Witajcie to moj pierwszy temat na tym forum . chcialbym podzielic sie z wami pewna historia i prosilbym o szczere rady. Zostawila mnie dziewczyna z ktora bylem 3 lata bo poznala kogos w pracy. Bywalo miedzy nami roznie nie raz mialem watpliwosci czy tota jedyna. Byla idealna jednak nie docenialem tego i jak mnie zostawila to odczulem straszny bol , samotnosc ... Najbardzej boli mnie to ze sie boje ze nie znajde drugiej takiej i ze bede samotny... Jak zapomniec i zyc dalej ? Jedynym wyjsciem ktore widze z tej sytuacj to wyjazd za granice do Niemiec.. Z gory bardzo dziekuje za szczere rady
Byla idealna, nie docenialem tego.............. inaczej Szlachetne zdrowie, nikt sie nie dowie, jako smakujesz, az sie zepsujesz..........
Czy probowales z nia rozmawiac, powiedziec jej, ze jest bardzo wazna dla Ciebie?
Czy jej znajomosc z nowym facetem jest na tyle intensywna, ze olala wasze 3 lata?
No i jeszcze na ile szczere jest Twoje poczucie straty, a na ile urazone ambicje...
Jak zapomnieć? Nie ma na to złotego środka. Trzeba dać sobie na to dużo czasu i się nie obwiniać. Widocznie to nie była ta jedyna.
A ile masz lat?
Mam 25 lat i ciagle sie zastanawiam czy napisac czy zadzwonic.... Ale boje sie i odrzucenia.... zaniedbalem ja zdaje sobie z tego sprawe . Ale skoro ma innego to na proste myslenie juz mnie nie kocha ? Co o tym sadzicie ?
No wlasnie " zaniedbalem ja". Jakze czeste slowa mezczyzn na forum...
Czy to takie trudne zainteresowac sie kobieta, gdy sie z nia jest? Zadzwonic, poswiecic 10 minut na rozmowe nie tylko o sobie, wyslac sms na dzien dobry, zaprosic na kawe czy na spacer... Czasem jakis komplement czy kwiatek-chocby zerwany na lace...
Liczy sie gest, panowie, gest i wasze checi, ktore umieraja, gdy juz kobieta jest z wami ciut dluzej...
Jak widac tak. A pozniej "dlaczego odeszla"...
Nie zostawila cie , bo poznala kogos w pracy. Zostawila cie, bo ja olales, ignorowales, wszystko "do zrobienia" bylo wazniejsze niz chwila dla niej...
Znalazla kogos, kto dal jej czas, ktorego ty jej nie chciales dac. Kogos, kto reaguje na jej potrzeby, ktore ty ignorowales.
No coz-zycie. Solidnie zapracowales na rozstanie...
Co mozesz zrobic? Nie powielac bledow w kolejnym zwiazku.
Jesli jestes pewien, ze na 100% ma kogos to zostaw ja w spokoju. Jesli tylko sie tego domyslasz-sprobuj sie umowic, porozmawiac. Moze wyjasnisz niewyjasnione...
Heh ... Madra kobieta z Ciebie , wypisalas wszystkp tak jak bys byla w tym zwiazku przez ostatnie miesiace. Mocne slowa ale bardzo dziekuje.
7 2013-04-18 14:08:56 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-18 14:14:38)
Ok.To może Ja napiszę inaczej
Zostawiła Ciebie bo Jej nie doceniałeś,zaniedbywaleś itd,itd.
A co takiego Ona zrobiła byś zauważył swoje błędy?
Jej wyjściem z tej sytuacji było poznanie innego faceta i rozwalenie 3 letniego związku.
Bardzo dojrzała postawa.
PS.Wielu kobietom,niestety nie przyjdzie do głowy nawet pomyśleć że,facet to nie jasnowidz i nie ma rtg w oczach by wiedzieć co w głowie tejże kobiety siedzi.
No wlasnie " zaniedbalem ja". Jakze czeste slowa mezczyzn na forum...
Czy to takie trudne zainteresowac sie kobieta, gdy sie z nia jest? Zadzwonic, poswiecic 10 minut na rozmowe nie tylko o sobie, wyslac sms na dzien dobry, zaprosic na kawe czy na spacer... Czasem jakis komplement czy kwiatek-chocby zerwany na lace...
Liczy sie gest, panowie, gest i wasze checi, ktore umieraja, gdy juz kobieta jest z wami ciut dluzej...
Jak widac tak. A pozniej "dlaczego odeszla"...
Nie zostawila cie , bo poznala kogos w pracy. Zostawila cie, bo ja olales, ignorowales, wszystko "do zrobienia" bylo wazniejsze niz chwila dla niej...
Znalazla kogos, kto dal jej czas, ktorego ty jej nie chciales dac. Kogos, kto reaguje na jej potrzeby, ktore ty ignorowales.
No coz-zycie. Solidnie zapracowales na rozstanie...
Co mozesz zrobic? Nie powielac bledow w kolejnym zwiazku.
Jesli jestes pewien, ze na 100% ma kogos to zostaw ja w spokoju. Jesli tylko sie tego domyslasz-sprobuj sie umowic, porozmawiac. Moze wyjasnisz niewyjasnione...
Nie wiem czemu ale jakos w swoich wypowiedziach Bullinka "wpadla" mi w oko.
A to dlatego, ze mimo odmiennosci plci mam to samo zdanie, co Jej wywod chocby z tej wypowiedzi.
Bo widzisz przyjacielu, kobieta choc puch marny i wietrzna istota a skrywana w nich pod powloka szminki zadziornosc piranii sprawia, ze czasem nie potrafimy ich okielznac.
A to chocyby tez dlatego, ze kobitka jest wielozadaniowcem i ma pod bujna czuprynka magistrale polaczen a my faceci jestesmy jednozadaniowcy ze sterta pudelek... tez pod czuprynka.
I choc milosc mozna okazywac na wiele sposobow to slowa sa najczesciej odzwierciedleniem stanu duszy.
A wracajac do tematu, gdy rozjezdzaja sie wizje spojnosci zwiazku poprzez braki tego znaczacego czynnika trwalosci zwiazku jakim jest seks, to moze trzeba partnera wziąć za "wszarz" usadzić i zacząć rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. Nie pozwolić sobie wyjść, można się złościć, krzyczeć, płakać, ale rozmawiać bez owijania w bawelne - nie mylic z posciela. Niech to nie będzie - na poczatek - godzinna rozmowa przy butelce wina lub bardziej wyskokowych trunkach... po co od razu skakac na boki i utrudniac wyjscie partnerowi z domowych pieleszy, poprzez rozrastajace sie poroze.
Niech trwa ona calymi dniami, miesiacami a nawet latami, bo jakos to trzeba na wzor zakonczenia jak w seksmisji zbudować od podstaw. Potrzeba nawet ta wyzszego rzedu zaspokojenia potrzeb jest w koncu matka wynalazku. Po cos bylo w koncu rozdawane przez tego siwego Pana u gory stosowne "oprogramowanie" do tego czterordzeniowego procesora, ktory kazdy z Nas nosi pod czuprynka, zwane nie inaczej jak wlasnie rozmowa.
Ok.To może Ja napiszę inaczej
Zostawiła Ciebie bo Jej nie doceniałeś,zaniedbywaleś itd,itd.
A co takiego Ona zrobiła byś zauważył swoje błędy?
Jej wyjściem z tej sytuacji było poznanie innego faceta i rozwalenie 3 letniego związku.
Bardzo dojrzała postawa.
PS.Wielu kobietom,niestety nie przyjdzie do głowy nawet pomyśleć że,facet to nie jasnowidz i nie ma rtg w oczach by wiedzieć co w głowie tejże kobiety siedzi.
Autor sam napisał, że nie doceniał, nie był pewien, że to ta własnie!
Może ona to odczuła?
A poza tym nie wiemy, czy nic nie zrobiła.....autor na ten temat nie napisał słowa!
10 2013-04-18 14:29:08 Ostatnio edytowany przez Alterego1 (2013-04-18 14:40:51)
Monia
Tylko wiesz.Jest różnica między odejściem od faceta bo coś tam,coś tam a odejściem do innego bo coś tam,coś tam.Prawda?
Ciekawe że.prawie zawsze takie tłumaczenie rozpadu związku pojawia się wraz obecnością trzeciej osoby.Potrzeba było tego kolegi by uzmysłowił Jej czego brakuje w związku i jaki to Jej obecny partner jest zły.
Tak to można w nieskończoność zmieniać partnerów jak rękawiczki bo każdy następny będzie miał jakieś braki w porównaniu do tego nowego.
Jest różnica między odejściem od faceta bo coś tam,coś tam a odejściem do innego bo coś tam,coś tam.Prawda?
Ciekawe że.prawie zawsze takie tłumaczenie rozpadu związku pojawia się wraz obecnością trzeciej osoby.
w każdym bądź razie odejście jest z 1 powodu, z tego "coś tam coś tam"! czyli ogólnie mówiąc przez 'zaniedbanie'.
jeśli facet dba o kobietę , jeśli wzajemnie o siebie dbają , zazwyczaj nie dochodzi do rozstania, bo nie w głowie żadnemu wtedy myśli o tym że może z kimś innym byłoby lepiej.
wypowiedziała się osoba, która odeszła przez 'zaniedbanie' a nie bo pojawił się ktoś trzeci.
Ja takze Bags lubie Twoje wypowiedzi ![]()
Widzisz... kobiety ( mowie o zwyczajnych babeczkach, nie o wapiro-babolach ) malo kiedy rezygnuja ze zwiazku bez proby walki. Mamy skaze biologiczna, ktora powoduje, ze chcemy zrobic wszystko co sie da, a nawet wiecej, zanim odejdziemy ze zwiazku.
Inna sprawa, ze niektore tylko o tym mowia chlopu wprost. Cala reszta strzela fochy, obraza sie itd liczac, ze facet bedzie jasnowidzem lub dozna cudu natchnienia i bedzie wiedzial, dlaczego jego kobieta ma jakies fazy...
Co by nie bylo, i tak koniec koncow wreszcie i te milczki wybuchaja i mowia chlopu o co chodzi. Wiekszosc wtedy jest juz gotowa na rozstanie. Jednak matka natura zrobila nam psikusa i nadal wiekszosc babek meczy sie jeszcze nadzieja na poprawe. I co? A nic... Na ogol facet robi wielce zdziwiona mine i mowi: "bo my-faceci inaczej do tego podchodzimy", "przeciez jest dobrze, o co ci chodzi", " znowu sie czepiasz/masz okres"... itd itp
I od slowa do slowa-zegnam, papa...
Kobieta oddycha, poplacze, poprzezywa i... idzie dalej, bo WIE dlaczego zwiazek sie rozlecial. A facet-blaka sie w domyslach, bo przeciez bylo tak dobrze ( choc tylko JEMU ). Pyta: nie mogla powiedziec? ( niewazne, ze nieraz miesiacami kobitka mowila co jest nie tak-wg niego trula wowcza d..pe ). Mowi: ja tak ja kocham, ona mowi, ze mnie tez, ale nie chce juz ze mna byc...
Ot i tyle.
Zeby nie generalizowac-takie sytuacje zdarzaja sie tez w druga strone. bowiem posrod zwyczajnych kobietek znajduja sie "wapirzyce-babole"... ![]()
Więc może teraz ktoś pomoże mi, a raczej udzieli kilku rad. Byłam w związku ponad 2,5 roku. Bardzo dużo poświęciliśmy dla nas. Byliśmy w związku na odległość przez rok czasu. Oboje przez 2 miesiące byliśmy bez pracy, więc wyjechaliśmy za granice do jego rodziców. Na początku wszystko było ok, na prawdę bardzo się kochaliśmy, spędzaliśmy razem aktywnie czas, jednak po pewnym czasie zaczęliśmy się zmieniać. Wszystko przez to, że mieszkaliśmy z jego rodzicami. Człowiek nie jest wówczas sobą. Zaczęły się ogromne kłótnie, sceny zazdrości. Wypowiedziałam wiele słów, których potem żałowałam. Ale zawsze powtarzał mi, że mnie kocha. To była miłość od pierwszego wejrzenia, z obu stron. Gdy patrzę na to ile zrobił dla mnie w przeszłości, jestem pewna, że kochał mnie. Jednak ciągle były awantury, widziałam, że zaczął się zmieniać, że nie jest już taki jak kiedyś, więc jak każda kobieta zaczęłam myśleć, że w jego życiu pojawił się ktoś inny. Zaczęłam sprawdzać, zadawać pytania, jednak niczego takiego nie znalazłam. W końcu powiedział mi, ze nic już do mnie nie czuje, że mnie nie kocha. Ja oczywiście chciałam to naprawić jak każda kobieta, jednak po 2 miesiącach nastąpił rozpad. Wróciłam do Polski. Nie mam pracy, moi przyjaciele również mieszkają za granicą, a co najważniejsze nie ma go przy mnie. Nie mam ochoty budzić się, wstawać, jeść, żyć. Moje całe życie uległo w gruzach, nie wiem jak sobie poradzić
Ja takze Bags lubie Twoje wypowiedzi
Widzisz... kobiety ( mowie o zwyczajnych babeczkach, nie o wapiro-babolach ) malo kiedy rezygnuja ze zwiazku bez proby walki. Mamy skaze biologiczna, ktora powoduje, ze chcemy zrobic wszystko co sie da, a nawet wiecej, zanim odejdziemy ze zwiazku.
Inna sprawa, ze niektore tylko o tym mowia chlopu wprost. Cala reszta strzela fochy, obraza sie itd liczac, ze facet bedzie jasnowidzem lub dozna cudu natchnienia i bedzie wiedzial, dlaczego jego kobieta ma jakies fazy...Co by nie bylo, i tak koniec koncow wreszcie i te milczki wybuchaja i mowia chlopu o co chodzi. Wiekszosc wtedy jest juz gotowa na rozstanie. Jednak matka natura zrobila nam psikusa i nadal wiekszosc babek meczy sie jeszcze nadzieja na poprawe. I co? A nic... Na ogol facet robi wielce zdziwiona mine i mowi: "bo my-faceci inaczej do tego podchodzimy", "przeciez jest dobrze, o co ci chodzi", " znowu sie czepiasz/masz okres"... itd itp
I od slowa do slowa-zegnam, papa...Kobieta oddycha, poplacze, poprzezywa i... idzie dalej, bo WIE dlaczego zwiazek sie rozlecial. A facet-blaka sie w domyslach, bo przeciez bylo tak dobrze ( choc tylko JEMU ). Pyta: nie mogla powiedziec? ( niewazne, ze nieraz miesiacami kobitka mowila co jest nie tak-wg niego trula wowcza d..pe ). Mowi: ja tak ja kocham, ona mowi, ze mnie tez, ale nie chce juz ze mna byc...
Ot i tyle.
Zeby nie generalizowac-takie sytuacje zdarzaja sie tez w druga strone. bowiem posrod zwyczajnych kobietek znajduja sie "wapirzyce-babole"...
Hm.A pomyślałaś może że,te którf mówią,mówią etc w jakimś innym języku skoro mimo tego gadania ten facet nadal nierozumie o co tej kobiecie tak naprawdę chodzi?.
Nie prościej jest kawa na ławę?
Chyba każdy facet zrozumie jak powiesz mu o co konkretnie chodzi.
Mimo 37 wiosenek za mną jeszcze nie spotkałem kobiety która by waliła tekstem prosto z mostu do swojego faceta.Zawsze ma jakieś ale,zawsze czegoś każe się domyślać etc.