Jestem z w małżeństwie prawie 4lata ,mamy dwoje małych dzieci .Na początku związku podobałam sie mężowi przynajmniej tak to wyglądało ,a po porodzie pierwszego dziecka często mi mowi ze mam Maly biust ,żartuje ,,gdzie ja mam piersi ,, mowi ze chciałby Zebym miala duży biust .Ciagle mi opowiada jaką to widział dziewczynę z dużym biustem ,albo jak w telewizji widzi to sie ślini .Wiem ze mam Maly biust i tez sie mi nie podoba ale niekiedy juz nie radzę sobie z tymi jego docinkami smuci mnie to bardzo jak tak mowi ,mowilam mu to raz ale powiedział ze jest szczery ze mna . Jak sobie z tym radzić ?
1 2013-06-22 07:46:00 Ostatnio edytowany przez Zuzizaz (2013-06-22 07:50:17)
Szczerość szczerością, ale tu widzę drwinę i wyśmiewanie. Porozmawiaj z nim pewnie same też nie jest chodzącym ideałem...
3 2013-06-22 10:13:47 Ostatnio edytowany przez masajka (2013-06-22 10:15:18)
Twój problem to nie mały biust, lecz niedojrzały mąż. Skoro rozmowy nie skutkują, co możesz zrobić?
Nie pokazuj mu, że ranią Cię te docinki, odpowiadaj, że Tobie podobają się Twoje piersi. Jeśli zobaczy, że nie zwracasz uwagi na jego gadanie, to może przestanie. Możesz także zagrać jego bronią i powiedzieć mu, że ma małego... Ciekawe, jak on się poczuje. Wiem, że to drugie rozwiązanie jest dziecinne, ale może akurat zadziała, bo on też jest dziecinny.
mhm...powiedz mu ze ma "za małego" i tez jakos musisz z tym żyć
musi ci być trudno w relacjach intymnych
5 2013-06-22 10:15:52 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2013-06-22 10:23:09)
Zapytaj go, dlaczego cię rani? Czy sprawia mu to przyjemność?
Zresztą co to za kultura, ja i większość moich znajomych nawet przypadkowym dziewczynom nigdy nie mówimy takich rzeczy. Z założenia.
Kobietom nie wytyka się wad urody w tak bezwzględny sposób.
To nie jest szczerość, to brak empatii dla kochanej osoby.
Porozmawiaj z mężem.
Bo przecież małe jest piękne ![]()
Kobietom nie wytyka się wad urody
Dlaczego uważasz, że mały biust jest wadą.? Kiedy mężczyźni wreszcie pojmą prosty fakt, że wielkość piersi nie zależy od kobiety.
Porozmawiaj z mężem.
Bo przecież małe jest piękne
no sory, ale o czym ma z nim rozmawiać? ma go przekonywac ze małe jest piękne ![]()
A Zuzia zapodała temat i uciekła o!
Gdybyście nie byli małżeństwem i nie mieli dzieciaczków, poradziłabym uciekać jak najprędzej od tego niedojrzałego cymbała. Skoro jednak sprawa wygląda tak, a nie inaczej, pozostaje Ci, droga autorko, ignorować słowa męża, odpowiadać, że Tobie się podobają i nie dać się poniżać!
Bądź lub chociaż udawaj pewną siebie, ładnie się ubieraj, ciesz swoją fizycznością, a w pewnym momencie mężowi zrobi się głupio.
Byłoby dobrze, gdyby inni mężczyźni Cię komplementowali bądź chociaż zwracali na Ciebie uwagę w obecności Twojego męża. Wiem, co mówię.
Nie daj się zwariować, to nie z Tobą jest coś nie tak, a z mózgiem tego zacofanego samca bez krzty kultury ![]()
Ja również mam niewielkie piersi i choć w głębi duszy jest to mój duży kompleks, nie wyobrażam sobie, by mój chłopak odniósł się do mnie w taki sposób, jak Twój mąż wobec Ciebie.
Ja wiem, że mojemu mężczyźnie podobają się TAKŻE duże piersi, ale po co mam robić z tego aferę, skoro kocha MNIE, jest ze MNĄ i to MOJE piersi dotyka, ile wlezie?
Twój mąż powinien otrzymać kubeł zimnej wody na głowę, bo zachowuje się jak 16-latek w okresie posuchy. Aż smutno się to czyta.
Nie reaguj. Odsuń się od niego i zadbaj o siebie. On to dostrzeże ![]()
Wydaje mi się, że to normalne, że facet ogląda się za kobietami z dużym biustem jak żona ma mały i na odwrót. Nie uważam, że jest to problem. Twój mąż jednak mógłby być bardziej powściągliwy jeśli chodzi o uwagi na temat Twojego biustu. To kwestia kultury.
Chociaż zacząłem się teraz zastanawiać czy aby nie doszukujesz się sama problemu i każdą reakcję męża na duży biust rozdmuchujesz do niepotrzebnych nomen omen rozmiarów.
11 2013-06-24 11:05:59 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2013-06-24 11:11:19)
Dlaczego uważasz, że mały biust jest wadą.? Kiedy mężczyźni wreszcie pojmą prosty fakt, że wielkość piersi nie zależy od kobiety.
Niefortunnie to ująłem.
Nie uważam małego biustu za wadę. Wręcz przeciwnie, czasem jak mi się pierwszy raz wzrok prześlizguje po dziewczynie z góry na dół i dostrzegam mały biust, to od razu mam nadzieję na duży tyłek, bo często dziewczyny z małymi mają właśnie więcej na dole ![]()
Najbardziej mi się podobają dziewczyny z figurą typu gruszka.
Wystarczy, by odkupić grzech? ![]()
W moim poście miałem na myśli to, że przyciśnięty do muru prędzej skłamię niż powiem jakiejś dziewczynie, że mi się nie podoba.
A już zupełnie nie potrafię zrozumieć, jak można mówić takie rzeczy komuś kogo się kocha.
Mojemu mężowi akurat podoba się bardziej mniejszy biust niż większy. Ale ja mam małe cycki, naprawdę takie małe B.
Są tam, ale na pewno nie są duże.
Ja akurat je uwielbiam i nie zmieniłabym ich o nawet jeden rozmiar.
Ja się w dodatku kiedyś naoglądałam Seksu w Wielkim Mieście, a tam Samantha małe ma też
A mi się ona podobała.
"Wydaje mi się, że to normalne, że facet ogląda się za kobietami z dużym biustem jak żona ma mały i na odwrót."
Jasne. Mój chłopak nie jest przypakowany, a mnie podobają się bardziej umięśnieni i wyżsi mężczyźni, co w żadnym wypadku nie upoważnia mnie do okazywania partnerowi braku szacunku i zachwycania się w jego obecności takowymi facetami. Wie, że takich lubię, ale nie śmiałabym podśmiechiwać się z jego "suchej klaty" czy średniego wzrostu.
Skoro z kimś jestem, to z miłości, a więc podoba mi się taki, jaki jest i nie chcę go zamieniać na innego. Wzdychać sobie można do różnych osób, ale nie powinno się robić tego przy ukochanej osobie, bo to potrafi naprawdę zaboleć. Szczególnie kobietę.
Jedyne, co naprawdę można poradzić, to ignorowanie takich przykrych słów i zaczepek i choćby UDAWANIE bycia zadowoloną z siebie. Niech pajacowi będzie głupio, ot to.
żartuje ,,gdzie ja mam piersi ,, mowi ze chciałby Zebym miala duży biust .Ciagle mi opowiada jaką to widział dziewczynę z dużym biustem ,
Zmień słowo "biust" na "penis" i powiedz do niego dokładnie te same zdania. Jak tego szybko nie przewalczysz, to wpędzi Cię w kompleksy, oraz zniszczy twoje poczucie wartości. Wtedy chyba pozostanie tylko zdradzić, aby się dowartościować.
Twardo kenobi, oko za oko, ząb za ząb.
Innymi słowy, ma się zniżyć do jego poziomu.
To podłe co robi Twój mąż.
A ja osobiście zazdroszczę Ci małego biustu.
masajka napisał/a:Dlaczego uważasz, że mały biust jest wadą.? Kiedy mężczyźni wreszcie pojmą prosty fakt, że wielkość piersi nie zależy od kobiety.
Niefortunnie to ująłem.
Nie uważam małego biustu za wadę. Wręcz przeciwnie, czasem jak mi się pierwszy raz wzrok prześlizguje po dziewczynie z góry na dół i dostrzegam mały biust, to od razu mam nadzieję na duży tyłek, bo często dziewczyny z małymi mają właśnie więcej na dole
Najbardziej mi się podobają dziewczyny z figurą typu gruszka.Wystarczy, by odkupić grzech?
W moim poście miałem na myśli to, że przyciśnięty do muru prędzej skłamię niż powiem jakiejś dziewczynie, że mi się nie podoba.
A już zupełnie nie potrafię zrozumieć, jak można mówić takie rzeczy komuś kogo się kocha.
Rozumiem, że każdemu co innego się podoba, ale skoro wybrał ją sobie na dziewczynę, to mu się podobała z małym biustem. A potem w ciąży miała większe piersi i on nagle zapragnął żony z dużym biustem. I to jego ,,chcę, żebyś miała duże piersi". To tak jakby powiedzieć,,chcę, żeby codziennie świeciło słońce i było 25 st." Jego myślenie jest absurdalne i do tego nie widzi, że rani żonę. A ona co może zrobić? Powiększyć piersi, być ciągle w ciąży? Jedyne, co może zrobić Zuziza to zaakceptować swój wygląd i olać gadanie męża.
Zauberer, rzeczywiście niefortunnie to ująłeś, ale po rozwinięciu rozumiem, co miałeś na myśli ![]()
Boli mnie to poprostu ze on tak myśli o mnie , nie czuje sie jako stuprocentową dziewczyna przez to ze on mi tak daje do zrozumienia. Raczej tego nie zmienię ,nie wiem co musiałoby sie stać . Dziekuje za komentarze z waszej strony ,dobrze usłyszeć jak to inni widzą .
On to pustak zwykły i cham. I tyle w temacie. Ja bym się rozstała szczerze mówiąc. Nie cierpię powierzchownych chamów i nie zniosłabym takiego w swoim towarzystwie.
Tak, tylko jesli sa juz dzieci to to nie jest takie proste ,powinny miec normalny dom ,a pozatym Kocham go mimo to ze rani mnie nie raz . Jesli mnie nigdy nie uderzy ,czy nie zdradzi to bede z nim ,taka mam granicę . Pozatym ze tak do mnie niekiedy mowi ,ze jest pies na baby i harakter ma troche dziwny to jest kochanym ojcem i mężem . chciałabym zeby zmienił sie troche ale tego raczej chyba nie zmieni.
No na kochanego męża to mi nie wygląda...
Ja akurat nie kocham kogoś kto robi cokolwiek by mnie zranić więc trudno mi to zrozumieć.
22 2013-06-24 13:06:45 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-06-24 13:08:11)
Twardo kenobi, oko za oko, ząb za ząb. .... Innymi słowy, ma się zniżyć do jego poziomu.
Czasami zniżamy się do poziomu istot niższych, aby im uświadomić co robią źle. Jak ona tego nie zrobi, to będzie musiał kto inny... los... karma... jakieś nieszczęście. Nie wyznaję filzozofii "oko za oko, ząb za ząb". Po paru takich uderzeniach autorki mąż szybko wróci na właściwe tory.
No na kochanego męża to mi nie wygląda...
Ja akurat nie kocham kogoś kto robi cokolwiek by mnie zranić więc trudno mi to zrozumieć.
HIhiihi... no! Ale mnie ucieszyłaś tym swoim idealizmem. Ja też tak kiedyś miałem. "Kocha to nie zdradzi", "kocha to nie rani".
Pozatym ze tak do mnie niekiedy mowi ,ze jest pies na baby i harakter ma troche dziwny to jest kochanym ojcem i mężem . chciałabym zeby zmienił sie troche ale tego raczej chyba nie zmieni.
Mogę zrozumieć latanie za innymi babami, ale gnojenie swojej żony nie mieści mi się w głowie.
Nie, nie. Ja nie mówię, że jak ON kocha to nie zrani. Ja mówię, że ja nie kocham kogoś kto rani. Natychmiast w ciągu jednej sekundy ktoś taki staje się pasożytem do zdeptania obcasem. Naturalnie mi to przychodzi i to zrobiłam swej 'wielkiej miłości' .
Jest skomplikowany albo ja jestem taka tempa ze go nie rozumiem bo mowimi np ze nie chciałby Zebym sie oddała innemu kiedykolwiek ,ze moge tylko jemu ,a takie rzeczy do mnie mowi . po co mi mowi to jakie mam wady ,nie jestem ich wstanie zmienić . Czasami mysle ze to ja Kocham go a on .... Nie wiem co o nim myśleć , nie zrozumie go nigdy .
Chyba bylabym na tyle nie mila ze powiedzialabym mu co innego on moim zdaniem ma malego a wolalabym wieksze. Tez mu rzuc kilka uwag na temat tego jak jakiemus mezczyznie odciska sie jego meskosc na spodniach i mysle ze bardzo szybko zrozumie co chcesz mu tym przekazac.
Bez urazy chłopaki bo nie tyczy się to każdego ale niestety płeć męska taka jest.Oczekują od nas tego i tamtego,żebyśmy sobie operacje robiły jeśli o biust chodzi bo oni chcą duuuuże. Ale ciekawa jestem co jeśli to kobieta sobie zarzyczy od faceta dużego penisa?
No chyba nie są w stanie niczego takiego zrobić bo oczywiście mają ego i mówić będą że mają dość duże.I jak to słyszałam to że wsadzi że gardłem wyjdzie:ptakiego hu...jak słonia trąba!
Oni się nie zmienia a my jak głupie może mamy robić to czego chcą i wpychać se te silikony czy jak tam się pisze.