Reinkarnacja czy niebo? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Reinkarnacja czy niebo?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 87 ]

Temat: Reinkarnacja czy niebo?

Jak myślicie czy po śmierci człowiek idzie od razu do Nieba jak to przewiduje religia chrześcijańska ,czy może odrodzić się w innym wcieleniu tzw reinkarnacja ?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Proszę jaki optymista/ka! Hahaha
Religia chrześcijańska przewiduje także piekło smile Tam nie polecam ,słyszałem że Polacy wykręcili diabłu kocioł bo żeliwny ,posmarzyć się nawet nie można ...
Ja, jak dobrze pójdzie trafie do czyśćca (religia także to przewiduje) i już tam zostanę na wieki bom nie pokorny.. tongue

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Blueberry79 napisał/a:

Jak myślicie czy po śmierci człowiek idzie od razu do Nieba jak to przewiduje religia chrześcijańska ,czy może odrodzić się w innym wcieleniu tzw reinkarnacja ?

Odwołali Sąd Ostateczny? Hurrraaa! smile smile

4

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Nie wymieniałam wszystkich opcji ,chodziło mi głównie o to czy człowiek może narodzić się ponownie po śmierci w innym ciele.

5

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Blueberry79 napisał/a:

Nie wymieniałam wszystkich opcji ,chodziło mi głównie o to czy człowiek może narodzić się ponownie po śmierci w innym ciele.

A skad my to mamy wiedziec? smile
Ma ktos szklana kule na biurku co odpowiada na wszelkie pytania? smile

6

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

ja mam nadzieje że odradza się w innym wcieleniu smile

7

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Ja mam nadzieję, że ani jedno, ani drugie.

8

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Jak ani jedno ani drugie to co ?? Często czuje jakbym żyła milion lat,może to świadczyć o reinkarnacji wink

9

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

To nic, po prostu koniec.

10

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Blueberry79 napisał/a:

Nie wymieniałam wszystkich opcji ,chodziło mi głównie o to czy człowiek może narodzić się ponownie po śmierci w innym ciele.

Konsekwencją teorii filozofa Heraklita, o cykliczności wszechświata i możliwym odradzaniu się kolejnych jego wersji nieskończoną ilość razy, jest:

Istnieje możliwość że w której z kolejnych wersji wszechświata odrodzisz się w tym samym lub innym otoczeniu. Polega to na 100% odwzorowaniu twojej struktury fizykochemicznej i zachodzących w niej procesów. Ponieważ ilość restartów jest nieograniczona, możesz żyć nieograniczoną ilość razy, w odstępach dowolnej liczby wszechświatów. Możliwe jest nawet dokładne powielenie twojej ścieżki życia. Oczywiście nie zauważysz przerwy bo okresie śmierci nie obserwujesz, ale także nie zauważysz ponownego życia, ponieważ informacja, czyli zachodzące w twoim mózgu procesy, ulegają skasowaniu. A więc równocześnie odradzasz się (w pewnym sensie) jak i umierasz na wieczność.

11

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Blueberry79 napisał/a:

Jak myślicie czy po śmierci człowiek idzie od razu do Nieba jak to przewiduje religia chrześcijańska ,czy może odrodzić się w innym wcieleniu tzw reinkarnacja ?

Wg mnie to sprawę upraszczasz, to nie jest tak, że człowiek taki jakim my go znamy i widzimy idzie do nieba. Naszą obecną sytuację najlepiej zobrazować (choć jest to wypaczenie) do przeobrażenia się gąsienicy w motyla. Ja człowiek w obecnej sytuacji jestem w fazie kokonu zamknietego w czasie i rzeczywistości. Bóg obiecał, że przemieni mnie w pięknego motyla, po śmierci w niebie będziemy jak bogowie.

12

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Pan Lewski napisał/a:
Blueberry79 napisał/a:

Nie wymieniałam wszystkich opcji ,chodziło mi głównie o to czy człowiek może narodzić się ponownie po śmierci w innym ciele.

Konsekwencją teorii filozofa Heraklita, o cykliczności wszechświata i możliwym odradzaniu się kolejnych jego wersji nieskończoną ilość razy, jest:

Istnieje możliwość że w której z kolejnych wersji wszechświata odrodzisz się w tym samym lub innym otoczeniu. Polega to na 100% odwzorowaniu twojej struktury fizykochemicznej i zachodzących w niej procesów. Ponieważ ilość restartów jest nieograniczona, możesz żyć nieograniczoną ilość razy, w odstępach dowolnej liczby wszechświatów. Możliwe jest nawet dokładne powielenie twojej ścieżki życia. Oczywiście nie zauważysz przerwy bo okresie śmierci nie obserwujesz, ale także nie zauważysz ponownego życia, ponieważ informacja, czyli zachodzące w twoim mózgu procesy, ulegają skasowaniu. A więc równocześnie odradzasz się (w pewnym sensie) jak i umierasz na wieczność.

Też coś o tym słyszałam i nawet chyba w to wierzę ale jeśli znowu mam się odrodzić w tym samym otoczeniu i powielać moją ścieżkę życiową jaki ma to dla mnie sens.Oczywiście nie będę wiedzieć ,że już wcześniej żyłam bo gdybym wiedziała ,że już to wszystko przechodziłam i to nie raz to nie było by żadnego wybawienia od tego świata/życia i to w jakimś sensie było by dołujące .

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Pan Lewski napisał/a:
Blueberry79 napisał/a:

Nie wymieniałam wszystkich opcji ,chodziło mi głównie o to czy człowiek może narodzić się ponownie po śmierci w innym ciele.

Konsekwencją teorii filozofa Heraklita, o cykliczności wszechświata i możliwym odradzaniu się kolejnych jego wersji nieskończoną ilość razy, jest:

Istnieje możliwość że w której z kolejnych wersji wszechświata odrodzisz się w tym samym lub innym otoczeniu. Polega to na 100% odwzorowaniu twojej struktury fizykochemicznej i zachodzących w niej procesów. Ponieważ ilość restartów jest nieograniczona, możesz żyć nieograniczoną ilość razy, w odstępach dowolnej liczby wszechświatów. Możliwe jest nawet dokładne powielenie twojej ścieżki życia. Oczywiście nie zauważysz przerwy bo okresie śmierci nie obserwujesz, ale także nie zauważysz ponownego życia, ponieważ informacja, czyli zachodzące w twoim mózgu procesy, ulegają skasowaniu. A więc równocześnie odradzasz się (w pewnym sensie) jak i umierasz na wieczność.

Tez trak uważam to teoria która powoli wypiera teorię strun.

14 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2013-07-25 02:28:59)

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
AdrianDąbrowski napisał/a:

Tez trak uważam to teoria która powoli wypiera teorię strun.

Jeśli to prawda to fajnie, po 2000 lat chrześcijańskiej dywersji, nauka dochodzi do wniosku że najbardziej prawdopodobna jest teoria którą wymyślił starożytny filozof Heraklit 2500 lat temu.

Mamy XXI wiek, a nadal korzysta się z dziedzictwa świata antycznego. Trzeba było konsekwentnie rozwijać starogreckie systemy, zamiast importować wewnętrznie sprzeczne bajki z bliskiego wschodu i teologicznie badać ilość diabłów na główce szpilki.

15

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

A moim zdaniem im życie lepsze prowadzic bedziesz teraz tym lepsze dostaniesz po swojej śmierci smile
Wiec pomagaj innym i dziel się jak możesz a napewno w nastepnym zyciu będzie ci to oddane, wierze w to gleboko

16

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

A co może czekać po śmierci morderców,samobójców czy osoby ,które zostały zamordowane? do nieba wg kk chyba nie trafią.

17

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Blueberry79 napisał/a:

A co może czekać po śmierci morderców,samobójców czy osoby ,które zostały zamordowane? do nieba wg kk chyba nie trafią.

Czemu?

18

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Ja na niebo w wydaniu KK też nie mam co liczyć - notorycznie, bez cienia skruchy i chęci poprawy cudzołożę z własnym mężem smile

19

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
adamajkis napisał/a:
Blueberry79 napisał/a:

A co może czekać po śmierci morderców,samobójców czy osoby ,które zostały zamordowane? do nieba wg kk chyba nie trafią.

Czemu?

Tak słyszałam ,że samobójcy do Nieba wg kk nie idą ,a mordercy tym bardziej.

20

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

nie ma dowodów na to że reinkarnacja nie istnieje.
myśle ze o tym co stanie się z nami po śmierci zdecyduje to w co wierzymy

21

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
lenkaa22 napisał/a:

nie ma dowodów na to że reinkarnacja nie istnieje.
myśle ze o tym co stanie się z nami po śmierci zdecyduje to w co wierzymy

Na jakiej podstawie?

22

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Sam fenomen śmierci nie jest do konca zrozumiany, a efekt jest znany jako brak funkcji życiowych

23

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Istnieje taki pogląd ,że osoby umierające w traumatycznych okolicznościach zostawiają swoją energię ,a ona może wpływać na innych ludzi.

24

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
lenkaa22 napisał/a:

Sam fenomen śmierci nie jest do konca zrozumiany, a efekt jest znany jako brak funkcji życiowych

Fenomen śmierci? Chyba nie rozumiem...
Życie= funkcje życiowe
Śmierć= brak funkcji życiowych. Nieuchronny póki co.
czy chodzi ci o to dlaczego umieramy( naturalnie, nie w wypadku) i mamy datę ważności?

25

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Blueberry79 napisał/a:

Tak słyszałam ,że samobójcy do Nieba wg kk nie idą ,a mordercy tym bardziej.

KK czy inne kościoły o tym decydować nie będą. smile

26

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Proste i logiczne. Chodzi o to że nie wiemy co będzie po śmierci wiemy tylko że to koniec funkcji życiowych a co się z nami stanie tego nie wiemy może nic nie ma już więcej. Ale w zależności od tego w co człowiek wierzy tak sobie to wyobraża

27

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
adamajkis napisał/a:
Blueberry79 napisał/a:

Tak słyszałam ,że samobójcy do Nieba wg kk nie idą ,a mordercy tym bardziej.

KK czy inne kościoły o tym decydować nie będą. smile

Może i decydować nie będą ale dają jakieś wyobrażenie losów człowieka po śmierci.Nie wiem na ile prawdziwe ,teraz się nie przekonam wink

28

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
lenkaa22 napisał/a:

Proste i logiczne. Chodzi o to że nie wiemy co będzie po śmierci wiemy tylko że to koniec funkcji życiowych a co się z nami stanie tego nie wiemy może nic nie ma już więcej. Ale w zależności od tego w co człowiek wierzy tak sobie to wyobraża

Wyobraża i nic więcej. Eschatologia to baśnie.
Umrzemy- się okaże. Po co sobie tym głowę zaprzątać teraz?

29

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

mnie się wydaje ze po śmierci nie ma nic po prostu umieramy i tyle

30

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
harmagedon napisał/a:
lenkaa22 napisał/a:

Proste i logiczne. Chodzi o to że nie wiemy co będzie po śmierci wiemy tylko że to koniec funkcji życiowych a co się z nami stanie tego nie wiemy może nic nie ma już więcej. Ale w zależności od tego w co człowiek wierzy tak sobie to wyobraża

Wyobraża i nic więcej. Eschatologia to baśnie.
Umrzemy- się okaże. Po co sobie tym głowę zaprzątać teraz?

A kiedy miałabym zaprzątać?

Śmierć-Zaprzestanie funkcji życiowych jeśli chodzi o ciało ,a jest coraz więcej dowodów ,że człowiek posiada też duszę(czy jak kto woli nazwać ,niektórzy mówią aurę,energię).A z tym zaprzestaniem funkcji życiowych to naukowcy przeprowadzali eksperymenty(na razie na zwierzętach) i przywracali te funkcje do życia yikes

31

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Blueberry79 napisał/a:
harmagedon napisał/a:
lenkaa22 napisał/a:

Proste i logiczne. Chodzi o to że nie wiemy co będzie po śmierci wiemy tylko że to koniec funkcji życiowych a co się z nami stanie tego nie wiemy może nic nie ma już więcej. Ale w zależności od tego w co człowiek wierzy tak sobie to wyobraża

Wyobraża i nic więcej. Eschatologia to baśnie.
Umrzemy- się okaże. Po co sobie tym głowę zaprzątać teraz?

A kiedy miałabym zaprzątać?

Śmierć-Zaprzestanie funkcji życiowych jeśli chodzi o ciało ,a jest coraz więcej dowodów ,że człowiek posiada też duszę(czy jak kto woli nazwać ,niektórzy mówią aurę,energię).A z tym zaprzestaniem funkcji życiowych to naukowcy przeprowadzali eksperymenty(na razie na zwierzętach) i przywracali te funkcje do życia yikes

A jaki faktyczny wpływ na twoje życie tu i teraz ma eschatologia?

Jakie dowody istnienia duszy? Poproszę o źródło badań, czegokolwiek.

32 Ostatnio edytowany przez Blueberry79 (2013-08-02 11:41:56)

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Na razie daje jeden przykład
''Doktor nauk technicznych, Nikołaj Zalicew twierdzi, że nie tylko można zrobić zdjęcie aury, ale wręcz da się zważyć duszę. Dokonano tego dzięki eksperymentowi, który zakładał wykorzystanie myszy laboratoryjnych, które umieszczane były na superczułej wadze i zostawały zabite. Porównanie wagi przed śmiercią zwierząt i po niej wskazuje na to, że z ciała myszy coś ubyło. Gasła sygnatura energetyczna zwierzęcia, co musiało zostać odebrane przez pole grawitacyjne.



Jak wiadomo podobne eksperymenty robiono na ludziach. Oczywiście nie uśmiercano ich celowo tylko badano ludzi umierających. Słynne badania w tym zakresie prowadził już w 1907 roku doktor Duncan MacDougall z Massachusetts. Uznał on, że w momencie śmierci dochodzi do uwolnienia masy około 3/4 uncji, co odpowiada 21 gramom.''

33

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Blueberry79 napisał/a:

Na razie daje jeden przykład
''Doktor nauk technicznych, Nikołaj Zalicew twierdzi, że nie tylko można zrobić zdjęcie aury, ale wręcz da się zważyć duszę. Dokonano tego dzięki eksperymentowi, który zakładał wykorzystanie myszy laboratoryjnych, które umieszczane były na superczułej wadze i zostawały zabite. Porównanie wagi przed śmiercią zwierząt i po niej wskazuje na to, że z ciała myszy coś ubyło. Gasła sygnatura energetyczna zwierzęcia, co musiało zostać odebrane przez pole grawitacyjne.



Jak wiadomo podobne eksperymenty robiono na ludziach. Oczywiście nie uśmiercano ich celowo tylko badano ludzi umierających. Słynne badania w tym zakresie prowadził już w 1907 roku doktor Duncan MacDougall z Massachusetts. Uznał on, że w momencie śmierci dochodzi do uwolnienia masy około 3/4 uncji, co odpowiada 21 gramom.''

slyszalam o tym. ogolnie niektórzy twierdza ze rosliny maja dusze po zrobieniu badan ale czy to prawda....

34

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Jak na razie cała wiedza o świecie jaką posiadamy została zdobyta na podstawie badań naukowych.

35 Ostatnio edytowany przez AdrianDąbrowski (2013-08-02 23:40:12)

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Niestety raczej po śmierci nic nie będzie nic znikniemy, ja już wolę piekło ale chcieć to sobie można, niestety Blueberry79 ma rację sad

36

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Dodaje artykuł ,który znalazłam wczoraj o Św. Andrzej Bobola
''Zmarły w 1657 r. polski jezuita. W trakcie powstania Chmielnickiego trafił w ręce Kozaków, którzy w rzeźni poddali go okrutnym torturom. Zwyrodnialcy obcięli mu uszy, wargi, nos i wydłubali jedno oko. W niektórych miejscach zdarli także z niego skórę i pozostawali otwarte rany. Zmasakrowane ciało Boboli zostało złożone w zawilgoconej ziemi, pełnej innych rozkładających się zwłok.

Pochówek okaleczonych zwłok duchownego wśród innych szczątków, powinien przyśpieszyć rozkład. Tymczasem stało się inaczej. W trakcie ekshumacji, do której doszło w 1917 r. okazało się, że jego ciało nie uległo procesom gnilnym i zachowało się w dobrym stanie.

W 1922 r. żołnierze Armii Czerwonej wykradli zwłoki Boboli. Sowieccy naukowcy próbowali zgłębić ich tajemnicę i dowiedzieć się, co sprawiło, że mimo wielu lat nie uległy rozkładowi. Żadne medyczne uzasadnienia nie pasowały jednak do tego przypadku. Dzięki działaniom papieża, ciało zostało zwrócone w 1923 r.

Lekarze, którzy prowadzili badania nie potrafią w żaden sposób wyjaśnić, dlaczego w warunkach, które sprzyjają rozkładowi, zwłoki Andrzeja Boboli - zachowały się.''

37

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Odkopałam temat, który ostatnio mnie coraz bardziej interesuje.
Życie wieczne w formie nieba/piekła czy reinkarnacja? Czy może pustka?

Mam znajomego, który ma jakieś przebłyski wspomnień z poprzedniego życia, ale nikt nie jest w stanie udowodnić, czy to nie wspomnienia fantomowe.
Chrześcijańskie niebo jest mało pociągającą wizją, nie ma się do oszukiwać.
A pustka? To by było całkowicie bez sensu gdyby po śmierci było jedno wielkie nic.

38 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-10-25 23:47:29)

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Żyjesz, doskonalisz swoją duszę, umierasz, oceniasz siebie, jak nie było super, to znowu wcielasz się w ciało, żyjesz, uczysz się, doskonalisz, umierasz. I tak w kółko. Aż się udoskonalisz. Jak osiągniesz pewien poziom, to już nie musisz wchodzić w ciało. Co jest dalej? Nie mam wiary na ten temat, nie wiem.

Jak źle żyjesz, to budujesz złą karmę, która Cię nieszczęściami obdarza. Jak umrzesz, to ten dług przechodzi na następne życie. To samo jest z dobrem.

Ciało jest potrzebne, aby przeżywać emocje. Jak odddzielisz się od ciała, to doznajesz poczucia ciszy i spokoju. NIe ma emocji. Ludzie nie znają takiego uczucia, bo w całym życiu ciągle czujesz różne emocje.

Nauka jest utrudniona, bo nie mamy pamięci co się działo w poprzednim życiu. Być może nasze mózgi są jakoś zdeformowane, abyśmy właśnie nie pamiętali. Taka planeta samych inwalidów mózgowych.

Mózg to antena do komunikacji z duszą. Dusza jest jakby kierowcą, a ciało jakby samochodem. Śmierć, przejśćie do następnego życia, to po prostu przejście kierowcy z jednego auta do drugiego.

Niebo... jak nie musisz wchodzić w ciało, to awansuje twoja dusza gdzięś tam wyżej i wyżej. To zinterpretuj sobie jako niebo.

PIekło? NIe wierzę w to, ale jeśli ktoś się stacza w dół z doskonaleniem duszy, to może wpaść w pułapkę bez wyjścia. Będize tak niemoralny, że nie jest w stanie się doskonalić. Coś jakby bycie coraz większym leniem... w końcu jesteś tak leniwa, że nie uczysz się, czyli na zawsze zostaniesz na dnie. Będziesz cierpieć, ale bez możliwości wyrwania się z tego.

39 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2017-10-26 00:22:11)

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

A jakie to ma znaczenie ?
Myślę ze w momencie opuszczania ciała , to wszystko co działało na żywego człowieka staje się szare i nijakie albo nieznane.
Ponieważ ciało dostarczało bodźce a mózg jest wiązał , przetwarzał a potem rozdzielał dalej.
Skoro i to i to padło to nie ma żadnych bodźców.

Jest pustka i równowaga, nie ma pamięci, nie ma wspomnień.

Czy w takim stanie da się myśleć , czy istnieje coś takiego jak myśl ?
Trudno powiedzieć , w zasadzie to sterowanie myślami zapewniał mózg.
Nie ma mózgu , to nie ma myśli.

Jednak jakieś losowe impulsy  mogą istnieć, tylko co wtedy jest priorytetem jak nie ma wspomnień ani doświadczeń ?


Wiec myślę że niebo i reinkarnacja to obietnice.
Niebo jako "cel" nie ma sensu, moim zdaniem. Jako miejsce gdzie wszystko jest dobrze.

Reinkarnacja ? To by znaczyło ,że życie ma konsekwencje.
To kolejny religijny konstrukt -przestrzegający przed karą , tak myślę.
Stworzony przez psychopatów żeby zapanować i zniewolić stado.
Dawni władcy po prostu chcieli mieć "święty" spokój ale sami chcieli robić to na co mieli ochotę.
Prawo i kary dla biednych a przywileje dla króla wink

Tak mi się wydaje a jak jest naprawdę , tego chyba nikt nie wie.

40

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Lady Loka napisał/a:

Odkopałam temat, który ostatnio mnie coraz bardziej interesuje.
Życie wieczne w formie nieba/piekła czy reinkarnacja? Czy może pustka?

Mam znajomego, który ma jakieś przebłyski wspomnień z poprzedniego życia, ale nikt nie jest w stanie udowodnić, czy to nie wspomnienia fantomowe.
Chrześcijańskie niebo jest mało pociągającą wizją, nie ma się do oszukiwać.
A pustka? To by było całkowicie bez sensu gdyby po śmierci było jedno wielkie nic.

Dlaczego pustka byłaby bez sensu ? Dlaczego w ogóle musi być w tym sens ? Chrześcijańskie niebo/piekło już dość dawno przestało mnie przekonywać. Brzmi to dość bajkowo. Reinkarnacja brzmi bardziej logicznie, choć ta teoria też ma dziury. A pustka ? Pustkę często odrzucamy, bo wydaje się nam zapewne najbardziej przerażająca. Znaczna część z nasz przecież chciałaby po śmierci znów spotkać swoich bliskich, którzy też odeszli. A tu dupa. Tylko, że pustka nie daje świadomości pustki. Będąc w pustce nie będziemy z tego powodu cierpieć jak w chrześcijańskim piekle. Po prostu nas nie będzie i tyle. Trochę zaczynam się oswajać z tym, że taka opcja też może być i nie jest ta świadomość taka najgorsza. Może i wolałbym, żeby było inaczej, ale to i tak nie ma znaczenia. W gruncie rzeczy nikt nie udowodnił, że człowiek ma duszę. To pewna teza na której opiera się wiara w jakieś życie po śmierci. Ale jeśli nie mamy duszy to co niby ma po nas zostać po śmierci ?

41

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Zastrzegam, że rozmawiamy na temat tego kto w co wierzy...
Pewne sprawy są fundamentalne... Są nimi przykładowo:

-- czy istnieje Bóg?
-- czy istnieje dusza?
-- czy dusza wędruje od ciała do ciała?
-- czy ta wędrówka się kończy?

Dla mnie to jest cztery razy "Tak". Rodzi to konsekwkencje w dalszych elementach wiary... Co gorsze stoimy na krawędzi gdzie NIE ma pola do dyskusji.


kwadrad napisał/a:

Czy w takim stanie da się myśleć , czy istnieje coś takiego jak myśl ?
Trudno powiedzieć , w zasadzie to sterowanie myślami zapewniał mózg.
Nie ma mózgu , to nie ma myśli.

Część naukowców twierdzi, że nie ma duszy. Że możemy odpowiednio stymulując mózg wywołać emocje. Że możemy nawet blokując pewne części mózgu wyleczyć choroby psychiczne. Z tego wynika że jesteśmy tylko kupą mięcha w której zachodzą skomplikowane reakcje chemiczne.

NIE zgadzam się z tym. Wyobraźmy sobie że naukowcy zaczęli badać odbiornik TV. Stwierdzili, że obraz na ekranie powstaje z impulsów elektrycznych, które biorą się ze wzmacniacza, a we wzmacniaczu biorą się z anteny. W antenie jakimś cudem one się tworzą, powstają tam, samoistnie. Sygnały biegną do TV i trafiają na ekran. Zaczęli badać sprawę bardziej i stwierdzili, że jeśli odpowiednio stymulują antenę, to na ekranie wywołują konkretne efekty. Mogą nawet coś poprawić, np. śnieżenie obrazu, albo go zakłócić. Nawet jak odpowiednio skomponują impulsy, to mogę na ekranie wyświetlać jakieś proste obrazy.

Czy Ci naukowcy mają rację? Oczywiście że mają. Tylko nigdy nie dowiedzą się skąd się biorą impulsy w antenie, bo NIE wierzą w fale elektromagnetyczny i istnienie stacji nadawczej, redakcji telewizyjnej.



Reinkarnacja ? To by znaczyło ,że życie ma konsekwencje.
To kolejny religijny konstrukt -przestrzegający przed karą , tak myślę.
Stworzony przez psychopatów żeby zapanować i zniewolić stado.
Dawni władcy po prostu chcieli mieć "święty" spokój ale sami chcieli robić to na co mieli ochotę.
Prawo i kary dla biednych a przywileje dla króla wink

Ale jest tutaj pewien trik... zawsze można spróbować. Jak dziecko podchodzi do gorącego garnka to mówię, aby nie podchodziło, bo się oparzy. Ono nie wierzy. Myśli, że chcę go zniewolić, zapanować nad nim. Znowu podchodzi. Boję się, że strąci na siebie gorący gar wrzątku.. .więc go nadzoruję, ono oparzyło paluszek. Już mi wierzy.

TY też tak możesz spróbować. Żyj niemoralnie, poczekaj parę lat i zobacz co się dzieje.
Każdy może sobie żyć jak chce.

42

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Ogólnie na Twoje pytania, Gary, moja odpowiedź to: nie wiem.
Dusza niby coś nas odróżnia od zwierząt, ale jeżeli istnieje jakaś wieczność, w której człowiek ma być szczęśliwy, to dla mnie ona nie istnieje bez zwierząt.

A ogólnie moja rozkmina wychodzi z zastanawiania się nad sensem życia. Bo jeżeli jest pustka po śmierci, to jaki sens ma nasze życie tutaj? Niebo/reinkarnacja jest tym, co trzyma człowieka przy jakichkolwiek zasadach moralnych, bo one będą miały jakieś odzwierciedlenie potem. A pustka nie trzyma przy niczym.

Jestem młoda, ale wbiłam w taki etap życia, gdzie zastanawiam się, czy to co robię ma jakikolwiek sens. Po co mam zakładać rodzinę, skoro moje dzieci będą cierpieć po mojej śmierci (a jeżeli po śmierci nie ma nic to nie będzie mitycznego spotkania się w niebie). Czy nie lepiej żyć samotnie i nie skazywać siebie i innych na stratę?
Mój dziadek przyszedł do mnie po swojej śmierci się pożegnać. Mimo, że to tylko sen to było tak realistyczne, że moim zdaniem coś musi być. Albo energia po człowieku zostaje, albo chwilowo człowiek jest pomiędzy światami (światem i pustką).
Jak myślę o takich rzeczach to czuję się mała w porównaniu do wszystkiego.

To wszystko to jakieś takie moje luźne myśli i wiem, że to kwestia wiary i dowiemy się po śmierci jak jest, ale chyba można choć trochę porozmawiać? tongue w końcu to dział o duchowych poszukiwaniach.

43

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

a skąd wiecie, ze zwierzeta nie maja duszy?

44

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Osobiscie uwazam ze jesli my mamy dusze to zwierzeta rowniez.

Tym bardziej w przypadku reinkarnacji, w buddyzmie uznaje sie istnienie duszy u zwierzat, gdyby uznac ze zwierzeta duszy nie maja to nie ma co dyskutowac o reinkarnacji wink.

45

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Lady Loka napisał/a:

Ogólnie na Twoje pytania, Gary, moja odpowiedź to: nie wiem.

W takiej sytuacji wiesz co należy robić? Żyj jak chcesz. Jak uważasz, że będzie dobrze. Rób co chcesz. Słuchaj sumienia może...? Nie krzywdź ludzi. Dbaj o siebie. Desiderata.pl znasz? Możesz wierzyć lub nie wierzyć w cokolwiek.

Jest jednak pewien problem... Można usiąść za kierownicą i wyjechać na drogę nie znając przepisów, nie wierząc w policję, sądy... ignorując to wszystko. Tylko można skończyć w ciemnej celi. Nieznajomość prawa szkodzi...


Dusza niby coś nas odróżnia od zwierząt, ale jeżeli istnieje jakaś wieczność, w której człowiek ma być szczęśliwy, to dla mnie ona nie istnieje bez zwierząt.

Okej. Twoja wiara. Ja się nad zwierzętami nie zastanawiam. Uważam, że dziki lew postępuje zawsze moralnie, instynktownie, nie ma możliwości czynienia dobra i zła, ponoszenia konsekwencji tego.


A ogólnie moja rozkmina wychodzi z zastanawiania się nad sensem życia. Bo jeżeli jest pustka po śmierci, to jaki sens ma nasze życie tutaj? Niebo/reinkarnacja jest tym, co trzyma człowieka przy jakichkolwiek zasadach moralnych, bo one będą miały jakieś odzwierciedlenie potem. A pustka nie trzyma przy niczym.

Ale zawsze można spróbować nie trzymać się zasad. Serio.
Chciałbym aby ktoś zbadał losy zwykłych ludzi na przestrzeni wielu lat. I sprawdizł jak im się zycie układa w zależności od postepowania kilka lat wcześniej.


Jestem młoda, ale wbiłam w taki etap życia, gdzie zastanawiam się, czy to co robię ma jakikolwiek sens. Po co mam zakładać rodzinę, skoro moje dzieci będą cierpieć po mojej śmierci (a jeżeli po śmierci nie ma nic to nie będzie mitycznego spotkania się w niebie). Czy nie lepiej żyć samotnie i nie skazywać siebie i innych na stratę?

Dzieci będą cierpieć z powodu swojego egoizmu, a nie twojej śmierci. Dzieci powinny szanować rodziców za życia, każdego dnia, bo rodzice kiedyś umrą. Trzeba żyć tak, aby w każdej chwili móc umrzeć. Motto:     żyj tak, jakbyś miała umrzeć jutro.... planuj tak, jakbyś miała żyć wiecznie.


Mój dziadek przyszedł do mnie po swojej śmierci się pożegnać. Mimo, że to tylko sen to było tak realistyczne, że moim zdaniem coś musi być. Albo energia po człowieku zostaje, albo chwilowo człowiek jest pomiędzy światami (światem i pustką).
Jak myślę o takich rzeczach to czuję się mała w porównaniu do wszystkiego.

No i super. Najwspanialsze jest że się nad tym zastanawiasz, czyli się rozwijasz .

46

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Lady Loka napisał/a:

Ogólnie na Twoje pytania, Gary, moja odpowiedź to: nie wiem.
Dusza niby coś nas odróżnia od zwierząt, ale jeżeli istnieje jakaś wieczność, w której człowiek ma być szczęśliwy, to dla mnie ona nie istnieje bez zwierząt.

A ogólnie moja rozkmina wychodzi z zastanawiania się nad sensem życia. Bo jeżeli jest pustka po śmierci, to jaki sens ma nasze życie tutaj? Niebo/reinkarnacja jest tym, co trzyma człowieka przy jakichkolwiek zasadach moralnych, bo one będą miały jakieś odzwierciedlenie potem. A pustka nie trzyma przy niczym.

Jestem młoda, ale wbiłam w taki etap życia, gdzie zastanawiam się, czy to co robię ma jakikolwiek sens. Po co mam zakładać rodzinę, skoro moje dzieci będą cierpieć po mojej śmierci (a jeżeli po śmierci nie ma nic to nie będzie mitycznego spotkania się w niebie). Czy nie lepiej żyć samotnie i nie skazywać siebie i innych na stratę?
Mój dziadek przyszedł do mnie po swojej śmierci się pożegnać. Mimo, że to tylko sen to było tak realistyczne, że moim zdaniem coś musi być. Albo energia po człowieku zostaje, albo chwilowo człowiek jest pomiędzy światami (światem i pustką).
Jak myślę o takich rzeczach to czuję się mała w porównaniu do wszystkiego.

To wszystko to jakieś takie moje luźne myśli i wiem, że to kwestia wiary i dowiemy się po śmierci jak jest, ale chyba można choć trochę porozmawiać? tongue w końcu to dział o duchowych poszukiwaniach.

Nikt nie udowodnił istnienia duszy, a tym bardziej, że ludzie ją mają, a zwierzęta nie. Po co tak zakładać ? Żeby poczuć się lepszym ? Co ma pustka po śmierci do sensu życia ? To co osiągasz w życiu zostaje w życiu. To co pozostawisz po sobie, pozostanie po Tobie w życiu innych, a nie po ich śmierci. W pewnym uogólnieniu wszystkie stworzenia, łącznie z ludźmi łączą się w pary, żeby dać nowe życie. Sprawić, aby ten cykl trwał i na drodze ewolucji się zmieniał, ulepszał. To jest cały sens. Ta cała maszyneria zwana naturą, wszechświatem musi być w ciągłym ruchu. Ona nie może się zatrzymać i cykl życia jest tego elementem. Życie składa się też z cierpienia i Twoja śmierć dla Twoich potencjalnych dzieci jest tylko jednym z elementów, który je dotknie (lub nie). Może jest tak, że ta energia zwana duszą jest niezniszczalna i trwa zawsze w jakimś cyklu, w jakiejś formie. Ale może jest i tak, że ta energia jest jak w baterii i z czasem po prostu w danej jednostce gaśnie. Jeśli już filozofujesz o tym czy lepiej żyć samotnie, żeby nie skazywać siebie i innych na stratę, to zauważ, że samotne życie też jest jakąś stratą. Zawsze coś zyskujesz i coś tracisz.

47

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Żyję jak chcę, nikogo nie krzywdzę, tylko mam wrażenie, że to życie po prostu nie ma żadnego głębszego sensu. To nie tak, że chciałabym się zapisać na kartach historii, albo coś w tym stylu, ale po prostu chciałabym widzieć jakikolwiek cel w tym, co robię.
I nie mam potrzeby nietrzymania się zasad tongue chociaż w Twojej teorii to, że teraz jest mi średnio wynikałoby z tego, że w poprzednim życiu zrobiłam coś nie tak. Co jest średnie, bo czemu ja mam teraz ponosić konsekwencje czegoś, co zrobił w praktyce obcy dla mnie człowiek? Nawet jeżeli z tą samą duszą.

Swoją drogą straszna abstrakcja jak próbuję myśleć o tym, że może kiedyś już miałam świadomość i żyłam, ale zupełnie nic z tego nie pamiętam.

Gary, napisałam Ci wiadomość, jeżeli masz ochotę i siłę na rozmowę.

48 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-10-26 10:18:05)

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Lady Loka napisał/a:

Żyję jak chcę, nikogo nie krzywdzę, tylko mam wrażenie, że to życie po prostu nie ma żadnego głębszego sensu. To nie tak, że chciałabym się zapisać na kartach historii, albo coś w tym stylu, ale po prostu chciałabym widzieć jakikolwiek cel w tym, co robię.
I nie mam potrzeby nietrzymania się zasad tongue chociaż w Twojej teorii to, że teraz jest mi średnio wynikałoby z tego, że w poprzednim życiu zrobiłam coś nie tak. Co jest średnie, bo czemu ja mam teraz ponosić konsekwencje czegoś, co zrobił w praktyce obcy dla mnie człowiek? Nawet jeżeli z tą samą duszą.

Swoją drogą straszna abstrakcja jak próbuję myśleć o tym, że może kiedyś już miałam świadomość i żyłam, ale zupełnie nic z tego nie pamiętam.

Gary, napisałam Ci wiadomość, jeżeli masz ochotę i siłę na rozmowę.

Dusza to Ty. Ten człowiek z poprzedniego życia to Ty. Twoje rachunki do rozliczenia. Jesteś jak kierowca, kierowca to twoja dusza, a ciało to samochód, czyli jak stary samochód się zepsuł, to przesiadłaś się do nowego i trenujesz dalej.

Ale przyuszczalnie jesteśmy ofiarami krzywdzenia wszsytkich ludzi na świecie -- okaleczeni, że nie pamiętamy poprzedniego życia. W końcu podobno tylko kilka procent mózgu jest aktywne. Może ktoś nam ukradł resztę.

49

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Lady Loka napisał/a:

Żyję jak chcę, nikogo nie krzywdzę, tylko mam wrażenie, że to życie po prostu nie ma żadnego głębszego sensu. To nie tak, że chciałabym się zapisać na kartach historii, albo coś w tym stylu, ale po prostu chciałabym widzieć jakikolwiek cel w tym, co robię.
I nie mam potrzeby nietrzymania się zasad tongue chociaż w Twojej teorii to, że teraz jest mi średnio wynikałoby z tego, że w poprzednim życiu zrobiłam coś nie tak. Co jest średnie, bo czemu ja mam teraz ponosić konsekwencje czegoś, co zrobił w praktyce obcy dla mnie człowiek? Nawet jeżeli z tą samą duszą.

Swoją drogą straszna abstrakcja jak próbuję myśleć o tym, że może kiedyś już miałam świadomość i żyłam, ale zupełnie nic z tego nie pamiętam.

Gary, napisałam Ci wiadomość, jeżeli masz ochotę i siłę na rozmowę.

Jeśli chcesz widzieć cel w tym co robisz to musisz go sama poszukać. I szukaj go w skali mikro. Nie wiem czym się zajmujesz, co robisz generalnie w życiu, ale to zawsze w jakiś sposób wpływa na otoczenie, na Twoich bliskich. Twoje wybory wpływają na nich w taki, a nie inny sposób. I to jak to wszystko odbierasz wpływa na Ciebie. Jeśli np. pragniesz dawać ludziom szczęście to je dajesz i to daje Ci satysfakcję. Jeśli np. chcesz ludziom dowalać to to robisz i to Ci daje satysfakcję. To jest ten cały cel w życiu. Jesteś jak mrówka w wielkim mrowisku. Nie doszukuj się lepiej jaki sens ma życie mrówki w skali całej puszczy. Istniejemy jako ludzie w całym ogromny uniwersum, które trwa bardzo długo. Życie pojedynczego człowieka w tej skali ma naprawdę znikomy sens. Ludzie od wieków cierpią na straszną megalomanię i pomimo odkryć nauki, która bardzo poszerzyła naszą wiedzę o świecie dalej nam się wydaje, że jesteśmy jacyś wyjątkowi. Nie jesteśmy. Nawet w skali Ziemi. Do dinozaurów nam jeszcze daleko.

50

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Ja wierzę w reinkarnacje za dużo widziałam zła by wierzyć w boga....

51 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2017-10-26 20:21:20)

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Nie wierzę w boga, ale mam nadzieję, że istnieje coś po śmierci. Mam nadzieję, że nie jest to jednak reinkarnacja, a raczej jakaś forma "nieba", ponieważ tylko w ten sposób będę mogła spotkać się z bliskimi mi osobami. Nie wyobrażam sobie, żebym miała nigdy więcej ich nie zobaczyć.

Czytaliście może książkę "Dowód" E. Alexandra? Całkiem fajnie opisane tam są przeżycia lekarza, który zapadł na chorobę w wyniku której część jego mózgu przestała działać. Przez kilka dni był w śpiączce, po czym ocknął się i opisał swoje przeżycia. Jego wizja "nieba"- miejsca, w którym spotykamy się ze zmarłymi bliskimi i czujemy się bezpieczni i kochani - bardzo mi się podoba.

52

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Czytałam swojego czasu spoto książek o przeżyciach z pogranicza życia i śmierci, wizjach nieba i wydaje mi się, że to są projekcje własnego mózgu. Z jednego prostego powodu - zwykle zgadzają się ze światopoglądem osoby piszącej. Zresztą znam na pewno jedną, w przypadku której dziecko, które takie doświadczenia miało, przyznało się do wymyślenia wszystkiego.

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Lady Loka napisał/a:

Czytałam swojego czasu spoto książek o przeżyciach z pogranicza życia i śmierci, wizjach nieba i wydaje mi się, że to są projekcje własnego mózgu. Z jednego prostego powodu - zwykle zgadzają się ze światopoglądem osoby piszącej. Zresztą znam na pewno jedną, w przypadku której dziecko, które takie doświadczenia miało, przyznało się do wymyślenia wszystkiego.

No niestety, zdaję sobie sprawę, że nie ma sposobu zweryfikowania takich doświadczeń. Autor książki, którą opisałam, profesor neurochirurgii, był - przynajmniej według swojego opisu - osobą racjonalną i raczej mało religijną, do momentu zapadnięcia w śpiączkę. Przedstawił zresztą kilka dość przekonujących argumentów naukowych, dlaczego  uważa, że owe wizje nie mogły być generowane przez jego własny mózg - z tego co zrozumiałam część kory mózgowej odpowiadającej za właśnie tego typu doznania była w przypadku jego rzadkiej choroby całkowicie "wyłączona".

54 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2017-10-26 22:24:30)

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Gary napisał/a:

Część naukowców twierdzi, że nie ma duszy. Że możemy odpowiednio stymulując mózg wywołać emocje. Że możemy nawet blokując pewne części mózgu wyleczyć choroby psychiczne. Z tego wynika że jesteśmy tylko kupą mięcha w której zachodzą skomplikowane reakcje chemiczne.

NIE zgadzam się z tym.

Jest demokracja. Można się zgadzać i nie zgadzać.
Z jednej strony w ludzka naturę jest wbudowana łatwowierność z drugiej analiza i  krytyczność, to prowadzi do rozprzestrzeniania się wiedzy i powolnego postępu.

Gary napisał/a:

Wyobraźmy sobie że naukowcy zaczęli badać odbiornik TV. Stwierdzili, że obraz na ekranie powstaje z impulsów elektrycznych, które biorą się ze wzmacniacza, a we wzmacniaczu biorą się z anteny. W antenie jakimś cudem one się tworzą, powstają tam, samoistnie. Sygnały biegną do TV i trafiają na ekran. Zaczęli badać sprawę bardziej i stwierdzili, że jeśli odpowiednio stymulują antenę, to na ekranie wywołują konkretne efekty. Mogą nawet coś poprawić, np. śnieżenie obrazu, albo go zakłócić. Nawet jak odpowiednio skomponują impulsy, to mogę na ekranie wyświetlać jakieś proste obrazy.

Czy Ci naukowcy mają rację? Oczywiście że mają. Tylko nigdy nie dowiedzą się skąd się biorą impulsy w antenie, bo NIE wierzą w fale elektromagnetyczny i istnienie stacji nadawczej, redakcji telewizyjnej.

Ty tego nie wiesz , oni tego wiedzą . Na dobrą sprawę nikt tego nie wie.
Nie ma dowodu na istnienie czy nieistnienie , nie ma tematu.

Jakby popuścić wodzę fantazji to można powiedzieć , że świat utrzymuje się na grzbiecie latającego szczura.
To nie ma żadnych konsekwencji do momentu, kiedy ktoś nie zacznie przekonywać innych osób do swoich racji.
Albo patrząc wstecz , porzuci przekonywanie i po prostu ich zmusi do wyznawania swoich racji.
Nieudowodnione rzeczy, o wysokiej randze moralnej mogły rozjuszyć tłumy do zniszczenia przeciwników.


Gary napisał/a:

Ale jest tutaj pewien trik... zawsze można spróbować. Jak dziecko podchodzi do gorącego garnka to mówię, aby nie podchodziło, bo się oparzy. Ono nie wierzy. Myśli, że chcę go zniewolić, zapanować nad nim. Znowu podchodzi. Boję się, że strąci na siebie gorący gar wrzątku.. .więc go nadzoruję, ono oparzyło paluszek. Już mi wierzy.

TY też tak możesz spróbować. Żyj niemoralnie, poczekaj parę lat i zobacz co się dzieje.
Każdy może sobie żyć jak chce.

Chodzi mi o nierówny podział praw i obowiązków np. monarchie , systemy religijne itp.
Co do podstawowych zasad moralnych , to nie trzeba do tego religii.
Nie możesz nauczyć kogoś, na podstawie doświadczeń których nie posiadasz.

Na dobrą sprawę na  podstawie doświadczeń których nikt nie miał.
Bo dlaczego niby ktoś miałby być wyróżniony ?

Wyróżniony bo łaknął uwagi , chciał sławy,szacunku ,potrzebował forsy,  bo mu się zwoje zagotowały ... to już bliżej prawdy.

55

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

@kwadrad... tak tylko o wierze rozmawiamy... nie ma dowodów... każdy wierzy w co chce smile

56

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

yyy kwadrat, sorry, ale to tak zupełnie nie na temat, o którym rozmawiamy tongue

Jesienna - no i właśnie nie da się zweryfikować, a te relacje się różnią. Czytałam "Niebo istnieje naprawdę", ogólnie parę lat temu byłam mocno wciągnięta we wszelkiego rodzaju książki religijne, a wiadomo, że większość z nich to książki ze Stanów, czyli odłamy protestanckie i one się różnią mocno od tych naszych big_smile ciekawi mnie to. Że jak ktoś nieuznający Maryi np. idzie do nieba, to tam Maryi nie ma. A jak ktoś uznaje, to często właśnie ją widzi jako jedną z pierwszych. Albo są różne nieba/miejsca w niebie dla różnych wyznań, albo to wielka ściema tongue

57 Ostatnio edytowany przez kwadrad (2017-10-27 23:44:03)

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

@Lady lokieć , nie rozmawiałem z toba.
Tak wiec, raczej nie masz podstaw do stwierdzeń jak powyżej.
Chyba ,że to atak immersji forumowej.

Co do reszty, to każdy ma prawo tak interpretować fakty, lub ich brak, w sposób który go cieszy.
Na tym właśnie polega zaleta wieloznaczności.
Ze to najczęściej projekcja życzeń , marzeń albo halucynacje.

58

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

>A pustka? To by było całkowicie bez sensu gdyby po śmierci było jedno wielkie nic.

Dlaczego bez sensu? Kiedy skończysz piec ciasto, nie ma jakiegoś Ducha Ciasta, który z piekarnika przechodzi do Wielkiego Pieca. Po prostu skończył się proces fizyczny, teraz ciasto zjesz i przetrawisz.

59

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Ja osobiście myślę, że reinkarnacja jest najsensowniejszym wytłumaczeniem tego, dlaczego dzieciaki - z tych samych domów, z tymi samymi genami - moga być tak rózne, mieć tak rózne tendencje i talenty. Jak dla mnie to ma sens

60 Ostatnio edytowany przez Gary (2017-11-24 21:19:02)

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Dusze są niezależne. Wchodzą w ciała i żyją. Pewnie czasem ktoś jest mamą syna, a w nast reinkarnacji syn jest ojcem tej duszy co była mamą. Nagrody i kary przenoszą się na następne życie. Dlatego samobójstwo nie załatwia problemów. Na Ziemii tutaj najgrosze jest, że nie pamiętamy poprzedniego życia i niewykluczone, że ludzkość jest w ten sposób oszukiwana. ciało jest potrzebne do przeżywania emocji. Brak ciała = cisza emocjonalna, której nie znamy (dopiero w momencie śmierci klinicznej o tym mówią). Ciało jest jak samochód... dusza jak kierowca. Gdy auto padnie przechodzi się do następnego. Aż ktoś nauczy się dobrze jeździć.

61

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Gary napisał/a:

Dusze są niezależne. Wchodzą w ciała i żyją. Pewnie czasem ktoś jest mamą syna, a w nast reinkarnacji syn jest ojcem tej duszy co była mamą. Nagrody i kary przenoszą się na następne życie. Dlatego samobójstwo nie załatwia problemów. Na Ziemii tutaj najgrosze jest, że nie pamiętamy poprzedniego życia i niewykluczone, że ludzkość jest w ten sposób oszukiwana. ciało jest potrzebne do przeżywania emocji. Brak ciała = cisza emocjonalna, której nie znamy (dopiero w momencie śmierci klinicznej o tym mówią). Ciało jest jak samochód... dusza jak kierowca. Gdy auto padnie przechodzi się do następnego. Aż ktoś nauczy się dobrze jeździć.

Gary to ty? Czasem cię czytam i często rozsądnie piszesz.
A dziś to za dużo drinków? Czy jakieś twoje drugie wcielenie?

62

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Seks to tylko część życia... smile
Relacje to też tylko część życia.
Jest jeszcze rozwój duchowy.
Żyjemy aby się uczyć dobrze żyć. Dlatego karma, dlatego ciało...

Nic nie paliłem i nic nie piłem... smile

63

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Z przemyśleń mogę powiedzieć, że dusza ludzka jest nieśmiertelna.Ciało, które posiadamy jest dodatekiem do Naszej konstrukcji.Jest czymś, co rzuca się w oczy i co daje nam niezbity dowód, że żyjemy. Jednak nie tylko ono,  uczestniczy w naszym istnieniu ziemskim... Jest coś ponad wymiarem naszej świadomości i rodzi się z dobra i zła.. Bo każdy z nas posiada te dwa aspekty. Jedynie,  to w jaki sposób podchodzimy do drugiego człowieka i w jaki sposób,  go traktujemy w chwilach kryzysowych, w chwilach,  gdy ta osoba stanie z nami w pojedynku np przy rozwodach, przy kłótniach, przy zazdrosnych poczynaniach z powodu czyjegoś sukcesu... Lub gdy potrafimy być altruistami... Jeśli przeważy aspekt dobra... Wtedy dusza zaczyna kształtować swoje istnienie w bardziej świetlnych barwach... Jesteśmy wtedy ludźmi dobrymi. Gdy ciało niknie, zostaje to sami stworzyliśmy przez lata pracy. Lata życia. I to nam zostanie na wieki.................
   ..............  Najpiękniejsze jest niewidoczne dla oczu..... Antoine de Saint-Exupery.

64

Odp: Reinkarnacja czy niebo?
Summertime napisał/a:

Z przemyśleń mogę powiedzieć, że dusza ludzka jest nieśmiertelna.Ciało, które posiadamy jest dodatekiem do Naszej konstrukcji.Jest czymś, co rzuca się w oczy i co daje nam niezbity dowód, że żyjemy. Jednak nie tylko ono,  uczestniczy w naszym istnieniu ziemskim... Jest coś ponad wymiarem naszej świadomości i rodzi się z dobra i zła.. Bo każdy z nas posiada te dwa aspekty.

Troszkę pomieszane. smile Ciało jest nośnikiem, tak jak płyta CD jest nośnikiem muzyki. Zmiana nośnika, nazywana jest śmiercią. Dobro i zło istnieje w naszej rzeczywistości, powstało tak jak czas i przestrzeń.

65

Odp: Reinkarnacja czy niebo?

Post sprzed roku , ale podzielę się moimi przemysleniami w tej sprawie, mnie przekonuje Reinkarnacja (tylko ta Progresywna - czyli duch człowieka inkarnuje się w gatunek ludzki, nigdy w zwierzę, roślinę - nie cofa się)

Z tego co przekazywały Duchy na seansach spirytystycznych pismem automatycznym / lub materializując się z ektoplazmy czerpiąc siły życiowe od Medium, to mówiły że istnieje Reinkarancja i poziomy Nieb jest ich Siedem jak nie więcej i każdy świat Astralny - Sfera jest zamieszkała przez istoty na różnym poziomie rozwoju, wiedzy, świadomości .

Piekła i Nieba - nie ma w takim znaczeniu jak je przedstawiają tradycyjne religie szczególnie Monoteizmy .

Są jedynie Sfery - Pierścienie - światy - gdzie człowiek z planety Ziemia, lub dana istota pochodząca np z innej planety odchodzi do swego świata na swym poziomie świadomosci - tak objawiły to Duchy Wyższe na seansach .

Szatana nie ma - to wymysł starych religii, są tylko istoty - Duchy które są na różnych poziomach rozwoju, jedne te Niższe Duchy - są jeszcze przywiązane nawet po śmierci do - starych pogladów, zwyczajów, nie są Oczyszczone z negatywnych Emocji - te Duchy Niższe tzw ''demony'' to byli ludzie zmarli, inne Duchy Wyższe - co mają za sobą Eony lat Rozwoju - Osiągnęły stan Doskonałości - Oni to są Duchowymi Przewodnikami czasem schodzą w materię i odradzają się jako - wybitni Reformatorzy, Naukowcy, Artyści żeby dalej prowadzić daną Rasę Cywilizacje ku rozwojowi . Te Duchy Wyższe - są nazywane Aniołami, Geniuszami, Buddami, to Oświecone Istoty pełne miłosci i współczucia,Avatarami,

Każdy duch musi przejść lekcje i musi zdobywać Lekcje życiowe w świecie materii poprzez proces Reinkarnacji i prawo Karmiczne, mężczyzna, czy to kobieta .

  Każdy musi przejść tę lekcje życiową i musi doświadczyć wszystkich stanów emocji, uczuć .

   Także tak osobiście uznaje Reinkarnacje i uznaje że jestem Duchem w ciele materialnym fizycznym żeby doświadczyć różnych stanów, tak to wygląda z mojego punktu widzenia oraz z punktu widzenia WIEDZY DUCHOWEJ - EZOTERYKI, SPIRYTYZMU / BUDDYZMU - HINDUIZMU (TEOZOFII)

Posty [ 1 do 65 z 87 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Reinkarnacja czy niebo?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024