hej,
chcę od niego odejść, ale nie mogę. Kocham go, ale nie ufam, nie wierzę. Kłamie mnie i oszukuje. Zmienił się, gdy się wyprowadziłam. Rozstaliśmy się wtedy... Było mi dobrze, w końcu spokój. A później się pojawił. Myślałam, że jestem dość silna. Nie byłam. Rozstajemy się i wracamy. Chcę i nie chcę z nim być. A on jest na wyciągnięcie ręki... Wyjechałam do Anglii dla niego, a teraz... Potrzebuję wsparcia. Czuję się tutaj samotna i boję się, że nie znajdę nikogo. Bo mam wymagania. Bo od siebie też wymagam. Tuż przed moją wyprowadzką on wyszedł, zapytałam gdzie, a on, że zająć sobie czas. Później w urodziny, w dzień mojego odejścia, poszłam z nim na piwo. Prosił. Przepraszał. Upił się i wykrzyczał, że laska w pubie chciała iść z nim do łóżka, ale nie poszedł. To było wtedy, gdy "zajmował sobie czas". Ja płakałam w domu, że związek mi się wali, a on rwał dupy w pubie;( Bił mnie i poniżał. Ale się zmienił od jakiegoś czasu. Na prawdę. Zrobił się kochany. Zaczął o mnie dbać. Ale ja mu nie ufam. Ciągle się spodziewam, że mnie uderzy, albo, że znów zrobi coś niefajnego. Szukam powodów do kłótni, gdy sobie przypominam jak mnie traktował. Zaprosił mnie na kolację jutro. A ja uciekłam pokłócona, bo na jego fb wyskakuje większość reklam o szukaniu żon, czy sexu w necie. Pretekst. A teraz tęsknię. On mnie wykorzystywał, a ja sobie tłumaczę, że było mu źle w życiu, bo go laski zdradzały, to musi się uspokoić. Nie potrafię wybaczyć i zapomnieć. Nie wierzę w zmianę. A za chwilę chcę do niego biec... Pomóżcie mi...
Ja na Twoim miejscu odeszłabym od niego, to będzie bolało,wiem o tym, ale to będzie najlepsze rozwiązanie.. Nigdy w życiu (choćbym nie wiadomo jak Go kochała) nie tkwiłabym w związku z mężczyzną który by mnie bił i poniżał.. Zdecydowanie lepszą opcją jest zostawienie Go i zapomnienie..
wiem, że jest. Tylko dlaczego chcę wrócić? Chciałabym, żeby ktoś mnie naprawił. Znów facet, który mnie bije. Czyli coś ze mną nie tak... I, o zgrozo, wstydzę się iść do psychoteraoeuty. Napisałam maila, dostałam odpowiedź, miałam zadzwonić i nic... Wierzę głęboko, że człowiek może się zmienić, że może popełnić błędy i chcieć zmienić siebie. Pracowałam troszkę z ofiarami przemocy (ironia?) i ich partnerami. Panowie chcieli się zmienić, ale mieli problem z panowaniem nad emocjami... Ja też czasami nad nimi nie panuję, jestem wybuchowa. Rozumiem go. A od roku mnie nie uderzył. I zrobił się lepszy... I właśnie to jest najgorsze. Ta zmiana:(
Jak się ma to:
boję się, że nie znajdę nikogo. Bo mam wymagania.
do tego, co opisujesz? Naprawdę nietrudno znaleźć kogoś lepszego od mężczyzny, z którym byłaś/jesteś i którego usprawiedliwiasz.
Napisałaś, że to już kolejny mężczyzna, który Cię bije. Czy wiesz, dlaczego się z takimi wiążesz?
A może spróbuj, zamiast myśleć już o szukaniu/nie znajdowaniu następnego partnera, pobyć trochę sama i zastanowić się, popracować nad sobą? Wszystko po to, by kolejny raz wybrać już mądrze.
ostatnio byłam dwa lata sama, bo chciałam się wyciszyć i "odnaleźć siebie"... No i odnalazłam. Ale czy mężczyzna stosujący przemoc może się zmienić?
...Ale czy mężczyzna stosujący przemoc może się zmienić?
Być może może, ale nie liczył bym na to.
Na pewno się nie zmieni, jeśli będziesz mu na przemoc pozwalać.
Jeśli się jednak zmieni, będzie potrafił Cie o tym przekonać za pół roku lub dłużej.
Odejdź od niego.
Mnie to już chyba nic nie zaskoczy jeśli chodzi o tematykę związków. Fakt jest taki,że może 10%, max 20% ludzi ludzi jest w związku szczęśliwych przez długi okres czasu. Początki sa zawsze wspaniałe a po latach wyskakują buble.
Sila99, najlepiej będzie jak od niego odejdziesz i przez pewnien okres czasu będziesz sama. Spojrzysz na to wszystko z boku, z dystansem którego obecnie Tobie brakuje. Na początku będzie tęsknota po złym partnerze ( taki paradoks ) ale z czasem ona minie. Będziesz miała czas na to by przyjrzeć się relacjom innych par i wyciągniesz wnioski czego należy unikać, jakich błędów nie powielać. 3mam za Ciebie mocno kciuki, powodzenia !!!
Sila gdzie dokladnie mieszkasz?
Jak nie chcesz wracać to nie wracaj, w czym Cię tu wspierać?
Powrót do osoby regularnie stosującej przemoc zostanie przez nią odebrany jako akceptacja dawnego stanu rzeczy.
Jak nie chcesz wracać to nie wracaj, w czym Cię tu wspierać?
Powrót do osoby regularnie stosującej przemoc zostanie przez nią odebrany jako akceptacja dawnego stanu rzeczy.
AMEN