Cześć kochane,
mam problem. otóż dwa lata temu mój mąż wyjechał do Anglii.. W Polsce niestety nie było pracy dla niego. zostałam w naszym kraju z dwójką dzieci. Syn ma 10 lat a córka 5.
każde wakacje, ferie z dziećmi wyjeżdżaliśmy do niego.. a problem tkwi w tym, że ok miesiąca temu zadzwonił i powiedział że z nami koniec. tak po prostu to powiedział... ![]()
Dziewczyny co ja mam zrobić?!:( dzieci o niczym nie wiedzą, pytają czemu jestem smutna czemu płacze ;( a ja nie wiem co zrobić co im mówić... pomóżcie. może któraś z ws była w takiej sytuacji?
moj syn jak mi sie wydawalo ma wspaniała zone ktora jak jak sie okazuje lubi imprezowac byc w centrum uwagi, i bardzo ja denerwuje jak maz ma wlasne zdanie. najlepiej jakby milczal i robil co mu kaze. bardzo czesto powtarzala by wynosil sie do swoich rodzicow jak mu nie pasuje . jak dla faceta to jest ponizajace zwłaszcze kiedy mieszka sie kontem u tesciow. po malej sprzeczce zona wyzuca meza za drzwi i ustawia wszystkich ich przyjaciol przeciwko niemu. ona w pracy jest adorowana przez szefa i kolegow i to jej imponuje. przed slubem latala za nim jak kot z pecherzem a po slubie szuka innego . chociaz znajac ja ona na jednym nie zaprzestanie
Cześć kochane,
mam problem. otóż dwa lata temu mój mąż wyjechał do Anglii.. W Polsce niestety nie było pracy dla niego. zostałam w naszym kraju z dwójką dzieci. Syn ma 10 lat a córka 5.
każde wakacje, ferie z dziećmi wyjeżdżaliśmy do niego.. a problem tkwi w tym, że ok miesiąca temu zadzwonił i powiedział że z nami koniec. tak po prostu to powiedział...
Dziewczyny co ja mam zrobić?!:( dzieci o niczym nie wiedzą, pytają czemu jestem smutna czemu płacze ;( a ja nie wiem co zrobić co im mówić... pomóżcie. może któraś z ws była w takiej sytuacji?
Soniu,no cóż,bywa...Wiele tu kobiet zdradzanych,porzuconych,może się zjawią by Cię pocieszyć...Ze wyjechał do Anglii?jaka to różnica,pewnie tam jakąś poznał.Powiem jedno:czas leczy rany,z czasem pogodzisz się z tym że zaczął się nowy etap w Twoim życiu,bez niego a może kiedyś z kim innym?Wiem że to na razie b.trudne,pustka itd.wiem bo też to przerabiałam.I wiem też że zmiana w życiu nie zawsze musi być na gorsze,po nieudanym małżeństwie gdzie byłam oszukiwana i zdradzana ułożyłam sobie nowe życie i jest dużo lepiej.Czego i Tobie życzę. Możesz wystąpić o alimenty od męża jeszcze przed rozwodem,chyba że się dogadacie.Głowa do góry
moj syn jak mi sie wydawalo ma wspaniała zone ktora jak jak sie okazuje lubi imprezowac byc w centrum uwagi, i bardzo ja denerwuje jak maz ma wlasne zdanie. najlepiej jakby milczal i robil co mu kaze. bardzo czesto powtarzala by wynosil sie do swoich rodzicow jak mu nie pasuje . jak dla faceta to jest ponizajace zwłaszcze kiedy mieszka sie kontem u tesciow. po malej sprzeczce zona wyzuca meza za drzwi i ustawia wszystkich ich przyjaciol przeciwko niemu. ona w pracy jest adorowana przez szefa i kolegow i to jej imponuje. przed slubem latala za nim jak kot z pecherzem a po slubie szuka innego . chociaz znajac ja ona na jednym nie zaprzestanie
Reniu,czy jesteś pewna że jesteś obiektywna w stosunku do synowej? Mogę uwierzyć że próbuje z męża zrobić pantoflarza,są takie kobiety.Ale poza tym?co masz jej do zarzucenia? Ze szef ją adoruje,to przecież nie to samo co zdrada.Ze się kłócą?nie musi to być tylko jej wina... Radziłabym,Reniu,żebyś za bardzo nie wtrącała się w ich sprawy,są razem więc coś ich łączy,a jeśli zauważyłaś że synowa ma wady to i tak jej nie zmienisz
Diana, mówisz że byłaś w takiej sytuacji. jak sobie poradziłaś? Bo ja nie wiem co robić... zwolniłam się dzisiaj szybciej z pracy bo nie mogłam wytrzymać... ;( ciągle chce mi sie płakać, ciągle o tym myśle... mój "mąż" nie chce ze mną rozmawiać, kiedy dzwonie to odrzuca połączenia.. na szczęście do dzieci dzwoni.. syn pytał o wakacje.. czy pojedziemy do taty... nie wiem co robić ![]()
Reniu, może nie powinnaś się wtrącać w ich życie? albo spróbuj porozmawiać z synem i poznać jego punkt widzenia..
Soniu,wiele kobiet było w takiej sytuacji.Wiem że Ci ciężko,ale naprawdę"co nas nie zabije to nas wzmocni".Jak to wytrzymałam?cóż,było na początku ciężko,zwłaszcza że mieszkałam z nim i jego kochanką w jednym budynku.I ona bynajmniej nie spuszczała oczu na mój widok,lecz przeciwnie,dokuczała mi.Może nie uwierzysz ale dla Ciebie lepiej że jest daleko.Musisz wziąć się w garść,dla siebie,dla dzieci.Jeśli to będzie za trudne-do psychologa,od tego oni są.Ja sama sobie jakoś poradziłam ale teraz wiem że mogłam udać się po pomoc,byłoby krócej.
Jak tłumaczyć dzieciom?uważam że on powinien tłumaczyć,to jego decyzja.Jeśli nie odbiera tel.nie narzucaj się ale syn może powiedzieć"mamusia mówiła że mi wytłumaczysz czemu nie przyjedziesz" itp.Faceci niestety są tchórzami.I boją się histerii.On nie czuje się na siłach powiedzieć prawdę"odbiło mi,poznałem kogoś"
Poczytaj sobie to forum,tu jest wiele historii,jeszcze smutniejszych niż Twoja i moja.Kobiety bywają bite,poniżane albo facet kochankę przyprowadza do domu(jest taka historia!) Trzymaj się. I pisz,to pewnie też pomaga
Diana45
ja moja synowa bardzo lubilam do czasu kiedy wyzocila syna z domu i zostawila mu tylko kartke ,,przepraszam musze odpoczac wyjezdzam,, zabrala wszystkie pieniadze nie zostawila mu nawet na zycie grosza. a sa dopiero 2 lata po slubie co bedzie po 10 lub 20 latach? narazie nie wtracam sie i patrze jak moj syn poniza sie przed nia i prosi chocby o rozmowe, ona w jednej chwili sie zgadza na spokanie a za chwile pisze smsa ze jedzie na zakupy. dosłownie jak niodpowiedzialna osoba, widze jak on cierpi a ja to bawi