Jestem z moim chłopakiem ponad 2 lata, mieszkamy razem. Niedawno wyjechałam na ponad dwa tygodnie i po powrocie chłopak powiedział, że ktoś ukradł mój rower (za parę tysięcy). Dzisiaj weszłam na jego fb i dowiedziałam się z jego rozmowy z kolegą, że mój rower zastawił... Co mam zrobić. Zerwać? Jak mogę mu jeszcze kiedykolwiek zaufać?
2 2013-03-14 01:51:22 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-03-14 02:11:34)
Nie zerwać, tylko zażądać odpowiedzi na pytanie dlaczego skłamał. Za każde nadwyrężenie zaufania zamierzasz zrywać? To nie rozwiązuje problemu.
p.s.
Zerwać zawsze zdążysz...
Gdyby zdradził, to pewnie powiedziałbym Ci, abyś została. Ale jak oszukał, czyli okradł Cię, to bym radził, abyś odeszła.
A może ma problemy finansowe. Podpytaj, zrób śledztwo, moze to calkiem inaczej wygląda. A jeśli nie, to zerwij, bo to znaczy ze to kłamca i złodziej w jednym.
Jasne, jeśli zastawił rower, aby poimprezować, czy spłacić długi u kumpli, to nie ma co się zastanawiać. Na dodatek bym zrobiła wszystko aby odzyskać własność.
Jednak warto się dowiedzieć, dlaczego tak się stało, stosując "domniemanie niewinności"
Choć poniekąd w to wątpię, to czasami mogło się zdarzyć na prawdę coś złego i chłopak znalazł z tego takie wyjście (bardzo głupie ale wyjście). Może miał nadzieje, że zdąży go wykupić przed Twoim powrotem. Daj szansę na wytłumaczenie, jak będzie kręcić i okaże że zwykłym oszustem, to wtedy wiadomo już co powinnaś zrobić.
dzięki za rady, niestety chyba już się nic nie da uratować. Sama nie jestem bez winy, przeczytałam jego rozmowę z kumplem na fb. Z niej jasno wynika (przynajmniej wg mnie), że rower zastawił, on twierdzi, że w życiu by tego nie zrobił, chociaż ma problemy finansowe... Już kilka razy mieliśmy podobne kłótnie i rozchodziło się o moje zaufanie do niego, ale zrobił kilka rzeczy, które nadszarpnęły moje zaufanie i wychodzi na to, że nie potrafię ufać. On uważa, że bez zaufania nie ma związku i wyjeżdża w niedzielę, albo poniedziałek gdzieś za granicę = formalny koniec. Czuję się okropnie, bo jeżeli on nie kłamie, jestem największą idiotką, a jeżeli kłamie, to jest najgorszym kłamcą. Żadna z tych opcji nie jest dobra. Choćbym się nawet dowiedziała, jaka jest prawda, czuję że zawiodłam.
Lepiej teraz niż później.
Skoro nie masz zaufania, a on Cię okrada...
I jeszcze mam wrażenie, że go tłumaczysz (?!)..
I to jeszcze ON ZERWAŁ..
Dziewczyno, jakie Ty masz szczęście.
Przynajmniej Cię zostawił i masz szanse ułożyć sobie zycie.
Bo ty byś nie zerwała tylko sie z nim meczyla, a on by dalej robił z Ciebie idiotkę.
Szczęscie w nieszczęsciu ![]()