2 lata temu poznałam pewnego chłopaka przez neta. Jest to Niemiec, dodatkowo artysta. Ja sporo pisze, wiec mając zanik weny poszukiwałam w rozmowach z nim właśnie owego natchnienia. Przyszło, ale przyszło także zakochanie. Na początku nie przyznawaliśmy się do tego sobie, ale po dłuższym czasie wyszło to na wierzch. Zaczęliśmy się często kłócić, bo przez pisanie wychodziły różne niedomówienia. Byliśmy bardzo podobni charakterami a to jeszcze bardziej sprawiało, ze się sprzeczaliśmy. Dodatkowo był lekko rozchwiany i twierdził, ze nie może pisać z innymi i dlatego, co popisaliśmy to twierdził, ze chce skończyć znajomość. Chciał jednym słowem uciec od tego wszystkiego, ponieważ był kimś ważnym i nie mógł wdawać się w takie znajomości. Strasznie to przeżywałam. Płakałam za każdym razem a potem znów wracał na jakiś czas. W końcu kontakt nam się urwał na dłużej. Uspokoiłam nerwy i postanowiłam, ze nie pozwolę już, aby tak bawił się moimi emocjami jak marionetka. Poznałam w tym czasie innego chłopaka. Zakochałam się. Był moja ucieczka, od chorej znajomości z tamtym. Przeprowadziłam i zamieszkałam z nim. Jestem już z nim półtorej roku. W ciagu naszego zwiazku chlopak z internetu, odezwal sie do mnie kilka razy. Pisal na poczatku, kiedy zaczynalam zwiazek z moim chlopakiem i w sumie nie wiedzialam, co myslec o uczuciach, ktore zywilam do obu. Potem na wakacjach w tamtym roku i w kwietniu tego roku, wyslal mi wiadomosc, ale nie odpisalam. Niestety, kiedy gdzieś wychodzę przypominają mi się stare czasy, rozmowy a ostatnio piszą do mnie jakieś osoby, które go znają. Podobno chciałby ze mną się przyjaźnić tak jak kiedys, zanim sie zakochalismy w sobie i pisać. Zgodziłabym się gdyby nie fakt, ze czuje cos jak ktos od niego do mnie pisze. Martwię się tymi uczuciami. Staram się jak najmniej pisać z tamtymi osobami do niego. Martwię się o mój teraźniejszy związek. Nie chciałabym, żeby przez powracające uczucia z przeszłości zniszczyło się cos, na czym mi tak cholernie zależy. W tym związku, co prawda po takim dłuższym czasie nie odczuwam już takich uczuć. Jednak i tak jestem przerażona faktem tego, ze jakieś tam motylki z przeszłości wracają. Co o tym myślicie? Ktos tak z Was miał? Co powinnam zrobić? Nie chce się rozstawać z moim chłopakiem przez takie cos.
wydaje mi sie ze to przeszlosc i powianna nia zostac!
tym bardziej ze taki wplyw ma na ciebie ten facet
jaki on ma kontakt z toba?? ciagle ten sam numer gg, czy meil??
zmien to i po temacie
ja ci mowie...nie warto w cos takiego wchodzic
Wiem o tym. GG i maila dawno zmienilam i nie zamierzam z nim utrzymywać kontaktu, chociaż chwilami mnie kusilo.Masz rację nie będę się w To na nowo pakowac.Martwią mnie tylko te uczucia.
Definitywnie zerwij kontakt z facetem, być może odzywa sie tylko po to żeby Ci namieszać...
Wiem o tym. GG i maila dawno zmienilam i nie zamierzam z nim utrzymywać kontaktu, chociaż chwilami mnie kusilo.Masz rację nie będę się w To na nowo pakowac.Martwią mnie tylko te uczucia.
I tak trzymaj, odezwiesz się raz i zatracisz się na nowo. Uczucia nie dokarmiane przyschną.
Znam historię trochę podobną do Twojej. Chłopak chodził z dziewczyną, a kiedy ta wspomniała o ślubie, powiedział że nie jest na to gotowy, więc zerwali, kiedy ta znalazła innego, zaczął wokół niej na nowo krążyć. Kiedy dowiedział się o jej zaręczynach, obiecywał, zaklinał przepraszał. Zerwałą zaręczyny, wróciła, wtedy on na nowo zaczął zainteresowanie nią tracić.
Przypłaciła to załamaniem nerwowym, było jej jeszcze trudniej bo pracowali razem. Znalazła kogoś z kim ułożyła sobie życie, ale to nie ta sama osoba, coś w niej zgasło bezpowrotnie.
Doskonale Cię rozumiem, jest chłopak z reala i chłopak z wielkiego świata, który nigdy nie powinien być Twój, bo nie ma technicznej możliwości na to żeby w realu być razem, a jednak...
A jednak... mnie też się to zdarzyło i też był to artysta z ... Niemiec... muzyk...frontman niemieckiego zespołu...
Tak samo jak ten Twój mój też był rozchwiany emocjonalnie, często się ze mną żegnał i potem wracał, a to co czułam gdy tak z łatwością odchodził było niewyobrażalnym bólem. Płakałam bo chciałam tylko z Nim pisać, być chociaż w ten sposób częścią jego życia. Zakochałam się tak jak Ty i nawet nie wiem kiedy to nastąpiło. On był osamotniony, przytłoczony blichtrem show biznesu, chciał uciec, tak mi pisał, chciał zniknąć i pobyć zwykłym chłopakiem. Gdy pisał do mnie czułam motylku z brzuchu, na każde jego słowo drżałam , odbierał mi rozum i bezpowrotnie zabrał moje serce ze sobą. Dla mnie mój Pan B. był ideałem , czuły, wrażliwy , opiekuńczy , ciepły a z drugiej strony zimny, wzgardliwy , nieprzewidywalny i momentami kłótliwy. O tak kłócić się też umiał. Taki był i nie wiem kiedy zawrócił mi w głowie, ale nie łudziłam się, że On coś poczuje, bo byłam zwykłą, szarą myszą, a On był kimś... nigdy nie powinnam go znać. Każdy mówił, nie bądź głupia, ktoś się bawi Tobą, to nie może być On, to na pewna gra. Nie żądałam od niego dowodów , ale pewnego dnia spytał czy chcę go zobaczyć i usłyszeć jego głos. Zamarłam... pewnie, że chciałam. Nie wiem czy Ty tego swojego Niemca widziałaś bo ja tak. To było coś wielkiego - zobaczyć jego uśmiech, tylko dla mnie, widzieć jego oczy , słyszeć jego melodyjny i ciepły głos. Przyjechał. Był kilka dni, to były najpiękniejsze dni w moim życiu i wiem że już to się nie powtórzy. Pocałunki itd... To historia, która ciągle do mnie wraca , jego już nie ma, także bardzo dobrze Cię rozumiem.Ostatnio się odezwał i życzył udanego Halloween. Posłał mi nawet zdjęcie w kostiumie. Wariat z niego i jak tu bez nie żyć ? Nie da się
Chłopak z przeszłości ciągle miesza mi w głowie. Ale Ty jeśli kochasz swojego chłopaka ,a z tego co piszesz to On nadal nie jest Ci obojętny to nie odnawiaj tej znajomości bo będziesz żałować i kochać kogoś kto jest daleko
bez sensu. Szkoda takiej męczarni. Szkoda, ale ja nie żałuję żadnej sekundy z nim spędzonej i też tak patrz na tę Twoją przyjaźń było miło ale się skończyło.
Aha jeszcze jedno ten mój też nie mógł wdawać się w tego typu relacje bo to było zabronione - prasa , media itd. Nawet jego brat, kumple z zespołu i przyjaciele się z nim o to kłócili , że ZNOWU się rozczaruje i że nie powinien siedzieć na tych komunikatorach , bo to go kiedyś zabije. Powtarzali mu ,że chyba nie nauczył się na błędach z przeszłości. Był też meneger , którego nazywał bezduszną bestią , to głównie On mu wszystkiego zabraniał i to go denerwowało. Ale jak widać Ci znani mają takie sama problemy
Cieszę się, że trafiłam na ten Twój post, bo widzę , że ktoś miał podobnie jak ja...ktoś miał tak jak ja i też cierpi...
Wybacz jeśli się rozpiszę, ale muszę to z siebie wyrzucić bo to siedzi głęboko, może to mi pomoże, że przeczyta to ktoś kto wie o czym piszę, kto wie jak to boli.
To trudna sytuacja, kochasz kogoś kto jest nieosiągalny, znany i ma miliony zazdrosnych fanek ( o ile tak można nazwać tych obcych ). I zadajesz sobie pytanie dlaczego wybrał mnie ? Co jest we mnie takiego, że ciągle wraca...
Oddałabym wszystko , żeby był szczęśliwy bo mnie było wyjątkowo smutno jak pisał o tym jaki jest samotny , o tym jak bardzo cierpiał gdy został sam , o tym jak się od niego wszyscy odwrócili , o tym jak ojciec odszedł, o tym jak uwielbia mamę, o tym jak był prześladowany, bity, o tym jak bardzo chciał się się zabić, o tym jak media ciągle wynajdują mu dziewczyny, a On nie był w relacji już ponad 10 lat, o tym jakie ma problemy z jedzeniem, jak zapomina o jedzeniu , o tym, że tylko kawa mu wystarcza i o tym jak bardzo ten ból i samotność ukrył w swoich piosenkach.
Pisał ,że chce być tylko kochany bo nadal jest solo i wie ,że tak będzie jeszcze bardzo długo, dlatego tak bardzo on kocha zwierzęta, one dają mu ciepło. A On sam ma w sobie dużo ciepła, chociaż u mnie skończyło się tylko na pocałunkach to wiem o tym, że on potrafi dużo z siebie dać i do tego gentleman z niego z każdym calu.
Wiem, że dużo kosztowało go przyznanie się do tego jak chciał sobie życie odebrać, jak miał te tabletki, jak go cudem odratowano, jak był w szpitalu na płukaniu żołądka. To wtedy mi napisał czy chcę go jeszcze raz zobaczyć. On był taki kruchy i bezbronny. Kupił mi bilet. Oni byli wtedy w Niemczech - kręcili jeden taki program. Byłam w tym samym hotelu co Oni. Czy poczułam się lepiej ? Nie, bo wtedy dotarło do mnie jaką presję na nim wywierają, jak nim sterują, jak chamsko odnosi się do niego wytwórnia i meneger. Kiedyś walczył, ale się poddał, bo zdał sobie sprawę , że z nimi nie wygra.
Gdyby umarł to wiem, że miliony fanów na świecie płakałoby za nim, część z nich pewnie też odebrałaby sobie życie.
Ostatnio pisał , że nadal czuje się źle, że nie ma weny, że jego komunikator z fanami przestanie istnieć, bo on nigdy go nie lubił, ale potem pisał na nim posty, poddał się , bo tak wymagała wytwórnia, zresztą On tam mało pisał, co innego inna osoba.
Jego zachowanie tłumaczyłam sobie problemami z wytwórnią, On chce być wolny i myślał, że jak przestanie istnieć to wreszcie poczuje się wolnym człowiekiem. Dlatego wcale nie jest to dla dziecinne, jego zamiłowanie np do Halloween , wtedy może znowu poczuć się dzieckiem, żałuję , że On jest tak daleko, bo może mogłabym być na tej ich imprezie dzisiaj
a tak to jestem tutaj, a On jest znowu nieosiągalny także ciesz się że chociaż ty masz chłopaka i nie myślisz tyle o tym swoim artyście jak ja myślę o nim. A najgorsze są sny , jesteś z nim , budzisz się i jego już nie ma ![]()