Wydaje mi sie, ze kocham mojego chlopaka. Jestesmy juz prawie dwa lata, ale pare miesiecy temu okazalo sie ze przez dlugi czas mnie oszukiwal. Umawial sie z kolezankami na niby kawe, a mi w twarz klamal ze on nigdy nie klamie i mowil zawsze gdzie idzie ale tego nie powiedzial. Przylapalam go tez jak podrywal kolezanki na fb i wedlug rozmow chcial je przeleciec. Do wszystkiego sie przyznal i obiecal poprawe jednak to bylo wiele rozmow i klamstw. Od tamtej chwili jestem chorobliwie zazdrosna i chyba wpadlam depresje bo czesto placze bez powodu. Chce z nim zerwac ale boje sie ze to ten jedyny i ze bede tego zalowala. Kilka razy zerwalam z nim ale mnie przegadal i rozstanie trwalo krocej niz godzine. Czy on mnie kocha? Czy warto o nas walczyc? Czy jestem wariatka? Ja naprawde mam juz dosc tej sytuacji, ale nie wiem co zrobic by bylo dobrze.
Nie kocha!! I 'ten jedyny' nie robiłby takich świntw... Oszczędź sobie bólu, upokorzenia, ciągłych domysłów, stresu, nieprzespanych nocy i łez! To nie związek jeśli on , w otwarty sposób mówi innym,że ma na nie ochotę , podrywa...
Jaką masz pewność ,że to sie nie powtórzy? Że znowu mu zaufasz?
To napewno nie ten jedyny i nie bedziesz z nim szczesliwa.
Zacza od klamstwa, klamie i klamac bedzie.
Szkoda czasu.
Zaden sie z klamstwa nie wyleczyl, nie badz naiwna.
Rozejrzyj sie za kims innym ![]()
Koleś Cię okłamuje, Ty przez niego wpadasz w depresję - to nie jest żaden 'ten jedyny'. Po co się tak męczyć? A, że obiecał poprawę - wszyscy obiecują, ale rzadko coś z tego wychodzi. Stać Cię na więcej.
Identyczna sytuacja jak moja, z tym, że mój się nie umawiał (chyba). Zostaw go i uwierz mi on nie jest jednym, jedynym, ani tym bardziej Tym Jedynym. Jakby Cie kochał to by nie okłamywał, nie zdradzał.
kopnąć w 4 literki
Ale on sie tak stara. Mam dostep do jego fb teraz a pozatym on czesto robi mi slodkie niespodzianki, pisze wiersze. Jak chcialam z nim zerwac to plakal jak dziecko. Jego wytlumaczenie do tego co zrobil to ze kiedys to byl jego naulug z ktorym zerwal dzieki mnie ale na chwile zbladzil. Pozatym mamy podobne zainteresowania i wizje na przyszlosc. Idealna para gdyby nie to..
Bierze Cię na litość. I pewnie uda mu się to, bo skoro jego płacz i słodkie wierszyki przesłaniają kłamstwa, których się dopuścił to nie zostawisz go.
Ale on sie tak stara. Mam dostep do jego fb teraz a pozatym on czesto robi mi slodkie niespodzianki, pisze wiersze. Jak chcialam z nim zerwac to plakal jak dziecko. Jego wytlumaczenie do tego co zrobil to ze kiedys to byl jego naulug z ktorym zerwal dzieki mnie ale na chwile zbladzil. Pozatym mamy podobne zainteresowania i wizje na przyszlosc. Idealna para gdyby nie to..
Może by tak zajrzeć do słownika?! Ludzie! Jeśli piszecie coś na forum to chociaż wysilcie sie troche.
Wyczulam juz ze bierze mnie na litosc. Ale po co chcialby byc ze mna jakby dalej mial to robic? To bylo kilka dziewczyn ktore podrywal, ale potem przestal szybko lecz nic mi nie powiedzial. Ja go przylapalam na jedyn i udalo mi sie wyciagnac wiecej. On ma tez takich rodzicow co daja mu zly przyklad, a ja ucze go jakby od nowa zyc bez klamstw. Chcialabym by nam wyszlo, ale to bardzo bolesne przyzycie.
Jak to po co? Bo mu tak wygodnie, jak koleżaneczka jedna czy druga kopnie w cztery litery to ma do czego wracać. A co do rodziców to żadna wymówka. Każdy jest odpowiedzialny za swoje decyzje. Jeśli wcześniej mógł oszukiwać to równie dobrze może robić to nadal.
12 2013-05-07 14:45:05 Ostatnio edytowany przez betheone (2013-05-07 14:45:34)
Może by tak zajrzeć do słownika?! Ludzie! Jeśli piszecie coś na forum to chociaż wysilcie sie troche.
jest to Twój pierwszy post a plujesz już jadem, przystopuj nikt nie jest idealny, jeden błąd to nic tak wielkiego..jeśli przyszłaś tutaj udzielać jakiś uwag to idź na forum polonistyczne. Nie jestem również za popełnianiem błędów ortograficznych, ale nie popadajmy w paranoję.
Sorrki, musiałam ![]()
Może by tak zajrzeć do słownika?! Ludzie! Jeśli piszecie coś na forum to chociaż wysilcie sie troche.
jest to Twój pierwszy post a plujesz już jadem, przystopuj nikt nie jest idealny, jeden błąd to nic tak wielkiego..jeśli przyszłaś tutaj udzielać jakiś uwag to idź na forum polonistyczne. Nie jestem również za popełnianiem błędów ortograficznych, ale nie popadajmy w paranoję.
Sorrki, musiałam
Jeśli dla Ciebie zwrócenie uwagi to plucie jadem to w porządku.Zgadzam sie
Benia, też mogłabyś się trochę wysilić. Wątek dotyczy problemu sercowego, a Ty jedynie zwracasz uwagę na ortografię.
15 2013-05-07 15:33:00 Ostatnio edytowany przez Kaja1991 (2013-05-07 15:48:31)
...
Podcinania sobie żył nawet nie skomentuję. Bardziej zastanawia mnie czy Ty będziesz w stanie mu zaufać? A jeśli nie, to jak wyobrażasz sobie wasz związek?
No niby tak, jesli ktos klamal raz to dalej moze. Jednak on powiedzial ze ma ogromne wyrzuty sumienia i ze teraz wie jak straszne jest klamstwo i nie chce bysmy przechodzili przez to jeszcze raz. W tamten dzien bylam u niego sama w domu a on na uniwersytecie. Gdy napisalam ze to koniec om zwolil sie dla mnie z zajec a byly to jego pierwsze. Powiedzial ze jak mnie nie zastal w domu to az mu serce stanelo i pobiegl za mna. Wytlumaczyl, przeprosil. Potem kilka razy jeszcze z nim zerwalam i robilam wyrzuty sumienia. Dla niego tez to trudna sytuacja i robie mu czasem pieklo. Raz podciol sobie nawet zyly, ale wydaje mi sie ze to tak na pokaz. Ja go strasznie kocham i nie wyobrazam sobie zycia bez niego, ale to nie moze tak dluzej trwac. Ja nawet placze jak to pisze. Ludzie sie zmieniaja. Chcialabym uwierzyc, ze on tez moze.
Raz lekko tylko podciol. Nasz zwiazek jest slaby juz od 8 miesiecy, bo tyle z nim wytrzymalam od tamtej chwili. Mowi mi co i kiedy robi a ja robie mu wyrzuty o najmniejsze zle wypowiedziane slowo. Nie spotyka sie z zadnymi kolezankami o kazda wolna chwile mi poswieca
Ok, powiedzmy, że faktycznie się zmienił, stara się. Ale czy Ty czujesz się lepiej? Chyba nie bardzo, skoro minęło już 8 miesięcy i zakładasz wątek na forum. Czego właściwie od niego oczekujesz? Mówi, że żałuje, poświęca Ci dużo czasu, nawet tłumaczy się z tego co robi i gdzie jest. Musisz sama zdecydować co z tym dalej zrobić, bo on chyba już sam nie wie, co jeszcze może zrobić, by poprawić wasze relacje.
Sa dwie opcje , niedługo znowu go przyłapiesz na klamstwie albo wykonczysz sie psychicznie ... . Skoro wierzysz ze cie kocha po tym jak cie okłamywał i chciał przeleciec inne to jestes naiwna! a jeszcze bardziej jestes naiwna jak myslisz ze sie zmieni .
Nie czuje sie lepiej i to prawda on nie wie co robic. Chcialabym by nigdy mnie nie szukal, ale to niestety nie mozliwe. Nie wiem co chce
chce byc z nim, ale nie chce cierpiec, a nie potrafie chyba przestac i dlatego szukam pomocy na forum. Chcial je przeleciec tylko przez fb i podobno tylko tak pisal a tak naprawde nie chcial. Przez net to wiadomo tak nierealnie tylko. Z ta co sie spotkal nie flirtowal podobno i ja nic na to nie mam dowodow. Milosc jest slepa i ja na to najlepszym jestem dowodem. Moj rozom jedno, a serce drugie. Kazdy tu pisze zle rzeczy o nim dlatego staram sie go bronic ale ja tez zdaje sobie sprawe z negatywow.
Jak tak bardzo go kochasz, to daj mu szanse.
Ale prawdziwa szansa polega na tym, ze przestaniesz mu robic wyrzuty o to co bylo
i zaczniesz tak jakby od nowa.
Sprobuj zyc tak jak wtedy gdy mu ufalas, wiem, ze to trudne, ale inaczej nie da sie zyc.
A mogla bys tak wytrzymac pare miesiecy, jesli przekonasz sie w tym czasie ze przestal z klamstwami, to moze naprawde sie zmienil.
W koncu mlody jeszcze jest i wlasnie uczy sie na bledach.
Powodzenia ![]()
Dokłądnie tak jak Doonna pisze. Albo mu wybaczysz i wszystko wróci do normy, albo to w ogóle nie ma sensu. Nie możesz tak ciągle się tym przejmować i robić mu wyrzutów, bo albo on w końcu tego nie wytrzyma, albo po prostu sama się wykończysz.
Dzieki dziewczyny za rady. Postaram sie dac mu taka prawdziwa szanse, ale jak jeszcze raz mnie oszuka to go zabije chyba. Trzymajcie za nas kciuki
Wydaje mi sie, ze kocham mojego chlopaka. Jestesmy juz prawie dwa lata, ale pare miesiecy temu okazalo sie ze przez dlugi czas mnie oszukiwal. Umawial sie z kolezankami na niby kawe, a mi w twarz klamal ze on nigdy nie klamie i mowil zawsze gdzie idzie ale tego nie powiedzial. Przylapalam go tez jak podrywal kolezanki na fb i wedlug rozmow chcial je przeleciec. Do wszystkiego sie przyznal i obiecal poprawe jednak to bylo wiele rozmow i klamstw. Od tamtej chwili jestem chorobliwie zazdrosna i chyba wpadlam depresje bo czesto placze bez powodu. Chce z nim zerwac ale boje sie ze to ten jedyny i ze bede tego zalowala. Kilka razy zerwalam z nim ale mnie przegadal i rozstanie trwalo krocej niz godzine. Czy on mnie kocha? Czy warto o nas walczyc? Czy jestem wariatka? Ja naprawde mam juz dosc tej sytuacji, ale nie wiem co zrobic by bylo dobrze.
Nie bądź naiwna. Skoro Cię zdradza to znaczy że nie ma dla Ciebie żadnego szacunku. A skoro Cię nie szanuje to znaczy, ze cię nie kocha.
Narazie ja nie zdradzil, tylko flirtowal na fb.
Chlopak jest mlody i glupi jeszcze, napewno nie zdaje sobie sprawy z wielu rzeczy i
traktowal to jak zabawe.
Mysle, ze mozna sprobowac.
Według Ciebie to jest ten jedyny, ale Ty z pewnością nie jesteś i nie będziesz jego jedyną.
To chyba jakiś wirus- bo każda poszkodowana dziewczyna w związku boi się od niego uwolnić, bo "go kocha", bo "to ten na zawsze, jedyny" bo "boi się samotności" bo" nie znajdzie już innego" . A potem jakiś cudem wyrwą się z takiego związku i mówią" jaka ja byłam głupia, dlaczego nie zrobiłam tego wcześniej? czego się bałam? Dlaczego sobą pomiatałam? teraz jestem najszczęśliwsza na świecie- wolna! lub też u boku prawdziwego faceta, który umie prawdziwie kochać"
Ale moj potrafi kochac. Gdy jestem z nim jestem najszczesliwsza na swiecie tylko jak zostaje sama przychodza wadpliwosci. To jego jedyny wyskok i jedyna wada ktora zwalczyl. Podobno zanim zaczol ze mna chodzic robil to nalogowo wiele lat i nie potrafil przestac przez dwa lata. Gdy mnie poznal momentalnie przestal i tylko kilka razy zbladzil ale sam bez mojej wiedzy znow przestal. Pozniej po fakcie sie dowiedzialam. Ja uwazam to jednak za zdrade, moze nie fizyczna, ale mnie oszukal i rozmawial z innymi jak powinien tylko ze mna. On potrafilby z wszystkiego zrezygnowac dla mnie teraz i zrobilby wszystko byle tylko bysmy nie zerwali. Gdyby mnie nie kochal to napewno teraz ze mna by nie wytrzymal. Prawie zawsze jest jak kiedys ale czesto tez przy nim placze, i podejrzewam o najgorsze i chce zerwac. Gdybym ja nie kochala to nie chcialabym byc z taka dziewczyna jak ja. Mysle ze on mnie kocha i teraz tylko we mnie jest problem ktory on musi pomuc mi zwalczyc
Mysle ze on mnie kocha i teraz tylko we mnie jest problem ktory on musi pomuc mi zwalczyc
Wybaczyć zdradę? Jeszcze zrozumiem, chociaż nie popieram. Ale poczucie winy, za to że zostało się zdradzoną? Nie broń go, to on w tym związku nawalił i to w nim jest problem. Chcesz wybaczyć to wybacz, nie chcesz to zerwij, ale w żadnym przypadku nie myśl, że to w Tobie jest problem.
Przeczytalam na innym forum by uratowac zwiazek powinnam udawac ze wszystko ok z nim i bez. Nie mowic kocham, ale pokazywac sie z najlepszej strony i go uszczesliwiac. By zobaczyl co traci ale tez z nim czy bez poradze sobie. Co o tym myslicie?
???
Przeczytalas porade, dla ludzi ktorzy staraja sie zdobyc swojego partnera,
a Ty go masz!
Kocha Cie i chce byc z Toba szczesliwy.
Wiec po co Ci ten caly cyrk?
Nudzi Ci sie?
Za dobrze jest, trzeba troche popsuc?
Chcesz z nim byc, to patrz do przodu.
Meczysz sie nie potrzebnie... bylo - minelo,.
To tylko szczeniackie flirty, wez to loka (luz).
Zamiast cieszyc sie zyciem, to rozpamietujesz stare dzieje i robisz z igly - widly.