Cześć:)
Mam problem z tym, że jestem strasznie nie rodzinna (?) chyba tak mogę to ująć. Mój partner ma dużą rodzinę i w sumie bardzo typową, trochę konserwatywną ze swoimi wartościami rodzinnymi. Ja pochodzę z dziwnej rodziny, mam 2 braci i każdy z nas ma innego ojca i żadne z nas żadnym nie utrzymuje kontaktu. Mój ojciec nie żyje, miałam 3 lata jak umarł, więc nawet go nie pamiętam. Strasznych patologii w rodzinie nie miałam, ale po prostu moja matka nie miała szczęścia w miłości i umiejętności żeby być dobrą matką. Szukanie jej własnego szczęścia było najważniejsze. Mnie wychowali dziadkowie do 12 roku życia mieszkałam u nich, po ich śmierci dopiero zaczęłam mieszkać z matką. Nie dogaduję się z nią, wtedy już nie czułam potrzeby takiej relacji matki z córką jak wtedy gdy byłam mała. Jest mi bardzo obojętna. Wydaje mi się, że mam kompleks nie kochanego i nie chcianego dziecka, przez to strasznie, źle się czuję przy rodzinie partnera. Jestem przytłoczona ich rodziną, choć sama chciałabym w przyszłości stworzyć typowy dom rodzinny, żeby moje dzieci nie czuły się nigdy gorsze od innych i nie kochane. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, staram się wymigiwać od tych spotkań bo siedzę jak taka niemowa, która nie wie co ma zrobić i co powiedzieć... Partner ma do mnie o to pretensje wie, że jest mi ciężko, ale chce żebym się otworzyła, ale ja nawet nie wiem jak to zrobić
Mam nadzieję, że może tu ktoś był/jest w podobnej sytuacji i mi pomoże, ponieważ strasznie się boję, że stracę przez to partnera i w ogóle nie będę potrafiła nawiązać żadnych normalnych partnerskich relacji, nie chcę być jak moja matka. Tego się boję najbardziej, że będę jak ona.
Pozdrawiam będę wdzięczna za każdą odpowiedź.
1 2013-05-19 16:53:31 Ostatnio edytowany przez donaa007 (2013-05-19 16:54:55)
Temat: Problem relacji rodzinnej, a kompleks nie kochanego dziecka
Zobacz podobne tematy :
Odp: Problem relacji rodzinnej, a kompleks nie kochanego dziecka
nie chcesz sie otwierac, to sie jeszcze nie otwieraj
) daj sobie czas , obserwuj i sluchaj, badz mila i tolerancyjna dla rodziny partnera, to chyba wystarczy, kochac nikogo nie musisz.
Odp: Problem relacji rodzinnej, a kompleks nie kochanego dziecka
Przecież ludzie są różni. Samotnik też człowiek. Wszystko robione wbrew sobie I TAK będzie sztuczne.