Witam mam troche chyba niecodzienny problem ...
Wiec mam bardzo bliska mi przyjaciolke znamy sie bardzo dlugo ale spedzalysmy razem czas zazwyczaj w 2.
Od niedawna zaczela wychodzic ze mna i z moimi znajomymi..
Ok.robi mi to irytuje mnie strasznie. Ze wzgledu na to ze jak ktos z tych moich bliskich do niej napisze np pan P.
To ona biegnie do mnie z telefonem zeby mi pokazac ze do niej napisal.(oczywiscie nie mowie jej ze ja z nim pisze od 2h bo po co?)Ja nie widze w tym celu. Albo inny przypadek mialysmy isc na film do pana T ....
Wychodzimy razem bo mieszkamy niedaleko i idziemy do niego a ona do mnie z textem:o ktorej T. dokładnie do ciebie zadzwonil i powiedzial o filmie? PO CO JEJ TO WIEDZIEC
Ona zachowuje sie tak jakby chciala zajac moje miejsce jakby probowala wybic mnie z ludzi z ktorymi przezylam polowe swojego zycia.Zamazuje juz wszystkie wspomnienia ; (
Z przyjaciolki niedlugo bede mogla chyba nazwac ją wrogiem.
To naprawde nie jest takie łatwe.Staram sie nie zwracac na to uwagi. Raz nawet jak nie wyszlam (bo zle sie czulam) a ona z nimi tak..to pozniej zaczela mi wypisywac jak to bylo fajnie BEZE MNIE to miala na mysli oczywiscie.i zapytala mnie :a do ciebie nikt nie zadzwonil? nie wiedzialas ze wczoraj plismy...? siedzialas w domu caly dzien? nie pomyslalam o tobie ...ah szkoda...
Czy to do cholery jest normalne?czy ona jest zdolna do tego zeby wybic mnie z towarzystwa ludzi o ktorych dbalam z ktorymi sie smialam i spedzalam tyle czasu?!?