Witam.
Przejdę do rzeczy, lecz imiona zostaną zmienione.
Od trzech lat przyjaźnie się z Karoliną. Poznałysmy się na imprezie, dobrze nam się gadalo. Jakiś czas później relacja ta bardzo się umocniła. Karolina mieszka 20 km ode mnie i widziałyśmy się tylko w weekendy. To nie przeszkodzilo nam by się spotykać. Jest najlepszą osobą jaką znam. Mam z nią mnóstwo fajnych wspomnień i naprawdę dałabym serce na dłoni. Lecz Karolina u siebie w mieście ma jeszcze jedną bliską przyjaciółkę, Mariole. Jej to zawsze nie pasowałam. Była despotyczna i bardzo pragnęla mieć Karoline tylko dla siebie. I stało się. Ubiegłego roku w maju Karolina odsunela się ode mnie. Bez słowa, nie pisałyśmy kilka miesięcy a ja cały czas zastanawiałam się, dlaczego tak się stało. Kilka miesięcy później okazało się że jesteśmy sąsiadkami w mieszkaniach na studiach. Poszłam do niej. Wiele mnie to kosztowało ale męczyłam się cały czas. Karolina przyjęła mnie bardzo miło. Od tamtej pory relacja wróciła do poprzedniego stanu. Mariola odwalała despotyczne próby jednak Karo nie dała się i pogodzila dwie znajomości.
Było dobrze, do ostatniego weekendu. Karo umówiła się ze mną że przyjedzie. Nakręciła moich przyjaciół by przyszli, chciała się spotkać a kiedy poszliśmy po nią na pociąg, nie było jej. Zero wyjaśnien. Telefony wyłączone. Poczułam jakbym dostała obuchem w łeb. Zadzwoniłam do jej cioci, by zapytać o co chodzi ale jej ciocia oznajmiła mi że przed chwilą widziała jak Karolina wychodzi z monopolowego z Mariolą, już wstawiona. Ciotka zrobiła jej rozpierdol przez okno. A ta odwróciła dupe i poszła. Następnego dnia dostałam esej na GG, jak to nie dochodziły smsy, jak to nie dostała powiadomienia że dzwonilismy. (zawsze wszystko jest okej, zawsze.) i jaka jest bardzo chora i poszkodowana. Śmiałam się z tego, to było żałosne. Dzień później pojechaliśmy do tej cioci bo naprawial jej mój chłopak kompa i ona przyszła. Nie odezwała się ani słowem.
Ani słowem, a ciotce powiedziała że ona mi wysłała wiadomość z przeprosinami i więcej nic nie zamierza i to ja mam gadać. Prosto w twarz nic. Ja zostałam zrobiona w bambusa a mam jeszcze się płaszczyć?
Ciotka mówi bym walczyła o tą przyjaźń, a ja czuję że nie warto, choć bardzo mi zależy.
Ale po co skoro Mariola od września znów będzie z nią mieszkać i totalnie Karolina się pewnie znów dla niej odsunie?...
Nie zrobiłaś najważniejszego: nie porozmawiałaś szczerze z Karoliną o Waszej relacji.
Nie zrobiłaś najważniejszego: nie porozmawiałaś szczerze z Karoliną o Waszej relacji.
Mylisz się. Milion razy. Ciągle mówiła że mnie traktowała na równo z Mariolą.
Jednak po tym, że zawiodła mnie z jej powodu drugi raz, jest wymowne.
Dlaczego określasz Karolinę jako osobę najlepszą na świecie?
Dlaczego określasz Karolinę jako osobę najlepszą na świecie?
Nikt nigdy nie był mi tak bliski, oczywiście mówię o relacjach koleżeńskich. Zawsze miałam problemy z doborem znajomych.
Nie mówię tutaj o partnerach, miłości itp. Ten temat póki co odpuszczamy.
Karolina była osobą, która zaakceptowała mnie taką jaka jestem. Ja nie zbliżałam się do ludzi a to ona pojawiła się w moim życiu, zaczęła się mną interesować, wspierać mnie, godzinami rozmawiać. O wszystkim. W końcu uwierzyłam, że ktoś mnie naprawdę polubił. Z reguły takie "przyjaciółki" pojawiają się dla niektórych już w podstawówkach, gimnazjach... ja nigdy nie miałam takiej... "najlepszej". Aż do czasu, gdy Karolina się pojawiła. Nasza relacja była znakomita. Może mówię bardzo chaotycznie i nie rozwijam tego, jednak byłyśmy dla siebie ważne i nigdy nie zdarzyło się tak, żeby np. Karolina nie przyjechała do mnie bez słowa idąc gdzieś z kimś innym, olewając mnie totalnie. To ona zawsze była murem za mną. Znała mnie jak nikt, dlatego ta cała sprawa bardzo mnie przytłacza...
To może być tak, że Karolina uległa Marioli; wybrała powiedzmy jej styl życia.
Może ma problem z alkoholem?
To może być tak, że Karolina uległa Marioli; wybrała powiedzmy jej styl życia.
Może ma problem z alkoholem?
Karolina to taki paradoks sam w sobie.
Kobieta wykształcona, z ogromem zainteresowań. Obeznana w historii powszechnej, muzykalna, oczytana. Bardzo inteligentna, jednocześnie atrakcyjna posiadająca solidnie ukierunkowane gusta.
Z drugiej strony skrzywdzona uczuciowo oraz przez ojca, który ją zostawił.
Jednocześnie wyrafinowana, cwana i mądra. Czasem cyniczna. Boryka się z alkoholowym problemem, jednak nigdy nikt się o to nie martwił, bo to osoba nieziemsko poradna, obowiązkowa i jej wyskoki z alkoholem kończyły się zawsze na szczęście bez problemów.
Spotkajcie się może we dwie, na jakiejś kawie i porozmawiajcie szczerze. Tylko to może oczyścić atmosferę.
Jest jeszcze jedna strona medalu. Nie wiadomo czy Karolina tak samo traktowała ciebie jak ty ją w sensie ,, najlepszej osoby jaką znam,,. Czy ona również traktowała cie jak przyjaciółke.
Ja kiedys się sparzyłam , ponieważ źle odebrałam intencje drugiej osoby.
Ale to nie musi być to.
Jest jeszcze jedna strona medalu. Nie wiadomo czy Karolina tak samo traktowała ciebie jak ty ją w sensie ,, najlepszej osoby jaką znam,,. Czy ona również traktowała cie jak przyjaciółke.
Ja kiedys się sparzyłam , ponieważ źle odebrałam intencje drugiej osoby.
Ale to nie musi być to.
Nie udawała przyjaźni przez ostatnie lata. Do tego maja 2012 było wszystko dobrze. Wątpię, by chciało jej się to wszystko udawać. Była niezastąpiona, niezawodna. Niektórzy mają tak, że osoba może "odwalać" coś od początku a tu wszystko było okej. Tym bardziej po tym, jak zebrałam się na odwagę i zapukałam do jej mieszkania, po tej rozłące. Ostatecznie nie wytłumaczyła mi wtedy, co było przyczyną tego, że mnie tak olała, jednak wszystko wskazywało na Mariolę. Karolina po tym bardzo się starała, było jak wcześniej. Nic się nie zmieniła. Nadal mogłam na nią liczyć, w naszej przyjaźni wszystko było okej. Aż znów, gdy odwaliła takie coś, bo przyjechała Mariola.
Zrozumiałabym to, dawno się nie widziały, ale Karolina GODZINĘ jeszcze przed wyjazdem do mnie i do moich znajomych pisała, że będzie, że wszystko jest okej. A tu nagle...
To ja nie mam pomysłów ![]()
Tylko logicznie, co bardziej powinnam zrobić.
Czy powinnam jednak "być mądrzejsza" i się odezwać, spróbować porozmawiać,
czy lepiej już dać spokój tej sprawie, bo skoro już mnie zawiodła to zawodzić będzie?