Czy w jakiś sposób śledzicie nie tylko karierę ale i życie prywatne polskich sportowców?
Jakich lubicie, a jakich nie i.... dlaczego? No i czy.... ta sympatia i antypatia są ściśle związane z tym, co robią zawodowo?
Co prawda nie nazwałabym tego śledzeniem, ale od czasu do czasu pojawiające się informacje na temat sportowców jednak do mnie docierają. Media na tym żerują, więc przeplatają fakty z ich kariery z faktami z życia osobistego, co przyznaję - choć z lekkim wstydem - w moich oczach przekłada się na sportowe sympatie i antypatie. Tak było na przykład z wielkim olimpijczykiem Robertem Korzeniowskim, którego życiowa postawa odebrała cały mój szacunek dla jego sportowych osiągnięć.
Tylko o polskich sportowcach można? ![]()
Nie tylko polskich- z rozpędu napisałam, bo miałam w głowie kilku polskich właśnie ![]()
No to rozczarowanie mego życia: Jason "Mayhem" Miller. Niedawno strzeliło mi do głowy, by poczytać o jego życiu prywatnym i... straciłam wszelkie pozytywne uczucia do tego pana. Niestety spowodowało to zupełny brak chęci do dalszego śledzenia jego kariery sportowej.
Od sportowca wymaga się więcej niż od polityka, aktora. On osiąga sukces dzięki sobie, a nie znajomości czy udawaniu graniu. Sportowiec to osoba która ma misję - tak nam się wydaje i tak jest. To wzór dla tysięcy jeśli nie milionów. Patrzymy na nich, bo każdy z nas może osiągnąć dzięki sobie tylko, to co oni.
Nie patrzę na życie osobiste, każdy jest człowiekiem i w tej kwestii nie różni się niczym.
Ja z ciekawości przejrzałam co nieco na temat Roberta Lewandowskiego. Od czasu Euro2012 było wciąż o nim głośno, więc wpisałam kiedyś w wyszukiwarkę jego nazwisko i co się okazało? ...że jest z niego bardzo fajny facet. Nie wydaje się być póki co wielce zmanierowany, sprawia wrażenie lekko nieśmiałego i skromnego chłopaka. Obejrzałam parę wywiadów, przeczytałam jakiś artykuł. Musze powiedzieć, że mam "póki co" o nim bardzo dobre zdanie
Oby tak pozostało i sodówka nie uderzyła mu do głowy zbyt szybko. Tym bardziej po wielkim szumie na temat jego transferu.
A mnie słabi Piotr Żyła; niby fajny, swojski chopok... no właśnie; dla mnie jego wypowiedzi to prostactwo. Uwielbiam ludzi prostych, ale on daje świadectwo prostaka.
Właśnie dlatego, że jest osobą publiczną, mógłby zwracać uwagę zarówno na poprawną polszczyznę jak i charakter wypowiedzi.
9 2013-05-31 22:11:04 Ostatnio edytowany przez just.love.me (2013-05-31 22:11:29)
Nawiązując do Piotra Żyły
Najbardziej rozbawiło mnie stwierdzenie ''to nic takiego'' ![]()
Cat - prosty a prostolinijny to spora różnica. Kolo podbiera Skoczka i myśli, że jest cool. A nie jest wcale.
No o czymś takim właśnie mówię.... mnie jest osobiście wstyd za jego wypowiedzi.