Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.

Prosiłbym o pomoc w zinterpretowaniu mojego problemu. Problem jest chyba standardowy jak na ten dział. A mianowicie nie ufam swojej dziewczynie, wręcz nie wierze w żadne jej słowo. Wszystko zaczęło się po tym jak odkryłem że ma konta na portalach randkowych. Więcej odkryłem że na działalności na tych portalach się nie kończy, i z jednym facetem który przypadł jej do gustu kilka razy się umówiła (czy do czegoś doszło nie wiem, ale podejrzewam że tak, no chyba ze możliwe jest przesiadywanie z kimś na piwie 10 godzin). Była kłótnia, powiedziała że zerwie kontakt, jednak nadal w tajemnicy wymieniali ze sobą smsy, kolejna kłótnia kolejne zapewnienie że zerwała kontakt i dalej nic, w końcu w desperacji sam skopiowałem numer tego gościa i powiedziałem mu parę słów... Do tej pory uważam tą sytuacje za żenującą i czuje się poniżony że musiałem aż do takiego czegoś doprowadzić. Aha zapomniałem dodać że prawie analogiczna sytuacja miała miejsce rok wcześniej;) Którą tez wybaczyłem i prawie zapomniałem.

Z drugiej strony sprawa wygląda następująco. Ona uważa że nic się nie stało, ze to tylko wyjście na piwo ze znajomym. A na takich stronach chciała tylko pogadać. Pomijam fakt że obcy facet ze strony randkowej nie może być chyba znajomym?

W każdym razie od tej pory jest pozorny spokój a minęło już kilka miesięcy.
Wybaczyłem jej ale nie mogę tego w żaden sposób zapomnieć. Co najmniej raz na jakiś czas przypominam sobie wszystkie te sytuacje. I jak to mówił król julian aż cały dygoce:) Szczególnie jak przypomnę sobie jej zapewnienia o miłości jak wracała ze spotkań z innym. Nie czuję się bezpiecznie, nie jestem jej pewien, nie wierze w żadne jej słowo. A zapewnienia o miłości słyszę niemal co dziennie.

Nie wiem co mam robić, czuje że się wykańczam psychicznie, a z drugiej strony bardzo się do niej przywiązałem. Prosiłbym o jakaś trzeźwą ocenę sytuacji.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.

jeżeli czujesz przywiązanie, nie czujesz się przy niej pewnie, i Wykańczasz się, to teraz pytanie, czy warto w to brnać? Nie masz pewności że nie oszukuje Cię też w innych sprawach. Bardzo straciła twoje zaufanie. A jeżeli ty już jej nie wierzysz to czy ten związek jest do końca szczery? Musisz się dokładnie zastanowić, czy jednak bycie z taka osoba ma sens.

3

Odp: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.

Zaufanie i pewność uczuć to fundament każdego związku. Jeśli Ty nie posiadasz względem partnerki tych cech, to czy warto dalej owy związek ciągnąć? Rozumiem - jest przywiązanie, jednakże co z przywiązania jeśli stale będziesz się zastanawiał nad tym czy w momencie gdy ona poszła do pracy/sklepu czy aby na pewno tam jest? Zadręczanie się psychiczne, myślenie o tym w kółko niekorzystanie wpłynie na samego Ciebie.

Osobiście nie mam nic przeciw spotkaniom mojego partnera ze znajomymi na piwie, pod warunkiem, że znam te osoby! Dla mnie szczerość to jeden z ważniejszych aspektów, który łączy ludzi, wiec przez głowe by mi nie przyszło aby ukrywać coś przed kimś, na kim mi zależy. Co do zapewnień o miłości i jej uczuciu względem Ciebie - słowa to jedno, czyny to drugie...

Zapomnieć się nie da, nawet mimo czasu, gdyż on jedynie zmniejsza ból, cierpienie. Natomiast wybaczyć - to wielka sztuka, bo nie każdy potrafi szczerze wybaczyć. Zastanów się czego oczekujesz od partnerki, czy ona jest w stanie w 100% zapewnić Cię, że więcej do takich sytuacji nie dojdzie, a Ty spokojnie będziesz mógł pozwolić jej wyjść, bez wpadania w lęki i obawy.

Jeśli uznasz, że obojgu Wam uda się wyjść z tej trudnej sytuacji, należy walczyć dalej. Zaufanie, które zostało utracone powróci, jednakże do tego potrzeba również czasu jak i Waszych chęci (rozmów, starania się). Nie spiesz się z decyzją, nie spiesz się z chęcią ponownego zaufania - wszystko ma swoje tempo. Jeśli natomiast uznasz, ze nie jesteś w stanie dalej w tym wszystkim tkwić, zakończ to...

4

Odp: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.
Verner napisał/a:

........ Ona uważa że nic się nie stało, ze to tylko wyjście na piwo ze znajomym. A na takich stronach chciała tylko pogadać. Pomijam fakt że obcy facet ze strony randkowej nie może być chyba znajomym?......

W związku z powyższym cytatem z Twojego postu nasuwa się proste, a nawet banalne pytanie. Skoro nic się nie stalo, skoro jest to normalne, dlaczego nie powiedziala Ci o tym, tylko musialeś to odkrywać ??? Sytuacja nie jest normalna i Twój brak zaufania niestety, ale ma podstawę. Dziwi mnie również, dlaczego Twoja sympatia uważając takie znajomości za drugorzędne stawia je ponad Wasz związek??? To daje nieco do myślenia, zdaję sobie sprawę, że to co napiszę może być trudne dla Ciebie, ale ja wycofal bym się z takiego związku puki nie jest za pózno. Jeżeli od samego początku coś nie pasuje, nie ma sensu się ludzić, że będzie lepiej. Być może taki obrót sprawy byl by do przyjęcia i zaakceptowania przez innego faceta, ale skoro Tobie to nie odpowiada, to jaki jest sens brnąć dalej ??? I jeszcze jedna rada na przyszlość, nie wydzwaniaj do ewentualnych adoratorów swej partnerki, to jest upokarzające, nic w ten sposób nie osiągniesz, a jedynie zmotywujesz ich do dzialania w większej konspiracji.

5 Ostatnio edytowany przez Verner (2013-06-15 13:28:52)

Odp: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.

Też oczywiście nie mam nic przeciwko spotkaniom ze znajomymi. No ale są delikatne różnice gdy wychodzi się na randkę a wychodzi z przyjacielem na kawę. Swoja drogą dowiedziałem się tylko przez przypadek inaczej tkwiłbym nadal w nieświadomości. Bo oficjalnie to wychodziła z koleżanką;) No nic ale to już jest nie ważne. Oczywiście powiedziałem jej że jeszcze jedna taka sytuacja i będziemy musieli się rozstać. Ale czy jest sens na czekanie do kolejnej sytuacji? Bo jestem prawie pewien że w końcu do niej dojdzie. Ponoć ludzie się nie zmieniają a jeśli już tak to na gorsze.

Wydzwanianie jest upokarzające jak cholera, żałuje że to zrobiłem, no ale cóż nie wytrzymałem już wysłuchiwania jej kłamstw.

Ps. dziękuję za odpowiedzi:)

6

Odp: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.

Upokarzające jest wejście do restauracji pełnej ludzi będąc nagim, to co Ty zrobiłeś było nieprzemyślanym zachowaniem (tak to nazwij). Ale prawdą jest to co zostało napisane przez Dzenaro Twoja sympatia uważając takie znajomości za drugorzędne stawia je ponad Wasz związek. Daje to nie tylko do myślenia, ale i w pewien sposób powinno podać rozwiązanie całej tej sytuacji. Gdyż faktem jest, że Ty męczysz się w tym związku, a pomysł z czekaniem "do kolejnego numeru jaki ona Ci wywinie" to tylko zadręczanie samego siebie.

Chłopie po co Ci to?! Czy nie lepiej zamiast siedzieć jak na szpilkach i doszukiwać się "takich sytuacji", spokojnie bez nerwów i zbędnego stresu usiąść i mieć za sobą to wszystko?! Wiem, będzie bolało boś się przywiązał, ale po jakimś czasie zdarz sobie sprawę, że warto było. Nie zniszczyłeś siebie psychicznie, zakończenie CHOREGO ZWIĄZKU wyszło Ci na dobre a ból nie był tak straszny, jak się początkowo wydawał.

7

Odp: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.
Verner napisał/a:

Ale czy jest sens na czekanie do kolejnej sytuacji? Bo jestem prawie pewien że w końcu do niej dojdzie. Ponoć ludzie się nie zmieniają a jeśli już tak to na gorsze.

Czy jest sens, to niestety musisz sam ocenić i podjąć decyzje wedle wlasnych przekonań, żeby nie żalować, to Twoje życie, a pojęcie sensu jest definiowane indywidualnie, a jego stopień zależy od konkretnej osoby i sytuacji. Napisaleś wcześniej, iż takie sytuacje mialy już miejsce, więc niech Ci to da co nieco do myślenia, tym bardziej, że sam dopuszczasz już myśl o rozstaniu, więc może być latwiej.

8

Odp: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.

mi osobiście ciężko by się żyło w takim związku, nie potrafiła bym tak jak ty wierzyć w żadne słowo partnera, i pewnie skończyła bym to, bo po co dawać, budować relacje na poważnie jeżeli druga osoba zawodzi.

9

Odp: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.

Ja również nie umiałabym żyć z kimś, kogo słowa nie idą w parze z czynami. Oczywiście, jesteśmy jedynie ludźmi i popełniamy błędy. Dlatego w swoim życiu uznaję zasadę jednego wybaczenia. Potrafię raz wybaczyć, licząc że osoba, która popełniła błąd zrozumiała ów błąd, stara się zmienić i wiecej tak nie postępować. Natomiast Twoja partnerka zawiodła Cię pare razy...
Wiec pytanie, skoro owy błąd się powtarza w jej działaniu, to powinno być dla Ciebie czerwone światło...

10

Odp: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.
Verner napisał/a:

Prosiłbym o pomoc w zinterpretowaniu mojego problemu. Problem jest chyba standardowy jak na ten dział. A mianowicie nie ufam swojej dziewczynie, wręcz nie wierze w żadne jej słowo. Wszystko zaczęło się po tym jak odkryłem że ma konta na portalach randkowych. Więcej odkryłem że na działalności na tych portalach się nie kończy, i z jednym facetem który przypadł jej do gustu kilka razy się umówiła (czy do czegoś doszło nie wiem, ale podejrzewam że tak, no chyba ze możliwe jest przesiadywanie z kimś na piwie 10 godzin). Była kłótnia, powiedziała że zerwie kontakt, jednak nadal w tajemnicy wymieniali ze sobą smsy, kolejna kłótnia kolejne zapewnienie że zerwała kontakt i dalej nic, w końcu w desperacji sam skopiowałem numer tego gościa i powiedziałem mu parę słów... Do tej pory uważam tą sytuacje za żenującą i czuje się poniżony że musiałem aż do takiego czegoś doprowadzić. Aha zapomniałem dodać że prawie analogiczna sytuacja miała miejsce rok wcześniej;) Którą tez wybaczyłem i prawie zapomniałem.

Z drugiej strony sprawa wygląda następująco. Ona uważa że nic się nie stało, ze to tylko wyjście na piwo ze znajomym. A na takich stronach chciała tylko pogadać. Pomijam fakt że obcy facet ze strony randkowej nie może być chyba znajomym?

W każdym razie od tej pory jest pozorny spokój a minęło już kilka miesięcy.
Wybaczyłem jej ale nie mogę tego w żaden sposób zapomnieć. Co najmniej raz na jakiś czas przypominam sobie wszystkie te sytuacje. I jak to mówił król julian aż cały dygoce:) Szczególnie jak przypomnę sobie jej zapewnienia o miłości jak wracała ze spotkań z innym. Nie czuję się bezpiecznie, nie jestem jej pewien, nie wierze w żadne jej słowo. A zapewnienia o miłości słyszę niemal co dziennie.

Nie wiem co mam robić, czuje że się wykańczam psychicznie, a z drugiej strony bardzo się do niej przywiązałem. Prosiłbym o jakaś trzeźwą ocenę sytuacji.

Moim zdaniem , Sam oceniłeś ten związek pisząc ten post .. Jeżeli przeczytasz go jeszcze raz ,to być może zrozumiesz o co mi chodziło ..

Powiem Ci tylko tyle że związek bez zaufania , nie ma najmniejszego sensu ... sam pisałeś że wykańczasz się psychicznie , to teraz zastanów się czy ten związek ma sens ?? piszesz że się przywiązałeś , przywiążesz się jeszcze do nie jednej dziewczyny ... która miejmy nadzieje będzie fer co do Ciebie.
Może przesadzam .. ale dla mnie jak dziewczyna pisze na różnych portalach randkowych ,to oznacza jedno że jej chłopak jej nie wystarcza .. i szuka wrażeń na tego typu portalach , lub spotyka się potajemnie za jego plecami ...
Pisałeś też że od pewnego czasu jest spokój .. zobaczyła że Ty o tym wiesz , że może to doprowadzić do rozpadu związku , jednak nie masz pewności że w przyszłości znów Ci nie wywinie jakiś numer .. Ja jestem tego zdania , kto raz za smakował takiego życia , zasmakuje jeszcze raz .. chyba że ten Ptasi Móżdżek w końcu dorósł , i zaczął racjonalnie myśleć o przyszłości ... jednak nie każdy potrafi do tego stopnia dorosnąć .. Ty znasz ją lepiej , więc sam oceń sytuację ,ja bym odpuściła. W związku najważniejsze jest ZAUFANIE , którego Ty nie masz .. smile pozdrawiam

11

Odp: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.

Macie racje, w dodatku miałem ta wątpliwa przyjemność widzieć o czym pisała z tym konkretnym człowiek. A tematem przewodnim był seks.

Nie określiłem tez ze to moja narzeczona i mieszkamy razem wiec sporo zobowiązań się już nazbierało

12

Odp: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.

Verner, ale nie wydaje Ci się, że "wspólne zobowiązania" to jednak drugorzędna sprawa w związku a nie główny czynnik związkotwórczy? Podstawa raczej pownny być: wzajemne zaufanie, szacunek, wsparcie itp, oparte na świadomym wyborze życia z tym konkretnym człowiekiem. Co z tego masz w swoim związku?

Swoją drogą zastanawia mnie fenomen aktywności na portalach randkowych osób pozostających w stałych związkach... Dla mnie te dwie kwestie absolutnie się wykluczają. Ale może ja jakaś mało nowoczesna jestem...

13

Odp: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.
nocnalampka napisał/a:

Swoją drogą zastanawia mnie fenomen aktywności na portalach randkowych osób pozostających w stałych związkach... Dla mnie te dwie kwestie absolutnie się wykluczają. Ale może ja jakaś mało nowoczesna jestem...

Mnie się wydaję, że ta dzisiejsza pseudo nowoczesność, to typowy biznes i ekonomia smile Wspólne życie i dzielenie kosztów utrzymania jest ekonomiczniejsze. Gdy uczucie w związku przemija,  ludzie często żyją ze sobą w na zasadach  spółki z o.o., poszukując w tzw. międzyczasie  nowego "udziałowcy"... wink Oczywiście wszystko w tajemnicy, żeby nasz aktualny partycypant, sam nie wpadł  na pomysł, wycofania swojego kapitału z "upadającego biznesu". Taki ruch przeciwnika, mógłby poważnie zachwiać naszą płynnością finansową. Gdy trafi się wreszcie wspólnik godny uwagi, można spokojnie i bez większych kosztów, wejść w nowy dochodowy układ i "starego" partnera zostawić... wink

14

Odp: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.

Volver napisał samą prawdę. Samo życie. Tak dokładnie zosatwił mnie dla innej facet poważny, któy nagle uznał że chce się jeszcze zabawić w życiu i odszedł do innej młodszej szalonej dziewczyny. Chyba przerażałą go wizja wspólnej poważnej przyszłości, mieliśmy plany na wspólną przyszłość. Wszystko szlag trafił po 3 latach, bo jakaś młoda siksa zawróciłą mu w głowie. W życiu bym się nie spodziała, że zrezygnuje z nas (gdzie już były fundamenty związku i plany) dla wielkiej niewiadomej. W głowie mi się nie mieści. Kocham go, jestem w rozsypce, ale wiem, że nas już nie ma i że muszę się pozbierać. JAk to zrobić ?

15

Odp: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.

Sprawa jest prosta; zwłaszcza w przypadku młodych ludzi; powiedzmy w przedziale <25  90% związków to twory z gatunku ''kocham Cie dopóki nie znajdę czegoś lepszego'' ; łatwiej i ciekawiej być z kimkolwiek niż samemu.Jak ktoś znalazł swoja druga polówkę i traktuje ja poważnie to portale randkowe odpadają; no rozumiem wejście na czat raz na pól roku jak się ma dola czy coś, ale nie ciągle.

16

Odp: Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.
Volver napisał/a:
nocnalampka napisał/a:

Swoją drogą zastanawia mnie fenomen aktywności na portalach randkowych osób pozostających w stałych związkach... Dla mnie te dwie kwestie absolutnie się wykluczają. Ale może ja jakaś mało nowoczesna jestem...

Mnie się wydaję, że ta dzisiejsza pseudo nowoczesność, to typowy biznes i ekonomia smile Wspólne życie i dzielenie kosztów utrzymania jest ekonomiczniejsze. Gdy uczucie w związku przemija,  ludzie często żyją ze sobą w na zasadach  spółki z o.o., poszukując w tzw. międzyczasie  nowego "udziałowcy"... wink Oczywiście wszystko w tajemnicy, żeby nasz aktualny partycypant, sam nie wpadł  na pomysł, wycofania swojego kapitału z "upadającego biznesu". Taki ruch przeciwnika, mógłby poważnie zachwiać naszą płynnością finansową. Gdy trafi się wreszcie wspólnik godny uwagi, można spokojnie i bez większych kosztów, wejść w nowy dochodowy układ i "starego" partnera zostawić... wink

Oj, to jak tak wygląda to współcześnie, to zdecydowanie jestem mało nowoczesna... I całe szczęście że ja już mam za sobą ten etap poszukiwań.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy to ze mną jest coś nie tak? Brak zaufania w związku.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024