Przyjaciolka zniszczyla mi zycie... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

Temat: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

Czesc.Niestety mam juz problem sama ze soba.Pracowalam w pewnej firmie kilka lat,rok temu zaprzyjaznilam sie z szefowa...Od tamtej pory bylysmy nierozlaczne.Liczne wyjazdy wspolne,kolacje,kino.Wolny czas tylko ze soba spedzalysmy.Zawsze jedna na druga mogla liczyc,nie wazne co by sie dzialo.Poznala faceta,zakochali sie,milosc forever.Tez go lubialam.Nie raz mnie prosil o pomoc,to mu pomoglam.
No i niestety dws tygodnie temu okazalo sie,ze facet ją oklamywal,przy tym mnie wplatal w to gowno. Byla zalamana,ale prosila zebym jej nie zostawiala,ze idziemy przez zycie razem,ze jej pomoge.No i tez tak było do czasu,kiedy to zaczela zmieniac stosunek do mnie.Nie chciala sie spotykac,nie odzywala sie cale dnie,w pracy prawie w ogole nie rozmawialismy.Nic nie dawaly rozmowy,mowila ze tak musi byc na razie.
Przedwczoraj zawolala mnie do siebie,nagle przyszly kolezanki jej.Zaczeli mi cos wpierac.Cos czego nie mialo miejsca.Jakies dowody znikad (zwiazane z tym chlopakiem).Ja mu tylko pomoglam w dwoch rzeczach,ale to nic wielkiego nie bylo,chociaz powinnam jej o tym powiedziec ze cos nie tak jest.
Rozmowa trwala 3 godziny,naskakiwanie na mnie,obrazanie.Ona nawet na mnie nie patrzyla. Tylko jedno co powiedziala,ze nie chce na mnie patrzec,nie chce mnie znac i sie mna brzydzi.Mam zakaz jakikolwiek kontaktowania sie z nia,z jej rodzina itp. Na dodatek wszystkie moje tajemnice powiedziala mojej siostrze,bo NIE wiedziala czy prawde mowie.
Chce dodac ze w tym samym dniu dostałam wypowiedzenie za porozumieniem stron,na dodatek nie chce mi dac wyplaty.
Nikt mi nie wierzy,zrobiono ze mnie wariatke,klamce. Jestem bez pracy,kasy i najwazniejszej osoby w moim zyciu.Czyli mojej przyjaciolki,ktora mnie nienawidzi. Niestety teraz tez nagaduje do mojej siostry zeby nie dala sie wciągnąć w moje gierki:/ zebym z siebie nie robila ofiary losu.
A ja jestem zalamana,nie spie,nie jem,placze,nie chce mi sie zyc.Co robic w takiej sytuacji? Pozdrawiam..

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

Jak chodzi o zaleglą wypłatę, to chyba można to odzyskać jakoś na drodze sądowej. W końcu masz podpisaną umowę, wiadomo kiedy pracowałaś, a wypłaty za ten czas na koncie nie ma = proste do udowodnienia, że zostałaś okradziona przez pracodawcę.
Podobnie to zachowanie szefowej to coś jakby mobing, a na to też jest paragraf. Skoro z powodów osobistych Ciebie zwolniła, do tego obrażała przy ludziach itp.
No, ale podejrzewam, że w Twoim stanie psychicznym teraz to włóczenie się po sądach to pewnie będzie ostatnie na co masz ochotę...

3

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

Bylismy na wyjezdzie na świętach,tydzien czasu. Mieszkalysmy w hotelu. Stawial jej facet,ale stwierdzila teraz,ze to ja go namowilam na ten wyjazd,on jej kasy nie dal bo się rozstali,a mimo wszystko chcial jej przelac.A ona zero reakcji.Wiec powiedziala ze za ten wyjazd mi odliczy i wyplaty nie da...czyli jestem bez srodkow do zycia.

Reklama

4

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

Pewnie zostałaś jakoś brzydko obgadana i chyba nic w tej chwili na to nie poradzisz. W miarą możliwości zachowaj spokój i godność, nie tłumacz się osobom, które nie chcą Cię słuchać, z byłą przyjaciółką zarwij kontakt, a jeśli się spotkacie bądź chłodno uprzejma, podobnie jeśli chodzi o tamte koleżanki. W tej sytuacji przekonasz się na kogo możesz liczyć a na kogo nie. Zajmij się przede wszystkim sobą, chyba w tej chwili najpilniejsze jest  szukanie nowej pracy.

5

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

Nie mamy ze soba kontaktu.Ona nie chce nawet.Powiedziala ze mam sie nie zblizac,usunac wszystkie zdjecia jakie mamy wspolne i najlepiej wszystkie zdjecia jakie byly kiedy byla obecna w moim zyciu.
Uwierzcie mi jest cholernie ciezko. Zostalam potraktowana jak szmata i to przez nia,gdzie wskoczylabym ogien za nia.
Ciezko mi sie pogodzic z tym,ze znow musze zaczynac od zera w sensie nowa praca(napewno nie tak dobrze platna jak ta),nowi ludzie,inne szefostwo.

Reklama

6

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

Pewnie jest przekonana, że zrobiłaś coś złego. Czy masz na kogo liczyć w tych trudnych chwilach? Wypłakać się, wyżalić, prosić o pomoc jeśli trzeba? Mama, siostra?

7 Ostatnio edytowany przez Hogataaa (2017-05-12 18:11:02)

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

.

8 Ostatnio edytowany przez Hogataaa (2017-05-12 18:25:25)

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

Hmm rzekomo siostra mowi ze pomoze,ze bedzie ok,ale widze ze ona tez trochę ma dosc. Raz jest mila dla mnie,zaraz karze mi zejsc z oczu.Mama chce pomoc,z innymi znajomymi nie rozmawiam o tym nawet co sie stalo.
Tak jest przekonana i nie chce mnie nawet sluchac.

9

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

Być może siostra ma własne problemy, więc nie zamęczaj jej za bardzo, dobrze, że na mamę możesz liczyć. Teraz jesteś w szoku, w dodatku pełna obaw o nową pracę. Daj sobie trochę czasu, postaraj się robić to co sprawia Ci przyjemność, znajdź sobie jakieś zajęcia, tak żeby zbytnio nie rozpamiętywać. Za jakiś czas się wyciszysz, nabierzesz dystansu.

10

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

Miałam też w życiu parę przyjaciółek, za którymi bym poszła w ogień. Z doświadczenia minionych lat, powiem Ci - nie warto aż tak ludziom ufać. Nie warto aż tak się przywiązywać. Zawsze trzeba mieć w sobie jakiś pewien dystans do świata i do ludzi. Wtedy jest łatwiej.
Co nie znaczy, że trzeba zmienić postawę o 180 stopni i stać się całkiem nieufną, zamkniętą w sobie - tego nie mówię. Ale nadmiar przyjaźni, zwierzeń ze wszystkiego, totalne zaufanie (jak pies ufa panu) i pozwolenie, żeby jakaś osoba zajęła w Twoim życiu 1 miejsce, nie jest dobre. Zawsze 1 miejsce w swoim życiu musisz zajmować Ty sama. Nie kto inny.

11

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...
Koczek napisał/a:

Miałam też w życiu parę przyjaciółek, za którymi bym poszła w ogień. Z doświadczenia minionych lat, powiem Ci - nie warto aż tak ludziom ufać. Nie warto aż tak się przywiązywać. Zawsze trzeba mieć w sobie jakiś pewien dystans do świata i do ludzi. Wtedy jest łatwiej.
Co nie znaczy, że trzeba zmienić postawę o 180 stopni i stać się całkiem nieufną, zamkniętą w sobie - tego nie mówię. Ale nadmiar przyjaźni, zwierzeń ze wszystkiego, totalne zaufanie (jak pies ufa panu) i pozwolenie, żeby jakaś osoba zajęła w Twoim życiu 1 miejsce, nie jest dobre. Zawsze 1 miejsce w swoim życiu musisz zajmować Ty sama. Nie kto inny.

Zgadzam się ze zdaniem Koczka, zawsze trzeba zachować dystans i jakąś sferę własnej prywatności, nie oddawać całej siebie innej osobie.
Hogataaa, piszesz dość enigmatycznie, ale z tego wynika, że Twoja była przyjaciółka, całą frustrację z powodu miłosnego zawodu przelała na Ciebie.
Bez względu na Twoje ewentualnie "przewinienie", ona nie powinna przenosić osobistych urazów na sprawy zawodowe, chyba, że firma w której z nią pracowałaś jest jej własnością.
Jednak mimo wszystko powinnaś zawalczyć o tę wypłatę. Zawiadom ją drogą mailową, że wniesiesz sprawę do sądu i zrób to. W tych okolicznościach nie musisz się już niczego obawiać.
Nie rozumiem jak prywatny wyjazd Waszej trójki, a raczej jego koszty,  może mieć przełożenie na Twoją wypłatę.
Tutaj też kilka słów na temat Waszej przyjaźni. Za dużo było Ciebie w jej związku z tym facetem, wspólne spotkania, wyjazd, to prawie jak trójkąt. Nie sugruję jakiś złych intencji z Twojej strony, ale zabrakło chyba tego dystansu.
W kwestii pracy, bez względu na to, czy pracowałaś w jej prywatnej firmie, czy nie, faktycznie dalsza praca w takiej atmosferze, w miejscu gdzie większość współpracowników została nastawona przeciw Tobie, byłaby udręką.

12

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

To jest jej firma.Przyszlam tam jako pracownica,a po 2 latach sie zaprzyjaznilysmy.I tak jak pisze bylysmy nierozlaczne.Jakas wieź nas trzymala,cos naprawde mocnego.
Zgadzam sie,ze bylam za duzo w tym zwiazku,ale raz ona chciala żebym ja jej pomogla jak miala z nim problem,raz on chcial zebym  mu pogomgla.I ja mam dobre serce.Na koncu wziela swoje dawne przyjaciolki i stwierdzili,ze jestem chora psychicznie,ze ją oszukalam itp itd.Zamiast ze mna pogadac i wyjasnic.
Wyplaty nie chce dac,chce żebym jej jakas tam kase jeszcze oddala,za co nie mam pojecia.
Mimo to boli mnie,ze stracilam prace z dnia na dzien,stracilam przyjaciolke i jestem bez srodkow do zycia.Serce mi peka,zal rozwala glowe.Nie mam ochoty z nikim rozmawiac,placze,leze.Cos strasznego co czuje.

13

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

Jak widać nie była taka mocna ta więź, skoro tak łatwo się rozwaliła.

14

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

"Przyjaciólki" raczej nie straciłaś, ponieważ okazała się fałszywą przyjaciółką, więc nie rwij włosów z głowy. Niesmak pozostanie, ale weź też pod uwagę fakt, że jej nowe przyjaciólki, które u niej pracują, wzięły jej stronę z przyczyn czysto praktycznych. Zamiast leżeć i płakać, wzbudź w sobie trochę gniewu na nią, za to jak Cię potraktowała, może to sprawi, że poczujesz się trochę lepiej. Nie poddawaj się rozpaczy, tylko wstań, ogarnij się i zacznij szukać pracy, nie rozkładaj już naczynniki pierwsze tego, co się stało, tylko idź do przodu traktując to jako kolejne doświadczenie w życiu. Przykre, więc wyciągnij wnioski.
Idź do radcy prawnego i zorientuj się jakie masz szanse na odzyskanie tej wypłaty, zrób to chociażby po to, żeby utrzć jej trochę nosa, nie pozwól się tak zupełnie sponiewierać.

15

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

Może napisz do niej maila z opisem sytuacji jak ty to widzisz, może za jakiś czas gdy emocje opadną spojrzy na ta sprawę inaczej.
Inną sprawa jest oczywiście wypłata, która absolutnie ci przysługuje i nie daj zamydlić sobie oczu, że coś wisisz jej za wyjazd bo nie da się przecież łączyć takich spraw

16

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

Pracodawca wypowiedział Tobie umowę o pracę za porozumieniem stron i Ty to wypowiedzenie podpisałaś ? Rozumiem, że byłaś w szoku i nie myślałaś logicznie... bo tym gestem zrobiłaś pracodawcy tylko przysługę. Nie twierdzę, że powinnaś trzymać się tej pracy przysłowiowymi pazurami, bo to bez sensu... ale żeby tak kompletnie bez "walki" pozwolić komuś, żeby tak Cię potraktował ? Pal sześć tę Twoją pseudo przyjaciółkę ale o swoje cztery litery trzeba zadbać. Tym sposobem pozbawiłaś się nawet zasiłku...w sensie, że nie otrzymasz go "od ręki". Jako pracownicy wszyscy mamy pewne prawa... po pierwsze pracodawca musi mieć jakiś konkretny powód dla którego kogoś zwalnia, oczywiście związany z pracą, a nie z kaprysem pracodawcy, po drugie każdy pracownik ma jakiś okres wypowiedzenia, a nie, że z dnia na dzień ląduje na bruku, po trzecie pracodawca nie może sobie wynagrodzenia nie wypłacić lub potrącać z niego wymyślone długi, po czwarte jeżeli miałaś takowy, to za niewykorzystany urlop powinnaś otrzymać ekwiwalent, po piąte zamiast  kulić się i rozpaczać nad utratą pseudo przyjaźni wybierz się do Państwowej Inspekcji Pracy po poradę. Myślę coś jeszcze można z tym zrobić... bo szanowna szefowa "wzięła" Cię z zaskoczenia i bezmyślnie podpisałaś, co Ci dała.  Uważam, że pracodawca ma prawo pożegnać się z pracownikiem z którego pracy jest niezadowolony lub z którym zwyczajnie się nie dogaduje, ale to wszystko musi jakoś wyglądać. Rozumiem nawet te wydumane żale pani pracodawczyni  ale rozstać  się z pracownikiem należało po ludzku. Ona natomiast "odwaliła zwykła chamówę " i  usprawiedliwieniem dla takiego zachowania nie mogą być jakieś Wasze prywatne rozgrywki.
Osobiście osobie  jej pokroju nie odpuściłabym nawet 5 złotych i nie pozwoliłabym sobie nie wypłacić wynagrodzenia wraz z ekwiwalentem za niewykorzystany urlop. Działaj.

"Błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia,  nie obleka tego faktu w słowa"

17

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

Pomówienie jest karalne, przetrzymywanie wynagrodzenia także.
Walcz w sądzie.

18

Odp: Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

A ja jestem ciekawa co tak naprawdę się wydarzyło...

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Przyjaciolka zniszczyla mi zycie...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016