jest od tego, żeby faceta wychowywac i za rączkę prowadzić, w związku liczy sie partnerstwo, a nie jakieś bycie z kimś tylko dlatego żeby go na ludzi wyprowadzić ludzie....
nieznajoma
tak, nadal podtrzymuję teorie że to patologia bo prowadzenie auta po pijaku świadczy dla mnie o braku rozumu, totalnej nieodpowiedzialnosci i głupocie. Nikt sposród moich znajomych by nigdy tego nie zrobil (z rodziny tak ale rodziny się nie wybiera- kuzynostwo i przez to też uwazam, że to lekka patola). trawka jest ok, ale jakby wiedziała, że ryzykuje powrotem do paki to bym się do niej nie zblizała na kilometr! myślisz, że jak wyglądała ta ich podróz z kumplami? bo ja mysle, ze sie doskonale bawili i miał to gdzieś! niech facet znajdzie LEGALNĄ pracę, pojdzie do szkoły to wtedy będę mogła wycofać się ze słow, że to patologia. bo jak dla mnie alkohol+prowadzenie pod wpływem+narkotyki+nielegalna praca+brak średniego wykształcenia+brak chęci do zmian = patola. domu dziecka nie biore pod uwage bo to nie jego wybór. nie znam nikogo z domu dziecka, nie wiem jacy są tacy ludzie więc tego nie oceniam.
Sosenek jesteś osobą z bardzo surowymi zasadami. Mówisz że żadne z twoich znajomych czegoś takiego nie zrobiło? A gdyby powinęła się jemu/jej noga? Rozumiem że jako "prawdziwa" przyjaciółka odwróciłabyś się plecami bo przecież ty nie zadajesz się z takimi ludźmi.
Narkotyki nie były jego on ich nie brał. Wtedy jak twierdzi nie miał nic do stracenia. Nie miał życia.
Czasami w życiu jest tak że nie wiesz co robić wszystko się wali i jest przeciw tobie. Nie wierzysz w nic i nie widzisz wyjścia z żadnej sytuacji. O czym wtedy myślisz? Jutro będzie lepiej? Nie. Chcesz z tym skończysz albo robisz jakieś głupoty a później kiedy los się odmienia (bo tak czasami się odmienia) żałujesz wszystkiego co złe. Nie masz jednak wehikułu czasu żeby móc wszystko naprawić. Musisz iść do przodu i dźwigać to brzemię przeszłości nie zapominając o swoich błędach ale też nie pozwalając na to żeby zawładnęły twoją przyszłością. Już nie chodzi tu o mojego faceta ale zastanów się jak świadczą o Tobie jako człowieku słowa które piszesz?
sunshine
spoko, pocieszaj się i usprawiedliwiaj:) widzę, że oczekiwałaś tylko poklasku i utwierdzenia cię w przekonaniu że to doskonały pomysł być z tym kolesiem:) żadnemu z moich znajomych nie powinie się nigdy w ten sposób noga, żeby pijanemu wejść za kółko. w ciągu moich 25 lat życia rozsądnie wyselekcjonowałam sobie przyjaciol i oczywiscie partnera. wsiąść po pijaku za kółko to nie PRZYPADEK tylko działanie świadome.
Jakim ja jestem człowiekiem? Myślę, że inteligenym i nie naiwnym. Niejedno w życiu widziałam, niejedną historię usłyszałam czy przeczytalam. Nie twierdzę, że znalazłam przepis na sukces w życiu, ale myślę, że potrafię rozpoznawać co w życiu może się skonczyć dobrze a co zle. Możesz go sobie bronić, mi to jest obejętne, piszesz o tym, żeby "iść do przodu, dzwigać brzemię" hehe, no to daj znac gdzie ten twój chłopiec zajdzie:) jak mi napiszesz (powtarzam po raz któryś), że pójdzie do pracy i szkoły, a nie będzie ci tylko mydlił oczu czczym gadaniem to zwrócę honor
33 2013-08-13 23:12:13 Ostatnio edytowany przez nieznajoma85 (2013-08-13 23:14:36)
jak mi napiszesz (powtarzam po raz któryś), że pójdzie do pracy i szkoły, a nie będzie ci tylko mydlił oczu czczym gadaniem to zwrócę honor
Z tym się zgodzę, bo mówić można wiele.
Tyle, że on już pracuje, ale na "czarno".
Widzisz sosenek, nie jest to wszystko takie proste, tym bardziej dla osób z przeszłością. Sami przechodziliśmy różne etapy i choć mąż akurat nie miał problemu ze znalezieniem pracy, tak nie zawsze była ona na umowę...
Najważniejsze, że pracuje, jest już pozytyw. Czy powinien zerwać kontakty z ludźmi coś kombinującymi? Tak, bo to do niczego dobrego nie prowadzi, o czym my na własnej skórze się przekonaliśmy... Zerwaliśmy kontakty z większością ludzi. Zostały nieliczne osoby - jeśli chodzi o te z kryminalną przeszłością. Ale tylko te osoby, które żyją spokojnie i przede wszystkim legalnie.
Szkoła jest ważna, jednak mój małżonek do dzisiaj jej nie skończył. W więzieniu zrobił zawodówkę i na tym jego edukacja się skończyła. Próbował sił w liceum, ale niestety czasu na naukę, a nawet na chodzenie do szkoły nie miał - tylko praca, praca, praca... Każdą sobotę miał pracującą, a zdarzały się nawet i niedziele. Ze szkoły zrezygnował po kilku tygodniach.
Z resztą ja już gdzieś pisałam, że to pracoholik. Chyba w swoim wątku.
Sosenek, jeszcze wracając do Ciebie - z kilkoma Twoimi teoriami mogłabym się nie zgodzić. Może faktycznie po pijaku znajomi nie wsiądą do samochodu - ja również nienawidzę i nie toleruję, tak jak i małżonek, ale wielu ludzi "na poziomie" notorycznie popełnia przestępstwa.
Przykładów można mnożyć wiele. Np łapówki, szczególnie lekarzom, albo podpisywanie się za kogoś... Tak samo jak inne przestępstwa, tak i tego nie toleruję, ale nie mam prawa ich oceniać.
sunshine525
Ty też nie możesz go aż tak bronić. On musi postarać się, pokazać, że zmienił się. Jak pisałam już wcześniej daj mu szansę, ale on niech tą szansę wykorzysta i czynami a nie słowami pokarze Ci, że jest wartościowym człowiekiem.
Mój brat kiedyś też jeździł pod wpływem, jakieś 9 lat temu, kiedy złapała go policja powiedziałam mu tylko, że dobrze się stało, że będzie miał nauczkę. Dostał wyrok w zawieszeniu, dozór kuratora - już nigdy więcej nie wsiadł za kółko, nawet po piwku... Miał nauczkę, ale nie popełnił więcej takiego błędu. Ustatkował się, dziś ma cudowną żonę, stałą pracę, gospodarkę i jeszcze pomaga babci.
Teraz Twój chłopak niech pokaże, że stać go na normalne życie, niech zapracuje na zaufanie i szacunek Twoich rodziców. Zobaczysz, że jeśli będzie się starał, to oni też to docenią.
Jeśli będzie dużo mówił, mało robił - zostaw go...
PS: ma dobry czas na rozpoczęcie nauki, podczas dozoru elektronicznego
nieznajoma85
zgadzam się z większością która opisałać. oczywiście ludzie są różni, życzę autorce wątku jak najlepiej dlatego się udzieliłam. chciałabym żeby jej facet okazał się takim osobnikiem jak twój mąż który potrafił, nie wiem czy to dobre określenie ale-wyjść na ludzi. martwię się tylko, ze nie kazdy ma w sobie tyle siły i nie życze nikomu żeby trafił na jakiegoś skrzywionego osobnika i wpadł w jakiś toksyczny związek. fajnie jakby jemu się udało jednak jestem trochę za duża by wierzyc słowom -za nimi powinny iść czyny. owszem wiem, że nie kazdy musi skonczyc szkole czy pracowac legalnie ale zrozum- w przypadku faceta autorki to nie wróży po prostu najlepiej. robiąc rachunek zysków i strat może się okazać, że trochę się nazbierało tych jego mankamentów, a tu mi by się zaświeciła już czerwona lampka. przecież nie piszę, że ma go kopnąć w tyłek i kazać spadać, tylko po prostu nie angażowałabym się od razu w związek tylko poczekała na jego działania -JAKIEKOLWIEK przemawiające za jego zmiana na LEPSZE. aha no i nie wsadzałabym jazdy po pijaku do jednego worka z podrabianiem podpisów, bo prowadząć po pijanemu jest możliwosc, całkiem duza ze kogos skrzywdzisz bądz zabijesz. a podrobienie dokumentu raczej nie zagraza niczyjemu zyciu czy zdrowiu
N4VV a właśnie i za pierwszym razem mogą wsadzić
W momencie kiedy policja łapie kogoś pod wpływem alkoholu, sąd wydaje wyrok w zawieszeniu, grzywną, orzeka zakaz prowadzenia pojazdów i nawiązkę na rzecz osób pokrzywdzonych w wypadkach samochodowych - tak jest w większości, nie zawsze.
Jaką nawiązkę? O czym Ty w ogóle opowiadasz?
..Wystarczy brak kontaktu z kuratorem, nie zapłacenie orzeczonych należności, czy np jazda rowerem, bądź innym pojazdem (nawet po trzeźwemu) w czasie trwania zakazu prowadzenia pojazdów (to też przestępstwo). Jeśli takie sytuacje mają miejsce kurator składa wniosek do Sądu o zarządzenie wykonania warunkowo zawieszonej kary pozbawienia wolności i delikwent trafia do Zakładu Karnego.
Bzdura.
Paragraf: Jazda bez uprawnień. (Nie mylić z brakiem dokumentu poświadczenia.)
Skąd takie rewalacje posiadasz - z bazarowych plotek?
Czy jest w ogole sens pytac co ciagnie kobiety do takich typkow..? Z przeszloscia kryminalna jakakolwiek..?
Zalogowałam się tutaj bo nie radzę sobie z własnymi myślami. Nie mam bliskiej tzn. aż tak bliskiej osoby z którą mogła bym o tym porozmawiać. Poznałam człowieka, który po "nastu" spotkaniach stał się dla mnie kimś wyjątkowym. Zawsze czekałam na takie uczucie. Mieliśmy wspólne zainteresowania, podobne oczekiwania od życia. Może nie będę, aż tak się rozpisywać, w każdym razie jak w każdym związku na początku świat jest różowy, a wszystko inne traci sens bez tej drugiej połówki. Rozstałam się z mężem (on też był nie długo po rozstaniu z żoną z którą ma syna) właśnie przez niego, wszystko dla niego ha ha. Zdecydowaliśmy, że zamieszkamy razem, ale nie długo to potrwało, ponieważ jestem nerwową osobą i bardzo spontaniczną, po kilku miesiącach wyprowadziłam się do mamy. Szybko pożałowałam tej decyzji, bo zabijała mnie myśl, że jakaś inna kobieta może spać i mieszkać z człowiekiem, którego tak bardzo Kocham. Oboje tęskniliśmy więc po kilku spotkaniach, rozmowach zamieszkaliśmy powtórnie razem. Ponieważ czas zabija pierwsze wrażenie idealnego faceta, czułam się wykorzystywana i poniżana. Może nie przemoc ale słowa też bardzo ranią i co zrobiłam powtórnie uciekłam tam gdzie było mi dobrze czyli do mamy ha ha. Ona pomagała mi w opiece przy córce i w życiu tam czułam się bezpieczna i kochana tyle tylko, że walka z tęsknotą i myślami była dla mnie nie do zniesienia. Nie wiem czy to normalne ale wysiadywałam wieczorami pod jego blokiem i płakałam. Zastanawiałam się czy dobrze zrobiłam? Może to ja oczekiwałam zbyt wiele, bo drugi związek już nigdy nie będzie taki sam jak małżeństwo. Miałam dobrego męża ale go nie kochałam połączyła nas córka i z chęci stworzenia jej normalnego domu, takiego którego my nigdy nie mieliśmy pobraliśmy się. Byliśmy do momentu gdy ja nie poznałam tego jedynego(tak mi się wtedy wydawało).Wtedy tęsknota zwyciężyła. Postawiłam na swoim i dziś mieszkam z człowiekiem, którego bardzo kocham. Wyjaśniliśmy sobie wszystkie moja uprzedzenia, ja się opanowałam i postanowiłam, że w moim życiu wreszcie zagości normalność. Pokonałam to, że mój obecny partner nie będzie nigdy kochał mojej córki tak jak prawdziwy ojciec, w końcu ma swojego syna. Ale jest jeden problem z którym walczę w myślach i codziennie. Mój partner bardzo interesuje się swoim synem oprócz płacenia alimentów spędza z nim każdy weekend, każdą wolną chwilę. Jego była żona ułożyła sobie życie ma 2 dzieci z innym partnerem. Oprócz czasu, który mu poświęca nie mogę poradzić sobie z tym, że ten syn nie jest do niego podobny, po prostu jakby mój partner nie był jego ojcem. Wiem to chyba nie normalne, ale nie sądziłam, że bagaż życiowy mojego partnera okaże się dla mnie za ciężki.Mam ochote zrobić badania na ojcostwo ale obawiam się, wyniku i reakcji mojego partnera.
38 2013-08-14 02:47:26 Ostatnio edytowany przez nieznajoma85 (2013-08-14 02:59:20)
Jaką nawiązkę? O czym Ty w ogóle opowiadasz?
...
Skąd takie rewalacje posiadasz - z bazarowych plotek?
Po Twojej wypowiedzi widać jak bardzo ludzie nie znają prawa. A szkoda, bo nieznajomość prawa szkodzi.
Przede wszystkim za jazdę pod wpływem alkoholu sąd może orzec nawiązkę na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postenitencjarnej.
Polecam zapoznać się z art 39 oraz 47 kodeksu karnego
Druga rzecz której bezpodstawnie się przyczepiłeś, to jazda na zakazie. Tak oczywiście, prowadzenie pojazdu przez kogoś, kto miał orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów i w trakcie tego zakazu jest przestępstwem zagrożonym więzieniem do lat 3.
Tu polecam art 244 kk
Z resztą nie stosowanie się nie tylko do zakazu prowadzenia pojazdów jest przestępstwem, ale to już nie temat tego wątku.
Jaguar
Poznajesz człowieka miłego, szarmanckiego, ułożonego i poważnie myślącego o życiu. Dogadujecie się świetnie, on pracuje, nie pije, poświęca Ci cały czas i widzisz jaki to porządny człowiek. Nagle on wyznaje, że ma kryminalną przeszłość - czyli co? Idąc Twoim tokiem myślenia od razu go skreślam, traktuję jako podczłowieka, bo przecież kiedyś siedział, bo to kryminalista i g..no mnie obchodzi jaki on jest dziś?
Cieszę się, że obracam się wśród ludzi, którzy nie oceniają i nie skreślają innych dopóki sami nie przekonają się jacy oni są ![]()
Sosenek w pełni się zgadzam z tym co napisałaś w ostatnim wpisie. Przede wszystkim czyny, bo mówić to sobie możemy wszystko i obiecywać "gruszki na wierzbie". Dziewczyna musi być ostrożna, bo nie da się przewidzieć czy facet na prawdę wyjdzie na prostą, ale dopóki się nie przekona, nie będzie wiedziała.
Obawiam się, że ona już się zaangażowała...
Tyle że w chwili obecnej, kiedy ten chłopak będzie objęty SDE to na pewno się nie przekona. Tak czy tak będzie musiał być grzeczny i w pełni nie będzie sobą. A nie oszukujmy się bo nie ważne czy jest w ZK czy objęty dozorem, to dopóki będzie odbywał karę nie będzie możliwości przekonania się kim jest na prawdę.
Poczekam. Zobaczę co będzie się działo i co będzie robił. Zanim dowiedział się o dozorze (bo wcześniej z dokumentów które przeglądałam wydawało się że dostał tylko upomnienie a że faktycznie nie jestem prawnikiem myślałam że wszystko jest ok) postawiłam sprawę jasno i powiedziałam wprost że ważna jest dla mnie edukacja i LEGALNA praca.
Przez te 5 miesięcy nasze kontakty na pewno ulegną zmianie. Ja pracuje i wracam na studia więc będzie zupełnie inaczej niż teraz...
sunshine525 a w tej pracy w której pracuje nie mogą mu dać umowy? Rozmawiał na ten temat z pracodawcą?
póki co nie ma na to szans dlatego tak nalegam żeby znalazł inną normalną pracę
42 2013-08-14 18:34:06 Ostatnio edytowany przez malina.m (2013-08-14 18:35:47)
Ja bym była ostrozna jezeli o pana kierowce,ktory jezdzi pod wplywem alkoholu i wozi w samochodzie narkotyki,ktore nie sa jego.....? Bajeczka jak dziecka z podstawowki.
Nie znaczy to ,ze nalezy przekreslic czlowieka.Radze pznac srodowisko faceta i przyjrzec sie jak sie zachowuje.Radze sie nie angazowac za bardzo,bo mozna sie rozczarowac.
Sunshine zeczywiscie ten chlopak to trudny orzech do zgryzienia. Jesli chodzi o to ze pracuje na czarno, moze trudno mu znalesc prace legalna bo byl karany? Nie wiem jak jest w Polsce ale chyba nie wszystkie zaklady pracy sie na to godza. Narkotyki w aucie? a jakiego rodzaju one byly? Wiesz z jednej strony facet jest z Toba szczery a nie ma wielu takich chlopakow ktorzy mowia szczerze o swojej przeszlsci jednak z drugiej strony te narkotyki troche mnie martwia. Chlopak zbladzil ale to nie oznacza ze nie wyjdzie na ludzi. Poznal Ciebie, zauroczylas go i moze sie zmieni na lepszego czlowieka. Ja wierze ze ludzie sie zmieniaja i kazdy z nas moze zbladzic. Jesli zeczywiscie pojdzie do szkoly to jest to bardzo duzy krok na przod. Motywuj go, obserwuj i trzymaj jak narazie dystans a czas pokaze co dalej bedzie ![]()
Z ostatniej rozmowy wiem że złożył podanie do szkoły czyli jest progres stara się. Jest inteligentny więc nie sądzę żeby miał kłopoty z nauką byleby chodził i się przykładał.
Witam!
Przeprowadzam badanie na temat kobiet, których ukochany przebywa/przebywał w zakładzie karnym.
Jeśli któraś z Pań byłaby chętna opowiedzieć mi swoją historię i udzielić anonimowego wywiadu byłabym bardzo wdzięczna.
Kontakt do mnie: iza.wywiad@gmail.com
Pozdrawiam, Iza.
To jest dopiero początek znajomości..sama się zastanów czy wytrzymasz tyle czasu bez niego i czy to się nie powtórzy ponownie. Myśl racjonalnie i nie usprawiedliwiaj go. Warto teraz to przemyśleć niż pózniej gdy bardziej się wkręcisz. Zauważ że on ma jakiś podejrzanych znajomych i jak widac zły wpływ maja na niego.