Witam.Kilka miesięcy temu moja partnerka dowiedziała się ze Ja zdradziłem. Minęło juz 6 miesiecy i nie potrafimy odbudowac naszego związku.Partnerka powiedziała mi ze da mi szanse jak zacznę od terapi. Bylismy wspólnie i osobno i dalej nic sie nie poprawia.Z racji tej ze wykonuje zawód kierowcy i bywam praktycznie na weekendy ratowanie zwiazku staje sie bardzo trudne, wręcz niemozliwe. Duzo czytałem na forach o zdradzie.I widze ze jednak jest mozliwa naprawa zwiazku.Dzis zaluje BARDZO tego co zrobiłem,czuje sie z tym okropnie.Po tych 6 miesiacach zrozumialem ze zdrada to nie sposub na ucieczke od problemow.I nie warto bylo
Ale jednak sie stalo a czasu nie cofne.Czy mial ktos podobny przypadek ?? Czy warto walczyc ?? co robic ??
Pozdrawiam i dziekuje za wszystkie rady.