Kocham i nie potrafie już bez niej żyć............ - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kocham i nie potrafie już bez niej żyć............

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Kocham i nie potrafie już bez niej żyć............

Utraciłem to co w życiu jest najpiekniejsze miłość ukochaną osobę..
Traktuje mnie jak śmiertelnego wroga a 14 lat związku dla niej nigdy nie było..
tak jakbym nigdy nie istniał ......
Nie mogę się z tym pogodzić bo kocham ją nad życie ....
i wiem że ona też kiedyś mnie kochała...
czemu ?????????
Prawdziwa miłość powinna przetrwać wszystko...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kocham i nie potrafie już bez niej żyć............

1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często.
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów związku.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe  - z tym bym trochę polemizował jeśli ktoś Nas faktycznie i szczerze wspiera.
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj jej. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię?.
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kina, wyjdź z przyjaciółmi, itp.
15. Będąc w kontakcie z nią (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła w ciągu dnia twoja żona, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowa żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwy czy oziębły ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj jej jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących związku do chwili, gdy Ona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia).
24. Bądź cierpliwy.
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie ona.
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny i pewny siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiony.
31. Rozmawiając z nią, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz. Ona będzie wszystko negowała, ponieważ jest zraniona i przestraszona.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi.

3

Odp: Kocham i nie potrafie już bez niej żyć............

postaram się wykorzystać te wszystie rady
dziękuje

4 Ostatnio edytowany przez bags (2013-04-14 18:44:51)

Odp: Kocham i nie potrafie już bez niej żyć............

Witaj...
Zdaję sobie doskonale sprawę, że nie jest Tobie się łatwo pogodzić z tym co się stało, że ciężko jest "start your life all over again"- ale trzeba się z tym pogodzić.
Będzie cholernie trudno, ale uwierz mi, to jest możliwe.

Postawiliście dom pt malzenstwo - ale na piasku, nie skale. Na bardzo kruchym fundamencie. Widocznie postawił go kiepski budowniczy i nie o Tobie tutaj mowa.
Czy warto ryzykować mieszkanie w nim, wiedząc że w każdej chwili może runąć?
Jak się człowiek dowiaduje co zrobiła najbliższa "niby" osoba to chce się zniknąć.
Walnąć gdzieś w koncie i wyć. Nie je się, nie śpi, czepia się wszystkiego co tylko daje jakąś namiastkę normalności związku. Nie zdając sobie sprawy, że to uczucie właśnie i emocje kierują nami w tej chwili. Często poniża się do granic możliwości. I nie ma innej wersji jak to przeczekać.

Moj przedmowca, Geniu podeslal Ci metode 34 krokow mojego autorstwa tu na forum.
Kroki te to nie metoda na odzyskanie partnera, jego ponowne zainteresowanie sie Nami, bo jak dobrze je poczytasz i zrozumiesz, to one są skierowane na Ciebie i zmiany w Tobie a nie do Niej czy też o Niej. Poza tym te pkt nie są po to, by przełamać niechęć partnerki/partnera do ratowania związku, tylko o pokazanie Twojego szacunku do samego siebie, kreowania nowego, lepszego 'ja'.
Z tego co piszesz wygladasz na "narkomana" z milosci - jestes uzalezniony od niej jak od narkotyku - byc moze jest osoba toksyczna a poprzez szantaz moze miec ona ku temu zapedy - Bo zerwanie/rozlake odczuwasz - co wnioskuje z Twojego opisu - jak odstawienie narkotyku. Psycholog o takim odczuciu mowi tak:

Toksyczne związki są bardzo uzależniające, są jak narkotyk. Twoja separacja - o ile do niej dojdzie, nawet poprzez czasowe rozstanie -  jest jak odwyk, a na odwyku brakuje Ci tego, co was uzależniło. Ponadto przez cały okres trwania związku Twoje życie było podporządkowane i zorganizowane wokół "szalejących" emocji Twojego partnera. Teraz brakuje Ci po prostu czynnika, który (paradoksalnie) nadawał Twojemu życiu kierunek. Teraz jest czas, żebyś rozpoczął swoje życie na nowo...

Daj Jej teraz przestrzeń, odsuń się w cień i zajmij się sobą.
W żadnym razie nie proś o powrót, nie zmuszaj Jej do rozmów, nie wyznaczaj czasu na zmiany. Odsuń się, stań się trochę nieosiągalny, tajemniczy, niezależny. OBSERWUJ Z DYSTANSEM a nade wszystko nie daj się prowokować, bo mimo tego, że być może też i Ona była nie w porządku, to teraz bardzo potrzebuje argumentów, że dobrze robi, "bo Ty taki piiiiii i bezrobotny byłeś".Z wyczuciem prowadź rozmowy. I nie pozwól sie wpędzać w poczucie winy, bo gdy tylko zaczniesz przepraszać, starać sie byc lepszym to tak, jakbyś potwierdzał, ze było miedzy Wami źle.Na takie zachowania będzie czas dopiero po Jej powrocie do związku.
Czy jest ktoś trzeci... wyglada i niestety wiele na to wskazuje, ze tak jest i mozliwe, ze Ty porzez zauroczenie w osobie partnerki niedopuszczasz tego do myśli, nie zgadzasz się z tym... przerobilem zdrade emocjonalna i fizyczna, przedyskutowalem wele zagadnien z tym zwiazanych tu na forum, wiec jestem juz obeznany w tych tematach.
"Jest zle mam 36 lat i rozwod" - tak ze 100 stron wstecz - i "dlaczego zdradzani sa glupi" to na poczatek do poczytania dla Ciebie.

"Nie rób priorytetu z kogoś, dla kogo jesteś tylko opcją, czasem jedną z wielu."

3maj się. I przemyśl wszystko to co Tobie napisałem, na chłodno, bez emocji.
Bo gdy włączają się emocje- wyłącza się myślenie.

5

Odp: Kocham i nie potrafie już bez niej żyć............
Bleeds napisał/a:

Utraciłem to co w życiu jest najpiekniejsze miłość ukochaną osobę..
Traktuje mnie jak śmiertelnego wroga a 14 lat związku dla niej nigdy nie było..
tak jakbym nigdy nie istniał ......
Nie mogę się z tym pogodzić bo kocham ją nad życie ....
i wiem że ona też kiedyś mnie kochała...
czemu ?????????
Prawdziwa miłość powinna przetrwać wszystko...

Po tak skąpym opisie wręcz niemożliwym jest udzielenie jakiejkolwiek rady więc może napisz konkretniej o Was i o tym co doprowadziło do tej sytuacji?.

6

Odp: Kocham i nie potrafie już bez niej żyć............
Alterego1 napisał/a:

Po tak skąpym opisie wręcz niemożliwym jest udzielenie jakiejkolwiek rady więc może napisz konkretniej o Was i o tym co doprowadziło do tej sytuacji?.

Zaczęło się od tego iż 3 lata temu mój brat popadł w kłopoty(zadał się z nieodpowiednimi ludzmi)
Bojąc się o życie brata i chcąc go ratować wziąłem pożyczkę wyniosłem całą biżuterie żony by go spłacić (będąc bez pracy)
Udało mi się jednak straciłem zaufanie żony i zaczęły się kłótnie...
Podała mnie o alimenty i wniosła pozew o rozwód.
Znalazłem pracę za granicą ona była już kimś innym mimo iż dała mi szanse moje powroty zawsze kończyły się awanturą..
Starałem się jak mogłem być dla niej partnerem pomagając w obowiązkach i życiu codziennym..
Myślałem że zarobie spłace długi i zabiorę ją na romantyczną wycieczkę..Jednak moje zarabianie szło nie na tyle by ziścić moje marzenia.
Po około osmiu miesiącach pracy zjechałem na dwa miesiące do Polski (złożyłem wypowiedzenie w firmie) tylko i wyłącznie po to
by zmienić prace na lepszą i udało się..
Wyjechałem ponownie zagranicę dostając etat bezpośrednio u zagranicznego przedsiębiorcy było to w sierpniu zeszłego roku
Zacząłem zarabiać bardzo dobrze uwierzyłem że wszystko odbuduje ...Żona wycofała alimenty....
Jednak i tak robiła kłótnie gdy tylko pojawiałem się w domu...Wypominanie przeszłości.....
Doprowadziło mnie do tego (nie chcę się tłumaczyć i brzydzę sie tego) że chciałem pokazać się jej jako nadczłowiek bycie duszą towarzystwa itd itd kupiłem gram zakazanej prawem używki...
Nim to spożyłem nakryła mnie...Pomimo moich tłumaczeń pogorszyłem wszystko...
Wróciłem za granicę w grudniu zeszłego roku zjechałem na święta oczywiście nie było dnia bez awantur...
Miałem jeszcze z tamtego razu (nie wyrzuciłem) zażyłem i ona zorientowała się ...
Przyznałem się i poddałem się testowi który wykrył w moczu śladowe ilości..
Wyprowadziła się z dziećmi....
Od tamtej pory niczego już nie brałem i nie zamierzam już nigdy wziąść...
Ona mi nie wierzy (nie dziwie się zresztą bo ma do tego prawo)
To nauczyło mnie iż stałem się kimś kim nigdy do tej pory nie byłem  (w dobrym tego stopniu znaczeniu)
Po wielu zapłakanych nocach (wylałem chyba morze łez) przemyslałem całe swoje życie
Miałem jedną nieudaną próbę samobójczą (czego też się wstydzę) doszedłem do wniosku iż chcę zmienić całe swoje życie
Zalezy mi na tym by być prawym i dobrym człowiekiem by przemawiały za mną moje czyny nie słowa...
Czy zasługuje na to Ona twierdzi że nie .... Dla niej jestem potworem który dokonał straszliwej zbrodnii...
Nie wiem czy nie zrobiłem błedu zamieszczając dwa filmiki o nas na youtube...(Możecie mnie tam zobaczyć)
Dziś wypisywała w komentarzach pod nimi że jestem ćpunem i podobne
Sam ukręciłem na siebie bata..Nie podobało się jej że zamiesciłem je...Wysłałem jej smsa że niech powie tylko słowo a je usunę
Jednak nie uzyskałem odp
Dobra teraz możecie mnie zjeść smile

7

Odp: Kocham i nie potrafie już bez niej żyć............

Zachowales sie jak... no nie powiem, z filmikami moze tez.
Ale... Zeby bizuteria byla wiecej warta niz milosc i zwiazek, to juz przesada. Materialistka czy co?
Moze ktos powie, ze "jestescie siebie warci" ale mimo wszystko masz klase, bo potrafisz walczyc o zwiazek. Potykasz sie o YT i inne zakazane uzywki ale jednak... po mesku do przodu.

8

Odp: Kocham i nie potrafie już bez niej żyć............
bags napisał/a:

Zachowales sie jak... no nie powiem, z filmikami moze tez.
Ale... Zeby bizuteria byla wiecej warta niz milosc i zwiazek, to juz przesada. Materialistka czy co?
Moze ktos powie, ze "jestescie siebie warci" ale mimo wszystko masz klase, bo potrafisz walczyc o zwiazek. Potykasz sie o YT i inne zakazane uzywki ale jednak... po mesku do przodu.

czuje sarkazm w Bagsa wypowiedzi.
zastosuj sie do rad to chyba jedyne rozwiazanie.sms-owanie i dalsze grzebanie w ranach nic nie da.uzbroj sie w cierpliwosc choc to nie latwe.daj ochlonac,poczekaj az kurz opadnie.nie rob nic bo szkodzisz sobie i naprawie zwiazku.odsun sie,pozwol jej zapomnac o negatywnych sytuacjach.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kocham i nie potrafie już bez niej żyć............

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024