Nie ogarniam tego faceta - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie ogarniam tego faceta

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Nie ogarniam tego faceta

Hey. Myślę i myślę i nic nie wymyślę, bo chyba oszaleję. Postanowiłam, więc poczytać na necie jak to bywa u innych i natknęłam się na to forum. Może dostane jakąś ciekawą radę...

Ogólnie rzecz biorąc moje życie jest do niczego mimo, iż mam studia, pracę i tak nie pracuję w zawodzie. Związki moje były nie trafione a teraz jestem w związku, który za niedługo sprowadzi mnie do toszka. Kilka miesięcy temu poznałam faceta od razu wpadliśmy sobie w oko. Okazało się, że jest w trakcie rozwodu i ma syna małoletniego. Ja nie jestem powodem tego rozwodu. Na początku było pięknie smile facet miał plany na przyszłość. Wiem z czym się wiąże związek z facetem z dzieckiem mającym zonę na karku. Dobra mniejsza z tym. Mial plany rozmawial o zalozeniu kiedys rodzint itd. z biegiem czasu mu przeszlo i stwreirdzil ze nie wie czy bedzie w stanie ja kiedys zalozyc. mowie że kocha itd. ogolnie jest nie do zycia, smutny, przygnebiony, przybity mysli o dziecku. Raz chce cos tworzyc za chwile kilka dni chodzi zdolowany i nie ma checi do zycia i do niczego co rowniez na mnie oddzialywuje negatywnie. Mowi ze mnie kocha itd. ale nie wie jak bedzie kiedys czy bedzie w stanie zalozyc rodzine. A ja nie wiem czy mam czekac..bo pragne miec wlasne dziecko, meza dom. Po to zyje i do tego daze. Jednak nie potrafie tak po prostu odejsc bo go kocham i wierze ze mu sie odmieni. Lecz ostatnio stwierdzil ze nie moglby miec drugiej rodziny i patrzec na to jak ciepri jego syn ktory przychodzil by do jego nowej pelnej rodziny i czul sie jak odrzutek. A tak wcale przeciez nie musi byc, to chyba kwestia tego jak Go wychowa i jak obdarzy go uczuciem i jaki beda mieli kontakt. Tym bardzije ze dziecko zostaje przy matce. Porponowalam mu pojsce do psychologa, zastanawia sie ale za chwile uwaza ze jest mu nie potrzebny. Nie wiem co robic. Juz mam taki metlik w glowie ze sama juz nie ma checi do zycia bo nie ma w nim nic wartosciowego. jak wy uwazacie? hmm

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie ogarniam tego faceta

Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy, co musi przeżywać ten facet. Moim zdaniem jego rozterki są jak najbardziej uzasadnione, ma syna, za którego jest odpowiedzialny, znalazł się na życiowym zakręcie i nie chce się lekkomyślnie pchać w nowy układ, nową rodzinę, nowe dzieci, itd. A Ty nie dość, że go naciskasz, to jeszcze posyłasz do psychologa. Jak spieszy Ci się do własnych dzieci, to znajdź sobie gościa bez bagażu emocjonalnego.

3

Odp: Nie ogarniam tego faceta

Po pierwsze nie naciskam Go, rozumiem jego sytuację wiem że jest rozchwiany emocjonalnie, nie raz z nim o tym rozmawiałam, a psychologa sam brał pod uwagę, do niczego Go nie zmuszam. Po prostu nie wiem co robić, czasami Go nie rozumie, już kilka razy kończył ten związek, za chwilę zmieniał zdanie, chciał powrotów ( nie były to jakieś długie rozstania). Kiedy jest gorzej to nie chce walczyć tylko od razu się poddaje. Nie jestem egoistką, małego bardzo lubię i mimo Jego chwiejności emocjonalnej staram się mu pomóc, mimo, że przez swoje życiowe zakręty traktuje mnie jak traktuje. Myślę jedynie o tym czy to nie ja powinnam zakończyć ten związek raz na zawsze, a nie dawać sobą pomiatać i być na jego każde kiwnięcie palcem. Nie każe mu ponownie się żenić, nie każe JUŻ mu robić sobie kolejne dziecko. Powtarzam mu, że najpierw powinien sobie wszystko poukładać, zakończyć jedno, po rozwodzie będzie inaczej, po decyzji sądu będzie inaczej, jak matka dziecka ułoży sobie życie też będzie inaczej. Chodzi mi o jego brak chęci do czegokolwiek. O jego negatywne podejście do życia, a taki nie był, poznałam Go z innej strony. Ale jest typem myśliciela i męczy nas to oboje. Nie jestem egoistką smile i w tym wszystkim właśnie staram się pomóc mu, zamiast myśleć o sobie i o swoich potrzebach. I to nie ja mu mieszkam w głowie tylko On mi. Chcą być, nie chcą być, chcą być, nie chcą być.

4

Odp: Nie ogarniam tego faceta

Musisz mu dać czas, a nie teraz go wypytawyać. Facet jest na zakręcie i ma mętlik w głowie, nie możesz od niego teraz oczekiwać żadnych wielkich deklaracji.

5

Odp: Nie ogarniam tego faceta

Nie wypytuję wiem w jakim jest stanie. Nigdy Go nie wypytywałam o to a kiedy my będziemy mieć dziecko czy coś w tym stylu. Rozmowa kiedyś była na temat poglądów na życie, ale nie napieram Go w tej kwestii. Chodzi bardziej o Jego zachowanie i zaangażowanie w związek, wszystko tak jakby musi wychodzić z mojej inicjatywy, i muszę obchodzić się z nim jak z jajkiem. Jego częsty brak humoru, czarne myśli źle na mnie działają, staje się taka sama jak On czyli bez życia. Nie chcę Go stracić, namawiam Go wręcz o walkę o dziecko bo widzę jak On to przeżywa. Z drugiej strony nie może dać się stłamsić losowi i przestać żyć, też ma do tego prawo mimo przeciwności losu. Już mu nawet proponowałam, aby zastanowił się nad kwestią rozwodu, jeśli bardzo przejmuję się dzieckiem, które będzie miało rozbitą rodzinę. Bo już nie mam pomysłu. Daje mu czas pewnie, że tak. Jakbym nie miała Go na uwadze to dawno bym Go zostawiła nie patrząc w tył. Chcę mu pomóc, ale nie wiem jak. Danie czasu to jedno, ale brakuje tu czegoś jeszcze. Tylko nie wiem czego..

6

Odp: Nie ogarniam tego faceta

a wiadomo jaki był powód ich rozstania?

7

Odp: Nie ogarniam tego faceta

Facet niestabilny. Niezdolny do podejmowania decyzji. Pozwalający by jego wewnętrzne rozterki stawały się upierdliwie uciążliwe dla bliskich. Nieznana przyczyna rozkładu związku. Jak dla mnie lipa.

8

Odp: Nie ogarniam tego faceta

Poczekaj aż rozwód dojdzie o skutku a jego relacje z byłą i dzieckiem będą uregulowane i stabilne. Być może wtedy wszystkosię ustabilizuje i facet będzie mniej rozdarty. Walczyć warto ale tylko wtedy gdy ta walka a sens. Na ten moment wydaje mi się że nie jest to czas ani na walkę z nim czy efektami jego problemów w waszym związku (mam na myśli te rozchwiania i niechęci). Jeżeli Ci zależy a widać że raczej tak to bądź silna i czekaj. Musisz być silna i go wspierać. Mam nadzieje że sił i cierpliości Ci wstarczy.

9

Odp: Nie ogarniam tego faceta
magnolia8 napisał/a:

Hey. Myślę i myślę i nic nie wymyślę, bo chyba oszaleję. Postanowiłam, więc poczytać na necie jak to bywa u innych i natknęłam się na to forum. Może dostane jakąś ciekawą radę...

Ogólnie rzecz biorąc moje życie jest do niczego mimo, iż mam studia, pracę i tak nie pracuję w zawodzie. Związki moje były nie trafione a teraz jestem w związku, który za niedługo sprowadzi mnie do toszka. Kilka miesięcy temu poznałam faceta od razu wpadliśmy sobie w oko. Okazało się, że jest w trakcie rozwodu i ma syna małoletniego. Ja nie jestem powodem tego rozwodu. Na początku było pięknie smile facet miał plany na przyszłość. Wiem z czym się wiąże związek z facetem z dzieckiem mającym zonę na karku. Dobra mniejsza z tym. Mial plany rozmawial o zalozeniu kiedys rodzint itd. z biegiem czasu mu przeszlo i stwreirdzil ze nie wie czy bedzie w stanie ja kiedys zalozyc. mowie że kocha itd. ogolnie jest nie do zycia, smutny, przygnebiony, przybity mysli o dziecku. Raz chce cos tworzyc za chwile kilka dni chodzi zdolowany i nie ma checi do zycia i do niczego co rowniez na mnie oddzialywuje negatywnie. Mowi ze mnie kocha itd. ale nie wie jak bedzie kiedys czy bedzie w stanie zalozyc rodzine. A ja nie wiem czy mam czekac..bo pragne miec wlasne dziecko, meza dom. Po to zyje i do tego daze. Jednak nie potrafie tak po prostu odejsc bo go kocham i wierze ze mu sie odmieni. Lecz ostatnio stwierdzil ze nie moglby miec drugiej rodziny i patrzec na to jak ciepri jego syn ktory przychodzil by do jego nowej pelnej rodziny i czul sie jak odrzutek. A tak wcale przeciez nie musi byc, to chyba kwestia tego jak Go wychowa i jak obdarzy go uczuciem i jaki beda mieli kontakt. Tym bardzije ze dziecko zostaje przy matce. Porponowalam mu pojsce do psychologa, zastanawia sie ale za chwile uwaza ze jest mu nie potrzebny. Nie wiem co robic. Juz mam taki metlik w glowie ze sama juz nie ma checi do zycia bo nie ma w nim nic wartosciowego. jak wy uwazacie? hmm

Pomieszane z poplątanym.
1. facet ma plany na przyszłość i to z tobą.
2. naciskasz, bo coś zaczynasz do niego czuć widać, stąd rozmowy o rodzinie
3. facio w sumie nie chce kolejnej rodziny i nacisków...
4. ty dochodzisz do wniosku, że źle że naciskasz, więc źle że coś chcesz i trzeba mu dać czas
5. nie wiesz co robić
6. porozmawiać z nim szczerze i czy chce być z tobą, kiedy to widzi, i o tym, że masz pragnienia.

A tak poza tym, to ma zlewkę i nic z tego wam nie wyjdzie.

10

Odp: Nie ogarniam tego faceta
black1977 napisał/a:

a wiadomo jaki był powód ich rozstania?

Małżeństwo tylko z powodu dziecka. Nie dogadywali się, ona znalazła innego (co sam w końcu odkrył). O nią tutaj nie chodzi ona ma innego, chodzi tu o dziecko i to, że nie ma Go na co dzień.


Ogólnie to On sam chyba nie wie czego chce, niby chce, próbuje bo sam wie ze ma problem ale się boi przychodzą takie dni, że się boi rozważa itd. i wtedy nie chce, bo nie chce być egoistą i nie chce torować mi drogi do szczęścia. Kiedy sama postanawiam stanąć na nogi i stwierdzić, że to jednak nie było to.. On nagle powraca..

Co do tego, że Go naciskam no nie wiem. Wiem, że kiedy się poznaliśmy sam pierwszy wyszedł z tematem, że kiedyś rodzina, czemu by nie smile mieszkanie wspólne.. ja nie wchodziłam na ten temat, bo to zraża. A teraz jakaby nie pamiętał tego co mówił... to tak jakby źle przedstawił sytuację na początku, bo nie wiem co by było czy w ogóle by coś było, gdyby od razu powiedział mi, że nie chce mieć więcej rodziny. Teraz jednak nie wie tego jeszcze czy kiedyś będzie chciał... ok rozumiem Go smile jest po przejściach. Dlatego zastanawiam się nad swoim losem, Matki Polki... 

ps. z góry dzięki za odpowiedzi smile

11

Odp: Nie ogarniam tego faceta
magnolia8 napisał/a:
black1977 napisał/a:

a wiadomo jaki był powód ich rozstania?

Małżeństwo tylko z powodu dziecka. Nie dogadywali się, ona znalazła innego (co sam w końcu odkrył). O nią tutaj nie chodzi ona ma innego, chodzi tu o dziecko i to, że nie ma Go na co dzień.


Ogólnie to On sam chyba nie wie czego chce, niby chce, próbuje bo sam wie ze ma problem ale się boi przychodzą takie dni, że się boi rozważa itd. i wtedy nie chce, bo nie chce być egoistą i nie chce torować mi drogi do szczęścia. Kiedy sama postanawiam stanąć na nogi i stwierdzić, że to jednak nie było to.. On nagle powraca..

Co do tego, że Go naciskam no nie wiem. Wiem, że kiedy się poznaliśmy sam pierwszy wyszedł z tematem, że kiedyś rodzina, czemu by nie smile mieszkanie wspólne.. ja nie wchodziłam na ten temat, bo to zraża. A teraz jakaby nie pamiętał tego co mówił... to tak jakby źle przedstawił sytuację na początku, bo nie wiem co by było czy w ogóle by coś było, gdyby od razu powiedział mi, że nie chce mieć więcej rodziny. Teraz jednak nie wie tego jeszcze czy kiedyś będzie chciał... ok rozumiem Go smile jest po przejściach. Dlatego zastanawiam się nad swoim losem, Matki Polki... 

ps. z góry dzięki za odpowiedzi smile

ps2. I nie naciskam Go, każdy w swoim życiu rozmawia o czymś co chciałby kiedyś smile jakie ma plany na przyszłość. I nie mówię mu, że już teraz, wszystko po kolei, rozwód, sprawa o dziecko (w tym wszytskim mu pomagam jak tylko mogę, nie dla własnych korzyści bo żadnych korzyści z  tego nie mam, ale dla niego i jego "uleczenia się i ustabilizowania" )

12

Odp: Nie ogarniam tego faceta
Remi napisał/a:

....A tak poza tym, to ma zlewkę i nic z tego wam nie wyjdzie.

No - zlewkę zdecydowanie ma. Lotto mu.

13

Odp: Nie ogarniam tego faceta
N4VV napisał/a:
Remi napisał/a:

....A tak poza tym, to ma zlewkę i nic z tego wam nie wyjdzie.

No - zlewkę zdecydowanie ma. Lotto mu.

Dlatego też zastanawiam się nad tym wszystkim, bo czuję, że tracę czas, a i tak nic z tego może nie wyjść. Jednak czasem mam nadzieję, albo po prostu jestem za naiwna. Domyślam się, że jak się mu wszystko ułoży to będzie inny człowiek, ale nie wiem czy damy radę to przetrwać, zwłaszcza przy jego zmiennych poglądach. Co nie znaczy, że nie chciałabym, ale wiadomo związek powinien opierać się na dwóch stronach a nie na jednej smile nie wiem czy udźwignę podwójny a w sumie można i powiedzieć poczwórny ciężar. Czasami mówię sobie "miej wyje*** a będzie Ci dane" ale chyba nie potrafię być głupią zołzą, wolę pomagać mimo iż mi nie jest dobrze. Może to ze mną jest problem? Achhh głupie to wszystko. Zawsze coś nie tak smile

14

Odp: Nie ogarniam tego faceta

Otóż tym co twierdzi, że facet ma zlewkę mogę przyznać rację smile po 3 "zerwaniach" kilkudniowych przyszedl czas na 4 podejscie definitywne. Z tym, że ja nie chciałam tym razem mieć z nim kontaktu, on chciał. Ale kontakt zrobił się jakis dziwny. A teraz wyszlo jak przez 5 miesiecy udawal ze cos w ogole czuje smile Nadal w glowie ma zone (mimo iz twierdzi ze nie) ale tekst typu: "a ty nigdzie nie myslalas o bylym" sam mowi za siebie. O powrocie chyba nie ma mowy do zony bo... rodzice nie dadza mu zyc smile ale wcale mi Go nie szkoda. Przez caly czas macil mi w glowie ze sam nie wie czego chce, ze jest zagubiony sranie w banie smile Zero odpowiedzialnosci, a historyjki na temat zony to moga byc jedynie czesciowo prawda przedstawiona z jego strony. Z perspektywny czasu nawet zaczynam rozumiec jej podejscie i chec zmiany czegos w swoim zyciu.

Nigdy nie wiaz sie z facetem ktory nie dokonczyl nie zalatwionych spraw. I kocha swoja byla mimo ze upiera sie ze nie... i tak sie do tego nie przyzna smile

teraz sie jedynie klocimy. boli jedynie to ze tyle czasu bylam naiwna i litosciwa i chcialm mu pomoc hehe...

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie ogarniam tego faceta

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024