Nagłe rozstanie i cios od bliskiej mi osoby - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2013-06-01 19:00:43

Rabi
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2013-06-01
Posty: 32

Nagłe rozstanie i cios od bliskiej mi osoby

Witajcie.
Kilka dni temu zostałem zostawiony, a przy tym bardzo zraniony przez moją byłą już dziewczynę. Cała sytuacja wygląda tak:
Półtora roku temu wykryto u mnie pewien przewlekły nowotwór, który nie daje przerzutów. Leczenie się powiodło, ale żeby być zdrowym i by choroba nie wróciła, muszę każdego dnia brać jedną małą tabletkę.
Nie muszę chyba dodawać że cała sytuacja odbiła się na mojej psychice (tak naprawdę nie zdawałem sobie sprawę jak bardzo). Pół roku temu poznałem dziewczynę (oboje mamy po 26 lat), zaczęliśmy się spotykać, wszystko było idealne. Na studiach został mi do zaliczenia jeden przedmiot, bardzo trudny, który nie zaliczyłem już wcześniej przez chorobę, jednak postanowiłem się nie poddawać. Zresztą dziewczyna bardzo się ucieszyła że jednak wróciłem na te studia. Bardzo o nią dbałem, podwoziłem często do pracy, odwoziłem do domu, wysłuchiwałem narzekań, oferowałem pomoc w rozwiązaniu problemów. Układało się nam.
Właściwie miałem przez te ostatnie pół roku sporo czasu, mogłem iść do pracy, ale miałem problemy z zebraniem się, wmawiałem sobie że najpierw zaliczę ten brakujący przedmiot, cały czas brakowało mi chęci by nawet CV jakieś wysłać. Źle mi z tym było że nie potrafię się w sobie zebrać i iść do tej roboty. Pieniędzy mi nie brakowało.
Mojej dziewczynie to zaczęło przeszkadzać, że tak sobie siedzę w domu, że czas leci a mam już tyle lat. Dwa tygodnie temu zrobiła mi o to awanturę, wysłałem parę CV, lecz wiedziałem że i tak mogę dopiero jakąś pracę zacząć od lipca (zaległy przedmiot to kilkanaście osobnych zaliczeń, prawie cały czerwiec).
Około tygodnia temu przestała się do mnie odzywać, tylko krótkie telefony że idzie spać, dobranoc i takie tam. Kilka dni temu chciała się spotkać w parku, ja już wiedziałem co się święci.
Zerwała, powodem zerwania miał być mój brak pracy, że nie ma we mnie oparcia i że ją okłamałem.
Zarzuciła mi że jej nie powiedziałem że przez ten lek który biorę, nie mogę mieć dzieci, bo będą miały wady rozwojowe, że ktoś jej tak powiedział i że męczyła się z tym faktem przez ostatni tydzień, a na dodatek potwierdził to jakiś lekarz.

Dla mnie to był szok, bardzo pragnę mieć swoje dzieci, załamałem się przy niej, nie miałem o tym pojęcia. Zorientowała się że nic nie wiedziałem, zaczęła mnie jakoś nieudolnie pocieszać, przytulać.
Wróciłem roztrzęsiony do domu, zacząłem szukać informacji na ten temat . Właściwie to znalazłem jakieś szczątkowe informacje, jednak głównie chodzi o kobiety w ciąży, o toksyczność dla płodu. W samej ulotce leku, nic na ten temat nie ma, tylko o kobietach w ciąży. Na jednej ze stron wyczytałem nawet że nie stwierdzono zmian w płodach, których ojcami są pacjenci przyjmujący ten lek. Jednak jedna strona potwierdziła słowa mojej dziewczyny( że mężczyźni stosujący ten lek, muszą stosować antykoncepcje, tylko takie zdanie...)

Jaka jest prawda, nie wiem, będę wiedział dopiero w poniedziałek gdy się spotkam z moim lekarzem prowadzącym...
Czuję się fatalnie, zostałem z tym sam. W piątek miałem jedno z zaliczeń, i szczerze mówiąc bardzo kiepsko to wygląda, pisałem to, a tak jakby mnie tam nie było, myślami byłem gdzie indziej. Powinienem się uczyć, ale nic mi nie wchodzi. Na dodatek dalej coś do niej czuję, chciałbym żeby wróciła i żeby było jak dawniej. Wszystko się zawaliło jak domek z kart, jednego dnia, w jednej chwili.
Myślę o psychologu, nie spałem już drugą noc z rzędu, ledwo to piszę. Brakuje mi jej, do poniedziałku jeszcze daleko... Nie wiem co zrobić...

Lubię czytać to forum, trzyma poziom, widzę że można uzyskać tu pomoc, a teraz sam jej potrzebuję....

Offline

 

#2 2013-06-01 22:07:53

bags
Net-facet
Wiek: 32
Zarejestrowany: 2012-06-06
Posty: 4044

Re: Nagłe rozstanie i cios od bliskiej mi osoby

Rabi napisał:

Kilka dni temu zostałem zostawiony, a przy tym bardzo zraniony przez moją byłą już dziewczynę.

Brutalnie mowiac nie miała baba problemu, to sobie chłopaka znalazła. A żeby sie go "delikatnie" pozbyć, to zrobiła go winnym prowodyrem jej decyzji na podstawie potłuczonej diagnozy jak sławetna wróżba z fusów po kawie celmar.

Półtora roku temu wykryto u mnie pewien przewlekły nowotwór, który nie daje przerzutów. Leczenie się powiodło, ale żeby być zdrowym i by choroba nie wróciła, muszę każdego dnia brać jedną małą tabletkę.
Nie muszę chyba dodawać że cała sytuacja odbiła się na mojej psychice (tak naprawdę nie zdawałem sobie sprawę jak bardzo), jednak postanowiłem się nie poddawać. Zresztą dziewczyna bardzo się ucieszyła że jednak wróciłem na te studia.

W tym miejscu moglibyśmy sobie podać rękę, bo pomimo faktu iż ze swoja "choroba" i przeróżnymi diagnozami zmagam sie bez mała 30 lat, to doskonale wiem jakie one maja wpływ na psychikę. To, że człowiek "kleka" na kolana, wielokrotnie " upada"  w takiej sytuacji, to normalne. To jest Nasz krzyż, ktory przyszło Nam taszczyć na barkach przez życie i w Naszych rękach spoczywa to, co tylko i wyłącznie My z tym fantem zrobimy. Jesli pod każdym względem Nasza przypadłość dla kogoś stanowi problemy, to dobitnie świadczy o jednym, że nie jest on godny naszej uwagi na dłuższa metę.

Mojej dziewczynie to zaczęło przeszkadzać, że tak sobie siedzę w domu, że czas leci a mam już tyle lat. Dwa tygodnie temu zrobiła mi o to awanturę...
Około tygodnia temu przestała się do mnie odzywać... chciała się spotkać w parku, ja już wiedziałem co się święci.

Kochamy partnera za cos, czy moze za całokształt jego osoby??? Kochamy za "cos" czy dla "czegos"??? Tak wiec analogicznie do tego, jesli kochamy, to i wspieramy w problemie, a nie pod byle pretekstem strzelamy "focha".

Zerwała, powodem zerwania miał być mój brak pracy, że nie ma we mnie oparcia i że ją okłamałem(???).
Zarzuciła mi że jej nie powiedziałem że przez ten lek który biorę, nie mogę mieć dzieci, bo będą miały wady rozwojowe, że ktoś jej tak powiedział i że męczyła się z tym faktem przez ostatni tydzień, a na dodatek potwierdził to jakiś lekarz.

No to zaraaaaz, moment, chwila??? Powod rozstania to praca czy choroba??? Pieprzenie kotka za pomoca młota udarowego. A uzasadnienie jej "wyroku" no to doprawdy godne podziwu i głębokich jak płytka kałuza wyrazow uznania, za takie podejscie do problemow w związku. Ktos trzeci i byle gadka pierwszego lepszego konowała i wsio w jej temacie sprawy. superasnie nie ma co. yikes od kiedy to lekarz wystawia bezbłędnie trafna diagnozę bez wglądu w papiery medyczne i bez konsultacji z zainteresowanym nawet "postronnie" pacjentem??? Nie zastanowiło Cie to??? Bo mi to qwa wyglada na dodatkowy powod wyssany z palca na poczekaniu w 5 sekund.

Wróciłem roztrzęsiony do domu, zacząłem szukać informacji na ten temat . Właściwie to znalazłem jakieś szczątkowe informacje, jednak głównie chodzi o kobiety w ciąży, o toksyczność dla płodu. W samej ulotce leku, nic na ten temat nie ma, tylko o kobietach w ciąży. Na jednej ze stron wyczytałem nawet że nie stwierdzono zmian w płodach, których ojcami są pacjenci przyjmujący ten lek. Jednak jedna strona potwierdziła słowa mojej dziewczyny( że mężczyźni stosujący ten lek, muszą stosować antykoncepcje, tylko takie zdanie...). Jaka jest prawda, nie wiem, będę wiedział dopiero w poniedziałek gdy się spotkam z moim lekarzem prowadzącym...
Czuję się fatalnie, zostałem z tym sam.

jedna jaskółka wiosny nie czyni, znasz to powiedzenie. Takich stron jest setki w necie a co 2 to i wiekszy stek bzdur. Wiem o tym, bo sam wertowałem nieraz bezkresy internetu w swojej sprawie. Nie dołuj sie jednym tekstem i bzdetami tam zawartymi. Pukaj do wszelkich drzwi, pytaj bez pardonu o wszystko lekarzy i na jednym konowale nie poprzestawaj w dociekaniu prawdy. Wywala Cię przez drzwi, wracaj oknem. Jestes młody i planujesz rodzinę, to tym bardziej masz prawo wiedzieć. A to co wyczytasz gdziekolwiek, to filtr i konfrontuj z tym, co juz wiesz w swojej sprawie. I nie przejmuj sie az tak partnerką, bo to ona ma problem sama ze soba i brak jej odwagi, by stawić czoła problemom w zyciu a co dopiero w związku!!!       

Lubię czytać to forum, trzyma poziom, widzę że można uzyskać tu pomoc, a teraz sam jej potrzebuję....

no problemo stary. Od tego jesteśmy. Mam nadzieję, ze tym postem Ci pomogłem i podbudowałem Twoje osłabione ego. Jak nie, to co złego to nie ja wink ... Sie rozpisałem ze "szmartfona" wink

Ostatnio edytowany przez bags (2013-06-01 22:20:24)


Mogę być w każdym miejscu na świecie, ale fragment mnie zawsze będzie jezdził opustoszałą autostradą zwaną życiem, sprawdzajac w tylnym lusterku, jak rozmywają się na horyzoncie miejsca i ludzie, których poznałem.

Offline

 

#3 2013-06-02 08:27:46

Alterego1
Net-facet
Wiek: 37
Zarejestrowany: 2013-03-28
Posty: 905

Re: Nagłe rozstanie i cios od bliskiej mi osoby

Bags
Nic dodać,nic ująć.
Nawiasem mówiąc dziwi i wkurza mnie to że,nie zaproponowano psychologa autorowi w chwili postawienia diagnozy.

Offline

 

#4 2013-06-02 09:30:46

Cynicznahipo
Przyjaciółka Forum
Wiek: Odpowiedni
Zarejestrowany: 2012-07-27
Posty: 8584

Re: Nagłe rozstanie i cios od bliskiej mi osoby

Alterego1 napisał:

Bags
Nic dodać,nic ująć.
Nawiasem mówiąc dziwi i wkurza mnie to że,nie zaproponowano psychologa autorowi w chwili postawienia diagnozy.

Bags ma racje.

Co do pomocy psychologa, mojej teściowej tez jej nie zaproponowano.
Taka nasza służba "zdrowia".


Adaś, 22.05.2013, 13:45 :-)))))

''Trzeba mieć wrażliwość księżniczki i wytrzymałość ku**y. Tego się trzymam.''
Anna Dymna

Offline

 

#5 2013-06-02 12:41:31

justynas29
Dobry Duszek Forum
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2013-04-30
Posty: 130

Re: Nagłe rozstanie i cios od bliskiej mi osoby

Rabi przede wszystkim nie panikuj. Porozmawiaj ze swoim lekarzem na ten temat.Bags i Alterego mają rację nie kochamy kogoś za coś tylko za to że jest. Kochamy go pomimo wszystko. prawdziwa miłość przezwycięża wszystko nie szuka powodów do odejscia. Dobrze się stało teraz masz szansę spotkać kogoś kto Ciebie doceni bo dobry chłopak jesteś. Wiem że rozstanie boli ale z czasem będzie Ci lepiej. zaufaj mi.
Ja też mam problem zdrowotny i mogłoby się wydawać że idealny dla faceta któy bardzo pragnie mieć dzieci. Ja mam problem z ciąża , trudniej mi niż kazej normalnej dziewczynie poznałam faceta któy bardzo chce miec dzieci jemu to nie przeszkadza wrecz poweidział że i tak nie przestanie mnie kochac Głowa do góry będzie nmalnie daj znać co u CIebie jak się czujesz. Wylewaj tutaj swoje emocje bo nie jesteś sam

Offline

 

#6 2013-06-02 13:01:59

Rabi
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2013-06-01
Posty: 32

Re: Nagłe rozstanie i cios od bliskiej mi osoby

Nie odzywam się do byłej od zerwania.
Napisałem jedynie wczoraj jeden mail, w którym przytoczyłem kilka artykułów wg których mogę być bez problemu ojcem, że lek nie ma na to wpływu. Napisałem też że nie mam do niej żalu o nic, że przy rozstaniu emocje były górą, i padło kilka gorzkich słów. No i że nie mieliśmy przed sobą żadnej przyszłości, bo chyba czegoś brakowało. Nie wiem czy dobrze zrobiłem, pisząc to...
Wczoraj wieczorem coś we mnie pękło, nie wiem co, ale dostałem na to wszystko takiego zobojętnienia że szok. Przespałem całą noc. Mam nadzieję że to się utrzyma smile. Widzę teraz że chyba za bardzo się starałem, byłem na każde wezwanie, martwiłem się o nią, gdy miała trudniejsze dni... Jestem taki jak mi zależy na kimś, nie wiem, może powinienem się zmienić.

Offline

 

#7 2013-06-02 14:44:15

Rabi
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2013-06-01
Posty: 32

Re: Nagłe rozstanie i cios od bliskiej mi osoby

Właściwie to teraz doszło do mnie że ona już nic nie czuła, nawet nie wiem czy mnie lubi...
Przy rozstaniu gdy powiedziała o tym że nie powinienem mieć dzieci, i zobaczyła jak mną to wstrząsnęło, dodała żebym się nie martwił bo przecież "jest dużo samotnych matek z dziećmi"...
Kto mówi takie rzeczy? Przy rozstaniu... Podłe...

Offline

 

#8 2013-06-02 17:54:19

Rabi
Wkręcam się coraz bardziej
Zarejestrowany: 2013-06-01
Posty: 32

Re: Nagłe rozstanie i cios od bliskiej mi osoby

Siedzę cały dzień i myślę, nie użalam się tylko jakieś wnioski chcę wyciągnąć...
Mam pytanie do kobiet. Jeśli z kimś jesteście i bardzo pragniecie dzieci, to jeśli dowiedziałybyście się przypadkowo, że wasz partner nie może mieć potomstwa, to co byście zrobiły?
Pytam, bo chcę wiedzieć, czy to w ogóle możliwe, żeby trawić w sobie taką informację przez tydzień, założyć z góry że partner oszukiwał w tej sprawie, i przez ten czas stracić do niego jakiekolwiek uczucie?
Pytam o to wszystko, bo tak naprawdę zaczynam myśleć że był już na boku ktoś inny, a to były tylko takie wymówki...

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013