Witam wszystkich.
Do tej pory omijałam wątki typu nerwica,lęki,depresja,jednak odważę się napisać też o sobie..
Z nerwicą lękową zmagam się od 7 lat,w wieku 24 zachorowałam i od tego czasu moje życie sprzed choroby już nie wróciło.Jest dużo lepiej niż na początku choroby ale nie tak jak powinno być.Od jakichś 4-5 lat przyjmuje parogen i biada mi jak go nie mam bo np mi się skończył a zapomniałam wykupić.
Mam też mysli depresyjne od 6 lat.
Najbardziej męczy mnie to że od 7 lat nie pracuję(bardzo bym chciała)ale po pierwsze boję się iść do pracy bo boję się że sobie nie poradzę(bardzo szybko się męczę)po drugie nie mam zawodu(kiedyś pracowałam przy ogórkach,kapuście,w polu,jako sprzątaczka-niestety tylko na czarno więc żadnego papierka nie mam że pracowałam)
Chciałabym zrobić prawo jazdy ale czuje i wiem ze nie dam rady bo lęki mam nadal(najbardziej kiedy jadę a inne auto wyjezdza z boku-boję się ze we mnie wjedzie)po drugie jest mi ciężko się uczyć(kiedyś było to pestką)
Przed chorobą ważyłam 51kg teraz ponad 70,nie wiem jak schudnąć i to mnie też przeraża(że jestem taka wielka)Może męczę się tak dlatego że tyle ważę?nie wiem,kiedys miałam siły za dwie osoby teraz za ćwiartkę siebie.
W nocy co chwilę się budzę,lubię rano spać(wtedy się nie przebudzam)wieczorami siedzieć i robić cokolwiek,czytać,rozwiązywać krzyżówki,byc na necie..
Książki o depresji,nerwicy napawają mnie lękiem-nie wiem dlaczego,więc ich nie czytam.
Okropnie boję się stomatologa-na fotelu mam zawsze ataki lęku ale je jakoś powstrzymuje.
Mam fobie na wszystko co pełza,najbardziej boję się węży nawet tych nie żywych czy też w książkach(obrazkach)wiem że to chore.
Mam tez przepuklinę rozworu przełykowego-więc przy nerwicy tak strasznie boli mnie w klatce piersiowej ze jest to nie do wytrzymania-choć jak widac wytrzymuje,żyje..
Narwica,lęki,depresja to coś OKROPNEGO-mi zmarnowały 7 lat zycia po których się nie pozbieram,a juz napewno nie zrobie tego co mogłabym zrobic przez te 7 (zdrowych)lat i wiem ze juz nigdy nie będzie tak jak przed choroba..
Werona28, udaj się do lekarza pierwszego kontaktu i powiedz, aby skierował Cię do dietetyka.
Zmiana wyglądu przychodzi znacznie ławiej niż zmiana sposobu myślenia, a mimo wszystko oddziaływuje na nasze samopoczucie.
Zapisz się do urzędu pracy, są tam organizowane kursy od czasu do czasu, więc może udałoby Ci się na jakiś zapisać. Zawsze to jakiś punkt zaczepienia. Jaki jest powód Twojej depresji/nerwicy?? Czy przeszłaś terapię?I dlłużej będziesz w tym tkwić, tym gorzej będzie Ci się z tego wyrwać.
Witaj Kocurku
Dobry pomysł z dietetykiem-na pewno zapytam lekarza ogólnego.
Problem w tym że nie mogę zapisać się do urzędu pracy bo mam stopien niepełnosprawności i zasiłek stały z mopsu 190 zł.
Powodu mojej nerwicy nie znam,chodzę do psychiatry ale u psychologa byłam tylko raz(ciężko z dojazdem u mnie)
I tak już za długo w tym tkwię:((nie sadze abym z tego kiedys wyszła...
Podobno w zaburzeniach nerwicowych farmakologia to tylko pomoc, nie załatwi to sprawy. Piszesz, że nadal nie wiesz co jest przyczyną Twojej nerwicy. Trochę o tym czytałam i właśnie o to chodzi, by z psychologiem do tego dojść. Nie obawiaj się wizyty u niego, zawalcz o siebie ![]()
A hormony badałaś? Być może to tarczyca? Wtedy ma się problemy ze zbyt niską lub wysoką wagą i zaburzenia nastroju.Moim zdaniem powinnaś to zbadać. Zacznij od małych rzeczy, być może Twoje problemy są właśnie na tle biologicznym tzn hormonalnym, a Tobie wydaje się, że to jedynie kwestia psychiki.
Ponadto- nie wiem jak to jest z tymi zasiłkami z MOPSu, czy to nie koliduje z urzędem pracy, ale może idź tam raz jeszcze i popytaj. Jest specjalny 'dział' dla osób z orzeczoną niepełnosprawnością,i uwierz- jest też sporo ofert pracy dla takich osób.
Oni nie są pozostawieni sami sobie (przynjamniej w teorii).
Co do psychiatry- jest to lekarz, który ma również obowiązek Cię wysłuchać, w końcu chodzi o problemy psychiczne. Jeśli nie wiesz do jakiego psychologa się udać, chyba najprosciej będzie zapytać samego psychiatrę. Niestety, sama po sobie wiem, że o dobrego psychologa trudno. Lek jedynie tłumi objawy, ale one wciąż w Tobie siedzą, dlatego ja np.zrezygnowałam z leków ze swiadomością, że będzie ciężko. Wiem po prostu, że nie tędy droga,bo to uśmierzenie jest na chwilę, a wystarczy problem i nawet lek nie pomagał.
Co do zmęczenia, też bym wzięła pod uwagę hormony, zbadaj się na cukrzycę, taki test to picie glukozy na czczo -da się przeżyć. Wszystkie badania załatwisz przez NFZ.
Z przepukliną też fajnie dla Ciebie by było, gdybyś coś zrobiła. Nie musisz,ale możesz!
Twoje objawy są mocno psychosomatyczne, ja bym absolutnie nie odzialała w tym przypadku duszy i ciała. Przede wszystkim to jak wygladamy wpływa na nasz nastrój, a nasz nastrój na to czy mamy siłę o siebie zadbać. Ja mam nerwicę i depresję straszną, mam zaburzenia odżywiania, ale stara się o siebie dbać, bo wiem, że to już jakiś sukces,że jestem odpowiedzialna za swoje ciało, i nie mogę innym pokazywać, że mnie ono nie obchodzi. Badania to podstawa. Potem terapia. Nie bój się książek, one nie gryzą. Boisz się nie tego, co jest napisane, ale tego, że odkryjesz siebie, a to już ma ściśle związek z Twoim poczuciem pewności i nerwicą. Książki uspokajają, czasem są trudne, ale mimo wszystko warto siebie poznawać.
Wizyta u dentysty- nie myślo bólu, w tych czasach takie coś nie istnieje przy znieczuleniu. Pomyśl, że tu znowu chodzi o zdrowie i o Twoją atrakcyjność.
Małymi krokami dojdziesz do punktu, w którym poczujesz się pewniej.
O faktycznie, może to teżź hormony. Najpierw sprawdź. Moja koleżanka ma Hashimoto, ja mam zespół policystycznych jajników i wiem, że ma to duży wpływ na emocje. Koleżanka też często miała doły, nic ją nie cieszyło i wiele innych. Psychiatra pewnie stwierdziłby, że to niby jakieś zaburzenie. A ja mam masakrę tuż przed okresem, aż tak to wcześniej nie miałam, teraz to z tydzień przed to mam taki nastrój, że nie chce mi się żyć, ciągle płaczę i mam wrażenie, że zwariuję. Może tabletki antykoncepcyjne mi tak namieszały, które brałam ![]()
Witam wszystkich.
Do tej pory omijałam wątki typu nerwica,lęki,depresja,jednak odważę się napisać też o sobie..
Z nerwicą lękową zmagam się od 7 lat,w wieku 24 zachorowałam i od tego czasu moje życie sprzed choroby już nie wróciło.Jest dużo lepiej niż na początku choroby ale nie tak jak powinno być.Od jakichś 4-5 lat przyjmuje parogen i biada mi jak go nie mam bo np mi się skończył a zapomniałam wykupić.
Mam też mysli depresyjne od 6 lat.
Najbardziej męczy mnie to że od 7 lat nie pracuję(bardzo bym chciała)ale po pierwsze boję się iść do pracy bo boję się że sobie nie poradzę(bardzo szybko się męczę)po drugie nie mam zawodu(kiedyś pracowałam przy ogórkach,kapuście,w polu,jako sprzątaczka-niestety tylko na czarno więc żadnego papierka nie mam że pracowałam)
Chciałabym zrobić prawo jazdy ale czuje i wiem ze nie dam rady bo lęki mam nadal(najbardziej kiedy jadę a inne auto wyjezdza z boku-boję się ze we mnie wjedzie)po drugie jest mi ciężko się uczyć(kiedyś było to pestką)
Przed chorobą ważyłam 51kg teraz ponad 70,nie wiem jak schudnąć i to mnie też przeraża(że jestem taka wielka)Może męczę się tak dlatego że tyle ważę?nie wiem,kiedys miałam siły za dwie osoby teraz za ćwiartkę siebie.
W nocy co chwilę się budzę,lubię rano spać(wtedy się nie przebudzam)wieczorami siedzieć i robić cokolwiek,czytać,rozwiązywać krzyżówki,byc na necie..
Książki o depresji,nerwicy napawają mnie lękiem-nie wiem dlaczego,więc ich nie czytam.
Okropnie boję się stomatologa-na fotelu mam zawsze ataki lęku ale je jakoś powstrzymuje.
Mam fobie na wszystko co pełza,najbardziej boję się węży nawet tych nie żywych czy też w książkach(obrazkach)wiem że to chore.
Mam tez przepuklinę rozworu przełykowego-więc przy nerwicy tak strasznie boli mnie w klatce piersiowej ze jest to nie do wytrzymania-choć jak widac wytrzymuje,żyje..
Narwica,lęki,depresja to coś OKROPNEGO-mi zmarnowały 7 lat zycia po których się nie pozbieram,a juz napewno nie zrobie tego co mogłabym zrobic przez te 7 (zdrowych)lat i wiem ze juz nigdy nie będzie tak jak przed choroba..
mozemy sobie podac rece
8 2013-07-13 14:31:28 Ostatnio edytowany przez Igriana (2013-07-13 14:32:39)
Cześć.
Wymieniłaś w poście same negatywne rzeczy, jeśli w życiu codziennym też się tylko skupiasz na negatywach, to niefajnie, bo to wysysa energię do działania.
Mnóstwo ludzi boi się dentysty i węży, tak że nie przejmuj się, zwłaszcza że masz niewielkie szanse na to, że kiedykolwiek spotkasz węża ; ) Odnośnie dentysty to inna sprawa, trzeba do niego chodzić, jeśli chce się mieć zęby w porządku. Idź z myślą o tym, że jest to konieczne dla zdrowia. Zresztą, teraz naprawdę są dobre środki znieczulające.
Jazda samochodem to kwestia wprawy, jeśli chcesz, to idź na kurs. A potem możesz się doszkalać sama, jeżdżąc na początku z kimś, po najbliższej okolicy, albo gdzieś, gdzie mało kto jeździ.
Spróbuj z psychologiem, może poczytaj trochę książek o zwalczaniu depresji i lęków. Wielu osobom takie poradniki trochę pomagają. Trzymaj się i znajdź w sobie siły do działania. Nerwica lękowa to straszne cholerstwo, ale kiedyś trzeba zawalczyć o siebie. Jesteś młoda, więc postaraj się zrobić wszystko, żeby na starość nie mieć poczucia zmarnowanego życia.
Mysle ze leki moga miec duzo wspolnego z Twoja waga ale wraz z jej spadkiem nie znikna jak za dotknieciem rozdzki. Musisz walczyc ze soba malymi kroczkami tak zeby powoli sie przekonac do wszystkiego. S takim lekiem jaki masz co do samochodow nie polecam na razie prawa jazdy. Niestety podczas poruszania sie na drodze nie stawiasz na szale tylko swojego zycia ale takze wszystkich innych ktorzy sa w ruchu
witam
Troche poczytalam zanim napisalam co mi jest,,,tzn dopiero na pisze.
Witajcie
Hormony,różne inne badania i wyniki dobre.
Wiem ze tyle ważę przez leki bo przed ich braniem najwięcej wazyłam 58 kg,nawet po ciąży szybko doszłam do swojej wagi.
Teraz od 4 dni prawie nic nie jem i nadal tyle samo waże.W 1 dzień zjadłam 3 parówki cienkie,2 dzien 2 parówki 3 dzien 3 pomidory dzisiaj kanapkę z pomidorem bez masła i drożdzówkę.
Co do dentysty-zapomniałam wspomnieć że obojetnie jaki zastrzyk znieczulajacy i tak boli(okropnie)
Co do jazdy autem-jezdzę bez prawka ale tylko0 w nocy kiedy jest mały ruch.
Najbardziej martwię sie tym ze nie mam pracy-bo sie jej po prostu boję..
Niedawno rozstałam się z narzeczonym-ciężko to znoszę,myslę nawet o skończeniu ze sobą..
Ja mam nerwicę i też jestem na parogenie od roku. Pracuję, podróżuje, walczę i staram się jak mogę. Idź do jakiejś pracy, na kurs z urzędu miasta, małymi krokami do przodu.
Sluuu a jak z twoimi lękami?
Jest ok, zero lęków. Tylko że miałam dobrego psychiatrę (drugiego). Jak jesteś z mazowieckiego dam Ci namiar.
15 2013-08-15 00:38:46 Ostatnio edytowany przez sluuu (2013-08-15 00:39:11)
PS ja mam +6kg
hej mam 25 lat, jestem mama 3 letniej dziewczynki.Kocham ja nad zycie, zawsze od tego zaczynam swoja historie bo jest dla mnie najwazniejsza. nie wiem czy ktos to przeczyta ale ja nie mam z kim pogadac. w domu ani w sumie nigdzie nie wiedza z czym sie borykam,ukrywam to i nie chce ujawniac bo ja wiem ze ten kto tego nie przezyje po prostu nie zrozumie. udaje ze jest okej ale ta choroba jest straszna !! moge popwiedziec smialo ze ja praktycznie codziennie umieram a nawet kilka razy dziennie. mam bardzo silna nerwice tak wywnioskowalam ze swoich objawow ale nikt jej nie widzi tyle jestem w stanie zrobic ukryc ja. moja babcia oraz mama tez cierpia na nerwice depresje i inne choroby,mam to w ''prezencie'' z reszta jako mala dziewczynka pozniej starsza dopoki sie nie wyprowadzilam w wieku 18 lat musialam sie borykac z akcjami mojej mamy typu ze ja otrulam ,nie dawala mi spac bylo tego miliony !! Kocham ja i tak choc ta choroba ja zniszczyla zarowno lekarze ktorzy nie potrafili jej pomoc dlatego ja sie boje isc do lekarza widzialam co zrobili z moja mama. nie chce tak jak ona skonczyc to dla mnie takie przykre ale zaczelo sie podobnie... moja mama jest obecnie wylaczonaq praktycznie z zycia... nie pracuje,wiecznie mowi o jakis dziwnych rzeczach ...eh napisze o sobie. Ogólnie wiecznie jestm na cos chora rak szyjki macicy zrob uilam badania jestem zdrowa pozniej mialam SM,przerodzilo mi sie w HIv zrobilam badania jestem zdrowa obecnie mam krwiaka mozgu,zaczelo mi sie od tego ze dowiedzialam sie kilka dni temu ze moj kolega wyladowal w szpitalu bo wlasnie zdiagnozowano u niego krwiaka po uderzeniu i mnie automatycznie w chwili kiedy sie dowiedzialam zaczela bolec glowa przypomnialam sobie ze dwa dni wczesniej sie uderzylam i na bank tez mam krwiaka ja niby wiem ze pewnie nie mam ale jednak ta mysl z tylu glowy nie daje mi zyc cieszyc sie zyciem. bylam dzis w zoo z corka niby bylo super ale ta mysl ten bol glowy...mam momenty napady ze jesem pewna ze mam w tej chwili krwiaka i zaraz umre probuje sobie tlumaczyc ze to nie mozliwe zeby od lekkiego uderzenia ale zaraz mysl ale boli ci ,pierwsza i ostatnia mysl obecnie od 3 dni jest ze mam krwiaka budze sie i mysle aa mam krwiaka zasypiam to samo ! chce juz jechac na SOR przebadac sie ale nie wiem nie chce z drugiej str ,oczekiwanie pozniej dla mnie na wynik to jest taki stres ja jestem pewna ze jestem chora ja nie wiem juz. oczywiscie do tego dochodza sytuacje kolatanie serca slabosci dusznosci mam momenty ze 100metrow ide przez godzine bo musze odpoczac mam wrazenie ze zaraz padne zde mam wylew udar atak serca.naprawde jak stara babcia jedna noga w grobie. chce zyc aktywnie chodzic na silownie ale jak ide i cwicze to mam mysl ze zaraz umre bo dostane ataku serca od wysilku. Jejciu tego jest tysiace w ciagu dnia to mnie wykancza nie dam rady wszystkiego opisac. czasem sie ciesze ze czlowiek nie zyje wiecznie,ze umre i to sie wszystko skonczy. ![]()
sluuu nie jestem z mazowieckiego,masz szczęście że nie masz lęków,normalnie zazdroszczę,ja mam skomplikowane życie moze dlatego nie mogę z tego bagna wyjść,tobie parogen pomógł a ze mną ostatnio jest coraz gorzej...
Marcelka rozumiem ciebie doskonale,ja też jestem raczej sama z tą chorobą,chciałabym mieć jakiś przyjaciół ale nawet nie wiem gdzie szukać...
Mam takie pytanie do wszystkich tych którzy biorą lub brali parogen,czy mozna wypić piwo lub dwa,ja biorę 2 tabletki dziennie w południe,sytuacja jest u mnie tragiczna od tygodnia i naprawdę mam chęć się napić piwa,rozluznić się i w ogóle,nie piłam od 7 lat żadnego alkoholu
Marcelka25 Nie jesteś sama. Też dostałam nerwicę w rodzinnym prezencie! Babcia, mama, ciocia, siostra dużo nas, cholera. Nie bój się iść do lekarza i nie ukrywaj choroby. To nie jest wstyd! Bierz się za nią, to że lekarze nie pomogli Twojej mamie to nie znaczy że Tobie nie pomogą. Będzie dobrze, tylko nie bierz samych xanaxow i innych doraźnych.
Werona28 ja piłam i 5 piw na 1,5 tabletki i nic nie było. Z kolei miałam taki moment, że lek nie działał jak trzeba, bo się trochę rozstroił. Wtedy trzeba unikać wszystkiego co może pogorszyć stan. Ja z doświadczenia nie piję gdy się źle czuję tylko kiedy dobrze i wtedy 0 problemu. Pamiętaj że każda osoba jest inna i że trochę ryzykowałam robiąc to, bo leczę się.
Sluuu co to znaczy ze lek się rozstroił?ja ostatnio mam ciężko i moze ten parogen przestał działać?do lekarza mam 7 września dopiero...więc się męczę bo depra jest w mojej łepetynie
Kochana nasz parogen niestety nie działa liniowo i czasami potrafi zdarzyć się gorszy miesiąc, ja zmniejszyłam sobie troszkę dawkę do 20 mg i wtedy się ustabilizowało. Może za bardzo już jesteś nasycona tą serotoniną. Nie można bawić się w lekarza, wiem. Mimo to cieszę się że zeszłam z 30 mg (najpierw 25mg po miesiącu znowu -5mg).
może faktycznie za dużo mam w sobie serotoniny,zobaczymy co powie lekarz,ja sama boję się zmniejszyć dawkę a biorę 40mg czyli dużo ale było już tak że brałam 2 i pół tabletki,wydaje mi się w ogóle że powinnam brać jeszcze cos dodatkowo na te lęki ale zobaczymy...
Jeśli Twój lekarz trzyma Cię na tym leku mimo, że nie działa na lęki to nie mam pojęcia jaki jest jego zamysł. Może czas na zmianę leczącego.
Sluuu to nie tak,u lekarza nie byłam juz z pół roku zawsze wizytę przekładałam bo albo nie miałam jak dojechac albo inny problem..
To niedobrze, trzeba iść jak najprędzej do lekarza, bo inaczej sytuacja może się pogorszyć. Zdając sobie sprawę, jak bardzo się krzywdzimy, tym bardziej trzeba coś z tym zrobić!
Daj znać jak już go odwiedzisz i nie zwlekaj dłużej.
Buzial,
Wczoraj wypilam 3 duże łyki karmi(nie śmiejcie się)ale trzęsły mi się nogi..przestraszyłam się troche i ooo