Tak popularne kiedyś chodziki dla dzieci zostały obecnie okrzyknięte jako najgorsze zło. Co o tym sądzicie? Czy jako dzieci miałyście chodzik? Odczuwacie jakieś negatywne skutki? Kupujecie chodzik Waszym dzieciom? Jakie są wady, a jakie zalety chodzików? Jesteście przeciwniczkami rujnowania zdrowia malucha w taki sposób, czy wręcz przeciwnie - nie rozumiecie, o co ta cała afera?
Nie mam dzieci, ale szczerze powiem, że pierwsze słyszę o negatywnym wpływie chodzików.
Z tego co pamiętam, wszystkie dzieci chodziły w chodzikach i jakoś lawiny negatywnych konsekwencji nie widzę.
Jako dziecko miałam wiklinowy chodzik, zresztą doskonale go pamiętam, bo jeszcze długo był w naszym domu, ale - z tego co mówi moja mama - niewiele z niego korzystałam. Za to mój brzdąc chodzika nie miał wcale, zwyczajnie nie czuliśmy takiej potrzeby - był dzieckiem bardzo żywym, ciekawskim, kiedy więc chciał gdzieś dotrzeć i czegoś dotnąć, to musiało odbyć się to szybko, a najszybciej mu było na czworaka. Naturalnie kolejnym krokiem i tak było chodzenie, którego nauka odbyła się błyskawicznie, a my doskonale obyliśmy się bez tego sprzętu.
Moje dzieci nie korzystały z chodzików bo nie czułam potrzeby aby mieć coś takiego. Uważam je za zbędna rzecz.
Moje dziecko miało chodzik. Traktowany był raczej jak zabawka niż przyrząd do nauki. Czyli, od czasu do czasu, mała była do niego wkładana i wtedy sobie poszurała po pokoju wielce zadowolona. Nie bardzo wiem jaką krzywdę może wyrządzić chodzik dziecku, pod warunkiem, że dziecko nie siedzi w nim całymi godzinami.
Natomiast jestem przekonana, że w nauce chodzenia to on nie pomaga ![]()
moja dwójka miała chodzik,sprawdził się,nie widzę aby wpłynął jakoś negatywnie na ich rozwój,szybko poszły na nogi bo na początku 10 miesiąca
Mój maluch uwielbia chodzik;) Nie widze w nim nic złego. Ja jako dziecko też chodziłam w chodziku i jakoś na mnie to nie wpłyneło negatywnie nie mam krzywych nóg ![]()
8 2013-04-12 10:36:49 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-04-12 10:39:36)
Moje dziecko chodzika nie miało.Nie widziałam potrzeby by przyspieszać jego rozwój motoryczny.Mówię stanowczo nie chodzikom nie tylko z powodu tego,że "chodzenie" w chodziku jest nieprawidłowym wzorcem ruchu i a kończyny w stawach biodrowych są nieprawidłowo rozstawione ale też dlatego,że widziałam dwa wypadki dziecka w chodziku- jedno spadło z dwóch małych schodków a drugie zahaczyło o próg i rozbiło głowę.
Mąż jest specjalistą fizjoterapii II stopnia i wierzę w to co mówi:)
Znam dzieci,które pomimo używania chodzików rozwijają się prawidłowo jednak od lat stanowisko specjalistów jest jasne: chodziki nie pomagają a szkodzą.Dlaczego mamy używające chodzików w to nie wierzą?
Ja bym nie ryzykowała...za bardzo cenne jest dla mnie zdrowie mojego dziecka.
Nie widzę żadnych zalet tradycyjnego chodzika- prócz tego,że mamy mają spokój od dziecka.
Polecam dla dzieci zaczynających chodzić tzw. chodziki- pchacze.
Słyszałam że z chodzika krzywią się nóżki