Witajcie! Jestem Kinga, mam 20 lat i jestem tu nowa
Mam nadzieję, że mi pomożecie.
Nigdy nie wierzyłam w miłość od pierwszego wejrzenia. Aż tu...
...zdarzyła się. Pewnego dnia, kilka tygodni temu, w sklepie, gdy byłam u mojej babci zobaczyłam JEGO. Popatrzyliśmy sobie w oczy no i przepadłam. Nie mogę spać, ciągle o nim myślę no i mam przed oczami jego orzechowe oczy ;> Okazało się, że mieszka w tym samym bloku co moja babcia, a ja teraz do soboty u niej będę. Co ja mam zrobić? Jak zwrócić jego uwagę?
"Miłość od pierwszego wejrzenia".
Stan wynikający z uaktywnienia sie mechanizmów popędu do przedłużania własnego gatunku. Popęd jako najniższy imperatyw nie podlega kontroli swiadomości. Jest konieczny do utrzymania ciągłości trwania wszystkich zwierząt na ziemi. Jednak tylko jedno zwierzę nadaje mu bajkowe znaczenia, a nawet potrafi w imie popędu poświecić wiele istnień przedstawicieli własnego gatunku.
Przyszedł czas na Ciebie. Nie ma znaczenia z kim to zrobisz. Prawdopodobieństwo, że Twój wybranek będzie dla Ciebie partnerem na życie jest bliskie zeru. Nie jest to żadna miłość. Miłość nie istnieje bez przyjaźni.
Miłośc powiadasz? Miłość to nie te motyle i fajerwerki, tylko świadoma decyzja, odpowiedzialność, szacunek, przyjaźń, zrozumienie, troska, gotowość do poświęcenia... I to wszystko stało się od jednego spojrzenia w oczy? Cała ta "miłość od pierwszego wejrzenia" to romantyczny wymysł, który nie istnieje, bo nie sposób kochać kogoś, kogo nie znamy.
Dlatego ochłoń, to co Cię spotkało, to najzwyklejsze zauroczenie. Może minie, może rowinie się w coś naprawdę wartościowego - czego życzę ![]()
Za to co napiszę, posypią się zapewne na mnie gromy, błyskawice, pioruny etc. Nie szkodzi, jestem na nie już uodporniony. Tak, wierzę w miłość od pierwszego spojrzenia. Spotkała ona mojego Pradziadka. Skończyła się udanym małżeństwem. Możemy kogoś nie znać, lecz kochać. Ciężko mi to wytłumaczyć w sposób klarowny i zrozumiały. Postaram się jeszcze wzbogacić swoją wypowiedź w następnych postach.
"Miłość od pierwszego wejrzenia".
Stan wynikający z uaktywnienia sie mechanizmów popędu do przedłużania własnego gatunku. Popęd jako najniższy imperatyw nie podlega kontroli swiadomości. Jest konieczny do utrzymania ciągłości trwania wszystkich zwierząt na ziemi. Jednak tylko jedno zwierzę nadaje mu bajkowe znaczenia, a nawet potrafi w imie popędu poświecić wiele istnień przedstawicieli własnego gatunku.
Przyszedł czas na Ciebie. Nie ma znaczenia z kim to zrobisz. Prawdopodobieństwo, że Twój wybranek będzie dla Ciebie partnerem na życie jest bliskie zeru. Nie jest to żadna miłość. Miłość nie istnieje bez przyjaźni.
Czy istnieje? Wg mnie tak bo mnie cos takiego spotkalo.
Problem polega na tym, że "miłością" nazywamy dwa zjawiska: po pierwsze, motylki w brzuchu, miękkie kolana, wielki wybuch i maślane spojrzenia. Pojawia się ot, tak, przy pierwszym lub i kolejnym spotkaniu. Piękne to i romantyczne, i każdemu życzę takich uczuć. Po drugie: zaufanie, zrozumienie, przyjaźń - co pojawia się po wspólnie spędzonym kawałku czasu. I każdemu życzę takich właśnie uczuć...
Moim zdaniem najpiękniejsza wersja to połączenie tych dwóch "typów" miłości: najpierw się szaleńczo zakochać, a z biegiem czasu i poznania tej osoby - utwierdzać się w przekonaniu, że te pierwsze emocje nas nie oszukały.