Miłość jak z bajki? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość jak z bajki?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

Temat: Miłość jak z bajki?

Witam wszystkich. Chciałam opisac wam swoją historię. Trochę tego bedzie ale mam nadzieje że ktos doczyta to do końca i w jakis sposób mi pomoże.
Z moim obecnym facetem poznaliśmy się 3 lata temu nad morzem. Oboje odbywaliśmy praktyki zawodowe w tym samym hotelu. Przez miesiąc czasu mieszkalismy w jednym pokoju - my i 6 innych osób. Było bosko...Od razu wpadlismy sobie w oko...ale on tam był ze swoją dziewczyną!! Na poczatku były tylko spojrzenia...i pewnego wieczoru pod wpływem procentów wykorzystalismy nieobecność ILony - tak miała na imie ta dziewczyna i spędzilismy sobie miły wieczór...masaże spacer pierwszy pocałunek... żadne z nas nie myslało co dalej . To była chwila. Nigdy w życiu nie czułam do nikogo takiej chemii jak wtedy do NIego. Juz przestał nam nawet przeszkadzac fakt ze on tam jest z dziewczyną. Kombinowalismy jak dzieci zeby przez chwile pobyc razem...zeby przytulic sie pocałowac. Wszytsko działo sie praktycznie na jej oczach. Dowiedziała sie o tym. Były rozmowy kłótnie itp. On obiecał ze z tym skonczy - nie skonczył poprostu bardziej uwazalismy. Mijały dni...praktyki dobiegały konca. Pozegnanie było dramatyczne...płakałam przez 3 kolejne dni. Ja jestem z Podlasia on ze śląska wiec siłą rzeczy to ie miało szans na przetrwanie. Dzieli nas prawie 700km. Każe wróciło do swego zycia...on z nia a ja sama. czasem jeszcze pisalismy maile ale coraz rzadziej. Myslałam o nim czesto ale nie chciałam wchodzic znowu z butami w ich zycie. Wiedziałam ze dalej sa razem.... pewnie myslicie sobie jak mogłam byc tak podła i zachowac się tak wobec tej dziewczyny. Miałam wyrzuty sumienia...szkoda mi jej było ale z drugiej strony kazdy musi dbac o swoje szczęscie. Bo jak my nie zadbamy to ono samo do nas nie przyjdzie.
Mineły ponad 2 lata. Odezwał się. Od tak czesc co słychac. byłam w szoku...zaczelismy sobie gadac , powiedział ze dalej są razem. Mieszkają razem, pracują razem i chodzą nawet do tej samej szkoły. Żalił sie ze sie ine układa, ze chce sie ropzstac ze to nie to. Mówił ze czesto o mnie myslał ale bał sie odezwac.
Pisalismy do siebie smsy rozmawialismy przez tel na gadu... Wspominalismy sobie.. i zastanawialismy się jakby to było gdybysmy sie teraz spotkali. Czy to cos co było wtedy to było tylko szczeniackie zauroczenie czy cos więcej? Postanowilismy sie spotkać. Pojechałm do niego. Na początku oboje nie wiedzielismy jak sie zachowac. Jak Go zobaczyłam nogi mi drżały...serce waliło... jak mnie przytulił wszystko wróciło. Wróciło jeszcze silniejsze niz wtedy. Spędzielismy razem cudowny weekend. Zastanawialismy sie co robic. On twierdził ze nie chce z nią byc ze czeka na "ten moment" zeby to skonczyc. Postawiłam mu ultimatum. powiedziałam ze dopóki z nią nie skonczy nie zobaczymy się wiecej. Odwiózł mnie na dworzec...płakałam jak dziecko... Wracając z dworca pojechał do niej i skonczył to!
Byłam szczesliwa ale bałam sie jak to będzie. Przeciez nie da sie zyc tak na odegłosc. No i tak trwamy do dnia dzisiejszego. odliczając dni do kolejnego spotkania. On jest pewny ze chce się ze mną ożenic miec ze mną dziecko i jak najszybciej zamieszkac razem. Byłam w szoku bo mówił tak juz po pierwszym spotkaniu . nigdy nikt nie mówił mi takich rzeczy. ja tez poczułam tą magie i po pewnym czasie powiedziałam mu ze też tego chce. Czuje ze to jest TEn. Powiedziałam mu ze dopóki sie nie zaręczymy nie ma mowy o wspólnym mieszkaniu - to warunki moich rodziców . Powiedział ze to zaden problem. Schody zaczynają się w momencie kiedy mamy podjąc decyzje gdzie mieszkac. Tam u niego czy tu u mnie. Wieeeeelki dylemat bo ja mam tu dobra prace, szkołe rodzine i wszytsko... On zaczą tez własnie pracowac i jego rodzina nie darowałaby mi zebym go zabrała do siebie. Z tą poprzednią dziewczyną mieszkali koło Warszawy i bardzo rzadko przyjezdzał do domu. Wiem ze nie chciiał sie wyprowadzac. Zatem podjełam decyzje ze to ja sie przeprowadze. Skoncze semestr w szkole i sie przeprowadze. Powiedziałam mu o tym...był bardzo szczęsliwy i nawet zaczą szukac mieszkania. Uprzedziłam szefa ze moze byc taka sytuacja....uprzedziłam rodziców... sama myslałam o tym bardzo powaznie. Budziło we mnie to wiele emocji bo z jedej strony wreszcie bedziemy razem! Ale to dla mnie obcy świat... minie sporo czasu zanim znajde prace...oszczednosci szybko sie skonczą i to on będzie musiał mnie utrzymywac... zapewniał ze wszytsklo będzie dobrze ze wszystkim sie zajmie...
Wiec sie uspokoiłam.
Wczoraj wspomniałam ze rozmawiałam z szefem - bo ma juz kogos na moje miejsce jakbym faktycznie rezygnowała... to zaczą mówic ze spokojnie zebym nie podejmowała pochopnie decyzji ze mamy na wszytsko czas itp... odebrałam to jakby sie wycofywał pomału?! jakby sie zaczą obawiac?!
SAm mnie na to nakręcał.... mówił ze zamieszkamy razem bedzie pięknie...ja nie chciałam wierzyc a kiedy uwierzyłam on sie wycofuje?
Ostatnio ma dla mnie coraz mniej czasu.. zawsze dzwonił jadąc do pracy, na przerwie i wychodząc z pracy... teraz jak zadzwoni wracając to jzu jest dobrze.
Tak samo ciągle mam obawy ze mnie zdradzi...moze ja jakas chora jestem?! Znam go... wiem ze ilone zdradził nie raz..... kiedy mu o tym mówie twerdzi ze  sie zmienił ze kocha mnie bardzo ze nigdy nie skrzywidzi ale ja sie i tak boje.... ehh dlaczego to wszytsko jest takie trudne?!
a jak faktycznie rzuce wszystko i pojade tam i nam nie wyjdzie? Cholera czy ja zawsze musze miec w zanadrzu kilka czarnych scenariuszy? Czy ja nie moge być tak poprostu szczeliwa? nie znosze siebie za to! Co robic? Dac mu czas i nie wpominac o przeprowadzzce? poczekac az sam zacznie rozmowe?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Miłość jak z bajki?

poczekaj, najlepszy doradcą jest czas... ja mieszkam z swoim Miśkiem i czekam, kiedy to się zdecyduje na ślub. Njciekawsze jest to, że już 5000 razy zdążył poprosić mnie o rękę, są wieczory, że razem planujemy sówj ślub, kogo zaprosimy, jaką będę miała suknię i bukiet... a za dwa dni słyszę tekst "nie spieszmy się tak"... planujemy ślub za dwa lata... czekam, czekam aż sam w końcu zacznie temat... jesli nie zacznie- jego strata.

3

Odp: Miłość jak z bajki?

Miłość na początku piękna a teraz dylematy. No jesteś w bardzo trudnej sytuacji, kochasz go ale z drugiej strony boisz się wszystkiego poświęcić i ci się nie dziwie. Jak wam nie wyjdzie on nadal będzie miał prace i blisko rodzinę a ty nie. To ze zdradzał swoja poprzednia dziewczyne nie swiadczy o nim dobrze, ja uwazam ze zdradzi i ciebie bo taka jest juz natura facetow. W takiej sytuacji jakiej jestes ty, nie dziwne ze masz czarne scenariusze, przeciez od tej decyzji czy z nim byc i mieszkac zalezy jakie bedzie twoje dalsze zycie. Chyba nie masz innego wyboru jak poczekac na jego krok, bo on skoro ma dylematy i obawy to to nie wrozy nic dobrego. I jezeli zdecudujesz sie z nim zamieszkac to mozesz zyc w ciaglym strachu ze cie zdradza, skoro juz teraz masz obawy ze tak moze byc.

4

Odp: Miłość jak z bajki?

porozmawiaj z nim -zadzwon najlepiej; powiedz to co tu, zapytaj czy on sie wycofuje, może to nadinterpretowałaś ? ustalcie konkretny termin zamieszkania razem

5

Odp: Miłość jak z bajki?

nie moge prosic go o podanie konkretnego terminu bo nie chce wywierac na nim takiej presji... chce zeby to była jego decyzja... podejrzewam ze w lipcu chce mnie poprosic o ręke i wtedy bedziemy planowac konkretnie... ciągle powtarza zebysmy sie nie spiszyli ze wszytskim az tak ja tez juz bym chciała konkretnie wiedziec KIEDY?! ale nie chce tez zyc w przekonaniu ze zareczylismy sie dlatego ze ja naciskałam a nie dlatego ze on był pewny i sam tego chciał

6

Odp: Miłość jak z bajki?

Moim zdaniem sytuacja jest trochę skomplikowana.Facet był z poprzednią dziewczyną tyle czasu pomimo,że jej nie kochał,zdradzał ją...To nie świadczy o nim najlepiej.Musisz być ostrożna,może wstrzymaj się z decyzją o wspólnym zamieszkaniu.Poczekaj,aż on wróci do tej rozmowy.Nie zabiegaj o to pierwsza.Niech on o Ciebie powalczy.Dzieli Was 700km,więc to dużo ale są telefony,smsy,maile.Nie podejmuj pochopnych decyzji.Tymbardziej,że to Ty masz zrezygnować z pracy,rodziny,znajomych -  nie on.Dajcie sobie jeszcze trochę czasu.

7

Odp: Miłość jak z bajki?

Nie decyduj się pochopie na przeprowadzkę. Zwłaszcza, że do końca mu nie ufasz, bo obawiasz się zdrady. Z tego co piszesz wynika, że to Ty zdecydowałaś się na przeprowadzkę, a powinna to być wasza wspólna decyzja. Jeśli on nie jest gotów przeprowadzić się dla Ciebie, zmienić pracę, środowisko to podejrzewam, że jego uczucie nie jest tak głębokie jak Twoje. Poczekaj na jego krok, upewnij się, czy on naprawdę Cie kocha i da Ci szczęście.

8

Odp: Miłość jak z bajki?

Miłość jak z bajki? Myślę, że nie... on był zajety a Ty rozwaliłaś czyjś związek. Nie wiem jak można wogóle startować do kolesia który juz ma kogoś. Może to co było miedzy wami to tylko silne zauroczenie? Bo mu sie z tamtą nie układało ale co robic facet myślał no tak mam ta z praktyki przecież to siup zerwę z mym problemem i ulecze sie u boku innej. Sorki, że tak piszę ale moim zdaniem taki facet który miał już laske i ja kochał i znalazł te 2 kobietę to istnieje duzo prawdopodobienstwo, że prędzej czy później z toba tak samo zrobi. Tu juz były historie kobiet co miały właśnie tak podobnie i dobrze to sie nie skonczyło. A wy w dodatku mieszkacie tak daleko. No ale to juz wasze zycie, trzeba było brac sie za wolnego kolesia i jak juz to bliżej bo związek na odległość jest bardzo trudny. Powodzenia.

9

Odp: Miłość jak z bajki?

A ja myśle że on wcale nie zerwał z dziewczyną jesteście z dala od siebie nie wiesz co robi , dostał to czego chciał i wrócił do tamtej a ciebie trzyma jak koło zapasowe, po wielu latach bycia z kimś ciężko zacząc od nowa noie wierze że jego dziewczyna po prostu tak to odpuściła a nawet jeśli ona jet przy nim więc ma pole do manewru ty niestety nie.

10

Odp: Miłość jak z bajki?

mam pewnosc ze z nią zerwał bo spotkalismy ją jak byłam u niego... szlismy sobie za ręke minelismy ją i było tylko "cześć" poza tym poznałam jego rodziców więc chyba to tez swiadczy o tym ze nie ukrywa mnie przed światem...
Rozwaliłam.. faktycznie rozwaliłam ale do tanga trzeba dwojga nie zrobiłby nic jakby mu na niej zalezało... i to nie ja zrobiłam ten 1szy krok...do tej pory mam jakies wyrzuty sumienia za te praktyki ale przeciez serca nie oszukam..
On tez był gotowy sie przeprowadzic....sam tak mówił...i wierze ze by to zrobił ale to ja doszlam do wniosku ze nie chce podcinac mu skrzydeł na drodze do kariery bo niedługo ma awansowac a moja praca niestety nie daje mi zadnych mozliwosci awansu...wciąż tkwię w martwym punkcie...Poza tym bałam się ze nie odnajdzie się w tym moim świecie a ja przeciez chccę zeby był szczesliwy...wiem ze wiele ryzykuje ale jak nie zaryzykuje to nie będe wiedziała i ciągle bede sie gryzła ze moze jednak zle zrobiłam Moze własnie dobrze mi zrobi zmiana otoczenia? troche ciekawi mnie ta NOWOSC jakto będzie z dala od domu.... a z drugiej strony przez długi czas zdana będe tylko na niego...a ja nie znosze byc od kogos zalezna!wiele jest rozterek... mam jeszcze trochę czasu na przemyslenie tego....Oby sie  to wszytsko jakos ładnie poukładało...

11

Odp: Miłość jak z bajki?

jak dla mnie to nie wszystko jest takie oczywiste, i wydaje mi się że Wasze plany są przedwczesne-wspólne mieszkanie, Twoje założenie że oświadczy się w wakacje. jak dla mnie to nie powinnaś tak wszystkiego dla niego zmieniać. on ma za sobą związek, długi. Ty czujesz że to TEN  ale mnie się wydaje że nie powinnaś się tak spieszyć i tak ślepo mu ufać.

12

Odp: Miłość jak z bajki?

popieram dziewczyny. wszystko robisz za szybko i tak samo szybko możesz się przejechać .....
no ale nas i tak nie posłuchasz, postaraj się tylko nabrać dystansu do tego kochana smile a tak jak mówisz wszystko się ładnie poukłada. nie poświęcaj swojego życia na poczet miłości do faceta. można iść na ustępstwa owszem ale nie nie zmieniać diametralnie całe życie

13

Odp: Miłość jak z bajki?

ehh wiem ze to wszytsko tak szybko sie jakos dzieje...trzeba wyhamowac... zobaczymy...za tydzien jadę do NIego...nie bede na nic naciskac zaczynac rozmów...poczekam na jego krok.. jak sam zacznie ten temat to pogadamy i jak juz będe miała ten pierścionek i skoncze semestr pomyslimy o konkretach
Niczego bardziej nie pragnę jak być blisko niego... budzic sie i zasypiac przy nim...Przeciez nie da sie poznac człowieka od weekendu do weekendu kiedy zawsze jest bajkowo bo czekamy na spotkanie?! Zeby sie poznac i wiedziec czy naprawde chcemy byc razem trzeba razem zamieszkac... zmierzyc się razem z problemami dnia codziennego... kiedy wraca zmęczony po pracy kiedy pokłóci się z bratem czy rodziną...kiedy rzuca skarpetki pod fotel, nie opuszcza klapy w toalecie.... czy ja zaakceptuje jego zwyczaje a on moje? czy bedzie mnie kochał mimo tego ze straszine zrzedze kiedy mam okres i wkurzam sie za bałagan w mieszkaniu? kiedy w niedzielę mam ochote pospać do południa i pochodzic sobie w pizamie...? kiedy nie ugotuję obiadu bo nie bede miała czasu lub ochoty gotowac?
Dziekuje wam za wszystko....ja naprawde jestem rozbita... to odliczanie dni do wyjazdu mnie wykonczy..,:( a najgorsze sa chwile na dworcu kiedy pociąg odjezdza....i znowu trzeba zacząć odliczanie na nowo

14

Odp: Miłość jak z bajki?

wiesz wszystko przed Wami ale mnie martwi jeden fakt.. że Ty taką wielką wagę przywiązujesz do tego pierścionka-nie on zagwarantuje że będzie Wam dobrze razem, że zaakceptujecie się w pełni nawzajem!! powinnaś zdefiniować miłość i zastanowić się co ona tak naprawdę znaczy, bo jak dla mnie to żyjesz marzeniami i wyobraźnią, patrzysz na wszystko przez różowe okulary a powinnaś popatrzeć na rzeczywistość i na wszystko co jest między Wami, co było i czy w ogóle się znacie..

15

Odp: Miłość jak z bajki?

z tym pierścionkiem to jest tak ze moi rodzice powiedzieli ze nie pozwola na to zebym mieszkała z facetem bez tego... dlatego to jest tak istotne.... wiem ze to ja mam byc szczeliwa a nie oni ale chce zyc z nimi w zgodzie a wiem ze jak sie wyprowadze bez zaręczyn będzie wielka wojna;/ czego chce uniknac.... Tomek to doskonale rozumie i zanim mu o tym powiedziałam mówił ze chce sie zaręczyc ... a jak powiedziałam ze rodzice maja takie poglądy to nawet skomentował " bardzo słusznie" wiem ze to moze głupie ale tak sie sprawy mają....;/

16

Odp: Miłość jak z bajki?

wiesz jeśli tak łatwo poddajesz się woli rodziców to nie zazdroszczę. dla mnie to wszystko jest jakieś dziwne i mało realistyczne. poznaliście się 3 lata temu po 2 się odezwał ale kim on jest? nie znasz go tak mi się wydaję i powinnaś być ostrożna, wiem że to trudne ale zauroczenie to nie wszystko.. zastanów się ile się zmieni i ile niepewności niesie ze sobą ta relacja.. powinnaś się trochę wstrzymać i dać sobie czas. taka nagonka ze str rodziców Ci nie pomoże ale może własnie powinnaś dlatego poczekać z tymi wszystkimi decyzjami o wspólnym mieszkaniu, zaręczynach, ślubie.

17

Odp: Miłość jak z bajki?

wręcz odwrotnie! całe życie robiłam im na przekór... ale wiem ze chcą dla mnie jak najlepiej i w tej kwestii to moze faktycznie mają racje
NIe znam bo jak mam poznac skoro widujemy sie co 2 tygodnie w weekendy? własnie dlatego chce sie przeprowadzic i zamieszkac razem zebysmy mieli szanse sie poznac i utwerdzic sie w fakcie ze chcemy byc razem juz zawsze albo przekonac się ze to nie to i życ sobie dalej z czystym sumieniem ze zrobiłam wszystko co mogłam. Przez ten czas kiedy nie mielismy ze sobą kontaktu często o nim myslałam... zastanawiałam sie czy to przypadkiem nie był ten jedyny...?jak mam sie przekonać w inny sposób?? Noelle dziękuje Ci bardzo będe miała Twoje zdanie na uwadze... odpuszcze troche nabiore dystansu... w sumie nie ma co za bardzo wybiegac w przyszłosc i planowac 10 lat na przód, będzie co ma byc.

18

Odp: Miłość jak z bajki?

wiesz ja nie chcę Ci niczego sugerować, krytykować albo popierać, patrze na sytuację z obiektywnej perspektywy. wg mnie mieszkanie razem ok-to najlepszy sposób by się poznać wink ale.. no własnie, nie zaręczyny, na to trzeba PRAWDZIWEJ miłości i dojrzałości, zaufania i przemyślenia. dlatego zdanie Twoich rodziców w tej kwestii jest akurat smieszne, może żyją jakimś stereotypem ale chyba lepiej bys poznała człowieka z którym chcesz założyć rodzinę niż pakowania się w poważny związek z zobowiązaniami, bo zaręczyny są zobowiązaniem. jesli Twoi rodzice chcą bys zaręczyła to nie chodzi tylko o pierścionek na twoim palcu ale deklarację, ustalenie daty ślubu, poznanie jego rodziców, wspólne obiadki itd. wesele.. to bardzo wiele i nie powinnaś być do tego zmuszona, bo jeśli zgodzisz się na warunki rodziców to tak będzie..

19

Odp: Miłość jak z bajki?

Zgadzam się z poprzedniczką,rodzice beda naciskać po zaręczynach kiedy ślub ale jak macie stanąć na ślubnym kobiercu jeśli w ogóle się nie znacie a co zrobisz gdy po zaręczynach on stwierdzi że jednak nie jesteś odpowiednią kobietą dopiero wtedy będzie bolało,chociaż z rodzicami dobrze by było żebyś miała dobre relacje bo zawsze bedziesz miała gdzie wracać faktycznie sytuacja jest bardzo trudna,wszystko zależy od Ciebie co postanowisz jest to duże ryzyko,musisz to przemyśleć sama nie sugerując się innymi my możemy Ci tylko parę zdań napisać co o tym sądzimy ale nie możemy podjąć za Ciebie decyzji,musisz wybrać: życie u boku mężczyzny 700km od rodziny i pożucić pracę,czy może pozostać na swoim miejscu bez Twojej "miłości",jest to trudne ale wieże że uda Ci się podjąć właściwa decyzję,pamiętaj żeby być szczęśliwym samemu trzeba zbudować szczęscie.Pozdrawiam i życzę  dużo szczęścia.

20

Odp: Miłość jak z bajki?

ale spójrzcie na to z tej drugiej strony - nie zaręczymy się a zamieszkamy razem... mam wojne z rodzicami i milczenie bo jak ich znam nie odezwą sie przez długi czas... nie wychodzi nam związek okazuje sie pomyłką nie pasujemy do siebie... zrywamy ze sobą wiec czas pakowac manatki i wracac do domu tylko jakiego domu? skoro nikt sie do mnie nie odezwie? a jesli nawet juz słysze to " a nie mówilismy" nie zniosłabym juz tego.... wiem ze zaręczyny to deklaracja tego ze chcemy związac sie juz na zawsze..ale to jeszcze nie slub! i jeszcze ewentualnie mozna sie wycofac.... wiem ze to będzie trudne...ale ja chce spróbowac...chce dac sobie szanse na szczęsliwe zycie z Nim

21

Odp: Miłość jak z bajki?

zrobisz jak uważasz ale jak dla mnie za wcześnie na zaręczyny, poza tym nie znacie się tak dobrze, wspólne mieszkanie ma Wam pomóc a nie utrudnić życie. poza tym wydaje mi się że nie masz określonej hierarchii wartości- rodzice nie mogą narzucić Ci niczego ale myślę że woleliby powiedziec " a nie mówiliśmy" niż zmusić Cię do związania się z kimś kogo nie znasz. a rozmawiałaś z nimi? może sytuacja byłaby łatwiejsza, nie masz 5 lat i masz prawo podejmować własne decyzje.

22

Odp: Miłość jak z bajki?

rozmawiałam wiele razy i oni powiedzieli ze nie zaakceptują mieszkania razem dopóki sie nie zaręczymy... i boję się im sprzeciwić dlatego ze wiem ze to milczenie nie będzie trwało tydzień dwa czy miesiąc... tylko znacznie dłużnej...a jak nie daj Boze nam nie wyjdzie będę potrzebowała wsparcia a nie milczenia i pogardliwych spojrzeń.... Tym bardziej ze mój T nie widzi w tym nic strasznego i on sam mówił ze chce sie zaręczyc chce ze mna mieszkac i planowac wspólne zycie...

23

Odp: Miłość jak z bajki?

dlaczego??

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Miłość jak z bajki?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024