Samodzielny wyjazd? czy ma to sens? Depresjonuję. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Samodzielny wyjazd? czy ma to sens? Depresjonuję.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Samodzielny wyjazd? czy ma to sens? Depresjonuję.

Hey, dawno mnie tu nie było, ostatnio brak mi energii, odkąd skończył się rok akademicki umieram w nicości.
Nieco więcej o mnie? 20 lat, w domu beznadziejnie - tego nie da się opisać, prawie nikt nie wie i nie wierzy jak wygląda życie z chorym psychicznie ojcem który nie chce się myć, wykrada twoje jedzenie, pali ponad 100papierosow dziennie a jeśli ich nie ma to same lufki bądź pety na dodatek np w łazience czy w pokoju gdzie się śpi, nie zwracając uwagę na moje samopoczucie. Do tego mama wiecznie w szale i histerii bijąca ojca, drąca się po mnie(mnie już nie bije bo się bronić umiem). Oboje grożą, że siebie lub siebie na wzajem zabiją. Kasy nie ma, większość tego co ja 'zużywam' czyli środki higieniczne, jedzenie idą z moich ciężko wypracowanej kasy, do tego mama się zapożycza na wieczne nieoddanie. W domu wszystko muszę chować - począwszy od pieniędzy i biżuterii, na ostatnim kawałku jedzenia kończąc. Ale dosyć o tym domu...
Mam się wyprowadzić. Strasznie mi to nieodpowiada, po pierwsze bo wyprowadzam się z chłopakiem co 'zszarga' moją opinię, po drugie bo bylabym utrzymanką chłopaka, więc boję się pretensji ze strony jego rodziny, po trzecie byłabym z dala od znajomych, jedynych ludzi w zasadzie przy ktorych jeszcze świetnie się bawię, po czwarte - mieszkanie jest w koszmarnej okolicy, pośród żulerni która mnie nie znosi, zaczepia, obraża etc. Do tego smród, brud i mieszkanie w którym ciągle coś cieknie, jest dziurawe, śmierdzi, wylewa się, łamie, zapada itp. Ehh... Odciągam tą wyprowadzkę w nieskonczoność, ale wiem, że muszę, choć gdy tam jestem to większość czasu śpie albo płacze bo czuje się tak źle.
Na chwilę obecną siedzę w domu.. studiuję pedagogikę,łudziłam się iż dostanę pracę nianki ale nikt nianiek na wakacje nie potrzebuje. Praca taka typu ulotki czy coś odpada bo nie chcialabym stracic stypendium. Siedzę w domu i wariuję, mój chłopak najpierw przekonał mnie by nie jechać na wyjazdy wakacyjne jako opiekun w wolontariatach, albo na szkolenia a potem... dostał propozycję praktyk, miało być na miesiąc, siedzi w tym już 6 tydzien a ja juz nie moge. Całe dni w domu, nie mam energii na sport (a przydałby mi się), relaksowałam się pieczeniem ciast dla znajomych, odwiedzaniem ich, ale niestety tata mi zjadał te ciasta, brakowało możliwości do pieczenia etc.. Co zatem robię? jestem kurą domową. Serwuję chłopakowi obiad po prktykach, odgrzewam ojcu, staram się nie umrzec ze zmeczenia i myślę co się stało, że 2 lata temu całe wakacje nie było mnie w domu, podróżowałam za grosze, szalałam, robiłam zdjęcia, spiewalam, marzylam... Teraz siedze i zdycham. Czy to przez chlopaka? Kocham go, on jest troskliwy, ale nie znosi byc z ludzmi, woli sie polozyc i spac...

W tej całej mojej beznadzieji powzięłam myśl, że skoro kolejne wakacje z moim lubym polegaja na moim siedzeniu w domu i oglądaniu Rodziny Zastępczej 7 razy w ciągu dnia, to moze bym gdzies wyjechala... sama. Co o tym myslicie? ale w takiej sytuacji gdzie, jak? co bym tam sama robila?

Kurka pomóżcie dziewczynki bo ja tak strasznie lubię planować, ogarniać, organizować np duże imprezy, prowadzić zabawy integracyjne, szaleć, podróżować pociągami, busami, robić zdjęcia, zbierać kwiaty, kamienie, malować, rysować, jeść lody, siedzieć wieczorami nad rzeką, grać nocami w gry planszowe albo karciane, gotować a co robię? siedzę i płaczę.

Coraz częściej łapię się na tym że chciałabym umrzeć, albo żeby moi rodzice zniknęli i żebym mogła sama mieszkać tutaj...
Nie śpię nocami, w ciągu dnia jestem 'pochorowana' - odwodnienia, bóle żołądka, biegunki, bóle głowy i kaszel od dymu, apatia. Jeśli zasnę śnią mi się koszmary, dziś śniło mi się np, że w ostatniej chwili zdążyłam uciec z tego mieszkania do którego mam się wynieść bo wybuchł okropny pożar...

Pomóżcie.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-08-06 11:45:14)

Odp: Samodzielny wyjazd? czy ma to sens? Depresjonuję.

musisz za wszelka cene wyprowadzic sie z tego domu.
Rozwaz wszelkie mozliwosci.Przyjaciolka jakas nie moglaby Ciebie przenocowac na chociaz tydzien?

Potem pozbieraj mysli i organizuj jakis pokoj.zarobisz na niego na pewno.
Tam sie wykonczysz.

3

Odp: Samodzielny wyjazd? czy ma to sens? Depresjonuję.

Moje znajome albo mieszkają z rodzicami, albo mają swoich mężów i dzieci, więc jest to trudne... Nie wiem jak zarobić na siebie studiując dziennie, mam stypendium, ale to kwota rzędu 300-500 zl, a jesli podejme prace to prawie na bank je utrace.. Taka strasznie zagubiona w tym jestem, zawsze to ja wszystkim rządziłam, a teraz to czarne życie rządzi mną. To wszystko jest okropnie bezemocjonalne.

4

Odp: Samodzielny wyjazd? czy ma to sens? Depresjonuję.
PłomiennaLena napisał/a:

Moje znajome albo mieszkają z rodzicami, albo mają swoich mężów i dzieci, więc jest to trudne... Nie wiem jak zarobić na siebie studiując dziennie, mam stypendium, ale to kwota rzędu 300-500 zl, a jesli podejme prace to prawie na bank je utrace.. Taka strasznie zagubiona w tym jestem, zawsze to ja wszystkim rządziłam, a teraz to czarne życie rządzi mną. To wszystko jest okropnie bezemocjonalne.

a gdzie mieszka Twoj chlopak?
nie mozesz z nim?
dlaczego boisz sie ze to zszarga Twoja opinie??

ja mieszkalam z moim chlopakiem i nie zszargalo :-))

5

Odp: Samodzielny wyjazd? czy ma to sens? Depresjonuję.

uwazana jestem za pozadna dziewczyne, ktora nie robi takich rzeczy jak zamieszkanie bez slubu. Chlopak sie wyprowadza do tego koszmarnego mieszkania gdzie mieszka zulernia, ktora na mnie poluje, do tego nie chce byc utrzymanka i kura domowa. no ja juz nie wiem czego chce, chyba zasnac, umrzec...

6

Odp: Samodzielny wyjazd? czy ma to sens? Depresjonuję.
PłomiennaLena napisał/a:

uwazana jestem za pozadna dziewczyne, ktora nie robi takich rzeczy jak zamieszkanie bez slubu. Chlopak sie wyprowadza do tego koszmarnego mieszkania gdzie mieszka zulernia, ktora na mnie poluje, do tego nie chce byc utrzymanka i kura domowa. no ja juz nie wiem czego chce, chyba zasnac, umrzec...

rzucaja mi sie w oczy dwie Twoje wypowiedzi -jesli pozwolisz

piszesz "uwazana jestem" za...

a za jaka TY sie uwazasz?
dlaczego tak wazna Ci jest opinia innych ?
Czy nie wazniejsze jest kim jestes dla siebie ?

i drugie:
"boje sie pretensji ze strony jego rodziny "

to podobne jest

uwolnij sie od tego myslenia.
uswiadom sobie, ze nie zyjesz dla innych

7

Odp: Samodzielny wyjazd? czy ma to sens? Depresjonuję.

Ja kim jestem? 20letnią przyszłą panią pedagog, która lubi "ogarniać" czyli plnowac, organizować, wybierać, układać, realizować, która czerpie 100% satysfakcji z pracy z dzieciakami i kocha biegać w szpilkach, sukienkach, śpiewać i ogólnie takie różne. Ale młodość już przemija, nic nie poradzę, to wszystko już raczej za mną... Pora na bycie kurą domową, tylko to nie do konca moj styl. Moglabym nia byc gdybym oprocz tego miala milion innych zajec.

Wazne jest dla mnie co mysla inni bo jestem brzydka, to ludzie kreuja mnie.

Znam rodzine chlopaka, niejedna osobe wykonczyli, oskubali do zera jak chodzi o kase, bo utrzymywanie kogos to nie w ich stylu..

8 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-08-06 12:46:29)

Odp: Samodzielny wyjazd? czy ma to sens? Depresjonuję.
PłomiennaLena napisał/a:

Ja kim jestem? 20letnią przyszłą panią pedagog, która lubi "ogarniać" czyli plnowac, organizować, wybierać, układać, realizować, która czerpie 100% satysfakcji z pracy z dzieciakami i kocha biegać w szpilkach, sukienkach, śpiewać i ogólnie takie różne. Ale młodość już przemija, nic nie poradzę, to wszystko już raczej za mną... Pora na bycie kurą domową, tylko to nie do konca moj styl. Moglabym nia byc gdybym oprocz tego miala milion innych zajec.

Wazne jest dla mnie co mysla inni bo jestem brzydka, to ludzie kreuja mnie.

Znam rodzine chlopaka, niejedna osobe wykonczyli, oskubali do zera jak chodzi o kase, bo utrzymywanie kogos to nie w ich stylu..

zwariowalas?? :-)))
mlodosc Ci wcale nie przemija . Jeszcze dluuuuugo bedziesz mloda!

jezeli czujesz , ze to zle dla Ciebie ta wprowadzka tam do tych rodzicow chlopaka , to bron Boze tego nie rob !
moze byc tak, ze wpadniesz z deszczu pod rynne.

Moze sprobowalabys sie usamodzielnic ?
znam takie dziewczyny, studiuja , pracuja , wynajmuja wspolne mieszkanie, koszty dziela na trzy i ...to funkcjonuje :-))

Usamodzielnilabys sie  przez to, uwolnilabys sie od tego ( przepraszam ) koszmarnego domu rodzinnego.Mysle, ze wszystkie Twoje psycho-somatyczne dolegliwosci zniknelyby, jak reka odjal

Wierz mi-jeszcze nie jest za pozno
przemysl

9

Odp: Samodzielny wyjazd? czy ma to sens? Depresjonuję.

mieszkalabym z samym chlopakiem. rodzina jedynie daje pieniadze...

Ale jak pracowac i studiowac? Na uczelni siedzialam w tym roku od 8 do 17.30 minimum, czasem nawet do 19. z trudem mialam czas dorabiac na korepetycjach, bo dla wszystkich to za pozno bylo, zrywalam sie z zajec zeby zarobic. Jestem nieudolna, jejku;/

10 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2013-08-06 13:46:37)

Odp: Samodzielny wyjazd? czy ma to sens? Depresjonuję.
PłomiennaLena napisał/a:

mieszkalabym z samym chlopakiem. rodzina jedynie daje pieniadze...

Ale jak pracowac i studiowac? Na uczelni siedzialam w tym roku od 8 do 17.30 minimum, czasem nawet do 19. z trudem mialam czas dorabiac na korepetycjach, bo dla wszystkich to za pozno bylo, zrywalam sie z zajec zeby zarobic. Jestem nieudolna, jejku;/

nie wiem, popytaj, szukaj, masz teraz czas

cos wieczorami, albo jakies Inwentury (potrzebuja w weekendy).
Niewazne co.

Zobaczysz jak to ( nawet male zarobki /sumy ) Cie pobuduje, podniesie.
To zawsze jakis  krok (choc maly - a ja jestem za malymi ) do samodzielnosci, swojego zycia.
Wtedy nie bedziesz zalezna od rodzicow, bedziesz mogla sie tez emocjonalnie od nich uniezaleznic

Zobaczysz jak dobrze sie poczujesz.Bedziesz dumna z siebie.
I wszystko zobaczysz innymi oczami.

A potem tu przyjdz i mi o tym opowiedz !  moze byc za rok
:-))

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Samodzielny wyjazd? czy ma to sens? Depresjonuję.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024