Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 43 ]

Temat: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Pomysł na wątek zrodził się poprzez moje własne obserwacje. Pochodzę ze wsi i tutaj też spędzam wakacje, a w ciągu roku akademickiego niektóre weekendy. Wieś nie jest zacofana, można by nawet rzec, że jak na wioskę, to jest bardzo rozwinięta i nowoczesna smile Jednakże... to co widzę pod sklepami i barem (jednym, konkretnym w centrum wsi) przeraża mnie. O starszych pijakach pijących piwo pod sklepem zaraz po otwarciu o 6 rano każdy słyszał i nikogo taki widok nie dziwi (ale odstrasza). Mnie jednak przeraziło coś zupełnie innego. Młodzi - w miarę zadbani chłopcy, którzy pracują, a zaraz po pracy w roboczym stroju wstępują do baru lub pod sklep na piwo lub dwa. Piją szybko, nie odzywając się zbytnio do siebie, bo każdy z nich jest zmęczony i szybko chce iść na obiad do domu. Ale wstąpienia do baru sobie nie odpuszczą. Często ci sami wieczorem znowu przychodzą na piwo, ale już wykąpani, ładnie ubrani i w lepszym nastroju.

Nie potrafię zrozumieć co kieruje tymi chłopakami? Mają po 20 lat, a rytuałem stało się dla nich picie piwa w barze zaraz po pracy. Ci, którzy pracy stałej nie mają, ale zaczepiają się ?to tu, to tam? zaraz po otrzymaniu pieniędzy również idą na piwo. A przecież mogliby pojechać gdzieś nad wodę, w góry, nawet na imprezę do miasta, gdzie również można wypić piwo, ale w ładniejszej knajpie wśród kulturalniejszych ludzi niż ci ?spod sklepu?.

Zastanawia mnie przyszłość tych chłopaków. Czy jak znajdą ?poważniejszą? pracę to coś się zmieni? A może jak się ożenią? (Chociaż i tych żonatych w roboczych ciuchach pod sklepem nie brakuje). Od czego to zależy? Od tego, że wychowali się na wsi? Że pracują na wsi, np. przy układaniu kostki, czy remontach domu? Dla mnie jest to przerażający widok młodych, fajnych, ale i smutnych chłopaków, dla których jedyną przyjemnością jest wypić na szybkiego tych parę piw i iść do domu...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Nemezys, dla mnie nie ma znaczenia czy ze wsi, czy z miasta. Na wsi jest to jedynie bardziej widoczne. Tutaj widać tych "w roboczych ubraniach". W mieście to tak nie rzuca się w oczy, gdy w barze po pracy siedzi grupka panów "pod krawatem". To bardziej "przystępny" widok, niż okurzeni, brudni od pyłu, cementu czy czegoś tam jeszcze, stojący pod sklepem z butelką piwa. Jedni i drudzy piją, jedynie różne trunki i w różnej cenie. Najwięcej moim zdaniem tu zależy od charakteru i ambicji. Jeden ulegnie wpływowi kumpli, będzie mu to pasowało. Potem gdy dostanie lepszą prace, to jedynie zmieni lokal na droższy, bo znów znajdą się odpowiedni kumple. Inny z czasem zechce coś zmienić, bo na dłuższa metę, siedzenie pod sklepem nie będzie mu pasowało.

3

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Jak z  filmu "Czekając na sobotę" smile

4

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?
Catwoman napisał/a:

Jak z  filmu "Czekając na sobotę" smile

Oj tak... ten dokument świetnie ukazuje to "zjawisko".

5

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Jaki człowiek takie ambicje, na siłę rzeki kijem nie zawrócisz. Jeżeli ich to 'bawi'/bawi to spoko. Ich życie, ich problemy. A że mogliby lepiej spędzać czas, że to może być nudne / męczące dla zdrowia i kieszeni ... cóż ...

Rozumiem o co chodzi autorce ale jednak mimo wszystko wydaje mi się, że to takie szukanie dziury w całym. Nie jest to rzecz jasna jakieś wybitnie dobre zjawisko ale też nie uważam, by koniecznie trzeba było zmieniać to i to bardzo radykalnie. Do pewnych rzeczy trzeba po prostu dojrzeć. Albo inaczej - wypadałoby dojrzeć. Jak widać nie 'wypie...przyli' się wystarczająco mocno by zerwać z takimi nawykami ( uzależnieniem? ) ...

6

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

A ja sobie zagram adwokata diabła - miałam przyjemność przez prawie 10 lat spędzać każde wakacje (nie parę dni urlopu, tylko od początku czerwca do końca sierpnia, albo i września) na wsi. Na takiej "prawdziwej" wsi, bo zakładam, że o takiej rozmawiamy, a nie w jakimś wypasionym ośrodku agroturystycznym, prowadzonym przez ludzi zamożnych. Bieda aż piszczy. Tam, gdzie bieda, jest często i patologia - ojciec pije i bije, o antykoncepcji nikt nie słyszał, co rok prorok. Biblioteki nie ma, telewizji nie ma, komputera z netem nie ma, komórki nie mają zasięgu. Jedna knajpa, potańcówka w sezonie letnim co sobotę, poza sezonem brak. Pracy nie ma, bo gdzie niby, ewentualnie coś przy budowach/wycinkach lasu, i to bladym świtem, bo potem w polu trzeba robić. O edukację dzieci nikt nie dba, bo po co komu taka "miastowa fanaberia", skoro ziemia to świętość i rąk do pracy trzeba. I co niby robić na takiej wsi? Po całym dniu pracy fizycznej, kiedy sił już na nic nie ma? Co robić, skoro wszyscy kumple są w barze/pod sklepem, odludka zgrywać? Do kina 20 km jeździć? Za co i czym? Do teatru, opery chodzić, skoro nikt nie nauczył, co to jest i do czego służy? Do miasta/za granicę uciekać, skoro ojciec z matką już schorowani/zapijaczeni i ktoś się musi zająć gospodarstwem/młodszym rodzeństwem?

Ci stojący pod sklepem pijacy to nie tylko alkoholicy, którzy MUSZĄ się napić, a w sklepie taniej niż w knajpie. To też młodzi ludzie, którzy z różnych powodów nie umieją/nie mogą/nie wiedzą, że można inaczej.

7 Ostatnio edytowany przez bags (2013-07-27 21:53:32)

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Z tego "wyskokowego" tematu można było by nakręcić dobre "kino akcji" - co już kilkakrotnie zostało popelnione z "chwiejnym" rozmachem % statystyki "chłonności" nie(u)krytych krytyków, czyhających na każdym rogu - napisać sporych rozmiarów elaborat, pracę magisterską, doktorat a nawet opasłych - w znaczeniu upojnych - rozmiarów epoeję "rozpływającą się na podniebieniu" czytelników z kategorii "wielkomiejsko -wiejskiej wsi spokojnej, wsi wesołej".

Przekrój tego "rozchwianego" społeczeństwa jest na prawdę na dużą skalę i zbędna tu jest generalizacja, gdzie jest tego "przybytku" więcej lub mniej - (wielko)miejskiego byznesmena pod krawatem z teczuszką, czy odmiennego "kategoryzacyjnie" chłopa w waciaku z kosą/workiem po saletrze w ręku, zasiadającego w radzie graniastego koła gospodyń wiejskich "Ursus" lub "Zetor". To jest światek podobny do pasjonatów jednośladów po pracy lub na zlocie - muszą się jakoś "rozerwać".
Znam z opowieści miastowych - a i sam z takich kręgów się wywodzę - że mieszkając w pobliżu jakiegoś skwerku, parku i innego tego typu terenu "niezabudowanego", w pobliżu którego znajdował się wczesno - poranny "punkt czerpania wódy" - budzik był zbędnym atrybutem porannego capstrzyku przed pracą/szkołą i etc. Wystarczył Im w zupełności brzdęk "spikniętych" butelek w zrywce lub huk "eksplodującej" pustej lub zakorkowanego pod ciśnieniem doustnego "dystrybutora/konewki".
Coś takiego pierdyknęło bladym świtem, no to już z góry było wiadomo... zbiórka "do apelu" i pseudowojskowa "rezerwa" o szlagierowej 5:30 szła "gęsiego" do...

Nemezys napisał/a:

Nie potrafię zrozumieć co kieruje tymi chłopakami? Mają po 20 lat, a rytuałem stało się dla nich picie piwa w barze zaraz po pracy. Zastanawia mnie przyszłość tych chłopaków. Czy jak znajdą ?poważniejszą? pracę to coś się zmieni? A może jak się ożenią? (Chociaż i tych żonatych w roboczych ciuchach pod sklepem nie brakuje). Od czego to zależy? Od tego, że wychowali się na wsi? Że pracują na wsi, np. przy układaniu kostki, czy remontach domu? Dla mnie jest to przerażający widok młodych, fajnych, ale i smutnych chłopaków, dla których jedyną przyjemnością jest wypić na szybkiego tych parę piw i iść do domu...

Nic chyba bardziej mylnego jak osobisty brak pomysłu na życie i bezradność w oderwaniu się od tego potocznego pokoleniowego pługa. Paradoksalne porównanie do serialowego życia z cyklu "daleko od szosy".
Szukają odpowiednika dla motoryzacyjnego katalizatora, by zneutralizować sztresa sztampowej rutyny w pracy i zrzędliwych starych/starej ślubnej kobiety w domu, czekającej już u progu z wałkiem do ciasta lub metalowym tłuczkiem/patelnią i usychającej z tęsknoty niczym kwiat. A wracają tacy odmienieni, upojeni, bo "kochanie, 3 strzeliłem" jak to było w popularnej ostatnio reklamie zaiste królewskiego koncernu piwowarskiego. Albo też i amortyzatora, co by płynnie i elastycznie potrafił "wyhamować" siłę upadku na dno wbrew prawom fizyki. Rycerze ciemno - jasnej mocy, żądni przygód klasy strong, o odmiennej klasyfikacji niż szara ta codzienność dnia "na co dzień" i na finał szukających pocieszenia na/w ramionach towarzysza tejże utopijnej niedoli po potyczkach. Flaszeczka w dłoń i hajda na koń z procentowym kopytem.

Czasem przy weselnych wiejskich bramach brakuje pilota zdanego sterowania, by taką "rozłożystą" z potrzeby serca zawalidrogę odsunąć na pobocze pobliskiego rowu. A i takie obrazki miałem przyjemność oglądać jako weselny "vip".

Odpowiedzi i domysłów jest wiele, jak długa i szeroka jest ogólnodostępna gama trunków wyskokowych... nawet tych "na zeszyt".

"Czekając na sobotę" i "Boisko bezdomnych"... klasyka "upojnego" polskiego kina, bo jak to komedia z M. Kondratem w roli głównej rzecze "piniondze to nie fszystko" i trzeba je jakoś z chwiejną głową mądrze spożytkować. Niezbyt wylewnie za kołnierz rzecz jasna.

8

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Nie ma znaczenia czy wieś, czy miasto - mnie jednak ten obraz przeraził ostatnio na wsi, dlatego o tym piszę. Wieś nie jest biedna, nie jest taka, o jakiej pisze Baba. Większość ludzi w moim wieku potrafi wyjść do lepszej knajpy, gdzieś pojechać, wybić się. A niektórzy - nawet ci starsi, po 30stce nigdy nigdzie nie byli, nic nie widzieli poza tej butelki piwa... Tu chyba naprawdę chodzi o ambicję i samodoskonalenie się, a dodatkowo o wychowanie. Chociaż i tutaj nie zauważam, że tych chłopców jest więcej z patologicznych rodzin.

9

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Mieszkam na wsi zabitej dechami (czyli daleko od miasta) od 12 lat. Taki był nasz wybór, bo chcieliśmy ciszy i spokoju, po  wielu, wielu latach w mieście. Dobrze nam tutaj, ale mam spostrzeżenia....
Samochodami jeżdżą kobiety. Szarpią się z życiem kobiety. Walczą o lepsze życie dla dzieci kobiety.
Mężczyźni ze wsi (tej mojej) to w większości alkoholicy spędzający życie pod sklepem. Zaniedbani, prymitywni.... Na zebraniu w sprawie ustawy śmieciowej była cała sala fajnych, energicznych kobietek. Ładnie ubranych, energicznych i zadbanych . I paru pijanych facetów...
Nie rozumiem dlaczego tak jest, ale coś zdecydowanie nie fajnego dzieje się z facetami ze wsi!

10

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Wszystko zależy od charakteru człowieka. Nie ma znaczenia czy to wieś, czy miasto. Znam kilku facetów ze wsi, którzy jak w poprzednich postach było opisane - siedzą pod sklepem i co dzień wieczorem piją piwko, dwa, trzy... Żyją, aby przeżyć. Pieniądze, które zarobią wydają na jedzenie i piwko, a od czasu do czasu kupią jakąś nową "koszulkę" (nie, o koszuli eleganckiej mowy nie ma!). Najczęściej nie mają żony, ale dlaczego? Bo kiedy są młodzi, myślą "po co mi dziewczyna, muszę się wyszaleć". I tak "szaleją", a to pod sklepem, a to na jakąś imprezę wyskoczą, gdzie upijają się i nie wiedzą, jak wrócili do domu. Piją, myślą, że jest wszystko ok, a życie im ucieka przez palce. I tak kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat, a potem już nie ma szans, by taki człowiek się zmienił, nie ma rodziny i pije nadal.
Znam też innych, tych jest na szczęście więcej. Studiują, czasem przeprowadzają się do miasta, czasem wykształceni wracają na wieś. Inni, nie-studenci, też dążą do tego, by coś w życiu osiągnąć, zakładają rodziny i pracują albo w mieście, albo utrzymują się "z hektarów". Miło na nich popatrzeć, odróżniają się od tych pierwszych. Pod sklepem trudno ich spotkać, chyba, że po pieczywo rankiem. Zadbani, kulturalni, widać, że ambitni, chcą utrzymać rodzinę, zarobić więcej kasy, niż tylko po to, by przeżyć, ale po to by żyć.
Jeśli ktoś jest ambitny, pracowity, wśród rodziny miał dobre wzorce, to na pewno nie kończy pod sklepem z piwem w dłoniach.

11

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?
mariette napisał/a:

Najczęściej nie mają żony, ale dlaczego? Bo kiedy są młodzi, myślą "po co mi dziewczyna, muszę się wyszaleć".

Weź pod uwagę, że na wsi od dawna występuje deficyt kobiet. Mam styczność z paroma wiejskimi terenami i spotkałem sporo starych kawalerów. Owszem pijących. Za to prowadzących porządnie gospodarstwo, mających czyste i schludne domy. Nie mają żon, bo większość dziewczyn ze wsi jak mogła to uciekła do miasta. Bo życie na wsi, w gospodarstwie nie jest specjalnie atrakcyjne. Niektórzy z nich znaleźli sobie żony z Ukrainy. Stamtąd przyjeżdżały kobiety do prac sezonowych, są nawykłe do pracy i życie na roli w Polsce, to dla nich awans.

Swoją drogą macie jakieś propozycje co ciekawego może robić facet na wsi w celach tzw. rozrywkowych?

12

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?
mariette napisał/a:

I tak kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat, a potem już nie ma szans, by taki człowiek się zmienił, nie ma rodziny i pije nadal.

Z drugiej strony jest wielu którzy mają rodziny i piją nadal. Nie widzę problemu, jeżeli alkoholizm nie będzie się rozmnażał to to tylko korzyść dla społeczeństwa.

13

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Nigdy wcześniej tego nie zauważyłam, ale to prawda, że na wsi jest więcej młodych chłopaków niż dziewczyn. Dziewczyny częściej "uciekają" do miasta, może częściej też idą na studia i tam zostają. Są też takie, która siedzą na wsi bez szkoły, bez pracy - czekają na kawalera, który ich utrzyma, a one będą prowadzić dom (ale to temat na osobny wątek).
Jaką rozrywkę mają chłopaki na wsi oprócz picia? Mogą pójść nawet do kulturalnej knajpy i wypić zamiast 10 to 3 piwa, pograć w bilarda, lotki czy cokolwiek innego. Mogą wziąć auto i pojechać do miasteczka do knajpy nie musząc przy tym pić. Jest naprawdę wiele innych czynności, które (przynajmniej u mnie) mogą robić chłopaki zamiast siedzieć zaraz po pracy przy piwie. Już pomijam wakacyjne wieczory, gdzie pod knajpą spotyka się cały kwiat młodzieży ze wsi, którzy nie mają co robić (sama tam przebywam). Bo po to jest młodość i po to są wakacje. Ale czy trzeba od razu siedzieć przy tym piwie od godziny 17?

Znam prawie tyle samo chłopaków ożenionych co kawalerów, którzy zachowują się w taki sam sposób jakby byli wolni - po pracy piwo. Dlatego myślę, że jeśli chłopak sam w sobie nie weźmie się za siebie, to nawet żona i dzieci nie zmienią tych nawyków.

14

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Równie dobrze wieś mogłaby być po środku Syberii i absolutnie bez niczego. Człowiek nie musi mieć zapewnionej rozrywki, przecież ktoś pierwszy wymyślił wspomniany stół do bilarda. Dobrym przykładem są tutaj pasterze, którzy musząc doglądać stada nie mieli rozrywki. No więc, rozwiązali problem strugając flety i budując lutnie. Trzy tysiące lat temu część tych pasterzy wolała robić coś innego niż muzykować. Nie mieli za bardzo dostępu do książek ani do wiedzy o świecie, więc sami sobie napisali książki i sami sobie zaczęli badać świat. Alkohol to zabójca neuronów. Jeżeli ci ludzie piją, bo mają dostęp do alkoholu i nie muszą doglądać stada, więc mogą sobie popić, to winne jest wychowanie, bo nikt nie nauczył jak sobie pożytecznie zorganizować czas. Nie zaszczepiono im także ambicji, bo gdyby je mieli, to by wymyślali jak zrealizować pragnienia i by nad tym pracowali zamiast pić. Skoro nie mają ambicji, to nie zajdą nigdzie.

15

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Tylko dlaczego tych mało ambitnych jest coraz więcej? Z roku na rok pod ten "sklep" dochodzi więcej młodszych, przystojniejszych, wydawałoby się, że mądrych chłopaków.

16

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?
Nemezys napisał/a:

Są też takie, która siedzą na wsi bez szkoły, bez pracy - czekają na kawalera, który ich utrzyma, a one będą prowadzić dom (ale to temat na osobny wątek).

Czy bez szkoły, to nad tym bym polemizował; nie mniej jednak, że bez pracy, to "fakt nie legenda". W razie czego służę doświadczeniem i przysiądę się do stolika na piwko, ale tylko jedno wink

Nemezys napisał/a:

Znam prawie tyle samo chłopaków ożenionych co kawalerów, którzy zachowują się w taki sam sposób jakby byli wolni - po pracy piwo. Dlatego myślę, że jeśli chłopak sam w sobie nie weźmie się za siebie, to nawet żona i dzieci nie zmienią tych nawyków.

Jak się ma piwny ocean pod czuprynką, który wiecznie faluje i trza "niedobory uzupełniać", to i czasem trzeba podejść, pierdyknąć takiego delikwenta deską surfingową w łepek i powiedzieć z przekąsem "sorry stary wysoka fala". Może wtedy obierze właściwy kurs... logicznego myślenia hmm

17

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Ta, nie ma to jak rozmawiać o alkoholizacji młodego pokolenia na wsi przy piwie big_smile

Z tym, że bez szkoły miałam na myśli, że bez studiów. Bo fakt faktem maturę teraz każdy właściwie ma. Na myśl przychodzi mi teraz kilkanaście dziewczyn, które zdały maturę i na tym zakończyły wszystko. Siedzą w domu, spotykają się z chłopakiem na weekendzie, a na tygodniu po prostu siedzą (nie jestem w stanie sobie wyobrazić co można robić oprócz siedzenia, bo ja jestem odwrotnym przypadkiem). No ale to temat do piwa wink

18

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?
Nemezys napisał/a:

Ta, nie ma to jak rozmawiać o alkoholizacji młodego pokolenia na wsi przy piwie big_smile

In bier veritas... lol

Nemezys napisał/a:

Z tym, że bez szkoły miałam na myśli, że bez studiów. Bo fakt faktem maturę teraz każdy właściwie ma. Na myśl przychodzi mi teraz kilkanaście dziewczyn, które zdały maturę i na tym zakończyły wszystko. Siedzą w domu, spotykają się z chłopakiem na weekendzie, a na tygodniu po prostu siedzą (nie jestem w stanie sobie wyobrazić co można robić oprócz siedzenia, bo ja jestem odwrotnym przypadkiem). No ale to temat do piwa wink

Oj obawiam się, że przy tym temacie tej zasiadanej pogaduchy, to i piwa by Ci się odechciało wink

19

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Zastanawiam się, co od dwóch lat zmieniło się w tym temacie... z moich obserwacji chyba nic. Może tylko to, że część ludzi, o których pisałam jest już za granicą i nie wiem jaki styl życia prowadzą teraz. Spędzam u siebie na wsi teraz dużo więcej czasu i z przerażeniem stwierdzam, że zaczęłam przywykać do widoku młodych chłopaków na piwie o godzinie 14. Już nie bulwersuje mnie to aż tak. I dziwić się tym, którzy całe życie spędzają na wsi, którzy po prostu nie znają innego życia. Przerażające.

20

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Ty lepiej zadaj pytanie: jaka przyszlosc czeka ich przyszle zony i dzieci. Na pewno "swietlana".

21

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Oj to na pewno. Chociaż wydaje mi się, że większość z nich nie będzie miało żon... bo i jak?

22

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Tak patrząc u siebie na wsi,pod sklepem stoją głównie takie obszczymurki co nie mają wcale szans na żonę,bo która zechce takiego pijaka,brudasa i lenia.
Owszem raz na jakiś czas trafi się jakiś lepszy co ma żonę i rodzinę ale nie stoi tam i nie pije całe dnie.
Dużo znam takich co z takiego menelstwa wyszli i żyją całkiem nieźle.

23

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?
Nemezys napisał/a:

Oj to na pewno. Chociaż wydaje mi się, że większość z nich nie będzie miało żon... bo i jak?

Jak? A co np. zrobi wiejska panna w ciazy? Do oltarza poprowadzi, nawet takiego obszczymurka. A przeciez pijani nie sa 24/7 wiec z dziewczynami jakis kontakt maja.

24

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Dziewczyny młode też piją i to dużo. Nawet te nieletnie, uczennice. Może nie pod sklepem ale w lokalu, w domu, w plenerze typu ognisko.

25

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Ale przecież w mieście jest to samo. Wystarczy podejść pod pierwszy lepszy bar, czy tak zwaną mordownię. Tylko jest to mniej widoczne.

26

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

W miescie oczywiscie tez jest to normalne,głównie przed takimi lokalnymi,osiedlowymi sklepikami.

27

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

No czy normalne to nie wiem:P Ale fakt jest taki, że swego czasu było u mnie na osiedlu takie zagłębie mordowni. Jeden bar przy drugim, co jeden to większa mordownia. W końcu te bary popadały bo skąd pijaczki miały brać kasę na alkohol. Pili słynne F-16 więc popadali jak muchy i teraz zostały dwa bary. Reszta padła. A pijaczków znacznie mniej.

28

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

No takie poniekąd normalne big_smile
Z tego co widzę jakos nie maja problemu skąd wziąść na picie.Na to zawsze się znajdzie.
Koleżanka ma męża pijaka sama kombinuje jak przeżyc miesiac, a on codziennie znajduje jakos te 20 zl żeby plecaczek piwem wypelnic.Idzie tak od rana z tym plecakiem do pracy,wraca po poludniu i znowu kupuje.

29

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Bo takiemu pijakowi, jakie życie taki zgon, zgon, zgon - jak śpiewał Muniek.

30

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Wieś czy miasto - bez różnicy wszędzie takich mozna spotkać pod sklepem z piwem w ręku i bez różnicy o której godzinie / jaka pogoda.

Szkoda mi takich ludzi - nie kazdy musi byc geniuszem i nie kazdy musi sie wybić.
Ale ludzie chlopcy co mają raptem od 18 lat w gore co stoja pod tym sklepem dniami i nocami - to jest tragedia i szkoda mi takich ludzi ale cóż kazdy jest kowalem swojego losu.

I tak bylo jest i będzie - nic nie zmienimy. Po prostu niektorym nie zależy na lepszym życiu.

31

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?
Nemezys napisał/a:

Zastanawia mnie przyszłość tych chłopaków. Czy jak znajdą ?poważniejszą? pracę to coś się zmieni? (...) Od czego to zależy? Od tego, że wychowali się na wsi? Że pracują na wsi, np. przy układaniu kostki, czy remontach domu? Dla mnie jest to przerażający widok młodych, fajnych, ale i smutnych chłopaków, dla których jedyną przyjemnością jest wypić na szybkiego tych parę piw i iść do domu...

A ja coraz częściej zauważam właśnie, że ten sam problem dotyczy także ludzi z miasta, także tych mających "dobrą" pracę (tzn. stałą, w stabilnej firmie, z niezłą pensją). Zetknęłam się ze sporą ilością osób, dla których jedyną przyjemnością jest napicie się, z tą różnicą, że nie pod sklepem, ale w domu lub barze. Ba, ludzie na kierowniczych stanowiskach w korporacjach piją, żeby rozładować stres, zapomnieć na chwilę o targetach do wyrobienia itd. Myślę, że nieważne jest, czy ktoś mieszka na wsi, czy w mieście, czy jest młody czy stary, czy pracuje umysłowo czy fizycznie - jeśli nic go w życiu nie interesuje i nie umie się niczym zająć, a do tego słabo sobie radzi ze stresem, często zaczyna pić.

Zastanawia mnie też inny problem - kilkakrotnie zetknęłam się z przypadkiem, w którym dorosły (25+) mężczyzna, mający dobrą i odpowiedzialną pracę (umysłową, w dużej firmie, nierzadko stanowisko menadżerskie), ma "gówniarski" stosunek do alkoholu: kiedy przychodzi weekend, zaczyna się zachowywać jak dzieciak spuszczony z rodzicielskiej smyczy. Pracując w korporacji nierzadko musiałam wysłuchiwać opowieści o tym, jaka "gruba impreza" była, ile to nie wypili, jak się "naj***li", kto co głupiego zrobił i jakie to było "śmieszne". Dla mnie to już jest lekko żenujące, nie rozumiem, jak można się tak ekscytować piciem alkoholu mając lat więcej niż 20...

32 Ostatnio edytowany przez piekny_nick (2015-04-10 16:52:52)

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

A co niby innego mają robić, jakie rozrywki mają w takiej mieścinie czy wsi... Ani perspektyw za wiele, ani sił po męczącej robocie, by zająć się czymś ambitniejszym - chce się takiemu człowiekowi pewnie tylko zrelaksować, nabrać sił do jutrzejszego, równie szarego dnia zwykłego szarego robotnika...

Co do ostatniego postu - analogicznie, ludzie są wykończeni harówą, nie mają sił ani ochoty na ambitniejsze rozrywki. Po prostu się zresetować. Takie jest życie ludzi w tym kraju - nie mieć własnego życia prawie wcale, tylko zap..rzać od świtu do zmierzchu, by tylko przetrwać do następnego. To co ci ludzie z tego życia mają? Prawie nic, nie sposób przy takim trybie życia się nie znieczulać.

33

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

W niektórych postach pojawiło się coś o lepszych knajpach. A co to za różnica poza ładniejszym otoczeniem? Poza tym okej, części nie stać, ale część może po prostu tak woli? Ja lubię wyskoczyć ze znajomymi na piwo, zwłaszcza jak wracam do rodzinnego miasta i nadrabiam kontakty towarzyskie i jasne, zimą to będzie wyskoczenie do fajnej knajpy, na bilard, gdziekolwiek, ale np. latem, jak jest ciepło, to ja zdecydowanie mam w nosie, czy ktoś mnie uzna za menela spod sklepu (no, pod samym sklepem to nie piłam ;p) i wolę się umówić ze znajomymi "w plenerze" - i może to być wersja grzeczniejsza, typu "nad rzeką", ale może to być parking za stadionem, murek koło bloku, cień pod rozłożystym drzewem i inne "menelskie" miejsca. A co mnie to. big_smile Lubię się napić piwa ze znajomymi, jak jest gorąco, to lubię to zrobić na zewnątrz, a wrażenie, jakie sprawiam, mam w głębokim poważaniu. Byle policji/straży miejskiej w oczy nie wleźć, o co raczej łatwo, bo w końcu nie robimy awantur, siedzimy sobie grzecznie, pijemy i rozmawiamy. Taki ze mnie żul spod żabki. big_smile

34

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?
piekny_nick napisał/a:

A co niby innego mają robić, jakie rozrywki mają w takiej mieścinie czy wsi... Ani perspektyw za wiele, ani sił po męczącej robocie, by zająć się czymś ambitniejszym - chce się takiemu człowiekowi pewnie tylko zrelaksować, nabrać sił do jutrzejszego, równie szarego dnia zwykłego szarego robotnika...

Co do ostatniego postu - analogicznie, ludzie są wykończeni harówą, nie mają sił ani ochoty na ambitniejsze rozrywki. Po prostu się zresetować. Takie jest życie ludzi w tym kraju - nie mieć własnego życia prawie wcale, tylko zap..rzać od świtu do zmierzchu, by tylko przetrwać do następnego. To co ci ludzie z tego życia mają? Prawie nic, nie sposób przy takim trybie życia się nie znieczulać.

Ale przecież nie muszą harować, skoro tego nie lubią i nie przynosi im to żadnej satysfakcji. Ja wiem, że w Polsce nie żyje się tak łatwo jak na zachodzie czy w Skandynawii, ale nie demonizujmy - nieprawdą jest, że jedynym sposobem na życie tutaj jest "bycie szarym, zwykłym robotnikiem". Zazwyczaj kolejność jest właśnie odwrotna - to nie zmęczeni harówą ludzie nie mają sił na nic ambitniejszego, tylko nieambitni ludzie bez pomysłu na siebie harują za marne pieniądze robiąc to, czego nie lubią.

Część o braku rozrywek też zupełnie do mnie nie przemawia - nie potrzeba kina, kręgielni i wesołego miasteczka pod domem, by się rozerwać. Można iść na rower albo poczytać książkę. "Brak perspektyw" to nie kwestia miejsca zamieszkania, to stan umysłu.

35

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

To jest po prostu sposób spędzania wolnego czasu, sposób na relaks, odprężenie. No bo co można robić w weekend? Można gdzieś wyjechać, można uprawiać sport, czytać, zwiedzać. A jeśli dla kogoś jedyną słuszną rozrywką jest spotkanie ze znajomymi to musi się spotkać, żeby uznać, że odpoczął od pracy i codzienności. A jeżeli obraca się w kręgu znajomych, w którym nieodłącznym elementem spotkań jest alkohol to właśnie kończy się tak, że każdy weekend jest jedną wielką imprezą. No i, z kolei, jeśli to jest jedyna forma rozrywki człowieka - to o czym innym on miałby opowiadać?

Wracając do wiejskich chłopaczków zaliczających sklep po pracy: to jest po prostu styl życia, często wyniesiony z domu rodzinnego, powielany przez znajomych. Na wsi powinnością mężczyzny jest zarabiać. Kobiety - wszystko inne, plus praca zarobkowa, jeśli taką znajdzie. Tak więc facet, który odbębnił dniówkę ma już tylko czas na odpoczynek. No a jak ma się zrelaksować po tejże pracy? Przecież gdyby włożył dres i poszedł pobiegać to by cała wieś wytykała go palcami jako dziwaka... Więc relaksuje się w jedyny akceptowalny wśród kumpli sposób - z piwem pod sklepem.

A ich przyszłość? Zazwyczaj taka sama. Piwko po pracy zamienia się w piwko przy każdej okazji i bez okazji, również w trakcie pracy. Potem wylatują z jednej roboty, drugiej, coś na czarno, trochę na zasiłku. Przechodzą na coraz tańsze trunki. O emeryturę się nie przejmują, bo niewielu alkoholików jej dożywa...

36

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Prowadzę działalność na wsi.
Płacę 100 dniówki przy łopacie.Chętnych brak.
Sklep non stop oblężony przez ludzi 'bez perspektyw', za to z sokiem z gumiwiśni 17% i nieodłącznym 'pożycz 5 zeta'.
Brak innych rozrywek to bzdura.Bo są i domorośli mechanicy, jest klub sportowy i ogólnie jak ktoś chce, to wszystko jest w zasięgu ręki.

Bycie lumpem to stan umysłu niezależny od miejsca zamieszkania.

37

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

A ja mam mieszane uczucia. Dorastałam w mieście ok. 200 tyś. mieszkańców, na spokojnym osiedlu, nowym. I widok pijaczków pod sklepami był normalny. Była grupa, która była tam od 6 rano do zamknięcia, stali sobie spokojnie i kulturalnie spożywali piwo. Większość z nich bezrobotna, zdarzały się prośby typu "szefie/kierowniczko pożycz 2 zł". Raz, gdy brat szedł po chleb i jeden z pijaków go zaczepił, brat powiedział mu, że ma wyliczone akurat na chleb, na co pijak odparł, że jego żona dopiero co kupiła świeży, on może mu przynieść, po co ma kupować - niech mu lepiej na piwo da. To było chyba jeszcze przed 10 rano...
A z drugiej strony... Teraz mieszkam w UK i tutaj pójście na piwo po pracy jest absolutnie normalne. Po godzinie 17 każdy pub pełen jest tzw. krawaciarzy pijących piwo dla odstresowania. To raczej nie są ludzie bez perspektyw ani żadni alkoholicy...

Chyba każdy pije w takim otoczeniu, w takim miejscu, jakie ma, na jakie go stać. Inaczej pije bezrobotny, a inaczej pracownik po pracy, inaczej budowlaniec, inaczej krawaciarz. To, że sobie stoją chłopcy na wsi i piją piwko, nie znaczy, że się wszyscy stoczą i skończą, jak ci starsi alkoholicy.

38 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-12 18:32:51)

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Anemonne to prawda, że nie tylko niziny piją. Bogatsi piją, prezesi piją, kierownicy piją. Często nawet więcej niż Ci spod sklepu. A jeszcze częściej dochodzą do tego narkotyki. Bo w sumie dajmy taki przykład. Swego czasu wypijałem po pracy codziennie po 2-3 piwa. Czy to jest normalne? No nie wiem. Ale jak tak po kilku miesiącach przysiadłem i sobie pomyślałem, że w zasadzie to ja codziennie jestem na rauszu i prawie codziennie mam kaca to chyba coś jest nie tak. A nikt mnie od pijaków nie wyzywał dlatego, że najczęściej piłem w zaciszu domowym, nikt nie widział żebym się zataczał itd. A to jest problem znacznie szerszy. I to nie tylko w naszym kraju. Wbrew obiegowej opinii wcale w tym nie przodujemy. Ba. Nie jesteśmy nawet w TOP 10. Ktoś podał przykład UK. Porównując nas z nimi to u nas jest naprawdę wysoka kultura picia.

39

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Ludzie którzy piją pod sklepami po prostu lubią takie życie,jedni całe dnie oglądają telewizje,czytają książki,graja na komputerze a inni piją ze znajomymi.A to czy robią to w domu,pod sklepem,barze czy lesie zależy tylko od tego co kto woli.
Ja zawsze wolałem się napić ze znajomymi gdzieś w lesie albo innym odludnym miejscu gdzie nie ma ludzi,zawsze to jakoś bardziej komfortowo.
Nie ma wygodnych stolików,krzeseł,ogrzewania ale po prostu jest swobodniej,nie trzeba uważać co się mówi bo ktoś może usłyszeć i ogólnie ma się gdzieś że się będzie przeszkadzać innym,jak ktoś przesadzi i wypije za dużo to nie będzie żadnego problemu.
Dla mnie nawet jak ktoś chleje całe dnie i nie ma żadnego innego zajęcia to nie ma w tym niczego złego pod warunkiem że nikogo tym nie krzywdzi.
Po co niektórzy mają się zmuszać do jakiś bardziej ambitnych i skomplikowanych rzeczy skoro samo chlanie im wystarcza?
Tak samo jedni kupują drogie i prestiżowe samochody jak BMW,Mercedes czy Infiniti i są zadowoleni a inni kupią Dacię czy Fiata z których będą zadowoleni i dla nich bez sensu będzie kupować coś droższego nawet jak będą mieć kasę.
To jest kwestia charakteru i osobowości.

40

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?
Adrian102 napisał/a:

Dla mnie nawet jak ktoś chleje całe dnie i nie ma żadnego innego zajęcia to nie ma w tym niczego złego pod warunkiem że nikogo tym nie krzywdzi.

Ale SIEBIE SAMEGO krzywdzi najbardziej, rozpuszcza w alkoholu to co najcenniejsze - wlasne zycie !

41

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Adrian, niestety rzadko się zdarza, żeby ktoś kto "chleje całe dnie" nikogo nie krzywdził. Większość młodych pijących ma rodziny - matki, żony, dzieci. Oni cierpią. Starsi pijaczkowie już mniej osób krzywdzą - matki zdążyły pomrzeć a żony się rozwieść.
Mówię o tych klasycznych oblegaczach sklepów. Alkoholicy pod krawatami zwykle dłużej żonę zatrzymują, a jak już sobie pójdzie to łatwiej im znaleźć następną.

42

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?
vinnga napisał/a:

Adrian, niestety rzadko się zdarza, żeby ktoś kto "chleje całe dnie" nikogo nie krzywdził. Większość młodych pijących ma rodziny - matki, żony, dzieci. Oni cierpią. Starsi pijaczkowie już mniej osób krzywdzą - matki zdążyły pomrzeć a żony się rozwieść.
Mówię o tych klasycznych oblegaczach sklepów. Alkoholicy pod krawatami zwykle dłużej żonę zatrzymują, a jak już sobie pójdzie to łatwiej im znaleźć następną.

Trafiłaś w punkt tym stwierdzeniem. Zastanawia mnie jeszcze, gdzie jest ta granica - kiedy zwykłe wyjście na piwo zaczyna krzywdzić rodzinę?

43

Odp: Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Mieszkam w mieście Łodzi, a pod osiedlowym sklepikiem koło mojego bloku stoją młodzi, pewnie samotni panowie i piją piwo (codziennie). To nie jest kwestia miejsca zamieszkania, tylko mentalności wielu Polaków. Ludzie są różni, ale to ci spod sklepu rzucają sie w oczy (niestety).

Posty [ 43 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Młodzi pijacy ze wsi - jaka czeka ich przyszłość?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024