Czesc, potrzebuje porady
Jestem z pewnej miejscowosci A, moj ukochany z innej B, studiujemy w jednym miescie. Ja aktualnie koncze studia, jemu jeszcze zostały 2 lata.
Siedzialam dzisiaj z moim ukochanym i tak sobie rozmawialismy o przyszlosci. Doszlo do tematu przyszlego mieszkania. I z jego ust padlo zdanie "ostanio znalazlem idealny projekt na nasz dom, w B (i tu pada nazwa jego rodzinnej miejscowosci)".
Zawsze chcialam miec blisko moja rodzine, z ktora jestem bardzo mocno zwiazana, im blizej konca studiow tym bardziej chcialabym wrocic do miejscowosci A i miec ich blisko. Na moje pytanie czy moze jednak w mojej miejscowosci? Zastanowil sie i powiedzial ze jego mama jest sama (wychowywala go samotnie), a on nie chce jej zostawic samej. Rozumiem to, ale ciezko mi pogodzic sie z mysla, ze ja do swojej rodziny bede miala ok 2 godziny drogi samochodem w dobrych, niezakorkowanych warunkach, dodatkowo dojdzie praca, kiedys na pewno dzieci nie bedzie czasu jezdzic tyle ile bym chciala. Wiadomo jest telefon, internet, ale to nie to samo. Przeszkadza mi to ze w momencie gdy bede chciala zobaczyc moich rodzicow to nie bedzie to "ot tak" na 15 min na herbatke.
Czuje rozdarcie miedzy moimi emocjami (mocna wiez z rodzicami), a racjonalnym spojrzeniem (samotnosc jego mamy), nie wiem co o tym myslec, jak sobie poradzic z takim impasem?