Po co bogom człowiek? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Po co bogom człowiek?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 70 ]

Temat: Po co bogom człowiek?

Pytanie do wierzących ( niestety pewnie tylko i wyłącznie chrześcijan. Piszę "niestety", bo ze względu na specyfikę struktury wyznaniowej Polski, zakładam ewentualne odpowiedzi li i tylko od wyznawców jednej religii, a nie dlatego, żebym uważała chrześcijaństwo za wyjątkowo szkodliwą religię).
Religia tłumaczy po co żyjecie- żeby po drugiej stronie spotkać wujka Zdziśka ( przepraszam za lekkie szyderstwo, ale w sumie chyba o to chodzi?) a czy tłumaczy w jakim celu bóg stworzył człowieka? Po co mu on?
Stworzył go z nudów?
Samotności?
Dla żartu?
Przecież jako istota doskonała, mógł sobie trwać i trwać w pustym wszechświecie.

Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych.
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Po co bogom człowiek?

"Niezmierzone królestwa myśli ,zamknięte w łupinie orzecha..."
Myślę że gdyby Bóg chciał byśmy znali powód naszego jestestwa ,to by nas oświecił. Nam pozostaje tylko gdybać niestety i co gorsza nie tylko w tym temacie,nie empirycznych zagadnień są  miliony...
pozdrawiam wink

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

3

Odp: Po co bogom człowiek?

A może byłoby mu nudno tak samemu trwać w tym pustym wszechświecie ? Tak to zawsze jakieś tornado rozpęta, tsunami wskrzesi, ziemią potrzęsie, a to zawsze jakiejś rozrywki dostarcza.

Ko­bieta jest or­ga­niz­mem ul­tra­dos­ko­nałym. Pot­ra­fi się re­gene­rować po ek­stre­mal­nie ciężkich doświad­cze­niach. Przet­rwa wszystko.

4 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-07-11 21:45:22)

Odp: Po co bogom człowiek?

Mi mówiono że z miłości...

Ale to brzmi raczej jakby z nudów: 'A wreszcie rzekł Bóg: ?Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!?
27 Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
na obraz Boży go stworzył:
stworzył mężczyznę i niewiastę.' (Rdz.1,26-27)

Jak ja nienawidzę życia!

5 Ostatnio edytowany przez harmagedon (2013-07-11 21:47:22)

Odp: Po co bogom człowiek?

Nudzenie się neguje boskość( doskonałość i takie tam)...

Najlepsza odpowiedź: niezbadane są wyroki boskie. To właściwie wyklucza jakąkolwiek dyskusję choć dla wierzących stanowi odpowiedź- wytrych:)

Miłości? Do kogo, skoro przed stworzeniem nic nie było?

Mi chodzi o sam pomysł stworzenia... Człowieka, wszechświata...

Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych.

6

Odp: Po co bogom człowiek?
harmagedon napisał/a:

Najlepsza odpowiedź: niezbadane są wyroki boskie. To właściwie wyklucza jakąkolwiek dyskusję choć dla wierzących stanowi odpowiedź- wytrych:)

To wyklucza wszelką dyskusję z wierzącymi. Na wszystko mają odpowiedź: bo Bóg wie najlepiej:)

Jak ja nienawidzę życia!

7

Odp: Po co bogom człowiek?
harmagedon napisał/a:

Miłości? Do kogo, skoro przed stworzeniem nic nie było?

Dla Boga to podobno żadna przeszkoda.

Jak ja nienawidzę życia!

8 Ostatnio edytowany przez harmagedon (2013-07-11 21:51:34)

Odp: Po co bogom człowiek?
brzydulla napisał/a:

To wyklucza wszelką dyskusję z wierzącymi. Na wszystko mają odpowiedź: bo Bóg wie najlepiej:)

ale tak myślę, że dla wierzących jest to( przewrotnie) jedyna logiczna odpowiedź... Nie spojrzę w absurd , nie zmierzę się ze swoja niewiedzą, bo przecież coś/ ktoś musi usprawiedliwiać moje oddychanie, moją niechęć do Haliny z pokoju obok, moje nóg golenie, poranne wstawanie... Bo inaczej co?
edit: absurd egzystencji ofkors

Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych.

9

Odp: Po co bogom człowiek?
brzydulla napisał/a:
harmagedon napisał/a:

Miłości? Do kogo, skoro przed stworzeniem nic nie było?

Dla Boga to podobno żadna przeszkoda.

No tak- wracamy do niezbadanych wyroków. Istoty doskonałej.

W sumie głupi temat założyłam... smile

Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych.

10

Odp: Po co bogom człowiek?
brzydulla napisał/a:

To wyklucza wszelką dyskusję z wierzącymi. Na wszystko mają odpowiedź: bo Bóg wie najlepiej:)

Ojej, jak Ty najlepiej wiesz co wszyscy wierzący myślą i w co wierzą...

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

11

Odp: Po co bogom człowiek?

Ja zmierzyłam się ze swoją niewiedzą i dlatego teraz przynależę do innej, bardziej wiarygodnej według mojej oceny religii, która w dodatku jest zgodna z moim pojmowanie życia i świata. Zasługuję to właśnie tym absurdom, które są lapidarnie tłumaczone, aby nie było więcej niedopowiedzeń. Myślę, że gdyby chrześcijanie byli bardziej otwarci i mniej agresywni w bronieniu swoich racji, to można by było takie tematy poruszyć, ale jeszcze dużo wody upłynie zanim będzie można bez spinki z nimi podyskutować.

Ko­bieta jest or­ga­niz­mem ul­tra­dos­ko­nałym. Pot­ra­fi się re­gene­rować po ek­stre­mal­nie ciężkich doświad­cze­niach. Przet­rwa wszystko.

12

Odp: Po co bogom człowiek?

Coradia

Czyli jakiej?

Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych.

13

Odp: Po co bogom człowiek?
Snake napisał/a:

Ojej, jak Ty najlepiej wiesz co wszyscy wierzący myślą i w co wierzą...

Jeśli nie jesteś wyznawczynią jakiegoś mało popularnego kultu, to raczej wiadomo w co wierzysz..

Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych.

14

Odp: Po co bogom człowiek?
harmagedon napisał/a:

Coradia

Czyli jakiej?

Buddyzm.

Ko­bieta jest or­ga­niz­mem ul­tra­dos­ko­nałym. Pot­ra­fi się re­gene­rować po ek­stre­mal­nie ciężkich doświad­cze­niach. Przet­rwa wszystko.

15

Odp: Po co bogom człowiek?
harmagedon napisał/a:

Jeśli nie jesteś wyznawczynią jakiegoś mało popularnego kultu, to raczej wiadomo w co wierzysz..

Ojej, to oświeć mnie katolika w co ja wierzę, bo widać sam nie wiem. A prawda, co 5 minut mruczę sobie pod nosem - niezbadane są wyroki boskie...

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

16

Odp: Po co bogom człowiek?

Snake
Katolicyzm nie jest wiarą tajemną- wasze zasady wiary są ogólnie znane. Jako typowa Polka, do pewnego wieku byłam członkinią kościoła rzymskokatolickiego.
Może zapomniałam, może nigdy nie poznałam odpowiedzi, więc ty, jako człowiek wierzący min. w trzy osoby boskie, odpowiedz mi na pytanie zawarte w temacie: po co bogom( w twoim wypadku Jahwe) człowiek?

Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych.

17

Odp: Po co bogom człowiek?

Po nic. Straszne nie? I jakoś mi to nie przeszkadza być katolikiem. Nigdy zresztą nie wpadłem na pomysł aby Biblię odczytywać wprost jako wiedzę tajemną, która najsampierw spadła na głowę Mojżesza w postaci kamiennych tablic. Tylko jak zapis tego co rozumieli z otaczającego świata ludzie o takiej, a nie innej wiedzy.
Swoją drogą trochę śmiesznie wygląda wykpiwanie wiary w różne zapisy Biblii np. o tym Adamie i Ewie, gdy genetyka twierdzi dziś, że wszyscy mężczyźni na świecie noszą mutację chromosomu Y, która powstała u jednego mężczyzny jakieś 280 tys. lat temu. Nawet nazywa się go chromosomowym Adamem. Podobnież jest z mitochondrialną Ewą. A więc wszyscy jesteśmy potomkami jednego włochatego facecika latającego gdzieś daleko na południu... Może i Adam mu było na imię. Lepiej Adam niż Stefan.

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

18

Odp: Po co bogom człowiek?

"wasze zasady " To już mam rozumieć że nie są twoje? Żadne?
harmagedon Jesteś świadkiem Jehowy?...Jeśli tak, tym bardziej nie rozumiem twych postów..

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

19

Odp: Po co bogom człowiek?
Paweł-1979 napisał/a:

"wasze zasady " To już mam rozumieć że nie są twoje? Żadne?
harmagedon Jesteś świadkiem Jehowy?...Jeśli tak, tym bardziej nie rozumiem twych postów..

Żadne zasady wiary nie są moje.
Skąd przypuszczenie, że jestem świadkiem Jehowy?
Czego w nich nie rozumiesz?

Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych.

20

Odp: Po co bogom człowiek?

Z zacytowanego na początku fragmentu, można wnioskować, że z narcyzmu, w końcu stworzył na swoje podobieństwo, z drugiej strony można to odczytywać jako eksperyment, żeby sobie poobserwować co też taki człowiek zrobi, jak będzie rządził tymi zwierzętami i roślinami (jak widać, rządzi do du*y i moim zdaniem to był chory pomysł Boga).

Rozważam jeszcze opcję, że dla zabawy- tak to postrzegam patrząc na Bogów Olimpijskich, o żeby się pobawić ludźmi, po podrywać panienki, narobić małych herosów itp.

A tak serio to moim zdaniem, nie stworzył ludzi, tylko to ludzie go stworzyli.

Natomiast w ujęciu religijnym nie powinniśmy się nad tym zastanawiać, tak po prostu jest i musimy (katolicy) w to wierzyć

Odrodziłam się na nowo, miałam duszę kryształową
Lecz znów, i znów i znów kolorów szukam

21

Odp: Po co bogom człowiek?
Snake napisał/a:

Po nic. Straszne nie? I jakoś mi to nie przeszkadza być katolikiem. Nigdy zresztą nie wpadłem na pomysł aby Biblię odczytywać wprost jako wiedzę tajemną, która najsampierw spadła na głowę Mojżesza w postaci kamiennych tablic. Tylko jak zapis tego co rozumieli z otaczającego świata ludzie o takiej, a nie innej wiedzy.
Swoją drogą trochę śmiesznie wygląda wykpiwanie wiary w różne zapisy Biblii np. o tym Adamie i Ewie, gdy genetyka twierdzi dziś, że wszyscy mężczyźni na świecie noszą mutację chromosomu Y, która powstała u jednego mężczyzny jakieś 280 tys. lat temu. Nawet nazywa się go chromosomowym Adamem. Podobnież jest z mitochondrialną Ewą. A więc wszyscy jesteśmy potomkami jednego włochatego facecika latającego gdzieś daleko na południu... Może i Adam mu było na imię. Lepiej Adam niż Stefan.

Mitochondrialna Ewa i chromosomowy Adam mijają się o jakieś 130 tysięcy lat... Ale szczęśliwi czasu nie mierzą .

Czyli wg ciebie stworzył człowieka bez powodu? Nagle w nieskończonej doskonałości istoty boskiej pojawiła się chętka stworzenia odrębnego bytu. Po co? Twoja odp. po nic to luzacka wersja: niezbadane sa wyroki boskie. Czytaj: koniec dyskusji.

Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych.

22 Ostatnio edytowany przez harmagedon (2013-07-11 23:37:32)

Odp: Po co bogom człowiek?
Nirvanka87 napisał/a:

Z zacytowanego na początku fragmentu, można wnioskować, że z narcyzmu, w końcu stworzył na swoje podobieństwo, z drugiej strony można to odczytywać jako eksperyment, żeby sobie poobserwować co też taki człowiek zrobi, jak będzie rządził tymi zwierzętami i roślinami (jak widać, rządzi do du*y i moim zdaniem to był chory pomysł Boga).

Jako wszechwiedzący wiedział to już zanim powstało( tfu! stworzył) życie...:)


Nirvanka87 napisał/a:

A tak serio to moim zdaniem, nie stworzył ludzi, tylko to ludzie go stworzyli.

Ciiii smile

Nirvanka87 napisał/a:

Natomiast w ujęciu religijnym nie powinniśmy się nad tym zastanawiać, tak po prostu jest i musimy (katolicy) w to wierzyć

Amen:)

Edit: a właściwie i amen i dobranoc...

Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych.

23

Odp: Po co bogom człowiek?

(Nie rozumiał bym) w.w. słów ignorancji  płynących od świadków Jehowy np.
Przypuszczenie co do przynależności , biorą się z obserwacji w tym przypadku słów (pisanych), myliłem się .Zawsze warto się upewnić..

Żadne zasady wiary nie są moje.

Mam rozumieć, że jesteś ateistką, pytającą się o  zamiary,Boga (oczywiście wszystko jedno jakiego czyli ) dość skomplikowane albo za razem zbyt ignorancko-proste, może faktycznie jak pisałaś "Nie potrzebnie założyłaś ten temat..Z góry znasz odpowiedzi których doskonale wiesz że nie uzyskasz od katolików więc po co? Po co w ogóle odpowiedzi dla  ludzi twojego pokroju?...

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

24

Odp: Po co bogom człowiek?

Może wie, że błądzi i szuka jakiejś super duper inteligentnej odpowiedzi, której mogłaby się poddać i nawrócić smile A może pyta po co Bóg stworzył człowieka, bo nagle się zorientowała, że nie wie po co żyje, pustka jakowaś wyje dookoła... a co najgorzej perspektywa jest dość żałosna, bo na końcu tylko zimny grób i robaki...

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

25

Odp: Po co bogom człowiek?

Snake wink Głupią taką nadzieje miałem że wypłynie to od niej .... Czekać tylko jak idzie w zaparte wink...

"Ce­lem nasze­go życia nie po­win­no być po­siada­nie bo­gac­tw, lecz bo­gac­two bycia."- E.Fromm

26

Odp: Po co bogom człowiek?
Snake napisał/a:
brzydulla napisał/a:

To wyklucza wszelką dyskusję z wierzącymi. Na wszystko mają odpowiedź: bo Bóg wie najlepiej:)

Ojej, jak Ty najlepiej wiesz co wszyscy wierzący myślą i w co wierzą...

No tak mi zawsze odpowiadają na wszelkie pytania na które nie ma innej odpowiedzi smile

Jak ja nienawidzę życia!

27

Odp: Po co bogom człowiek?

Kto? Wszyscy wierzący na świecie? Musisz mieć pojemną skrzynkę mejlową czy znajomych na FB...

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

28

Odp: Po co bogom człowiek?
Snake napisał/a:

Może wie, że błądzi i szuka jakiejś super duper inteligentnej odpowiedzi, której mogłaby się poddać i nawrócić smile A może pyta po co Bóg stworzył człowieka, bo nagle się zorientowała, że nie wie po co żyje, pustka jakowaś wyje dookoła... a co najgorzej perspektywa jest dość żałosna, bo na końcu tylko zimny grób i robaki...

Jak zgłupieję na starość to może zacznę szukać odpowiedzi w skodyfikowanej religii. Kto wie , kto wie? A dlaczego tak brzydko mówię, ze musiałabym zgłupieć? Jestem agnostyczką, zakładam że jeśli istnieje istota wyższa, to nie może być sprzeczna z logiką, a to wyklucza zaangażowanie choćby w katolicyzm.

Powiedz mi- skoro nie zamierzasz odpowiadać na pytanie zawarte w temacie( oprócz tego 'po nic'), skąd w tobie ta buta? Dlaczego zakładasz, że ateista potrzebuje szukać sensu życia w kłamstwie i zabobonach? Przykro mi, ze uważasz perspektywę, która niechybnie cię czeka( chyba że się skremujesz) za żałosną. Jest jaka jest i nie zmienisz tego swoim magicznym myśleniem. 


Paweł-1979 napisał/a:

Nie potrzebnie założyłaś ten temat..Z góry znasz odpowiedzi których doskonale wiesz że nie uzyskasz od katolików więc po co? Po co w ogóle odpowiedzi dla  ludzi twojego pokroju?...

Nie ja szukam objawienia. Mam nadzieję, że inni zaczną myśleć i kwestionować... Ale popatrz- min ty jako katolik, nie zawiodłeś mnie- nie potrafisz udzielić odpowiedzi, ale idziesz w zaparte smile

Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych.

29

Odp: Po co bogom człowiek?
harmagedon napisał/a:

Powiedz mi- skoro nie zamierzasz odpowiadać na pytanie zawarte w temacie( oprócz tego 'po nic'), skąd w tobie ta buta? Dlaczego zakładasz, że ateista potrzebuje szukać sensu życia w kłamstwie i zabobonach? Przykro mi, ze uważasz perspektywę, która niechybnie cię czeka( chyba że się skremujesz) za żałosną. Jest jaka jest i nie zmienisz tego swoim magicznym myśleniem.

Cieszy mnie, że TY TO WIESZ. Byłaś po drugiej stronie, obejrzałaś, stwierdziłaś, że nic ciekawego i postanowiłaś zdradzić tą prawdę wszystkim innym. Ojej, nie bawiła Cię wiara w jakieś bóstwo, a teraz drażni Cię, że ktoś jednak lubi wierzyć w to co chce? Popatrz, ja jestem katolik, a nie drażni mnie, że protestanci wierzą trochę inaczej niż ja, że muzułmanie też inaczej, nie mówiąc o szeregu innych wierzeń. Szanuję nawet to, że można nie wierzyć w ogóle. Denerwuje mnie natomiast postawa niektórych odłamów wojujących elementów religijnych. Jak widać są i wojujący agnostycy.

harmagedon napisał/a:

Nie ja szukam objawienia. Mam nadzieję, że inni zaczną myśleć i kwestionować... Ale popatrz- min ty jako katolik, nie zawiodłeś mnie- nie potrafisz udzielić odpowiedzi, ale idziesz w zaparte smile

Ojej, nawracanie na ateizm jest równie żałosne jak latanie od drzwi do drzwi i nawracanie na jakąś tam jedyną słuszną wiarę...

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

30

Odp: Po co bogom człowiek?

Tak czytając wasze posty, dochodzę do wniosku, że lepiej w ogóle nie przejmować się sprawami religii i nie tracić czasu ( i życia ) na rzeczy, których nigdy nie pojmiemy. Choćbym nie wiem jak się zagłębiać w temat, czy to ze strony duchowej, czy czysto logicznej popartej dowodami, nikt z nas nie uzyska 100% odpowiedzi. Jak dla mnie każdy sam sobie Tworzy obraz tego świata, a także definicje i przeznaczenie Boga. Nie ma znaczenia w co wierzymy i jaki to ma "wyższy" cel. Najważniejsze jest by umiejętnie korzystać z cudu jakim jest obecne życie...

"Jeśli kochasz kwiaty, nie wyrywaj ich. Ponieważ jeśli wyrwiesz, to one umrą, a zdaje się, że one są tym, co kochasz. Więc jeśli kochasz kwiaty, pozwól im być. Miłość nie polega na posiadaniu. Miłość polega na docenianiu" - Osho

31

Odp: Po co bogom człowiek?
Gall_Anonim napisał/a:

cudu jakim jest obecne życie...

Wydalanie jest też cudem jako jeden z przejawów życia? A inne fizjologiczne objawy życia? Życie muchy, siedzącej na odchodach, też jest cudem?

Życie jest procesem przemiany materii i nie ma w nim żadnego cudu.

Nie można logicznie odpowiedzieć na to pytanie z pozycji osoby, wierzącej w dobrego i rozumnego boga, a w każdym razie nikt taki nie udzielił zbyt przekonywującej odpowiedzi. Rozumiem, że celem pytania było doprowadzenie do tego wniosku.

32

Odp: Po co bogom człowiek?
herezjarcha napisał/a:

Wydalanie jest też cudem jako jeden z przejawów życia? A inne fizjologiczne objawy życia? Życie muchy, siedzącej na odchodach, też jest cudem?
Życie jest procesem przemiany materii i nie ma w nim żadnego cudu.

Niby tak ale idź sobie gdzieś za miasto w ciepłą, bezchmurną noc. Połóż się na trawie i spójrz w niebo. Popatrz na te miliardy gwiazd i uświadom sobie, że kiedyś ta cała widzialna i niewidzialna materia oddalona od nas tak daleko, że światło od niej leci do nas od miliardów lat mieściła się w jednej małej kulce. Zadaj sobie pytanie, skoro cały ten świat był w tej kulce, to co było poza nią? Skoro zaś ta kulka się tak rozrosła, to gdzie jest jej granica? Co jest poza tą granicą?
Skoro tych gwiazd są miliardy i istnieją już miliardy lat czemu do tej pory nie dotarł do nas sygnał świadczący o istnieniu życia gdzieś tam w tym mroku? Owszem, okres istnienia ludzkości, który skutkuje sianiem promieniowaniem w kosmos, to w skali wszechświata mikroskopijna chwila ale z racji istnienia miliardów do którejś tam potęgi gwiazd, to gdyby życie było tak powszechne powinniśmy i tak odbierać ślady istnienia życia z przed eonów. Być może nie umiemy tego robić, rozpoznać. Być może wszechświat kipi życiem, a być może jesteśmy jedynym miejscem w całym wszechświecie, gdzie mucha siedzi na odchodach. W takim wypadku jej przesiadywanie na tej kupie jest jednak cudem.

Pewna samotna kobieta znalazła rannego węża. Ulitowała się, wzięła do siebie, pielęgnowała i pokochała. Wąż wracał do sił. Kiedyś jednak, gdy go głaskała, wąż ją ukąsił. Gdy zwijała się w śmiertelnych męczarniach, zapytała go: Wężu, dlaczego to zrobiłeś? Wiesz, że cię kocham, no i uratowałam ci życie!? Sama jesteś sobie winna, kobieto - odpowiedział. Przecież wiedziałaś, że jestem wężem..

33 Ostatnio edytowany przez brzydulla (2013-07-13 14:17:29)

Odp: Po co bogom człowiek?
Snake napisał/a:

Skoro tych gwiazd są miliardy i istnieją już miliardy lat czemu do tej pory nie dotarł do nas sygnał świadczący o istnieniu życia gdzieś tam w tym mroku? Owszem, okres istnienia ludzkości, który skutkuje sianiem promieniowaniem w kosmos, to w skali wszechświata mikroskopijna chwila ale z racji istnienia miliardów do którejś tam potęgi gwiazd, to gdyby życie było tak powszechne powinniśmy i tak odbierać ślady istnienia życia z przed eonów.

To akurat dośc wytłumaczalne. Zważywszy na odległości w kosmosie i prędkośc z jaka przemieszczają się fale sygnał,który np wysyła ktoś w tej chwili dotrze do nas za kilka miliardów lat. Albo może wysłał np 10 miliardów lat temu ale nie miał kto go odebrać smile

Snake napisał/a:

Być może nie umiemy tego robić, rozpoznać. Być może wszechświat kipi życiem, a być może jesteśmy jedynym miejscem w całym wszechświecie, gdzie mucha siedzi na odchodach. W takim wypadku jej przesiadywanie na tej kupie jest jednak cudem.

Mimo wszystko jak się głębiej zastanowić nad pracą jelit to jednak 'cudem' bym tego nie nazwała.

A pytanie wcale nie jest glupie. Odpowiadając na Twoje pytanie wcześniej - oczywiście że nie wszyscy wierzący ale ci których znam. Masz jakąś lepszą odpowiedź?
No więc - czy Bóg ukochał człowieka tak bezgranicznie jeszcze zanim tenże człowiek zaistniał? Istniał sobie od zawsze, niewyobrażalne setki tysiący miliardów lat i nagle stworzył kosmos a w nim ziemię a na niej czlowieka? Po co? Istnieje na to jakaś religijna odpowiedź poza tą którą sama dałam (jako słyszaną od gorliwych katolików?)

PS. Tylko nie mowcie że dla Boga te setki tysięcy miliardów lat to bagatela bo nie to jest sensem pytania.

Jak ja nienawidzę życia!

34

Odp: Po co bogom człowiek?
Snake napisał/a:

Niby tak ale idź sobie gdzieś za miasto w ciepłą, bezchmurną noc. Połóż się na trawie i spójrz w niebo. Popatrz na te miliardy gwiazd i uświadom sobie, że kiedyś ta cała widzialna i niewidzialna materia oddalona od nas tak daleko, że światło od niej leci do nas od miliardów lat mieściła się w jednej małej kulce. Zadaj sobie pytanie, skoro cały ten świat był w tej kulce, to co było poza nią? Skoro zaś ta kulka się tak rozrosła, to gdzie jest jej granica? Co jest poza tą granicą?
Skoro tych gwiazd są miliardy i istnieją już miliardy lat czemu do tej pory nie dotarł do nas sygnał świadczący o istnieniu życia gdzieś tam w tym mroku? Owszem, okres istnienia ludzkości, który skutkuje sianiem promieniowaniem w kosmos, to w skali wszechświata mikroskopijna chwila ale z racji istnienia miliardów do którejś tam potęgi gwiazd, to gdyby życie było tak powszechne powinniśmy i tak odbierać ślady istnienia życia z przed eonów. Być może nie umiemy tego robić, rozpoznać. Być może wszechświat kipi życiem, a być może jesteśmy jedynym miejscem w całym wszechświecie, gdzie mucha siedzi na odchodach. W takim wypadku jej przesiadywanie na tej kupie jest jednak cudem.

Wiesz te pytania są wspólne i bez odpowiedzi i dla ateisty i dla wierzącego( w końcu teoria wielkiego wybuchy, to tylko teoria, podobnie jak i teoria ewolucji). Różnica polega na tym ,że ateiści szukają odpowiedzi i mają odwagę podważać już istniejące, poddawać teorie próbom, negować lub potwierdzać- to jest nauka. Natomiast dla wierzących ludzi jest jedna odpowiedź- bóg i gdy trafiają na paradoksy przynajmniej obecnie nie do rozwiązania- powołują się na jego boską istotę nie do ogarnięcia. Bo to takie pocieszające.
Wychowuję swojego syna bez kłamstw. Kiedy pyta skąd wziął się pierwszy człowiek- bo przecież kiedy żyły dinozaury to nie było ludzi, to skąd pierwszy- mówię mu że nie wiem. I opowiadam i o teorii ewolucji i o mitach( w tym judeochrześcijańskich) i o tym ,że niektórzy sądzą że to kosmici stworzyli ludzi( tylko skąd kosmici?). To jest uczciwe postawienie sprawy, niech sam zdecyduje czy potrzebuje wierzyć czy ma odwagę tego nie robić.

Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych.

35

Odp: Po co bogom człowiek?
harmagedon napisał/a:

Wiesz te pytania są wspólne i bez odpowiedzi i dla ateisty i dla wierzącego( w końcu teoria wielkiego wybuchy, to tylko teoria, podobnie jak i teoria ewolucji). Różnica polega na tym ,że ateiści szukają odpowiedzi i mają odwagę podważać już istniejące, poddawać teorie próbom, negować lub potwierdzać- to jest nauka. Natomiast dla wierzących ludzi jest jedna odpowiedź- bóg i gdy trafiają na paradoksy przynajmniej obecnie nie do rozwiązania- powołują się na jego boską istotę nie do ogarnięcia. Bo to takie pocieszające.
Wychowuję swojego syna bez kłamstw. Kiedy pyta skąd wziął się pierwszy człowiek- bo przecież kiedy żyły dinozaury to nie było ludzi, to skąd pierwszy- mówię mu że nie wiem. I opowiadam i o teorii ewolucji i o mitach( w tym judeochrześcijańskich) i o tym ,że niektórzy sądzą że to kosmici stworzyli ludzi( tylko skąd kosmici?). To jest uczciwe postawienie sprawy, niech sam zdecyduje czy potrzebuje wierzyć czy ma odwagę tego nie robić.

Nie zgadzam się z częścią Twojej wypowiedzi.
Religia zawsze zapełniała lukę eksplanacyjną w pozorny sposób.
Kiedyś ludzie byli przekonani, że błyskawica jest dziełem bogów, którzy mieszkają w chmurach i ją zsyłają. Obecnie nikt przy zdrowych zmysłach w to nie wierzy. Wyjaśnienie naukowe jest zadowalające. Pytanie o początek jest i pewnie pozostanie dla nauki pytaniem bez odpowiedzi. Pozorne, jak widać po tej dyskusji, wyjaśnienie poczatku świata daje wprowadzenie na scenę nowego aktora, jakim jest bóg. Przypomina ono zamykanie studni przy użyciu cienkiej warstwy materiału. Pytania w jaki sposób bóg tego dokonał i po co właściwie to zrobił są nadal bez odpowiedzi.

Z tymi kosmitami to jakiś nowy absurd. Ludzie, na własne nieszczęście zresztą, wyewaluowali z mniej rozwiniętych form życia. Pytanie o powstanie najprostszych form życia na Ziemii jest nadal pozbawione odpowiedzi w postaci naukowej teorii. Istnieje tylko szereg hipotez, z których najbardziej wiarygodna, chociaż pozbawiona dowodu empirycznego, jest teza mówiąca o samorództwie w wyniku wyładowań atmosferycznych w pierwotnej zupie związków organicznych.

Odwaga to bardzo dobre określenie.

Odp: Po co bogom człowiek?
Nirvanka87 napisał/a:

Z zacytowanego na początku fragmentu, można wnioskować, że z narcyzmu, w końcu stworzył na swoje podobieństwo, z drugiej strony można to odczytywać jako eksperyment, żeby sobie poobserwować co też taki człowiek zrobi, jak będzie rządził tymi zwierzętami i roślinami (jak widać, rządzi do du*y i moim zdaniem to był chory pomysł Boga).

Rozważam jeszcze opcję, że dla zabawy- tak to postrzegam patrząc na Bogów Olimpijskich, o żeby się pobawić ludźmi, po podrywać panienki, narobić małych herosów itp.

A tak serio to moim zdaniem, nie stworzył ludzi, tylko to ludzie go stworzyli.

Natomiast w ujęciu religijnym nie powinniśmy się nad tym zastanawiać, tak po prostu jest i musimy (katolicy) w to wierzyć

Przepraszam ze spytam jesteś oficjalnie katoliczką a nieoficjalnie ateistką bo jeśli tak to radzę wsiąść się w garść i wypisać z kościoła.
Nic nie musisz ty masz siłę i swoją wolę jak trzeba to pomogę.
Sam nie byłem ochrzczony ponieważ byłem długo w szpitalu i tak się złożyło że jeden rodzić jest niewierzący.

"Świat ludzi ma dwa skrzydła - jedno to kobiety, a drugie mężczyźni. Ptak nie może latać dopóki oba skrzydła nie są jednakowo rozwinięte. Jeśli jedno skrzydło pozostanie słabe, lot jest niemożliwy. Dopóki świat kobiet nie stanie się równy świat u mężczyzn w dochodzeniu do cnót i doskonałości, nie można osiągnąć pomyślności i dobrobytu tak, jak należy."

37

Odp: Po co bogom człowiek?
harmagedon napisał/a:
Snake napisał/a:

Niby tak ale idź sobie gdzieś za miasto w ciepłą, bezchmurną noc. Połóż się na trawie i spójrz w niebo. Popatrz na te miliardy gwiazd i uświadom sobie, że kiedyś ta cała widzialna i niewidzialna materia oddalona od nas tak daleko, że światło od niej leci do nas od miliardów lat mieściła się w jednej małej kulce. Zadaj sobie pytanie, skoro cały ten świat był w tej kulce, to co było poza nią? Skoro zaś ta kulka się tak rozrosła, to gdzie jest jej granica? Co jest poza tą granicą?

Skoro tych gwiazd są miliardy i istnieją już miliardy lat czemu do tej pory nie dotarł do nas sygnał świadczący o istnieniu życia gdzieś tam w tym mroku? Owszem, okres istnienia ludzkości, który skutkuje sianiem promieniowaniem w kosmos, to w skali wszechświata mikroskopijna chwila ale z racji istnienia miliardów do którejś tam potęgi gwiazd, to gdyby życie było tak powszechne powinniśmy i tak odbierać ślady istnienia życia z przed eonów. Być może nie umiemy tego robić, rozpoznać. Być może wszechświat kipi życiem, a być może jesteśmy jedynym miejscem w całym wszechświecie, gdzie mucha siedzi na odchodach. W takim wypadku jej przesiadywanie na tej kupie jest jednak cudem.

Fajna wypowiedź. Wychodzi na to że dowodzisz istnienia Boga, na tej podstawie że na dzień dzisiejszy z miliona powodów nie mamy danych o innych cywilizacjach (jak na 50 lat eksploracji kosmosu to zawiedziony nie jestem) i skoro dowodów nie mamy to może wbrew rachunkowi prawdopodobieństwa jednak jesteśmy sami, i wtedy to jest cud (pomijam już to że cud jest niemożliwy z punktu widzenia samej religii, kościół szerzy hasło w które sam nie wierzy jako opium dla ludu)

harmagedon napisał/a:

Wiesz te pytania są wspólne i bez odpowiedzi i dla ateisty i dla wierzącego( w końcu teoria wielkiego wybuchy, to tylko teoria, podobnie jak i teoria ewolucji).

Gwoli ścisłości: Teoria Darwina to jedno, a sam ewolucjonizm uznaje się za fakt. Materiał dowodowy i wnioskowanie logiczne wskazują że ma on miejsce na prawie 100%. Prawie, bo człowiek jako istota poznawczo ułomna, nie jest w stanie dotrzeć do pewnej wiedzy, za wyjątkiem pewnej wiedzy formalnej.


harmagedon napisał/a:

Różnica polega na tym ,że ateiści szukają odpowiedzi i mają odwagę podważać już istniejące, poddawać teorie próbom, negować lub potwierdzać- to jest nauka. Natomiast dla wierzących ludzi jest jedna odpowiedź- bóg i gdy trafiają na paradoksy przynajmniej obecnie nie do rozwiązania- powołują się na jego boską istotę nie do ogarnięcia. Bo to takie pocieszające.

I proste dla przygłupa.

Każdy człowiek który nie przeszedł kursu doskonalenia techniki jazdy i spowodował wypadek, powinien zostać rozstrzelany.

38

Odp: Po co bogom człowiek?

Być może istnieją centaury, krasnoludki i glugluś. Tylko nie umiemy ich rozpoznać... Ale czy ktokolwiek potrafi dowieść, że nie istnieją?

Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych.

Posty [ 1 do 38 z 70 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Po co bogom człowiek?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018