Błagam o pomoc... sprawa ważniejsza niż moje życie... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Błagam o pomoc... sprawa ważniejsza niż moje życie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Błagam o pomoc... sprawa ważniejsza niż moje życie...

Witam, jestem pewnie jednym z nielicznych mężczyzn na tym forum ale potrzebuję pomocy bardzo pilnie.
Opiszę swoją sytuację.

Jestem z moją dziewczyną półtora roku. Kocham ją nad życie i jeśli by to było możliwe bym jej księżyc na ziemie sprowadził...
ostatnio ona twierdzi, że powinniśmy się rozstać ponieważ uważa, że jest za młoda do związku i nie pasujemy do siebie... lecz tu się pojawia dziwna sytuacja... od kiedy zaczęła trzymać się ze swoją przyjaciółką przeszła gwałtowną przemianę... Cały czas by tylko imprezowała, cały wolny czas najlepiej by jej poświęciła... Ona cały czas namawia ją, żeby ze mną zerwała (zresztą nie tylko ona) argumentują to tym, że to bez sensu mieć chłopaka kiedy można jeszcze sobie poimprezować... W tym miejscu chciałbym dodać, że dopóki nie zaczęły tak ze sobą trzymać to ja i ona byliśmy zawsze ze sobą zgodni, nie kłóciliśmy się, zawsze można było na sobie polegać... a teraz... null... nic nie ma... mam wrażenie, że cały czas mnie oszukuje, że mało co wiem o wszystkim... lecz czasem jak mi powie, że coś tam zrobiła to potem sie okazuje ze mowi mi to na złość więc już sam nie wiem... Strasznie mocno ją kocham i nie chce jej stracić... jest dla mnie zbyt bliska abym ją stracił... proszę o pomoc z całego serca...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez bags (2013-04-22 16:51:37)

Odp: Błagam o pomoc... sprawa ważniejsza niż moje życie...
Mathew999 napisał/a:

ostatnio ona twierdzi, że powinniśmy się rozstać ponieważ uważa, że jest za młoda do związku i nie pasujemy do siebie... Ona cały czas namawia ją, żeby ze mną zerwała (zresztą nie tylko ona) argumentują to tym, że to bez sensu mieć chłopaka kiedy można jeszcze sobie poimprezować...

Obym sie chlopie mylil ale jest raczej ktos trzeci, bardziej "imprezowy i rozrywkowy" niz Ty.
Kolezanka jak widac lepiej wie niz medrca szkielko i oko, co dla niej jest lepsze i wlasciwsze.
"nie pasujemy do siebie", "musze to sobe przemyslec" i etc... standard niemalze ksiazkowy.Daj Jej teraz przestrzeń, odsuń się w cień i zajmij się sobą.
W żadnym razie nie proś o powrót, nie zmuszaj Jej do rozmów, nie wyznaczaj czasu na zmiany. Odsuń się, stań się trochę nieosiągalny, tajemniczy, niezależny. OBSERWUJ Z DYSTANSEM a nade wszystko nie daj się prowokować, bo mimo tego, że być może też i Ona była nie w porządku, to teraz bardzo potrzebuje argumentów, że dobrze robi, "bo Ty taki piiiiii i bezrobotny byłeś".
Z wyczuciem prowadź rozmowy. I nie pozwól sie wpędzać w poczucie winy, bo gdy tylko zaczniesz przepraszać, starać sie byc lepszym to tak, jakbyś potwierdzał, ze było miedzy Wami źle.Na takie zachowania będzie czas dopiero po Jej powrocie do związku.
Czy jest ktoś trzeci... wyglada i niestety wiele na to wskazuje, ze tak jest i mozliwe, ze Ty porzez zauroczenie w osobie partnerki niedopuszczasz tego do myśli, nie zgadzasz się z tym...

"Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją, czasem jedną z wielu."

3maj się. I przemyśl wszystko to co Tobie napisałem, na chłodno, bez emocji.
Bo gdy włączają się emocje- wyłącza się myślenie.

3 Ostatnio edytowany przez Mathew999 (2013-04-22 16:54:50)

Odp: Błagam o pomoc... sprawa ważniejsza niż moje życie...

jeśli chodzi o osobę trzecią płci męskiej to jestem pewien, że jej nie ma... za to dam sobie rękę uciąć ( to nie są moje przypuszczenia tylko potwierdzona informacja). Tu nie chodzi czy jestem rozrywkowy czy nie... dopoki nie było tamtej to imprezowaliśmy razem wszystko ok a teraz mam wrazenie ze tylko kolezanki sie licza...



Dziękuję za opdowiedź. Piszesz o "innym", że jest taka możliwość. O to chodzi, że naprawdę go nie ma... za dużo ludzi ją widzi samą jak jest na imprezach wszędzie którym mogę naprawdę zaufać... to może trochę żałośnie brzmi ale no nie umiem tego ubrać w słowa skąd mam taką pewność... no np. gdy jakiś facet próbuje z nią flirtować to ona odchodzi od niego... widziałem na własne oczy (co ważne ona wtedy nie wiedziała że tam jestem)

4

Odp: Błagam o pomoc... sprawa ważniejsza niż moje życie...
Mathew999 napisał/a:

jeśli chodzi o osobę trzecią płci męskiej to jestem pewien, że jej nie ma... za to dam sobie rękę uciąć ( to nie są moje przypuszczenia tylko potwierdzona informacja). Tu nie chodzi czy jestem rozrywkowy czy nie... dopoki nie było tamtej to imprezowaliśmy razem wszystko ok a teraz mam wrazenie ze tylko kolezanki sie licza...

Pewni wszystkiego sa tylko Ci co leza 2m pod ziemia...
A co do "potwierdzonych informacji" to jeszcze malo sie znasz nie tyle na ludziach co zyciu...

5

Odp: Błagam o pomoc... sprawa ważniejsza niż moje życie...

Raczej nie zmienisz ani kolezanki ,ani dziewczyny.
Jedynie Ty mozesz zmienic swoje zachowanie wobec niej ,moze da jej do myslenia.

6

Odp: Błagam o pomoc... sprawa ważniejsza niż moje życie...
Mathew999 napisał/a:

jeśli chodzi o osobę trzecią płci męskiej to jestem pewien, że jej nie ma... za to dam sobie rękę uciąć ( to nie są moje przypuszczenia tylko potwierdzona informacja). Tu nie chodzi czy jestem rozrywkowy czy nie... dopoki nie było tamtej to imprezowaliśmy razem wszystko ok a teraz mam wrazenie ze tylko kolezanki sie licza...

Stary, a ja za Bagsem stwierdzam - jest ktoś trzeci. Możesz nie mieć "potwierdzonych informacji", bo może to być jeszcze bardzo wczesny etap. Ale nie wierzę, że to tylko odpał z nudów ze strony Twojej kobiety. Wiem, że ciężko dopuścić do siebie taką myśl, ale ktoś mądry kiedyś powiedział, że szanse jedna na milion spełniają się w dziewięciu przypadkach na dziesięć. Uwierz mi, że jest ktoś w tle. Rozumiem, że tak ja kochasz, że dałbyś sobie głowę za nią uciąć, ale niedługo by Ci padał deszcz do szyi...

7

Odp: Błagam o pomoc... sprawa ważniejsza niż moje życie...
Mathew999 napisał/a:

jeśli chodzi o osobę trzecią płci męskiej to jestem pewien, że jej nie ma... za to dam sobie rękę uciąć ( to nie są moje przypuszczenia tylko potwierdzona informacja). Tu nie chodzi czy jestem rozrywkowy czy nie... dopoki nie było tamtej to imprezowaliśmy razem wszystko ok a teraz mam wrazenie ze tylko kolezanki sie licza...

http://www.youtube.com/watch?v=NklSgmYbpSE

Tyle w temacie. Bags napisał wszystko, co trzeba. Laska chce odejść? To puść ją wolno. To jedyne słuszne wyjście. Niech życie zweryfikuje całą sytuację.

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Błagam o pomoc... sprawa ważniejsza niż moje życie...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024