Od pewnego czasu kierowniczka mojego męża mówi do niego Misiu-strasznie mnie to denerwuje. po kilka krotnych upomnieniach niby zwrócil jej uwage żeby tak do niego nie mówiła.Ale ostatnio się przyznał ze nadal zdaża jej sie do niego tak powiedzieć. Po prostu żle sie z tym czuje a jemu sie to widocznie podoba skoro nie reaguje Nie wiem co mam robic.
ja bym się raczej zastanowiła nad przyczyną czemu ona tak mówi, może mąż coś ukrywa? jakiś romansik w pracy? raczej ludzie w pracy tak do siebie nie mówią, a tym bardziej szefowa do podwładnego
3 2013-03-01 00:04:25 Ostatnio edytowany przez agnieszka2424123 (2013-03-01 00:06:03)
NIE WIEM CO MAM MYSLEC POPROPSTU MAM METLIK W GLOWIE- ON UWAŻA ŻE TO NIC ZŁEGO. JA MYŚLĘ INACZEJ
NO jeśli dla niego coś takiego jest normalne to troche dziwna sprawa, widac ona go kręci bo jakby tak nie było to nie jarałyby go takie słowa.
I CO MAM ZROBIĆ???-PO PROSTU JUZ NIE MAM SIŁY. CZUJE SIĘ BEZRADNA.
6 2013-10-01 22:03:10 Ostatnio edytowany przez agnieszka2424123 (2013-10-01 22:05:18)
Może ktoś mi jeszcze coś doradzi????
kocham go i czasami nie chce mi się żyć ????
może zapytaj czemu tak mówi i czy do każdego
Radzę szczerze pogadać z mężem. Powiedzieć mu jak bardzo Tobie to przeszkadza i jakie myśli przychodzą Ci do głowy kiedy słyszysz, że ona mówi do niego per Misiu. (znaczy, że uważasz, iż skoro ona tak do niego mówi to widocznie ma powód).
Na dokładkę zapytaj go jak on by się czuł, gdyby do Ciebie jakiś kolega w pracy mówił "kochanie".
Powiedz mu też, że jest Twoim mężem i powinien się przejmować tym jak się czujesz i tym co Cię boli.
Mówi tak tylko do niego-niby dlatego że wygląda jak Misiu i że to nic nie znaczy. Ale gdyby ktoś z boku tego posłuchał to tak wygląda jak by ona była jego żoną.
Uważam, że Twój mąż powinien kategorycznie zażądać od niej żeby przestała tak się do niego zwracać.
Jeśli to nie poskutkuje być może warto by było, żebyś Ty zwróciła jej uwagę. Oczywiście przy okazji. Nie jedź specjalnie do jego pracy i nie rób awantury.
Misiu, koteczku, żabciu do zwroty dośc osobiste. Taki zwrot do pracownika w moim odbiorze, to zbytnie spoufalanie.
Mąż za każdym razem powiniem jej na to zwracać uwagę, do skutku.
Z boku to naprawdę kiepsko wygląda
Pamiętam jak w sklepie osiedlowym, pewnien klient toś dosadnie zwrócił uwagę właścicielce, która każdego klienta traktowała per kotuniu, jego przestała tak nazywać, ale inni nadal byli kotuniami.
Dzięki dziewczyny,nie mam zaufanej osoby której bym mogła o tym opowiedzieć byli kiedyś pseudo przyjaciele i teraz nawet nie mam z kim szczerze pogadać.
Być może ta Pani ma taki styl
Że do wszystkich zwraca się mile ![]()
Ja mam gdzieś jej styl i niemówi tak do wszystkich tylko do mojego męża.
Nawet jakby miała taki styl to i tak Twój mąż ma prawo zażądać żeby do niego tak nie mówiła.
Mąż miał imprezę firmową tylko dla pracowników. Nie pozwoliłam mu iść czy dobrze zrobiłam ?to była impreza z alkocholem i muzyką.
AlkoCHol ? Cóż to za wynalazek jest ?
Nic tylko poważna rozmowa z mężem na temat tejże sytuacji i słownik do przeczytania ![]()
AlkoCHol ? Cóż to za wynalazek jest ?
![]()
Nic tylko poważna rozmowa z mężem na temat tejże sytuacji i słownik do przeczytania
Ja nie piszę tu po to żebyś mi wytykała błędy ortograficzne tylko szukam porady a z tym wynalazkiem to o co chodzi bo zabardzo nie rozumiem?
gdyby jakaś su*a tak mówiła do mojego męża a on by z tym nic nie robił to byłaby taka dzika awantura w domu, że wióry by leciały!! a impreza firmowa gdzie byłaby ona+alkohol+muzyka(a więc i tańce) to W OGÓLE nie wchodziłaby w grę!! no ale to ty znasz swojego meza więc będziesz wiedzieć co możesz a co byłoby przegięciem. generalnie do awantur nie zachęcam ale kiedy ktoś wtrynia się w małżeństwo (bo tak to zaczyna pachnieć) to nie odpuszczam!
no ale to jest twoja sytuacja, twój mąż i to jego kierowniczka. wszystko może odbić się na jego pracy. nie może to być jednak powodem, że zostawisz tę sprawę bo w końcu może posuwać się dalej i dalej..
ale zawsze można taktownie z osobą "winną" porozmawiać.
np: słyszałam, że do mojego męża mówi pani "misiu". zapewne to dla pani nic wielkiego ale nie czuję się z tym dobrze. mówię tak pieszczotliwie do mojego męża i świadomość, że ktoś jeszcze tak się do niego zwraca jest dla mnie nieprzyjemna. będę wdzięczna jeśli uszanuje pani moje odczucia i przestanie tak do niego mówić" (oczywiście powiedziane słodkim głosem bez gniewu itp.) - nie zarzucasz w ten sposób kobiecie złych intencji, że ci próbuje go odbić wiec raczej nie ma potrzeby by "wyciągała pazury". jeśli nic się nie zmieni tzn, że ona ma gdzieś twoje uczucia. jeśli tak to nie ma potrzeby, żebyś ty miała na uwadze jej uczucia.. ale generalnie jeśli ona nie ma złych intencji to powinno poskutkować. ja w tym tonie rozmawiam z koleżankami, które np. świecą majtkami spod spódnicy przed moim mężem. po takiej rozmowie jest dzień może 2 konsternacji ale ja udaję jakby rozmowy nie było, nie wracam, nie wytykam, nie gniewam się..i relacje wracają do normy. a one się pilnują i majtkami i stanikami nie świecą mojemu mężomi przed oczami. miałam 2 takie rozmowy i to dawno temu - mam już z tym spokój.temat nie wraca.
oby udało ci się przewdsięwziać mądre kroki.
Dzięki ????