Dzień dobry, otóż mam taki problem..
Spotykam już się długi czas z pewnym mężczyzną, on ma niewiele dla mnie czasu,bo praca,koledzy piwko,bary itp....
Widujemy się raz w tygodniu..a tak to siedzę w domu calutki czas bo mam wakacje.
Teraz przejdę to problemu.Nie ma wogóle dla mnie czasu,ale gdy usłyszy "przyjaciele"albo "idę z przyjaciółmi na ognisko"(1 dziewczyna i 3 chłopaków) lub się przejść to on odrazu dostaje szału... Zaczyna pisać, że zaraz mam do niego przyjsć,ze nie życzy sobie abym gdzieś wychodziła...że wole ich, Odrazu szantaże z Jego strony.... i na końcu oczywiście zostaje w domuu..
Jego zdaniem mam siedzieć w domu, Nigdzie nie chodzić... No i czekać,aż mi napisze "juz spotkałem się z kolegami, byłem w barach i nie mam co robić, spotkajmy się?"
Przyjaciele co tydzień na mnie polują, tydzień w tydzień ognisko robią abym wreszcie do nich przyszła....
Dziś usłyszałam od kolegi "Jola wyjpij wkońcu ze mną te piwo, nie słychaj go,gdyż to jest żałosne.."
Co mam zrobić, żebym nie robił mi obory smsami.Chciałabym pójść na ognisko wesoła i się dobrze bawić,ale od kad pamiętam ..
Jak idę gdzieś z nimi( 3 chłopaków i koleżanka) to jestem zła,bo zawsze ale to zawsze Mój tak zrobi ,ze się pożremy i on jest obrażony(o małe błachostki) Nawet jak nie odpisuje w ciągu 5 minut.( A tak w normalne dni mogę nie odpisywać po pare godzin)
Gdy usłyszy przez tel,jakiegoś chłopaka to odrazu szał.Zaczyna kur**ć,rzucać słuchawką,mówić ze jestem z jakimś h****.
NIe warzne jest to iż jestem w MPK i ktoś poprostu koło mnie stoi.