Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
hej dziewczyny, toszke mnie juz tu nie bylo, ale mam do was pytanko.....
2 tygodnie temu poglebila mi sie depresja i nie wychodzilam z łózka, w pracy sie nie stawilam, bo na tamta chwile mialam to gdzies (straszne ale prawdziwe), w koncu w moim mieszkanu stawili sie rodzice bynigdzie nie poszlam (jesli ktos ma poglebiajaca sie depresje wie o czym mowie), lezalam po prostu w lozku i tyle....z pracy nie odbieralam zadnych telefonow, jak juz odebralam powiedzialam,ze jestem chora.Mama chciala mnie umówic na wizyte z moim rodzinnym, wyciagnac mnie z lozka, zawiezli mnie na pogotowie, gdzie lekarz dal mi skierowanie do szpitala psychiatrycznego, stawilam sie w szpitalu jednak nie chcialam sie "polozyc", a lekarz dyzurny stwierdil, ze jak nie to nie, cos tam pozapisywal dal mi recepte i kazal przyjsc na drugi dzien do kliniki, oczywscie nie bylo miejsc na drugi dzien, wiec sie nie zalapalam, trzeba czekac. Moj psyciatra przyjmuje tylko raz w tygodniu, wiec w klinice stawilam sie u innego lekarza, chodzilo mi o zwolnienie, zeby usprawiedliwic te dni, książeczkę mam zawaloną wpisami o "poradach specjalistycznych", skierowanie do szpitala tez mu pokazalam, a on mi na to,ze nie da mi zwolnienia, w pracy mam kociol i tylko czekam teraz na listonosza z dyscyplinarka.
co mam zrobic, czy ktos kiedys byl w takiej sytuacji? od dlugiego czsu jestem odsylana od lekarza do lekarza i nikt mi nie dal zwolnienia.Jutro mam dopiero mam wizyte i u ogolnego i u mojego psychiatry, to jakis istny kociaol, co mam powiedziec, wiem,ze nie wystawia sie zwolnienia wstecz a juz na bank nie na 2 tygodnie wstecz, wiec chyba sie ugotowalam?
myslicie,ze jest jakis sposob zeby jakos z tego wyjsc?
dzieki za odp z gory
Offline
Nie mam pojęcia jak to jest ze zwolnieniami... ![]()
Ale dziś już piątek, więc byłaś. Ciekawe, czy udało się cokolwiek w końcu załatwić?
No i jak samopoczucie, sanyskaj?
Offline
hej, zwolnienie mam na miesiąc, leczę się antydepresantami, na razie samopoczucie beznadziejne, ale tak niby ma być, przez pierwsze 10 do 14 dni mój organizm będzie się przyzwyczajał do leków i kazano mi odpoczywać. W pracy oczywiście kocioł jaki był taki jest, moja szefowa, stwierdziła, że wywali mnie z hukiem, ale na razie nie chcę nawet o tym myśleć, dwa tygodnie przed końcem zwolnienia wyśle im moje wypowiedzenie...
mam teraz wizyty u psychologa i zobaczymy co z tego wyniknie, mam momenty jak, dziś, że czuję się dobrze, posprzątałam i ogólnie za wielki wyczyn uważam wyjście z łóżka, w życiu bym nie pomyślała, że tak mi się poukłada, a raczej popieprzy....
w pracy zawsze dawałam z siebie 200%, ale nikt tak do końca tego nie widział, krótkoterminowe pochwały i potem znów pretensje....ehhh dorosłe życie jest do d...
teraz odpoczywam, nie odbieram telefonów z pracy, nie zalezy mi, zresztą i tak od długiego czasu myślałam o odejści, żałuję tylko,że nie zrobiłam tego w porę
Offline
Sanyskaj, a mozesz sobie pozwolic na odejscie z pracy?
Offline
Zastanawiam się, czemu sie nie położyłaś do szpitala.
Offline
yvette jestem w takiej sytuacji, że mogę odejść i przez rok nic mi nie będzie jeśli zostanę bez dochodu, a w rok mam nadzieję, znajdę pracę...jakoś to mnie nie przeraża, bardziej przeraża mnie sama myśl o powrocie do pracy, TEJ pracy i do TYCH ludzi, więc mam nadzieję,że wszystko się jakoś ułoży
martadela, co do Twojego pytania.........nie położyłam się do szpitala, bo dla ludzi z depresją to na prawdę nie jest miejsce, gdzie się łatwo dochodzi do siebie, wyraziłam chęć leczenia się i sama o tę pomoc poprosiłam-za namową innych-ale zawsze sama. Nie chciałam robić sobie krzywdy i sama już miałam dość swojego stanu, więc szpital nie wchodził w grę.
z dnia na dzień czuję się dużo lepiej, wię myślę,że podjęłam dobrą decyzję, lepiej się dochodzi do siebie w domu, pośród bliskich.
Offline
Sanyskaj, popieram Twoja decyzje. Pare lat temu sama przeszlam depresje i uwierz mi, ze wiem, przez co przechodzisz.
Jesli mozesz rzucic prace, a trzymanie sie tej posady bedzie oznaczalo tylko stres i kolejne nerwy, masz racje, lepiej zadbac o swoje zdrowie.
To dobrze, ze masz bliskich, na ktorych mozesz liczyc, to jest wtedy najwazniejsze.
Bede trzymala kciuki, zebys poczula sie lepiej
Gdybys miala ochote kiedys z kims pogadac, z kims "niewidocznym" zza ekranu komputera, pisz smialo, mail w moim profilu, na pewno nie pozostawie Cie bez odpowiedzi ![]()
Offline