Witam,
pisze gdyż zaczynam dostrzegać, że moje życie traci sens.
Dzień w dzień dzieje się to samo.
boję się o swoją przyszłość - gdyż studia w dzisiejszych czasach ma praktycznie każdy..
Nie mam jakiś super bogatych rodziców, więc nie pomogą nawet na starcie w dorosłe życie.
Teraz nie pracuje, gdyż w mojej miejscowości 9 tys. ciężko z pracą, a nie opłacało mi się finansowo zostać w moim studenckim mieście na wakacje.
Nie mam ochoty zbytnio wychodzić z domu - do ludzi, a jak już wychodzę to gdzieś taka nieobecna jestem myślami, po drugie wszystko w tej mojej miejscowości kojarzy mi się z byłym narzeczonym... Nie wytrzymuje tego psychicznie.. Z czasem miało być lepiej ze mną z psychiką, NIE UMIEM JEGO ZAPOMNIEĆ.. Miałam wystarczająco czasu by móc chociaż z nim porozmawiać - ale nie odważyłam się, bo nie umiem po tym wszystkim co mi zrobić nawet mu w oczy spojrzeć , wiec co mówić tu o spotkaniu się i rozmowie...
dzisiaj dowiedziałam się że ten "mój były narzeczony" ma nową zdobycz - 3 lata ode mnie młodszą..
A niby to ja jestem mało mądra życiowa więc co taka 19-latka?
Wszystko mnie dołuje w ostatnim czasie, TO CO KIEDYŚ sprawiało mi przyjemność też już nie cieszy.
Nie wiem co mam ze sobą zrobić poprostu, w nocy też śpię i się męczę bo on mi sie śni.
zle mi jest bardzo.....
Kochana, przede wszystkim skup się teraz na sobie. Zajmij się czymś ,co lubisz robić najbardziej? i wyjdź do ludzi!!!:) Gdy zaczniesz wypełniać swój wolny czas intensywnie to w Twojej głowie nie będzie już miejsca na myśli o eks.
Odnośnie pracy...nie zamartwiaj się na zapas. Podejmuj się już teraz jakiś małych prac, bądź nawet podczas wakacji idź na jakieś praktyki. Im więcej doświadczenia tym lepsze cv
nie rozmyślaj co i jak tylko działaj!!!:)