Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

Temat: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

witam mam 35 lat jestem od 6 lat mezatka od 5,5 roku maz mnie bije mam klopoty finansowe brak checi do zycia potrzebuje kogos kto mi pomoze jestem inwalidka 2 grupy maz nazywa mnie garbusem i nieudacznikiem

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Jedyne rozwiązanie jakie tu widzę to zostawienie toksycznego męża. Co Cię jeszcze trzyma w tym związku?

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Kasia35wasilkow,
zgłoś się do Centrum Interwencji Kryzysowej, Centrum Praw Kobiet, Niebieskiej Lini lub innej podobnej organizacji w Twoim mieście. Otrzymasz tam pomoc, potrzebne informacje - w jaki sposób zapewnić sobie bezpieczeństwo, usamodzielnić się, bronić się przed mężem i sprawić, aby poniósł konsekwencję swojego zachowania, które jest przestępstwem - oraz wsparcie psychologiczne.

4 Ostatnio edytowany przez Mazar (2013-05-28 12:03:23)

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

No chyba mam dzień agresji bo to co bym dziadowi zrobił nie nadaje się na forum.

5

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Witaj,

bardzo Ci współczuję. Jeśli masz ochotę, napisz do mnie na mejla ? pogadamy, bo w jakiejś części rozumiem Twoje problemy.

Nie bój się skorzystać z wyżej podanych przez Psycholog namiarów. Skontaktuj się ze wskazanymi poradniami nawet dzisiaj. Tylko nie odkładaj tego na jutro, pojutrze, pozwalając, aby ten psychol był bezkarny. W świetle obowiązującego prawa nie jest, ale musisz dołożyć starań, na co musisz mieć siły, aby dostał wyrok. I nie żałuj go ani przez chwilę.

Skup się na sobie. Jeśli potrzebujesz się wypłakać, to zrób to. Nie tłum swoich emocji ? wygadaj się (my kobiety tego potrzebujemy). Pisz tu, albo gdziekolwiek indziej, nie kryj psychola. Im dłużej będziesz go skrywać przed światem, tym większą ofiarę z Ciebie zrobi.

Wykrzycz swój ból. Na tym forum jest wielu życzliwych ludzi. Jeśli napisze ktoś w sposób Cię raniący, olej to. To pewnie taki sam psychol smile Pamiętaj ? swój swego broni.

Postaraj się zebrać w sobie już teraz, wpisz w google ?przemoc w małżeństwie pomoc? ? wyskoczy cała masa porad, ot choćby takie:

?Przemoc psychiczna: pomoc - jak sobie poradzić z tyranem?

?Przemoc w rodzinie: jak się chronić?

?Wyjście z cienia. Poradnik dla osób doświadczających przemocy w rodzinie? (PDF)

Skopiuje te tytuły, wklej w wyszukiwarce i czytaj, żeby zrozumieć, z czym masz do czynienia.

I pamiętaj ? nie jesteś sama. Jeśli potrzebujesz jakiejś pomocy, napisz. Nie wstydź się.

6

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Witam jestem Marka dwojki dzieci, mam 22 lata jestem z mezem 8 lat po slubie  prawie 2 lata. Bita jestem juz przez 7 lat nasze go wspolzycia pierwsze pobicie mnie wygladalo  tak ze zostalam  skip ana na ziemi przy calym miescie Bo byly to dni miasta" nastepnym razem bylam szarpana do porwanej bluzki  I siniakami na rekach  przeciez nasze corce  2 letniej  wtedy obecnie  ma 4 I wiele innych takich sytuacji ja nigdy nic z tym nie robilam nigdy nie dostal ode mnie jakiekolwiek kary za to jeszcze wyszlam za niego za maz bylam zaslepiona?! Wyjechalam razem z nim do Niemiec do jego rodziny on znalazl tu prace I mieszkam tutaj tez kilkakrotnie  podnisul reke wtedy gdy bylam w drugiej  ciazy  zaawansowanej tez to zrobil ale wtedy w mojej obrone stanol  jego brat wiec ni a ni mi a ni dziecku  sie nie stalo. Po urodzeniu dziecka  tutaj w Niemczech dostalam depresji  zjechalam do polski myslalam ze to juz koniec mojej gehenny ale gdy tylko sie podnioslam  na silach  wrocilam tu po 7 miesiacach myslalam ze sie zmienil ale wrecz przeciwnie nie zauwazal  mnie I dzieci ! I po raz kolejny podniosl reke corka krzyczala " Tata jie bij Mamy" I tego typu slowa. Grozil mi ze skreci mi kark obleje goraca kawa  co mam robic?!

7

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
bitabezsladow napisał/a:

Witam jestem Marka dwojki dzieci, mam 22 lata jestem z mezem 8 lat po slubie  prawie 2 lata. Bita jestem juz przez 7 lat nasze go wspolzycia pierwsze pobicie mnie wygladalo  tak ze zostalam  skip ana na ziemi przy calym miescie Bo byly to dni miasta" nastepnym razem bylam szarpana do porwanej bluzki  I siniakami na rekach  przeciez nasze corce  2 letniej  wtedy obecnie  ma 4 I wiele innych takich sytuacji ja nigdy nic z tym nie robilam nigdy nie dostal ode mnie jakiekolwiek kary za to jeszcze wyszlam za niego za maz bylam zaslepiona?! Wyjechalam razem z nim do Niemiec do jego rodziny on znalazl tu prace I mieszkam tutaj tez kilkakrotnie  podnisul reke wtedy gdy bylam w drugiej  ciazy  zaawansowanej tez to zrobil ale wtedy w mojej obrone stanol  jego brat wiec ni a ni mi a ni dziecku  sie nie stalo. Po urodzeniu dziecka  tutaj w Niemczech dostalam depresji  zjechalam do polski myslalam ze to juz koniec mojej gehenny ale gdy tylko sie podnioslam  na silach  wrocilam tu po 7 miesiacach myslalam ze sie zmienil ale wrecz przeciwnie nie zauwazal  mnie I dzieci ! I po raz kolejny podniosl reke corka krzyczala " Tata jie bij Mamy" I tego typu slowa. Grozil mi ze skreci mi kark obleje goraca kawa  co mam robic?!

Bita byłaś przez niego mając 15 lat i z nim siedziałaś? O czym Ty wtedy myślałaś?

8

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Wlasnie to samo pytanie sobie zadaje. Nie wiem co ja sobie myslalam bylam Mloda I naiwna

9

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Witam.

A nie możesz wrócić na stałe do Polski i rozwieść się z tym psychopatą (sorki za słowo, ale ewidentnie facet ma problem i to wielki).
Ten jego brat nie może mu jakoś do rozumu nagadać?

10

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
bitabezsladow napisał/a:

Wlasnie to samo pytanie sobie zadaje. Nie wiem co ja sobie myslalam bylam Mloda I naiwna

i co na co czekasz? mieszkasz w Niemczech.a wiesz co to jest Jugendamt,wiesz ze przemoc domowa jest zagrozeniem dla dziecka,nie będę cie straszyć....
Nie mogę zrozumieć jednego,wrocilas do meza który cie tlucze,po 7 miesiącach? tak ,jesteś uzalezniona??
znasz jezyk na tyle by sobie poradzić w urzędzie?czy pracujesz ?

11 Ostatnio edytowany przez bitabezsladow (2015-03-30 22:14:04)

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Nie nie pracuje jestem tu poltora roku  jezyk tez malo co w urzedzie ma opcji zebym sie dogadala. Wiem zadaje sobie sprawe co to jungentamd dlatego tez strasznie sie tego boje Dzieci sa tu zameldowane ja tez a sun sie tu urodzil .

12

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
bitabezsladow napisał/a:

Nie nie pracuje jestem tu poltora roku  jezyk tez malo co w urzedzie ma opcji zebym sie dogadala. Wiem zadaje sobie sprawe co to jungentamd dlatego tez strasznie sie tego boje Dzieci sa tu zameldowane ja tez a sun sie tu urodzil .

jest możliwość bys wrocila do kraju do rodziny,czy komus mowilas o tym co się dzieje ,mam na myśli rodzine i znajomych

13

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Tak widza o tym moja kuzynka Z mezem byli swiadkami  przy nie jednej sytuacji.

14

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
bitabezsladow napisał/a:

Tak widza o tym moja kuzynka Z mezem byli swiadkami  przy nie jednej sytuacji.

\to dobrze będziesz potrzebowala swiadkow jak już dojdziesz do sciany i zdecydujesz się odejść,jedno musisz sobie uswiadomic ON CIE BIJE I NIE PRZESTANIE BO SIE NIE BOI KONSEKWENCJI

JAKIEJ pOMOCY OCZEKUJESZ

15

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Potrzebuje wsparcia. Pomocy jakiej uzyc ruchow na poczatku. Tez jest problem w tym ze jestem w Niemczech dzieci sa tu zameldowane asyn sie tutaj urodzil

16

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

A  nie masz w Niemczech żadnych znajomych?

17

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Nie tu jest cala jego rodzina ja jestem sama

18

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

A jego Brat? Nie możesz z Nim pogadać i poprosić o pomoc?

19

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Jego Brat ktory stanol w mojej obrone wyjechal stad

20

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
bitabezsladow napisał/a:

Potrzebuje wsparcia. Pomocy jakiej uzyc ruchow na poczatku. Tez jest problem w tym ze jestem w Niemczech dzieci sa tu zameldowane asyn sie tutaj urodzil

tu jest jedno wyjście,odejsc,jestes w kraju ktorego jezykiem się nie posługujesz,bez pracy ,zdana całkowicie na skurw...a który cie bije ,przy dzieciach,co musi się zdarzyć bys oprzytomniala?musza ci dzieci zabrać? 

chcesz zebym zglosila przemoc ? problemow  z jezykiem nie mam ,jeśli takiej pomocy oczekujesz nie ma problemu, jeśli zgłosisz się na policje ,otrzymasz pomoc tlumacza,jednak  nie wiem czy tego wlasnie chcesz,czy tylko się wygadać,


co z tego ze syn się tam urodzil i co z tego ze jesteście tam zameldowani??obywatestwa nie  masz?? a maz ma??
chcesz zostać w Niemczech? czy jednak wrocic do Polski? to jest zasadnicze pytanie,wtedy można cos doradzić,krok po kroku.........

21

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Wlasnie w tym jest problem ze nie wiem gdzie mam sie ruszyc w polsce mialam isc do adwokata ale cos mnie blokuje nie moge sie poznierac I wziasc w garsc I zaczac mowic o tym tam gdzie trzeba. Tu w Niemczech zglosic  sama moglabym ale najgorsze jest to ze jie qiem co oni zrobia.

22

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Wlasnie I tu jest moj problem taka karuzela  moze to psychika juz wysuada nie wiem

23

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
bitabezsladow napisał/a:

Wlasnie w tym jest problem ze nie wiem gdzie mam sie ruszyc w polsce mialam isc do adwokata ale cos mnie blokuje nie moge sie poznierac I wziasc w garsc I zaczac mowic o tym tam gdzie trzeba. Tu w Niemczech zglosic  sama moglabym ale najgorsze jest to ze jie qiem co oni zrobia.

jak to zgłosisz,no to sprawę o znęcanie,problem masz  ty bo nie masz dochodow a jesteś w obcym kraju,znajdz prace,nawet na pol etatu to wiele zmieni,jak duże jest młodsze dziecko?

24

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Mam nagranie na ktorym grozic mi ze mi skreci jak I obleje wraca kawa Corka ma 4 lata a syne 10 miesiecy

25

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
bitabezsladow napisał/a:

Mam nagranie na ktorym grozic mi ze mi skreci jak I obleje wraca kawa Corka ma 4 lata a syne 10 miesiecy

Dziewczyno uciekaj od Niego!!!

Sama to pomyślałam, że poproszę znajomego, żeby Ci pomógł bo zna niemiecki, ale On kurde  mieszka w Austrii.

Idź na policję, przecież na pewno znajdą tłumacza.

26

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Tu na policji jest juz za not wane ze on mnie bije

27 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-03-31 01:02:01)

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
bitabezsladow napisał/a:

Mam nagranie na ktorym grozic mi ze mi skreci jak I obleje wraca kawa Corka ma 4 lata a syne 10 miesiecy

jest szansa zebys podjela prace??
bez stalych dochodow mozesz mieć problem,zdajesz  sobe sprawe ze jeśli tam zostaniesz,zglosisz ,zaloza mu sprawę o znęcanie nad rodzina ,zostanie zawiadomiona opieka spoleczna  itd. ,to nie jest Polska ,tam do takich spraw podchodzi się inaczej,najrozsadniiej byłoby wrocic do Polski,zalozyc sprawę o alimenty,o znęcanie nad rodzina,tak jest bezpieczniej,nie musisz mu mowic po co jedziesz,powiedz ze w odwiedziny,zostan u rdzicow i zawalcz o siebie

bądź przygotowana ze maz wywlecze to ze leczylas się na depresje,czyli psychiatrycznie,moze tego uzyc przeciwko tobie,nie znasz jezyka,uwazaj bo Jugendamt to nie sa żarty, Niemcy niestety często naduzywaja pomocy tej instytucji ,poczytaj na necie,uwazam ze warto ta sprawę ruszyc z Polski,zrobisz jak zechcesz.....

28

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

O prace jak narazie napewno nie mam jak sie strac syn jest za maly zebym mogla pojsc do pracy.

29 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-03-31 01:08:54)

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
bitabezsladow napisał/a:

O prace jak narazie napewno nie mam jak sie strac syn jest za maly zebym mogla pojsc do pracy.

ok ,zlobki tez istnieja ale ok ,możesz nie robic nic i zostać ,ale lepiej nie będzie,najlepiej to jak stamtąd zwiejesz jak najszybciej,przemysl swoje zycie i daj znac

30

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Tak jak wspomniałam już wcześniej i wspomina to samo LUSILJU wracaj do Polski!

31

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Poproś o pomoc Rodzinę w Polsce.

Życzę Ci, żeby Twój koszmar Się skończył i to jak najszybciej.
Będę wpadała tutaj i śledziła Twoje losy i mam nadzieję, że wkrótce będziesz pisał same dobre rzeczy i to , jaka jesteś szczęśliwa bez tego tyrana.

Dobrej nocki:)

32

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
bitabezsladow napisał/a:

Nie nie pracuje jestem tu poltora roku  jezyk tez malo co w urzedzie ma opcji zebym sie dogadala. Wiem zadaje sobie sprawe co to jungentamd dlatego tez strasznie sie tego boje Dzieci sa tu zameldowane ja tez a sun sie tu urodzil .

powiedz mu ze jedziesz na święta z dziećmi, na pewno nie mów ze uciekasz, weź tylko podstawowe rzeczy, dokumenty,

33 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-03-31 07:31:14)

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
bitabezsladow napisał/a:

O prace jak narazie napewno nie mam jak sie strac syn jest za maly zebym mogla pojsc do pracy.

zapytam raz jeszcza MASZ DOKAD wrocic? i CZY CHCESZ wrocic i od niego odejść??
masz jakies odlozone pieniądze? zalozysz mu sprawę o alimenty,o zabezpieczenie na czas trwania procesu,to będzie szybciutko,alimenty możesz sciagnac również z Niemiec,nie boj się ,jak się zdecydujesz ja napisze ci co zrobić,masz jego adres i dochody,znasz pracodawce,dziewczyno ,dasz rade..... wystarczy ze rodzice czy ktoś z rodziny da ci pokoj,lepiej na start to niż być workiem treningowym, to co piszesz to kryminal,zyjes z psychopata i twoje dzieci  na to patrza

34

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Nie mam do kogo wrocic w Polsce mam rodzicow ale oni maja 2 chlopakow I nie moge sie zwalic na glowe nie mam odlozonych pieniadzy  jest ciezko mam wrazenie ze jestem sama I wpadla w bag no sad

35

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
bitabezsladow napisał/a:

Nie mam do kogo wrocic w Polsce mam rodzicow ale oni maja 2 chlopakow I nie moge sie zwalic na glowe nie mam odlozonych pieniadzy  jest ciezko mam wrazenie ze jestem sama I wpadla w bag no sad

porozmawiaj z matka,zadzwoń do niej ,opowiedzjej o wszystkim ,nie wierze ze nie da ci pomieszkać u siebie,nie masz babci,rodzeństwa,cioci której nie jestes obojętna,ostatecznie dom samotnej matki,no ale jeśli wolisz tak jak jest,nikt nikogo na sile nie uszczęśliwi...mm

36

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
bitabezsladow napisał/a:

Witam jestem Marka dwojki dzieci, mam 22 lata jestem z mezem 8 lat po slubie  prawie 2 lata. Bita jestem juz przez 7 lat nasze go wspolzycia pierwsze pobicie mnie wygladalo  tak ze zostalam  skip ana na ziemi przy calym miescie Bo byly to dni miasta" nastepnym razem bylam szarpana do porwanej bluzki  I siniakami na rekach  przeciez nasze corce  2 letniej  wtedy obecnie  ma 4 I wiele innych takich sytuacji ja nigdy nic z tym nie robilam nigdy nie dostal ode mnie jakiekolwiek kary za to jeszcze wyszlam za niego za maz bylam zaslepiona?! Wyjechalam razem z nim do Niemiec do jego rodziny on znalazl tu prace I mieszkam tutaj tez kilkakrotnie  podnisul reke wtedy gdy bylam w drugiej  ciazy  zaawansowanej tez to zrobil ale wtedy w mojej obrone stanol  jego brat wiec ni a ni mi a ni dziecku  sie nie stalo. Po urodzeniu dziecka  tutaj w Niemczech dostalam depresji  zjechalam do polski myslalam ze to juz koniec mojej gehenny ale gdy tylko sie podnioslam  na silach  wrocilam tu po 7 miesiacach myslalam ze sie zmienil ale wrecz przeciwnie nie zauwazal  mnie I dzieci ! I po raz kolejny podniosl reke corka krzyczala " Tata jie bij Mamy" I tego typu slowa. Grozil mi ze skreci mi kark obleje goraca kawa  co mam robic?!

Jak najszybciej zostaw go i zacznij życie od nowa ! Wiem że to tylko głupie rady , ale pomyśl o dzieciach , wiem co czujesz i wiem co kiedyś będą czuć twoje dzieci , odejdź od niego , tacy ludzie sie nie zmieniają , nie chce cie krytykować , może masz jakąś rodzine kogoś kto ci pomoże . Zrób to jak najszybciej żeby nie było za późno . Dziecko patrzące na przemoc w rodzinie juz zawsze bedzie sie bało bo w jego psychice zostają zbyt duże rany , jesli nie chcesz robić to dla siebie zrób dla dziecka .

37

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Wracaj do Polski. Tu znasz jezyk, masz rodzine i znajomych, ktos Ci pomoze. Tam jestes sama i nawet nie masz z kim porozmawiac. On stanowi zagrozenie dla dzieci. Nie poddawaj sie.

38

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Witajcie ! Dziekuje za te rady ! Jestescie wspaniali ! Dziekuje ! Mam zle wiadomosci dalej trwam w tym chorym zwiaZku. Tym razem jest pieklo w porownaniu do tego co stalo sie tamtym razem  mam zdjrcia jak rozwalil mi warge i nagranie znowu z grozbami

39

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
bitabezsladow napisał/a:

Witajcie ! Dziekuje za te rady ! Jestescie wspaniali ! Dziekuje ! Mam zle wiadomosci dalej trwam w tym chorym zwiaZku. Tym razem jest pieklo w porownaniu do tego co stalo sie tamtym razem  mam zdjrcia jak rozwalil mi warge i nagranie znowu z grozbami

co ci da pisanie tutaj oprócz możliwości podzielenia się swoimi przeżyciami, działaj po prostu a nie zalisz się tylko
co my mamy niby zrobić na odleglosc?
jak ci pomoc?
sama musisz zacząć dzialac,

40 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-05-25 19:46:33)

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
bitabezsladow napisał/a:

Witajcie ! Dziekuje za te rady ! Jestescie wspaniali ! Dziekuje ! Mam zle wiadomosci dalej trwam w tym chorym zwiaZku. Tym razem jest pieklo w porownaniu do tego co stalo sie tamtym razem  mam zdjrcia jak rozwalil mi warge i nagranie znowu z grozbami

No przeciez uprzedzalam cie,problem bedzie eskalowal,CO DALEJ?? CZEKASZ NA WIECEJ???
to nastepnie bedzie bił dzieci,ciebie juz bije ,bedzie coraz gorzej,BO  JESTES BIERNA ,BO JESTES BEZWOLNA ,BO TWOJ MAZ JEST PSYCHOPATA

ZAWSZE BEDZIE POWOD BYS ZEBRALA ,osławiona za słona zupa nie wziela sie  znikad,

mozesz zrobic dwie rzeczy-

1)zmienic sobie nick na BITAZEŚLADAMI
2)zaczac  walczyc o siebie,wystarczy zaczac,zrobic pierwszy krok............


nie bede wiecej namawiac cie do aktywnosci,sama dojdziesz do SWOJEJ SCIANY,tylko ty wiesz co mozesz i chcesz znosic,wiem ze trzyma cie stabilizacja finansowa,chociaz dla mnie to pozorna,masz co jesc ,w co sie ubrac,dzieci tez nie sa glodne,boisz sie co dalej,odstrasza cie to co bedzie,pomysl inaczej nikt nie bedzie cie poniewieral,bil ,znecal sie,ODZYSKASZ SZACUNKE DO SAMEJ SIEBIE,latwo nie bedzie ,bedziesz musiala zaciskac pasa,boisz sie tego co cie czeka to zrozumiale,wolisz bac sie tego znajomego..........bo poboli,bo sie zagoi......bo siniaki zejda......
I TAK DO NASTEPNEGO RAZU......

41

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

A następnym razem możesz dostać w głowę i się nie ocknąć. Co wtedy z Twoimi dziećmi? Myślisz że on się nimi zajmie?

To nie prawda że musisz dojść do ściany bo Ty już do niej doszłaś i za miast uciec albo ją rozwalisz Ty się non stop o nią obijasz i to z premedytacją. Nikt nie zmieni Twojej sytuacji. Nie przyjedzie rycerz na białym koniu i nie zabierze Cię do innej lepszej krainy. To Ty jesteś swoim rycerzem i jeśli sama o siebie nie zadbasz, choćby nie zrobisz pierwszego kroku to cały czas będziesz tkwić w tym bagnie. Nie myśl sobie że przetrwasz do czasu aż dzieci będą samodzielne bo możesz tego nie doczekać. On ma Cię w szachu. Widzi że może Cię tłuc a Ty na to nie reagujesz. Twoje dzieci widzą że przemoc nie ma żadnych konsekwencji więc też zaczną ją stosować.

Zła wiadomość jest taka że dno jest całkiem blisko, dobra: w każdym czasie masz szanse zmienić swoje położenie. Możesz zbierać kasę w tajemnicy przed nim na wyjazd do Polski albo zacząć budować swoje życie tam- zacznij uczyć się języka, za rok, dwa znajdziesz pracę i będziesz bardziej samodzielna o ile do tego czasu niemcy nie zabiorą Ci dzieci. Nie bazuj na emocjach. Włącz mózg.

42

Odp: Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie
madinka napisał/a:

A następnym razem możesz dostać w głowę i się nie ocknąć. Co wtedy z Twoimi dziećmi? Myślisz że on się nimi zajmie?

To nie prawda że musisz dojść do ściany bo Ty już do niej doszłaś i za miast uciec albo ją rozwalisz Ty się non stop o nią obijasz i to z premedytacją. Nikt nie zmieni Twojej sytuacji. Nie przyjedzie rycerz na białym koniu i nie zabierze Cię do innej lepszej krainy. To Ty jesteś swoim rycerzem i jeśli sama o siebie nie zadbasz, choćby nie zrobisz pierwszego kroku to cały czas będziesz tkwić w tym bagnie. Nie myśl sobie że przetrwasz do czasu aż dzieci będą samodzielne bo możesz tego nie doczekać. On ma Cię w szachu. Widzi że może Cię tłuc a Ty na to nie reagujesz. Twoje dzieci widzą że przemoc nie ma żadnych konsekwencji więc też zaczną ją stosować.

Zła wiadomość jest taka że dno jest całkiem blisko, dobra: w każdym czasie masz szanse zmienić swoje położenie. Możesz zbierać kasę w tajemnicy przed nim na wyjazd do Polski albo zacząć budować swoje życie tam- zacznij uczyć się języka, za rok, dwa znajdziesz pracę i będziesz bardziej samodzielna o ile do tego czasu niemcy nie zabiorą Ci dzieci. Nie bazuj na emocjach. Włącz mózg.

ona musi dojść do SWOJEJ ściany,kazdy ja ma,

po raz n-ty powtorze TRZEBA ROBIC WSZYSTKO BY BYC NIEZALEZNA OD FACETA ,wiekszosc zwiazkow przemocowych to takie w ktorej kobieta jest zalezna od tyrana,glownie finansowo,bardzo czesto jest sklocona z rodzina ,on wie ze kobieta nie ma na kogo liczyc ........

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nie radzę sobie z przemocą w małżeństwie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024