witajcie. Dopiero co się zarejestrowałam, a zmusiła mnie do tego pewna sytuacja.. poprostu nie wiem, co ze sobą zrobić, mam ochote sie zabić;( tytułowa toksyczna znajomość to znajomość z byłym chłopakiem...czuję do niego chore przywiązanie, wręcz desperackie a on mnie traktuje jak ścierkę do podłogi.. może będę pisać nieco chaotycznie, ale jestem nieco zszokowana.. przywiązałam się do niego( juz po zerwaniu), przyczyniła sie do tego moja samotność( nie mam przyjaciół, czy nawet praktycznie znajomych, o chłopaku nie wspominając) i to, że przeżyłam z nim swój pierwszy raz, dosyć niedawno, bylismy wtedy znajomymi.. ciagle zrywamy i odnawiamy znajomość, a ja nie potrafie mu powiedzieć spadaj, gdyż czuje sie samotna i mam do niego słabość:( już tyle sie nacierpiałam przez niego.. jeśli sie nie kłócimy to jest oki i ja czuje ulgę i luz, lecz gdy coś mu nie pasuje, bądź jest kłótnia( na gg) to jego reakcje są nieprzewidywalne.. jest chamski, wredny, wybucha,przeklina.. raz nawet napisał do mnie -'' zamknij morde''.. obawiam się, że mnie wykorzystuje, jak już mi proponował spotkanie to u siebie w domu, wtedy najczęściej dochodziło do pocałunków, przytulania, rozbierania, a 2 razy nawet seksu..ja tak potrzebowałam tej bliskości, że dopuściłam do tego:( zawsze jak chciał, żebym wpadła, to leciałam. Tydzień temu byłam u niego, położyłam sie na łóżku i poprostu leżałam on sie położył obok i dla zgrywy było coś takiego, że sie nie odzywaliśmy. Szybko mi sie to znudziło, lecz nie odezwałam się, tylko zaczełam go spychać z łóżka, przyciskać do poręczy, troche kopać ale nie mocno..a on wstał i wyszedł z własnego mieszkania, czym dał mi do zrozumienia, że mam wyjść.. nigdy mnie nie przeprosił za swoje zachowanie, za chamską odzywkę.. zawsze ze mnie robi winną.. a jeśli coś mi sie nie podoba i zaczynam o tym mówić to zawsze jest ''k****'',''ja pier****'' , '' nie pier****''itp.. ja po każdej takiej akcji wpadam w histerię, mam ochotę umrzeć. Dzisiaj znowu było to samo, z tym że przestał odpisywać.:( mimo, że taki z niego cham ja sobie nie wyobrażam życia bez rozmów z nim, bez tej znajomości.. nie wiem co robić jestem załamana:(
Edytowany przez sueno6, powód - regulamin pkt.7
Dlaczego jak to czytam to widzę siebie w Tobie...
Moja sytuacja byłą taka sama .....wiesz jak się to skończyło???? Nie mogłam beż niego żyć........wkrótce zaszłam w ciąże...planowaną. Miałam nadzieję, że będzie ze mną i się zmieni. Wzięliśmy ślub. A potem 5 lat gehenny....bo nie było lepiej tylko coraz gorzej.Bicie , poniżanie.........żyłam jak więzień, nie wolno mi było niczego...wychodzenia z domu... pracy...musiałam przerwać studia bo on mi kazał. Bałam się go bardzo. DZIŚ- siedzi w areszcie za znęcanie się nad żoną. Ja sama jestem z dzieckiem......boję się nadal. On wyjdzie za kilka dni.
Próbuję ułożyć sobie życie, wróciłam do szkoły. Pracuję.Podnoszę si z ziem.A ta wielka miłość?? Mineła...nie pamiętam jej już.Dlatego proszę Cię pomyśl nad swoim życiem. Nie mówię że Cię spotka to samo ale zastanów się. Ostrzegam.Czy warto???????
Napiszę Ci jeszcze że mam dopiero 25 lat.A doświadczenia życiowe 40-tki.
a nie myslałas nad tym zeby sobie odpuscic i znalesc czas na poznanie nowego towarzystwwa znajomych a w dalszej czesci nawet moze i przyjaciół. nie mozesz w tym trwac. to nie prowadzi do nikąd !
przykro mi ale jestem pewna ze nie zasługujesz na to zeby tak toba pomiatał!! nawet jezeli na chwile bedzie dobry to jak sobie to wyobraasz chcesz z takim hamem spedzic swoje zycie? facet powinien szanowac kobiete przedewszystkim jest duzo takich mezczyzn nie trwaj w takim toksycznym zwiazku jezeli mozna to tak nazwac bo to wyniszcza wiem bo tez w tym byłam. . . . zaluje tych chwil bo mogły sie inaczej potoczyc ale wiesz co ? jak ja kopnełam go w dupe i powiediałam ze mam tego dosc to przyleciał za mna moze u ciebie tez tak bedzie tylko mam nadzieje ze jak wroci to ty go kopniesz w dupe i powiesz ze to juz nie dla ciebie... mozesz wziasc przykład z salomea ktora uczyła sie a swoich błedach
ty ich mozesz uniknac
mojmalyumysl ja myślę że nasza kleżanka jeszcze za bardzo kocha i będzie jej ciężko............... mam tylko nadzjeję, że opamięta się zanim będzie za późno......Trzymam kciuki za jej dążenie do szczęścia!!! ![]()
Dziękuję za rady:) Samolea, współczuję bardzo tych doświadczeń. Ale wątpię, bym je powtórzyła, ja z tym chłopakiem nie będę w związku nigdy. To jest właściwie koleżenstwo,nie związek, choć faktycznie dziwne dosyć, zważając na to czego sie dopuszczaliśmy na spotkaniach i te jego odzywki... ehh wczoraj musiałam wziąść 4 tabletki uspokajające i wypić melisę. Chyba zaczynam mieć problemy psychiczne.. Co do powyższej wypowiedzi.. ja go nie kocham, i właśnie tu jest problem, ja nie wiem co to tak właściwie ejst. Owszem zachowuję się tak, jakbym sie w nim bujała, ale miłości sie jest pewnym, a ja myślę, że to nie miłość. Chyba sie uzależniłam, nieraz było tak, że z nim jedynym mogłam pogadać, bo reszta miała mnie gdzieś. On o tym wie i może nawet wykorzystuje:( postanowiłam, że może sobie pomarzyć o seksie i macaniu. Z tym potrafię sie powstrzymać. Gorzej z zerwaniem znajomości..
Myslalam, ze przynajmniej byla milosc z twojej strony. W takim wypadku znalazloby sie jakies wytlumaczenie dlaczego tkwisz w tej sytuacji. Skoro jednak mowisz, ze go nie kochasz tylko jest to jakies uzaleznienie, to uwazam, ze musi byc cos w tym paradoksalnie fajnego dla ciebie, skoro pozwalasz by cie psychicznie maltretowal.
Nie jestem samobójczynią. Nie jest to dla mnie fajne, wręcz przeciwnie. Zależy mi na nim, ale poprostu nie jest to miłość. Jedym z moich marzeń jest to, by był inny i lepszy dla mnie. Sama nie umiem tego wyjaśnić przed sobą. On ma coś co mnie przyciaga a jednocześnie odpycha( tymi słowami).Niestety przyciąganie jest silniejsze. Chciałabym żeby była możliwość zrobienia czego innego, niż zerwania tego, nieodpisywania. Tak, żeby mu pokazać, ze nie jestem jakimś pomiotłem a jednocześnie odzywać sie. Jest wogóle taki sposób?
Nie daj się temu dziwnemu uczuciu! Wiem co to przyzwyczajenie, przywiązanie psychiczne do kogoś to jest gorsze niż nałóg! Walcz sama ze sobą, jesteś młoda i za jakiś czas zobaczysz, że życie jest przed Tobą. Najważniejsze żebyś nabrała sił psychicznych i miała wiarę w to, że Ty jesteś panią swego losu.
_____________________________
Też walczę..............zbieram siły...........nie daję się zwariować.........