Cześć dziewczyny. Mam problemik ponieważ borę ślub za 2 miesiące i nie mamy nauk przedmałżeńskich. Z tego co się zorientowałam to w wielu miejscach na wakacje zawieszają albo są ograniczone miejsca... Mieszkam w Warszawie i na prawdę nie wiem co robić...
Szukam kursu weekendowego. Wie ktoś może gdzie można się dostać? I od razu jak ktoś się orientuje to jaka cena w danym miejscu.
Sprawdź, czy jeszcze są miejsca w św. Annie na 29-30 czerwca. 200 zł za parę. Zapisy przez internet. Niestety to ostatni kurs przed wakacjami.
Nie ma już wolnych miejsc
masakra jakaś....
A nie możesz iść do ślubu bez? Ja bym poszła bez bo pewnie nie miałabym czasu na to ![]()
Nie ma już wolnych miejsc
masakra jakaś....
Dominikanie na Freta.
A nie możesz iść do ślubu bez? Ja bym poszła bez bo pewnie nie miałabym czasu na to
Nie nie można iść do ślubu kościelnego bez nauk przedmałżeńskich. Potwierdzenie ich odbycia to jeden z dokumentów które trzeba złożyć u proboszcza w kościele w którym odbywa się ślub. Oprócz tego trzeba złożyć również zaświadczenie z urzędu stanu cywilnego o braku przeszkód, potwierdzenie chrztu i bierzmowania, potwierdzenie uczestnictwa w dniach skupienia dla narzeczonych, potwierdzenie odbycia trzech spotkań w katolickiej poradni rodzinnej, oraz potwierdzenie odbycia dwóch spowiedzi przedślubnych. Także, albo znalazła byś czas, albo nie poszła byś do ślubu.
Martyna777 napisał/a:A nie możesz iść do ślubu bez? Ja bym poszła bez bo pewnie nie miałabym czasu na to
Nie nie można iść do ślubu kościelnego bez nauk przedmałżeńskich. Potwierdzenie ich odbycia to jeden z dokumentów które trzeba złożyć u proboszcza w kościele w którym odbywa się ślub. Oprócz tego trzeba złożyć również zaświadczenie z urzędu stanu cywilnego o braku przeszkód, potwierdzenie chrztu i bierzmowania, potwierdzenie uczestnictwa w dniach skupienia dla narzeczonych, potwierdzenie odbycia trzech spotkań w katolickiej poradni rodzinnej, oraz potwierdzenie odbycia dwóch spowiedzi przedślubnych. Także, albo znalazła byś czas, albo nie poszła byś do ślubu.
Szczerze w Polsce jak co łaska będzie większa to i tego nie będzie 4 na 5 księży weźmie kasę i po sprawie, serio ludzie nie mają czasu, np mój ukochany pracuje w każdy weekend taka praca, i w każdy wieczór od 18-23 a ja od 8-16, więc kiedy bym miała iść?
Szczerze w Polsce jak co łaska będzie większa to i tego nie będzie 4 na 5 księży weźmie kasę i po sprawie, serio ludzie nie mają czasu, np mój ukochany pracuje w każdy weekend taka praca, i w każdy wieczór od 18-23 a ja od 8-16, więc kiedy bym miała iść?
Czyżbyś w swoim zaganianym życiu znalazła czas na prowadzenie statystyk dotyczących procedur związanych ze ślubami kościelnymi?
A ilu księży złapałaś na tym?
Jeśli ktoś ślub kościelny kojarzy tylko z płaceniem, to po co o nim myśli?
To kasę taką lepiej wydać na inne fajne rzeczy, a pójść do cywilnego.
No albo zapłacić aktorowi, który odwali za księdza cały ślub, tak jak sobie zażyczą młodzi. Oprócz kasy o nic innego się nie będzie ubiegał.
Bastat napisał/a:Martyna777 napisał/a:A nie możesz iść do ślubu bez? Ja bym poszła bez bo pewnie nie miałabym czasu na to
Nie nie można iść do ślubu kościelnego bez nauk przedmałżeńskich. Potwierdzenie ich odbycia to jeden z dokumentów które trzeba złożyć u proboszcza w kościele w którym odbywa się ślub. Oprócz tego trzeba złożyć również zaświadczenie z urzędu stanu cywilnego o braku przeszkód, potwierdzenie chrztu i bierzmowania, potwierdzenie uczestnictwa w dniach skupienia dla narzeczonych, potwierdzenie odbycia trzech spotkań w katolickiej poradni rodzinnej, oraz potwierdzenie odbycia dwóch spowiedzi przedślubnych. Także, albo znalazła byś czas, albo nie poszła byś do ślubu.
Szczerze w Polsce jak co łaska będzie większa to i tego nie będzie 4 na 5 księży weźmie kasę i po sprawie, serio ludzie nie mają czasu, np mój ukochany pracuje w każdy weekend taka praca, i w każdy wieczór od 18-23 a ja od 8-16, więc kiedy bym miała iść?
A na szukanie księdza który weźmie kasę i nic go nie obchodzi to masz czas? Bo jednak nie każdy taki jest. Zresztą akurat dokumenty to oni też mogą mieć skontrolowane, więc akurat tego pilnują. Za kasę co najwyżej możesz sobie wprowadzić różne dziwactwa w czasie ceremonii.
Martyna777 napisał/a:Bastat napisał/a:Nie nie można iść do ślubu kościelnego bez nauk przedmałżeńskich. Potwierdzenie ich odbycia to jeden z dokumentów które trzeba złożyć u proboszcza w kościele w którym odbywa się ślub. Oprócz tego trzeba złożyć również zaświadczenie z urzędu stanu cywilnego o braku przeszkód, potwierdzenie chrztu i bierzmowania, potwierdzenie uczestnictwa w dniach skupienia dla narzeczonych, potwierdzenie odbycia trzech spotkań w katolickiej poradni rodzinnej, oraz potwierdzenie odbycia dwóch spowiedzi przedślubnych. Także, albo znalazła byś czas, albo nie poszła byś do ślubu.
Szczerze w Polsce jak co łaska będzie większa to i tego nie będzie 4 na 5 księży weźmie kasę i po sprawie, serio ludzie nie mają czasu, np mój ukochany pracuje w każdy weekend taka praca, i w każdy wieczór od 18-23 a ja od 8-16, więc kiedy bym miała iść?
A na szukanie księdza który weźmie kasę i nic go nie obchodzi to masz czas? Bo jednak nie każdy taki jest. Zresztą akurat dokumenty to oni też mogą mieć skontrolowane, więc akurat tego pilnują. Za kasę co najwyżej możesz sobie wprowadzić różne dziwactwa w czasie ceremonii.
Nie trzeba szukać, sama znam kilku takich
Wiem że jesteś bardzo katolicka, ale niestety czasu mając dziecko to ja nie znajdę, księża to też są ludzie i coś tam lubią od jakiegoś czasu już nie widziałam uczciwego księdza więc pewnie dlatego. Zabawne jest to, że oni mają kategorie ludzi na zwykli wierzący muszący wszystko i wierzący ale mający pewne znajomości. W sumie dla katolika to powinno być przykre
Martyna777 napisał/a:Szczerze w Polsce jak co łaska będzie większa to i tego nie będzie 4 na 5 księży weźmie kasę i po sprawie, serio ludzie nie mają czasu, np mój ukochany pracuje w każdy weekend taka praca, i w każdy wieczór od 18-23 a ja od 8-16, więc kiedy bym miała iść?
Czyżbyś w swoim zaganianym życiu znalazła czas na prowadzenie statystyk dotyczących procedur związanych ze ślubami kościelnymi?
A ilu księży złapałaś na tym?Jeśli ktoś ślub kościelny kojarzy tylko z płaceniem, to po co o nim myśli?
To kasę taką lepiej wydać na inne fajne rzeczy, a pójść do cywilnego.
No albo zapłacić aktorowi, który odwali za księdza cały ślub, tak jak sobie zażyczą młodzi. Oprócz kasy o nic innego się nie będzie ubiegał.
Po co mi taki lub bo jestem wierząca, co więcej praktykująca tylko no niestety z moim ukochanym nie mamy zbędnego czasu żeby posłuchać jakiś bajek, a tak się składa że zaliczyłam prawo kościoła katolickiego na studiach więc pewnie wiedzę na ten temat mam nie małą ![]()
Po co mi taki lub bo jestem wierząca, co więcej praktykująca tylko no niestety z moim ukochanym nie mamy zbędnego czasu żeby posłuchać jakiś bajek, a tak się składa że zaliczyłam prawo kościoła katolickiego na studiach więc pewnie wiedzę na ten temat mam nie małą
Wierząca i praktykująca, a bajek (jak je nazywasz) słuchać nie chcesz?
Co ma wiedza z prawa do nauk przedmałżeńskich? Możesz mnie oświecić, bo jakoś nie mam pojęcia...
Nie masz czasu na nauki, ale masz czas na znajomości z kilku księżmi i rozmowy z nimi na temat kasy, jaką biorą? Martyna, myślałam, żeś prawniczką a nie bajkopisarką ![]()
Dorotko, ja tych księży znam stąd że są moją rodziną ![]()
14 2013-07-12 21:37:05 Ostatnio edytowany przez Bastat (2013-07-12 21:44:33)
Moja rodzina jest mocno popaprana, ale z twoją też coś nie najlepiej.
Co do mojej katolickości to jakiś czas temu na tym forum zarzucano mi skrajny ateizm i "wybieractwo". Do katolicyzmu mam podejście ostrożnie akceptujące. Ja po prostu zanim wyrobie sobie zdanie na jakiś temat lubię się dokładnie dowiedzieć. Do tego jeśli coś robię to staram się to zrobić porządnie. Skoro zdecydowałam się na ślub kościelny nie mam zamiaru oszukiwać i łamać prawa. Bo kupienie jakichkolwiek dokumentów, nawet tak błahych jak potwierdzenie odbycia nauk przedmałżeńskich jest niezgodne z prawem, o czym ty jako prawniczka powinnaś wiedzieć najlepiej. Znam kilku księży na stopie prywatnej. Spotykałam takich którzy traktują swoje zajęcie poważnie i takich, którzy traktują je tylko jako wygodny sposób na życie. Tych pierwszych jest chyba jednak więcej, ale tych drugich niestety bardziej widać. To nie księża z twojej rodziny będą ci udzielać ślubu, a jeśli będą to o wszystkim decydować będzie i tak proboszcz parafii w której będziesz brała ślub. Zazwyczaj jest to parafia twoja, albo twojego narzeczonego. Co zrobisz jak w obu tych parafiach księża będą podchodzić poważnie do udzielenie wam sakramentu?
I jeszcze jedno. Na nauki spokojnie możesz iść w ciąży, albo z dzieckiem na ręku.
dorota.f Prawo kanoniczne ma to do nauk przedmałżeńskich, że część prawa dotycząca sakramentu małżeństwa jest jednym z poruszanych na nich tematów.
Nie ma już wolnych miejsc
masakra jakaś....
Udało się?
Ślub przełożony, czy też nauki się już odbyły?
Bastat składowych tematów prawa kanonicznego, to ja się domyślam, bardziej zastanawia mnie wygodny pomysł, że skoro się taki temat zaliczyło, to nauk już odbywać nie trzeba. Bo tak zrozumiałam wypowiedź Martyny.
I jeszcze jedno. Na nauki spokojnie możesz iść w ciąży, albo z dzieckiem na ręku.
Ekhem. Bo ja wiem, czy tak spokojnie...
Babo właśnie byłam na takich naukach. Było kilka ciężarnych, były też pary z dziećmi. Nikt nie miał z tym problemu. Nawet z tym, że jeden bardzo aktywny kilkulatek co chwila próbował zaczepiać prowadzących. Był to kurs weekendowy, więc trwający kilka godzin więc dzieci pewnie by się wynudziły, ale przedsiębiorczy rodzice mieli ze sobą sporo zabawek i w sumie dzieci były zajęte same sobą. Natomiast kurs "normalny" to 10 spotkań trwających 30 - 45 minut i pewnie problem jest dużo mniejszy.
dorota.f pomysły Martyny w ogóle są bardzo interesujące. Deklaruje się jako katoliczka, ale to co jej powiedzą na naukach przedmałżeńskich, a są to przecież poglądy i wiedza popierana przez kościół katolicki to "bajki".
Babo właśnie byłam na takich naukach. Było kilka ciężarnych, były też pary z dziećmi. Nikt nie miał z tym problemu. Nawet z tym, że jeden bardzo aktywny kilkulatek co chwila próbował zaczepiać prowadzących.
To chyba zależy, na kogo się trafi. Ja też byłam na weekendowych naukach przedmałżeńskich (mój mąż życzył sobie ślubu kościelnego) i była wśród nas kobieta w zaawansowanej ciąży. Rany, ile ona się nasłuchała nieprzyjemnych tekstów, najpierw od księdza, potem od pana z poradni małżeńskiej...
19 2013-07-13 11:28:51 Ostatnio edytowany przez Martyna777 (2013-07-13 11:29:51)
Bastat napisał/a:Babo właśnie byłam na takich naukach. Było kilka ciężarnych, były też pary z dziećmi. Nikt nie miał z tym problemu. Nawet z tym, że jeden bardzo aktywny kilkulatek co chwila próbował zaczepiać prowadzących.
To chyba zależy, na kogo się trafi. Ja też byłam na weekendowych naukach przedmałżeńskich (mój mąż życzył sobie ślubu kościelnego) i była wśród nas kobieta w zaawansowanej ciąży. Rany, ile ona się nasłuchała nieprzyjemnych tekstów, najpierw od księdza, potem od pana z poradni małżeńskiej...
Właśnie tu jest ten problem, że jak ktoś na pozór nie jest super to jest bee. Bo ma dziecko, bo jest w ciąży. Moi znajomi mieli dziecko i nie mieli żadnych nauk, bo powiedzieli księdzu wprost czy zapłacić za niańkę, skoro oni rodziców mają 400 km od siebie? Oj mało osób ochoczo bez wynagrodzenia zostanie z dzieckiem, a ludzi zwyczajnie na to nie stać żeby płacić, wiele osób w weekendy pracują i często też wieczorami.
Księża widzą tylko tych którzy pracują w biurach od 8 do 16. Wszystkie weekendy wolne i dają dużo na ofiarę, ale są też ludzie którzy pracują za granicą a ona jest w Polsce, czy jeżdżą jakimś tirem i też ich nie ma, albo pracują w zawodach związanych z marketingiem czy promocją i ich praca jest wieczorami i w weekendy, i co tacy ludzie mają zrobić? Mają nie mieć ślubu? Bo jakiś ksiądz uważa, że każdy ma mieć czas?
PS. Ślubu nie będę brała ani w mojej ani w jego parafii ![]()
Właśnie bajkami nazywam naturalne metody anty czy inne w stylu katolicka rodzina powinna uczestniczyć w życiu parafii tylko kto ma na to czas?
To po co Ci ten katolicyzm jak nie masz na niego czasu? A dziecko planujesz i co gorzej zrobić z niego katolika? To odłóż już większą ilość gotówki, bo nie będziesz przecież mieć czasu na przygotowania do chrztu, komunii, bierzmowania. Zapłaci się ile trzeba księdzu to papier da... Tylko po co Ci taki papier?
PS. Ślubu nie będę brała ani w mojej ani w jego parafii
A wiesz, że będziecie musieli na to uzyskać zgodę w waszych parafiach?
Martyna777 napisał/a:PS. Ślubu nie będę brała ani w mojej ani w jego parafii
A wiesz, że będziecie musieli na to uzyskać zgodę w waszych parafiach?
Hmm raczej nie bo w dniu ślubu już nawet tam zameldowana nie będę ani ja ani on ![]()
Bastat napisał/a:Martyna777 napisał/a:PS. Ślubu nie będę brała ani w mojej ani w jego parafii
A wiesz, że będziecie musieli na to uzyskać zgodę w waszych parafiach?
Hmm raczej nie bo w dniu ślubu już nawet tam zameldowana nie będę ani ja ani on
Miejsce zameldowania nie ma tu nic do rzeczy. Ważne jest miejsce zamieszkania.
Dokumenty związane ze ślubem, także te dotyczące licencji na ślub w innej parafii, składa się w tzw. swojej parafii, czyli tej gdzie od dłuższego czasu się mieszka i chodzi do kościoła.
Dokumenty związane ze ślubem, także te dotyczące licencji na ślub w innej parafii, składa się w tzw. swojej parafii, czyli tej gdzie od dłuższego czasu się mieszka i chodzi do kościoła.
A jeśli ktoś mieszka w innej, a chodzi do Kościoła w jeszcze innej, albo w każdą niedzielę do innego bo inna godzina mu odpowiada??
dorota.f napisał/a:Dokumenty związane ze ślubem, także te dotyczące licencji na ślub w innej parafii, składa się w tzw. swojej parafii, czyli tej gdzie od dłuższego czasu się mieszka i chodzi do kościoła.
A jeśli ktoś mieszka w innej, a chodzi do Kościoła w jeszcze innej, albo w każdą niedzielę do innego bo inna godzina mu odpowiada??
To jest Twój realny problem, czy tak sobie strzelasz pytaniami, żeby trochę zagmatwać?
A jeśli faktycznie masz tak bogate życie duchowe i odwiedzasz setki kościołów (skoro co niedziela do innego, to pewno już odwiedziłaś pokaźną ich ilość), to zapewne masz swojego ulubionego proboszcza, pójdź do niego i zapytaj, niech radzi w potrzebie.
Jak potrzebujecie szybkich nauk to piszcie na meila ponizej. My robilismy dwa tygodnie temu i juz mamy dokumenty. To sa nauki zaoczne i moim zdaniem oplaca sie bo da sie wszystko uzgodnic i nie trzeba barac urlopu... ![]()
nauki-przedmalzenskie(malpa)wp.pl
Hej :0 Sporo się tu działo a dawno nie zaglądałam. Nauki zrobiłam w innym województwie (rodzinnym) Weekendowe ale jechać trzeba było...
Co do księży to ich czasem nienawidzę. Głównie po tekście jaki usłyszałam od tego u którego będę ślub brała. "Jak Państwo nie mają czasu to albo praca albo ślub" - usłyszałam to p tym jak powiedziała że nie mogę przyjechać w następny weekend bo pracuję. Dodam że parafia moja i mojego narzeczonego są oddalone o 200 km od siebie (Kowala koło Opola Lubelskiego - Wołomin). Ślub bierzemy u mnie a mieszkamy w Warszawie.
Ale. Udało się wszystko załatwić w końcu choć byłam strzępkiem nerwów.
Na naukach byłam w ciąży ale nie widać było jeszcze więc tu się nie wypowiem.