wiesz co bardzo Ci współczuję
kiedyś pracowałam w takiej firmie,gdzie szefowa przychodziła raz w tygodniu a na co dzień "rządziła" brygadzistka(straszna sucz) do tego "pracowała" też tam córka tej wstrętnej brygadzistki(sporo młodsza ode mnie a traktowała mnie jak śmiecia) ,oczywiscie polegało to na tym że wszystkie obowiązki tej córuni wypełniać musiałam ja ponieważ zawsze przychodziła i niby prosiła ale takim tonem że wręcz rozkazywała że mam jej pomóc, więc ok szłam chociaż niechętnie... a ona w tym czasie szła do matki do biura i siedziała sobie na fejsie albo wychodziła na fajkę... i wiesz co, któregoś dnia przyszła i powiedziała ,że mam jej pomóc (ja musiałabym się oderwać od swojej pracy na jej rzecz) wiec nie wytrzymałam i się spytałam co ona będzie w tym czasie robić i wszystko jej wygarnęłam i powiedziałam że nie dam się więcej wykorzystywać ,że nie będę się odrywać od swoich obowiązków po to żeby ona się mogla pobijać przy kompie ,wiec zaczęła mnie straszyć że jak przyjedzie szefowa to się będę tłumaczyć że praca nie jest wykonana to ja jej na to"nie moja droga to ty się będziesz tłumaczyć bo ja swoje obowiązki mam wykonane i cały czas robię co do mnie należy i ja bardzo chętnie sobie z szefowa porozmawiam" słuchaj jaka byłam dumna z siebie że je się postawiłam po tych przejściach ! sprawa zakończyła się tak, że ten obibok wziął się wreszcie do roboty ,udawała że mnie nie zna przez jakieś dwa tygodnie, a później jak coś chciała ode mnie to przychodziła i grzecznie prosiła i wreszcie zaczęła mnie szanować,także głowa do góry,rób swoje bądź pewna siebie i nie daj sobie w kasze dmuchać bo jak zobaczą że mogą Ci na głowę wejść to zrobią z Ciebie kozła ofiarnego,nawet jak czujesz słabość i wyobcowanie to nie pokazuj tego bo będą to wykorzystywać ,nie poddawaj się ,rób swoje najlepiej jak umiesz .