Witaj na niezależnym Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Interesująca dyskusja to nasza specjalność ...
Nie jesteś zalogowany.
WITAM WSZYSTKICH ZLEKANYCH:( MÓJ PROBLEM SIĘGA LAT NAJMŁODSZYCH BORYKAM SIE Z LĘKAMI JUZ KUPE LAT , MÓJ PROBLEM WYGLADA NASTEPUJĄCO MAM NERWICE LĘKOWĄ STRASZNIE BOJE SIE WYJEŻDZAĆ DALEJ NIZ NAPRZYKŁAD 50 KM. OD MIEJSCA ZAMIESZKANIA, OD RAZU WYDAJE MI SIE ZE UMRĘ , WPADNE W PANIKĘ ALBO ZWARIUJĘ, ZACZYNAM SIE POCIC , SERCE MI KOŁATA TAK BYŁO OD ZAWSZE NIE UMIEM SIE Z TYM UPORAĆ , ZA 2 TYG. MAM JECHAC Z CHŁOPAKIEM NAD MORZE (ON O MOJEJ CHOROBIE WIE) PROBLEM JEST W TYM ZE JUZ OD MIESIACA BORYKAM SIE Z OKROPNYM LEKIEM A NAWET PRZERAŹLIWIE SIE BOJE TAM JECHAĆ , BOJE SIE ZE COS MI SIE STANIE , KAŻDY SIE CIESZY ZE JEDZIE A JA PRZEZYWAM NAJGORSZE KATORGI, NIE WIEM JAK SOBIE TO UZMYSŁOWIC I POKONAĆ TEN LĘK MOŻE KTOŚ Z WAS MA NA TO SPOSÓB PROSZĘ PORADZCIE MI COŚ..
Offline
Myślę, że na dobry początek warto by z tego wyjazdu zrezygnować, dlatego, że już dość późno, by tak szybko się z problemem o którym piszesz uporać. Nie ma magicznych sposobów na radzenie sobie z lękami- w miejsce tego jest praca terapeutyczna, która po pewnym czasie przynosi bardzo doibre rezultaty.
czy Ty jesteś pod opieka jakiegoś specjalisty? jeśli tak- to warto zasięgnąć jego rady; a jeśli nie- to myślę, że powinniście spokojnie wybrać bardziej dla Ciebie komfortowe miejsce pobytu, po to byś czuła się dobrze i nie była zmuszona robić nic na siłę, a pomyślała o przejściu jakiejs terapii, która pomoże Ci się z tym uporać raz na zawsze.
Jeśli jesteś z południa Polski- to służę informacją o ośrodkach leczenia nerwic. pozdrawiam i daj znać, o to, co zadecydowałaś.
Offline
A ja proponuje PRZEDE WSZYSTKIM o chorobie powiedziec chlopakowi....to jet bardzo wazne aby wiedzial co sie z Toba dzieje, co prezywasz... Nie boj sie tego, jesli Cie kocha z pewnoscia to zrozumie i z calych sil pomoze Ci w walce z lekiem. Jako przyklad podam Ci swoj przypadek. Cierpie na chorobe crohna, jest to choroba jelit, ktora objawia sie naglymi bolami brzucha i natychmiastowa koniecznoscia wizyty w toalecie. Mowiac najkrocej i najprosciej moje zycie kreci sie wokol WC. Planujac jakikolwiek wyjazd, impreze, nawet zwyklego grilla ... musze najpierw upewnic sie, ze sa tam pod reka toalety. Z reszta co tu duz pisac, mam opracowana "mapke" toalet na trasie do pracy... Jest to strasznie krepujace, chyba latwo sie domyslec, jednak moj chlopak zrozumial to i nigdy nie zauwazylam aby moja choroba sprawiala mu problem.
Dletego badz dzielna i powiedz mu o tym - mysle ze to najlepsze i zarazem najprostsze lekarstwo. ![]()
Offline
Myślę, że najrozsądniej byłoby skontaktować się ze swoim lekarzem- terapeutą i spytać o wskazówki. Jeśli odbywałaś terapię to ta osoba dobrze Cię zna i będzie umiała najlepiej Ci doradzić.
Offline
wydaje mi sie ze moj problem ma podloze psychologiczne. jest zwiazany z moja osobowoscia. nie wiem juz kim tak naprawde jestem. patrzac w srodek samej siebie, tam gleboko widze- madra, zabawna, mloda dziewczyne, z duzymi ambicjam, checia do zycia i zapalem do dzialan. wydaje mi sie ze jestem ok bo jestem soba bo zyje tak jak chce . jednak patrzac na opinie ludzi na moj temat zaczynam sie gubic.....wiem ze moglabym powiedziec ze sa one powierzchowne ze mnie nie znaja i ze nie ma sie czym przejmowac.....nawet dosyc dlugo tak robilam... ale ostanio zastanawiam sie czy to moze nie oni maja racje nio bo to oni sa przeciez obserwatorami....wiec moze faktycznie jestem mloda pusciutka i seksowna laleczka za ktora mnie maja. wiem ze nikt z was nie bedzie potrafil mi odpowiedziec na te pytanie nie znajac mnie osobiscie (jak pewnie sobie pomyslicie) ale tu nasuwa sie kolejne pytanie czy wogole ktos zna mnie naprawde I czy ja sama siebie znam??? Poprostu sie pogubilam i czuje ze trace swoje ja;( ! to smutne;( aha nie musicie mi pomagac bo wiem ze kazdy ma swoje problemy, wyczajnie chcialam przelac stan swojej duszy i swoje rozwazania na "papier" i to tyle .
Offline
Mam nadzieję, że Ci pomogło samo napisanie o problemie:)
A inni mogą tak mówić z zazdrości, więc wiesz... Miałam koleżankę, bardzo ładną i mądrą, ale kto jej nie znał również mógł o niej powiedzieć wytapetowana laleczka-blondyneczka, którą można tylko... niom. Też myślałam tak o niej i że tylko nosa zadziera, ale okazała się całkiem inna.
Miła, ułożona, dobrze wychowana, śliczna jak laleczka... no cóż, dopóki ktoś Cię dobrze nie pozna, lej na jego opinię. Ważne, że jesteś sobą, a przecież nikogo tym nie krzywdzisz. piszesz, że mówią o Tobie "seksowna laleczka", to dobrze. A że piszą "puściutka" - zazdrość moja droga:)
Offline