to mój pierwszy wątek a więc proszę o wyrozumiałość:) właśnie zakończyłam 3-letni związek:) pisze z uśmiechem bo czuje się taka szczęśliwa:):):):) mój ex (jak to pięknie brzmi) to był straszny egoista, najważniejsze dla niego były pieniądze i swój własny tyłek. kłamał, oszukiwał i zawsze to on był najważniejszy. a wszystko o co miałam do niego pretensje odwracał przeciw mnie. przy nim czułam się głupia, bezwartościowa, i nawet przestałam lubić gotować co uwielbiałam. gdy zaczęły się komentarze typu: "nie będę jadł bo jajecznica jest zbyt żółta"-ehhh... z zawodu jestem fotografem (co uwielbiam) ale on nie chciał żebym pracowała w zawodzie bo był strasznie zazdrosny. nie zgadzał się też na inne rzeczy, które kocham np: pływanie, chodzenie w szpilkach czy sukienkach. Kocham podróże a każdy weekend spędzaliśmy przed telewizorem. Ja nie mogłam tak naprawdę robić nic co sprawiało mi przyjemność a uwielbiam jeździć nocą samochodem, wsiąść do niewłaściwego pociągu czy autobusu. pływać ciemną nocą w jeziorze czy spać pod gołym niebem a oczywiście wszystko to było problemem. dla niego zrezygnowałam z wszystkiego co kocham. aż do momentu kiedy zaczęłam źle się czuć. poszłam do lekarza i okazało się że coś jest nie tak. złe wyniki badań. złe samopoczucie. dostałam leki, i miałam wrócić za miesiąc powtórzyć badania bo lekarz podejrzewał coś poważnego. obiecałam sobie ze jeśli będę zdrowa to zmienię coś w swoim życiu. i okazało się ze to nic poważnego:):):) zostawiłam więc tego egoistę i mam zamiar spełniać po kolei swoje marzenia (mam nawet listę) zaczynam od dziś:):) pisze na forum co zawsze chciałam zrobić (tez zakazane) i powiem jeszcze tyle ,że już nigdy więcej nie zobaczę swojej przyszłej niedoszłej teściowej co już samo w sobie jest spełnieniem marzeń:)
Teraz jesteś w euforii bo sprawa jest świeża - ale to dobrze wróży ![]()
myślę jednak że za kilka dni mogą przyjść gorsze chwile, emocje opadną..
ale 3maj się najważniejsze to być konsekwentnym ![]()
Ten post powinno się wklejać wszystkim kobietom, które są nieszczęśliwe w związku, ale nie chcą odejść, bo miłość/przywiązanie/strach/przyzwyczajenie itd.
Gratuluję takiej decyzji i podejścia do sprawy
. Swoją drogą dziwię Ci się, że się na wszystko zgadzałaś tyle czasu...
Ann, bo tak trzeba... trzeba żyć dla siebie...
Nawet będąc w związku, żyjąc z kimś, powinno robić się to dla siebie... dlatego że się tego kogoś kocha i czuje się z nim dobrze, dla swojego szczęścia. Jeśli druga osoba nie zasługuje na to, to nie powinno dłużej zostawać się w takim związku...
to mój pierwszy wątek a więc proszę o wyrozumiałość:) właśnie zakończyłam 3-letni związek:) pisze z uśmiechem bo czuje się taka szczęśliwa:):):):) mój ex (jak to pięknie brzmi) to był straszny egoista, najważniejsze dla niego były pieniądze i swój własny tyłek. kłamał, oszukiwał i zawsze to on był najważniejszy. a wszystko o co miałam do niego pretensje odwracał przeciw mnie. przy nim czułam się głupia, bezwartościowa, i nawet przestałam lubić gotować co uwielbiałam. gdy zaczęły się komentarze typu: "nie będę jadł bo jajecznica jest zbyt żółta"-ehhh... z zawodu jestem fotografem (co uwielbiam) ale on nie chciał żebym pracowała w zawodzie bo był strasznie zazdrosny. nie zgadzał się też na inne rzeczy, które kocham np: pływanie, chodzenie w szpilkach czy sukienkach. Kocham podróże a każdy weekend spędzaliśmy przed telewizorem. Ja nie mogłam tak naprawdę robić nic co sprawiało mi przyjemność a uwielbiam jeździć nocą samochodem, wsiąść do niewłaściwego pociągu czy autobusu. pływać ciemną nocą w jeziorze czy spać pod gołym niebem a oczywiście wszystko to było problemem. dla niego zrezygnowałam z wszystkiego co kocham. aż do momentu kiedy zaczęłam źle się czuć. poszłam do lekarza i okazało się że coś jest nie tak. złe wyniki badań. złe samopoczucie. dostałam leki, i miałam wrócić za miesiąc powtórzyć badania bo lekarz podejrzewał coś poważnego. obiecałam sobie ze jeśli będę zdrowa to zmienię coś w swoim życiu. i okazało się ze to nic poważnego:):):) zostawiłam więc tego egoistę i mam zamiar spełniać po kolei swoje marzenia (mam nawet listę) zaczynam od dziś:):) pisze na forum co zawsze chciałam zrobić (tez zakazane) i powiem jeszcze tyle ,że już nigdy więcej nie zobaczę swojej przyszłej niedoszłej teściowej co już samo w sobie jest spełnieniem marzeń:)
kobieta sukcesu... "luxtorpeda" z wlasnym planem na zycie. Zwiazek to partnerstwo a nie dyktatura jak juz nie raz tu mowilem
Na pohybel toksycznym egoistom... ![]()
spoko loko euforia ,ale to moze opasc jak wspomniala przedmowczyni.lecz nie musi.poza tym masz crazy pomysly i uwazaam ,ze pasujemy do siebie
and what will they see?
they will see free men! and fredom!
Milosc to wolnosc , Ci ktorzy nie zrozumieja tego , nigdy nie beda kochac
)
ah moja droga mialam to samo ![]()
rok tkwilam w zwiazku z mezczyzna ( teraz nawet bym tak go nie nazwala bo osoba ktora tak postepuje nie zasluguje na takie miano), ktory z kazdym dniem zabranial mi coraz wiecej i wiecej.
a ja myslalam ze kochalam , tzn jestem pewna ze kochalam , ale wszystko wygasalo stopniowo az umarlo , bo jak mozna czuc sie bezpiecznie i rozkoszowac sie miloscia kiedy ciagle narzucane sa nam jakies kategorie?
mezczyzni wiedzieli kim jestesmy co robimy , czym sie zajmujemy - nie potrafilam nigdy zrozumiec tego zalu.
u mnie minely 3 miesiace , a ja juz po tygodniu odetchnelam z ulga i zycze by u Ciebie tez nie bylo chwil zalamania.
jesli bedziesz chciala pogadac - daj znac ![]()
Buziaki!
Hm.Pozwolę sobie tylko zaznaczyć że,opisana historia jest tylko jedną stroną medalu więc uważałbym z tym huraoptymizmem.
3lata związku i tak łatwo przyszło Jej zostawić faceta?
Jego egoizn?.Hm.Powód jak powód.Każdy jest dobry do zerwania.Ot tak.
Tylko gdzie tu było uczucie?.
Nie było go zapewne wcałe i dlatego dobrze się stało że,ích drogi się rozchodzą bo niby na czym miałby być budowany ten związek?.
A już podejście autorki w stylu wsiąść do pociągu itd,itp jest mega odpowiedzialne.Tylko pogratulować dojrzałości.
I bardzo dobrze
Przybij piątkę. Oby tak dalej.
I bardzo dobrze
Przybij piątkę. Oby tak dalej.
Przepraszam że,się wtrącę.
Możesz sprecyzować swoje zdanie?
Ten post powinno się wklejać wszystkim kobietom, które są nieszczęśliwe w związku, ale nie chcą odejść, bo miłość/przywiązanie/strach/przyzwyczajenie itd.
Gratuluję takiej decyzji i podejścia do sprawy
. Swoją drogą dziwię Ci się, że się na wszystko zgadzałaś tyle czasu...
Dokładnie tak. Popieram. A co niektórzy panowie niech lepiej zabierają głos, ale nie na kobiecych portalach....
Eileen napisał/a:Ten post powinno się wklejać wszystkim kobietom, które są nieszczęśliwe w związku, ale nie chcą odejść, bo miłość/przywiązanie/strach/przyzwyczajenie itd.
Gratuluję takiej decyzji i podejścia do sprawy
. Swoją drogą dziwię Ci się, że się na wszystko zgadzałaś tyle czasu...
Dokładnie tak. Popieram. A co niektórzy panowie niech lepiej zabierają głos, ale nie na kobiecych portalach....
Przepraszam ale nie zagalopowałaś się z tym trochę?.
Może przeczytaj regulamin portalu zanim na niego wejdziesz?.
My mężczyźni,co prawda Jesteśmy tu gośćmi ale nie bez prawa głosu.Rozumiesz?
Możesz nie zgadzać się z jakimś zdaniem i "walczyć"argumentami ale nie sądzę by wolno Ci było ograniczać,zabraniać,sugerować etc.niepotrzebne skreślić,komuś głosu tylko dlatego że,jest mężczyzną i zabiera głos na typowo żeńskim portalu.