Wiem ,że taki temat mógł się już pojawić, niestety nie mogłam go znaleść. Chciałam się poradzić odnośnie samodzielnego mieszkania. W skrócie mam prawie 27 lat, mieszkam z rodzicami i moim starszym bratem. Ogólnie w domu nie jest źle, mam super rodziców i nie mogę narzekać, ale od pewnego czasu czuję, że potrzebuję więcej swobody i uczenia się samodzielności. Jestem po studiach, mam stabilną pracę i nie zarabiam rewelacyjnie ale w tej chwili nadarzyła mi się okazja wynajęcia mieszkania za niewielkie pieniądze. W sumie kosztowałoby to ok 900 zł razem z opłatami, czynszem itp. Ja zarabiam ok 1600-1700 zł i teraz mam pytanie do Was czy to rozsądne porywać się za takie pieniądze na samodzielne życie? Moi znajomi wspierają mnie w tym, większość nie mieszka już z rodzicami i dopingują mnie w mojej potrzebie samodzielności, ale oczywiście ze strony rodziców napotykam opór... Że sobie nie poradzę, że nie pojadę już na wakacje, że się pozadłużam i tylko niepotrzebnie będę wydawała kasę na opłaty jak mogę mieszkać z nimi i odkładać pieniądze... Nie wiem co mam robić, wewnętrznie czuję, że to już mój czas na wyprowadzkę, a z drugiej strony nie chcę żeby rodzice myśleli, ze mi z nimi źle i chcę uciekać na siłę. Co zrobilibyście na moim miejscu??
Myślisz, że za rok albo 3 Twoi rodzice stwierdzą, że wtedy się nie zadłużysz, nie wpadniesz w długi? Mimo, że masz 27 lat to wszystko wygląda na to, że chcą cię mieć pod swoimi skrzydłami. Moim zdaniem najwyższy czas na usamodzielnienie tym bardziej, że trafiła się okazja na wynajem w przystępnej cenie.
3 2013-05-26 11:13:10 Ostatnio edytowany przez Averyl (2013-05-26 11:14:13)
O ile nie jesteś włoskim mamin-synkiem ![]()
...to zdecydowanie czas usamodzielnić się!
Jest rzeczą całkowicie normalną, że chcesz się usamodzielnić. Jesteś w bardzo dobrej sytuacji bo możesz ustalić z rodzicami, że gdybyś sobie nie radziła to wrócisz za parę miesięcy.
Twoi rodzice zrobili duży błąd i nadal robią. Skoro mieszkasz z nimi i 'starszym bratem' to już jest źle.
Bo co on robi tam?
I to, że teraz czujesz, że chcesz się wyprowadzić (dopiero) , a rodzice mówią, że sobie nie poradzisz.
To nie Twoja wina, ale musisz odciąć pępowinę.
Ja mam cudownych rodziców również, tule się do nich, zwierzam się im, lubimy spędzać czas razem i rozmawiamy najczęściej jak się da.
I też ciężko było się wyprowadzić, i też mama płakała i tacie się ręce trzęsły. Jednak nie ma , że boli. Do 30 roku życia siedzieć z rodzicami to dla mnie strata czasu życiowego , mieć tyle lat i nie mieć wszystkiego swojego.
Także u mnie 18 lat przekroczyłam i w świat.
Pieniędzy nie miałam, mieszkania nie miałam pewnego, pracy nie miałam i to za granicę.
Także jak ja sobie w takiej sytuacji świetnie poradziłam w wieku lat 18, to Ty sobie poradzisz też.
A za taką kasę jak Ty masz , to czasem rodziny całe żyją.
Moi rodzice właśnie nie rozumieją tej mojej potrzeby samodzielności... ciągle słyszę tylko o tym, że będę marnowała pieniądze skoro mogę mieszkać z nimi, albo po co wynajmować mieszkanie w tym samym mieście co oni mieszkają, co innego jakbym wyjeżdzała do innej miejscowości.... A tu chyba chodzi o samodzielność i własne życie bez ich "nadzoru" bo kiedy się tego nauczę jak nie teraz ![]()
To i tak późno. Musisz się oderwać, nawet jeśli będą ciągnęli Cię za koszulę i płakali .
Wszystkim to wyjdzie na dobre. Trzymam za Ciebie kciuki.