Tak trochę w opozycji do tematu "Mężczyźni... Nasi CUDOWNI mężczyźni
" założonego przez Crystals.
Co was irytuje, złości, czego nienawidzicie u swoich mężczyzn? Ewentualnie dla net-panów, net-mężczyzn, net-chłopaków, net-facetów - może być wersja: co was złości w płci przeciwnej.
Ja nie lubię u mojego M., że nie dąży do rozwiązywania problemów (trochę takie zamiatanie pod dywan), a potem kłopoty uderzają z całą siłą, w najmniej oczekiwanym momencie.
A druga rzecz, to taki dualizm: mówi jedno, robi coś zupełnie innego. Np. kiedyś ustaliliśmy, że na poważne rozmowy musi być czas i miejsce, nie można podejmować poważnych decyzji rano, kiedy każde z nas śpieszy się do pracy. Mi się raczej nie zdarza łamać tej zasady (sama o nią walczyłam
), ale jak on ją łamie - to wszystko ma uzasadnienie... gdyż problem jest tak poważny, że trzeba teraz go rozwiązać natychmiast (patrz poprzedni akapit
)