Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół...

Witam
Na pewno tym z Was,które mają dzieci zdarza się opiekować od czasu do czasu dzieciakami sióstr,braci czy przyjaciół.Czy traktujecie je tak samo czy mają ulgową taryfę?Wiadomo,jak dzieciaki są często u Was to trudno o pobłażanie ale jak są rzadko? Przymykacie oko na ich zachowanie?

Nie jestem super cierpliwą matką i moja córka o tym wie.Na palcach jednej ręki mogę policzyć sytuacje gdy w swoim ośmioletnim życiu spowodowała,że straciłam cierpliwość.Pewnie mam szczęście:)
Ostatnio mam pod opieką jedenastoletnią córkę przyjaciółki.Fajna dziewuszka ale ma zachowania,po których skóra mi cierpnie.Obiecałam,że nauczę ją jeździć na nartach.Pierwszy dzień mój mąż katował się z nią na stoku.Drugiego dnia- ja.Dziewuszka jest wysportowana,dobrze je szło ale z każdym skrętem dostawała ataku płaczu,że ona się boi,że jej nie idzie(chyba chciała od razu tak śmigać jak my).Chwaliłam,że dobrze sobie radzi,że nie ma się czego bać,że jak się przewróci to nic jej się stanie.Po jakimś czasie dałam spokój bo jęczenie przybrało na intensywności a ona nie dała sobie pomóc.Powiedziałam więc,żeby odpięła narty i zeszła na dół,Zwiozłam narty i czekałam,żeby ją pocieszyć.Nie dało się,było wycie i czarna rozpacz.
Normalnie,gdyby taką akcję zrobiła moja córka to powiedziałabym,że prędko na narty ze mną nie pojedzie.
Następnego dnia dziewuszka już nie marudziła i spodobało jej się do tego stopnia,że stwierdziła,że w przyszłym roku jedzie z nami na narty do Słowacji.Nic na to nie powiedziałam.A może powinnam jej powiedzieć,że nie będzie mnie stać na wypożyczanie jej nart i zakup karnetu.A do tego jak pomyślę o jej histerii....No to wyjazd skopany...
Ważne jest to,że dziewuszka była drugi raz pod moją opieką.Być może gdybym miała to znosić częściej tobym coś powiedziała.Stosuję chyba zgubną metodę,że ja się przemęczę,ona będzie miała miłe wspomnienia,ale przecież w końcu wyjedzie.
Czy Wy też tak macie czy od razu na dzień dobry ustalacie zasady?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół...

Ja w stosunku do siostrzenicy stosuje taryfe ulgową;) Jak zostaje u mnie na pare dni to robimy tak zeby i ona i ja byłam zadowolona:) Tylko że tu jest troche inna sytuacja bo ona ma dopiero 3 latka. Pozwalam jej na wiecej niz by mogła robic przy swoich rodzicach(oczywiscie nie z przesadą) ale młoda wie, że jak zabawa to zabawa a jak ciocia sie wkurzy to ma przestać i tyle:D

3

Odp: Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół...

Dzieci nie mam, moje rodzeństwo także, ale mam dośc sporą rodzinę, więc myślę, że mogę się wypowiedziec.
Ogólnie z natury nie mam cierpliwości, a już zwłaszcza do rozwydrzonych, małych potworków.
U mnie w rodzinie jest dużo małych dzieci w różnym wieku. Często są spendy rodzinne i jak wiadomo dzieci również uczestniczą.
I zaczyna się. Darcie, wycie i inne takie (jedna dziewczynka taka była). Gdy widzę taką sytuację, to uspokajam takie dziecko.
Co tam, że rodzice krzywo się patrzą, bo jak ja miałam prawo uciszyc ich rozwydrzone dziewuszysko.

U mnie wiedzą, że tak zawsze postępuję, więc mnie to po prostu nie obchodzi co o mnie pomyślą.

Nawet raz była taka sytuacja, że tatuś owej młodej panny postanowił sobie (głośno myśłał) że zostanę z tym dzieckiem na Sylwestra.
Tylko ja dowiedziałam się na końcu. Oczywiście nie zgodziłam się, powiedziałam, że chyba sobie żarty ze mnie stroi.

Ogólnie jestem za tym, aby byc asertywnym. Kawa na ławę. Ja tak robię zawsze, we wszystkich sytuacjach życiowych.
Jedni mnie za to szanują, inni się przyzwyczaili.;)

4 Ostatnio edytowany przez Vian (2013-02-24 11:37:17)

Odp: Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół...

Karolina i rebel, a Wy macie swoje dzieci?
Bo ja zrozumiałam, że temat jest o taryfie ulgowej, ale w porównaniu do swoich pociech...

5

Odp: Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół...
Vian napisał/a:

Karolina i rebel, a Wy macie swoje dzieci?
Bo ja zrozumiałam, że temat jest o taryfie ulgowej, ale w porównaniu do swoich pociech...

Nie mam, ale gdybym miała, to wydaje mi się, że traktowałabym inne dzieci tak jak swoje. NA takich samych zasadach.

6

Odp: Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół...
Vian napisał/a:

Karolina i rebel, a Wy macie swoje dzieci?
Bo ja zrozumiałam, że temat jest o taryfie ulgowej, ale w porównaniu do swoich pociech...

Vian- bardzo dobrze zrozumiałaś.O to mi chodziło.
Rebel- są różne sytuacje,dzieci,które nie są w swoim domu różnie to znoszą.I w związku z tym nie wierzę,że traktowałabyś je bez taryfy ulgowej.
Moja córka ma kuzynkę- równolatkę,która przeżywa trudne chwile z powodu rozwodu rodziców i faktu,że tatuś ma dziecko z inną kobietą.Traktujemy ją ulgowo za każdym razem jak jest u nas a kiedy córka to zauważyła i miała pretensję wytłumaczyłam jej,że  kuzynka ma teraz ciężko i dlatego tak się zachowuję.

Chyba mam taką zasadę,że jak małoletni gość jest u nas gościem- to znaczy jest dwie,trzy godziny to tak go traktuję- kiedy dłużej to nasze życie rodzinne wraca do normy i staram się traktować wszystkich równo.I słowo "staram się" jest tu kluczowe bo często mi to nie wychodzi:)

7

Odp: Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół...

ja nie mam dzieci, ani w rodzinie nie ma poki co zadnych malych dzieci. jednak bardzo czesto zostaje z coreczka mojej dobrej kolezanki. czy traktuje ja ulogowo? nie. oczywiscie bawie sie z nia, wariuje itd, ale jezeli robi cos czego nie powinna robic to jej na to nie pozwalam. jej rodzice pozwalaja jej na duzo, jednak ja sobie nie pozwalam, przez co czasami bywa tak, ze mala sie mnie bardziej slucha niz ich.

8

Odp: Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół...

Myślę że wszystko zależy od tego jak często opiekuję się cudzym dzieckiem. Jeśli to jest jednorazowo - to taryfa ulgowa ok. Ale jeślu to jest regularne to musi bsza być zasady pewne ustalone!

9

Odp: Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół...

jestem mamą 1,5 rocznego dziecka ale wiem w jaki sposób chcę je wychowywać i w ten sam sposób traktuję dzieci którymi się opiekuje. Jeśli jest to tylko opieka od czasu do czasu to taryfa ulgowa jest. Ale jeśli dziecko zostaje na kilka dni to nie ma ulg. Traktuję je tak jak bym traktowała własne dziecko gdyby było w tym wieku

10

Odp: Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół...

Wredna jestem, żadnej taryfy ulgowej dla "obcych" wink , zresztą moje by się zdziwiły, dlaczego im nie wolno a tamtym tak.

11

Odp: Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół...
Anik38 napisał/a:

Wredna jestem, żadnej taryfy ulgowej dla "obcych" wink , zresztą moje by się zdziwiły, dlaczego im nie wolno a tamtym tak.

dokłdnie

12

Odp: Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół...

myślę, że jeśli w domu są pewne reguły, których przestrzega nasze dziecko, to trzeba je też stosować także dla gości-dziecka.. inaczej było by nie fair.
oczywiście wykładanie tych reguł odbywa się łagodniej, ale rules musi być wink

13

Odp: Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół...

Reguły mam jedne dla wszystkich, ale ponieważ dzieci są różne więc i ja reaguje różnie.
To założenie, że z dzieckiem mam częstszy kontakt, bo przy pierwszej wizycie to przecież dzieciaki nie wiedzą co u mnie przejdzie a co nie.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Dzieci Waszego rodzeństwa,Waszych przyjaciół...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024