Kocham mężczyzne juz ponad 4 lata nie jesteśmy taraz ze soba bo on jest zareczony z inna kobieta , bylismy kiedys w sobie bardzo zakochani mamy wspolnego syna 2 latka ja mam tez starszego ktory ma 5 lat traktowal tantego tez jak swojego niemoge wymazac jego z pamieci kazde wejscie w zwiazek konczy sie porazka probowalam go znienawidziec ale sie nie da..... byla szansa zebysmy byli ze soba pewnego dnia przed tym jak poznal ta dziewczyne z ktora teraz jest miedzy nami odrzyla ta chemia ale teraz zastanawiam sie czemu tak sie stalo , faktem jest to ze stracilismy do siebie zaufanie ale co mam robić walczyc o niego chociaz to nie jest takie proste.....ja czasami sie nie dogadujemy wyrzuca sprawy ktore nawet sobie nie mielismy okazji wyjasnic ,jakby przemawial zal przez niego ,pisalismy w kwestiach tylko dziecka ale tez napisal mi niewiesz jak sie cieszy ze jest z ta dziewczyna a nie ze mna mam to traktowac jako wylew jego zlosci odegrania sie?? czy moge liczyc ze cos nadal do mnie czuje ze jescze do mnie wroci ?!
Nie wiem jak innym ,ale bardzo często wydaje mi się że nie które posty są krzykiem rozpaczy, które z góry mają zostać bez odpowiedzi..
Bo jak droga Magdo mam czytać :
"faktem jest to ze stracilismy do siebie zaufanie"
wyrzuca sprawy ktore nawet sobie nie mielismy okazji wyjasnic
Czyli ty wiesz co jest na rzeczy ? Zdajesz sobie sprawę z decyzji (jakie by nie były) Jegomościa?
Od razu nasuwa się OCZYWIŚCIE fundamentalne pytanie :
Dlaczego szukasz winy w tak infantylnym, idiotycznym itd. Zachowaniu partnera w SOBIE?...
Jeżeli winy nie ma ,lub jest błaha , to rozumiem że warto czekać aż wydorośleje ?
Potrzebujesz chłodnej oceny sytuacji tak przecież skromnie opisanej przez ciebie ..Na pewno?
3 2013-04-01 07:18:50 Ostatnio edytowany przez betina2 (2013-04-01 07:21:15)
Magda - skoro on zareczony, to raczej daj sobie spokoj z marzeniami o byciu razem.
Pytasz - czy bedziemy szczesliwi - sadze , ze raczej nie. Za duzo sie zadzialo, zeby tak sie moglo stac.
Z tego co piszesz, bycie z nim tez nie bylo latwe. On zadowolony, ze w koncu ma inna, czyli daje Ci do zrozumienia, ze uwolnil sie od mysli bycia z Toba.
Nic juz nie wyjasniaj, nie probuj go odzyskiwac - najwyrazniej nie jestescie dla siebie pisani.
Czasami tak bywa - ze bez siebie zle, a ze soba jeszcze gorzej.
Masz dwoje dzieci - zajmij sie nimi i soba. Z czasem wszystko zblednie, byc moze ktos inny stanie na Twej drodze.
Nie rob nic "za wszelka cene", bo mozesz tylko zepsuc relacje z nim, juz i tak nienajlepsze.