nauka szacunku? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

Temat: nauka szacunku?

Drodzy...
Piszę do Was, bo potrzebuję opinii, porady, pomocy... Wiele z Was jest bardziej doświadczonych ode mnie, więc liczę, że otrzymam troszkę pomocnych rad...

Otóż, chciałabym nauczyć męża szacunku... może nie tyle szacunku, co takich drobnych gestów, które składają się w całość i tworzą szacunek...Bardzo bym chciała, żeby mąż zaczął bardziej okazywać uczucia przy ludziach, przy rodzinie... żeby przytulił, powiedział "Kochanie Kocham Cie"... chciałabym też żeby bardziej się liczył z moim zdaniem... jest dla mnie naprawdę ważny... chciałabym, żeby był bardziej otwarty, żeby rozmawiał ze mna o byle pierdołach... P. wychował się w pełnej rodzinie, lecz w domu, w którym nie było tego co opisałam wyżej... wiem, że daleka droga przede mną, ale jestem gotowa by go tego nauczyć, tworzyć naprawdę szczęśliwe małżeństwo i dać dobry wzorzec naszej córce...

Proszę o rady:)
pozdrawiam serdecznie smile

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-06-25 11:54:00)

Odp: nauka szacunku?

Otóż, chciałabym nauczyć męża szacunku... może nie tyle szacunku, co takich drobnych gestów, które składają się w całość i tworzą szacunek...Bardzo bym chciała, żeby mąż zaczął bardziej okazywać uczucia przy ludziach, przy rodzinie... żeby przytulił, powiedział "Kochanie Kocham Cie"... chciałabym też żeby bardziej się liczył z moim zdaniem... jest dla mnie naprawdę ważny... chciałabym, żeby był bardziej otwarty, żeby rozmawiał ze mna o byle pierdołach...

Pewnie wasze małżeńśtwo jest szczęśliwe, niczego Wam nie brakuje, spacerki, obiadki, tulicie się, całujecie, seks super. Ale jest duży problem -- żona ciągle myśli "czegoś wciąż mi brak, co tak cenne jest, że ta nienazwana myśl rysą jest na szkle". Hmmmm... jaka to rysa? No wiadomo -- mąż, który nie jest taki jak ona sobie wymarzyła. Co w takiej sytuacji się radzi? Rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać... czyli naprawiać związek.

Zaczniesz urabiać męża, aby był inny. Wzięlaś sobie gościa z ulicy, a teraz zaczniesz go modelować jak rzeźbiarz. Zaczniesz domagać się czułości, rozmowy. Będziesz rozgoryczona coraz bardziej i bardziej. On będzie miał nieszczęśliwą gderającą żonę, a Ty coraz bardziej będziesz zamykać męża. W końcu nie będziecie mieli o czym rozmawiać. Będziez prowadzić monologi. On będzie przytakiwał, aby było tak jak Ty chcesz. Twoje modelowanie męża to brak szacunku w stosunku do niego.

Na końcu będzie dwoje nieszczęśliwych ludzi w związku.

Ty jesteś na początku tej drogi. Takiego masz męża jak sobie wybrałaś. Zaakceptuj jego wady. Jak chcesz rozmawiać o pierdołach, to znajdź sobie koleżankę.

Kto Ci dał prawo do zmieniania człowieka (męża) na inną osobę? Nie masz takiego prawa. Możesz próbować, ale on się tylko od Ciebie oddali.

Dwoje ludzi wzięło ślub.... ona myślała, że po ślubie on się zmieni, a on się NIE zmienił, z kolei on myślał, że po ślubie ona się NIE zmieni, a ona się jednak zmieniła.

3

Odp: nauka szacunku?

Albo jesteś w związku z mężczyzną (czyli równorzędnym partnerem) albo jest to układ nierówny nauczyciel - uczeń... ale skąd wiesz, że on chce się tego uczyć, że chce przyjąć takie zachowania, w końcu jest dorosłym facetem?
Jedyne co możesz zrobić to:
rozmawiać - przedstawić mu swój punkt widzenia, swoje odczucia, pragnienia, co do związku;
możesz również sama przyjąć taką postawę, takie zachowania, jakie chciałabyś  otrzymywać od męża. Wbrew pozorom, to może zadziałać - na pewno spotkałaś się z sytuacją, gdy ktoś jest nerwowy i jego zachowanie udziela się innym, albo w drugą stronę zaczynasz odczuwać spokój w towarzystwie osoby spokojnej, zrównoważonej.

4

Odp: nauka szacunku?

tak kenobi- jest sporo racji w tym co napisałeś... nie mam zamiaru mu gderać nad uchem- chce mu pokazać taki wzorzec małżeństwa jakiego nie widział nigdy...

5

Odp: nauka szacunku?

A w jaki sposób Ty podchodzisz do męża?
czy to czego jemu brak... powiedzmy uzupełniasz
swoimi uczuciami  hmm.

Czasami nie da się człowieka zmienić,jeśli on sam tego nie będzie chciał.
A jak było zanim wyszłaś za niego? Czym Cię ujął że dałaś się zaporwadzić
do ołtarza? smile

Pozdrawiam.

6

Odp: nauka szacunku?
Ona9019 napisał/a:

tak kenobi- jest sporo racji w tym co napisałeś... nie mam zamiaru mu gderać nad uchem- chce mu pokazać taki wzorzec małżeństwa jakiego nie widział nigdy...

no właśnie Averyl, o tym samym myślałam smile

7

Odp: nauka szacunku?

ujął mnie tym, że chciał dzidziusia jeszcze bardziej niż ja big_smile hehe smile

generalnie to znaliśmy się krótko zanim się pobraliśmy, bo ok 9 miesięcy...  dlatego wiem, że nawet nie zdążyliśmy się dobrze poznać i teraz właśnie się docieramy, dlatego myśle, że gdybym sama robiła to co opisałam w pierwszym poście to bylibyśmy bardzo udaną parą smile

8

Odp: nauka szacunku?

W drugiej osobie nie mozna zmienic na sile niczego, a juz na pewno fundamentalnych cech charakteru, ale z pewnoscia da sie tej osobie przekazac pewne swoje oczekiwania. Zwiazek polega na kompromisach, wiec jest szansa, ze jesli z mezem porozmawiasz i sama bedziesz mu te uczucia okazywac to on czesciowo zmieni do tego stosunek. Ale nie mozesz tego wymagac na sile. Byc moze dla niego to jest bardzo nienaturalne i nie czuje sie dobrze obnoszac sie z uczuciami przy ludziach, sa takie osoby. Powinnas po prostu zapytac go czemu tego nie robi i czy moglby sprobowac to zmienic.

9

Odp: nauka szacunku?
krokodyl666 napisał/a:

....z pewnoscia da sie tej osobie przekazac pewne swoje oczekiwania....

Oczekiwania, czyli roszczenia.
Roszczeniowa postawa zabije każdą relację.
Można (właściwie nalezy) przekazywac jedynie potrzeby i pragnienia.

krokodyl666 napisał/a:

....Powinnas po prostu zapytac go czemu tego nie robi i czy moglby sprobowac to zmienic.

Dokładnie - zapytać, czy jest to możliwe. (niekoniecznie musi być - przynajmniej nie od razu)
Powiedzieć, że Ci tego brakuje, ale nie oczekiwać, że tak się stanie.
Nie wymuszać obietnic.
Jeśli ma dla Ciebie uczucie, powinno to zapoczątkować (powolny) proces zmian.
Być może wieloletni proces.

10

Odp: nauka szacunku?

Jej tytul strasznie niefortunny, moj ojczym uczyl mnie szacunku do sibie piescia....


Ogolnie problem znam z autopsji ale u mnie chodzilo o cos innego, na poczatku znajomosci z moim mezem, jego draznil moj dotyk, ktorego bylo bardzo duzo ( nawet spiac kladlam reke na jego plecach, czy gdziekolwiek zeby czuc jego obecnosc), mowil mi o tym , ja staralam sie to uszanowac, w koncu sie przyzwyczail... Teraz z entuzjazmem opowiada mi jak to nasza corka przez sen robi tak samo...

Ogolnie wydaje mi sie, ze Tobie brakuje ciepla kontaktu fizycznego ( nie mowie o sexie), ale zeby je dostac, musisz je najpierw dac, czyli zamiast stac nad Bogu ducha winnym facetem i gderac, po prostu przytulac go czesto ( oczywiscie moze nie wetdy gdy jest zajety), i mowic mu o tym, ze to lubisz... Co do okazywania uczuc w miejscach publicznych czy przy ludziach, sa osoby, ktore to po prostu krepuje i w tym przypadku powinnas uszanowac jego decyzje.

11

Odp: nauka szacunku?

Wiedziałam, że na tym forum otrzymam wiele cennych rad smile

Dziękuję Wam!

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024