Witam napisze po krótce .Nie wiem jak mam pisac nawet, chyba zaczne od poczatku mam 35 lat jestem po rozwodzie i mieszkam w małej miejscowosci. Poznalam przez znajomych kolege po jakims czasie zaczelismy byc ze soba. po 1,5 roku zerwał ze mna mówiac ze jest ktoś inny. Było to trudne dla mnie tym bardziej ze jestesmy z jednej wsi, było zawsze wszystko na jezykach ludzi. Zaczełam pomalu zapominac podnosic ,i znowu zaczoł sie odzzywac do mnie ,podrzucac mi rózne rzeczy bo pracował w masarni. Nie chciałam tego kilka razy opierniczylam go za to i tak zrobil swoje. Po paru tygodniach odezwały sie jego nerki - stracił je obecnie sie dializuje. Bylo mi go szkoda chciałam pomóc jako kolezanka- jezdziłam do szpitala itp. po czym stwierdziłam ze może zrobie cos dobrego w zyciu i oddam mu nerke . Badania wyszly pozytywnie mamy zaplamowany termin przeszczepu ale jest jedno ale zaczoł przyblizac sie do mnie .Przychodzi nieraz bywa dwa tygodnie a potem mnie nie zna tydzien. albo wpada okapie sie i wypada mówiac ze nie ma czasu. gdy mówie mu zeby wyskoczyc na jakas pizze gdy przesiaduje u mnie tak jak dzisiaj od wczoraj mówi ze nie ma ochoty,poczym pod wieczór ubieera sie i mówi mi ze jedzie do pabu i jest zajety. Powiem mam ze juz mam tej sytuacji dosyc wczuje sie w jego oczach nikim. tylko po co to spanie po co jego rzeczy u mnie ? Chce mu pomóc ale nie oczekuje nic wiecej a tym bardziej takiego traktowania. ciagne tak juz pół roku ., bo boje sie co kolwiek powiedziec bo mógł by odzrzucic moja pomoc ale . ale juz nie mam siły . Próbuje z nim pogadac ale nie idzie . chce go odizolowac troche od siebie nie wiem jak . On juz mnie meczy psychicznie bo ciagle jestem nikim w jego oczach ale jak to zrobic przed operacja . nie chce zeby traktował mój dom jak hotel i mnie jak słuzaco mamtego dosc . co robić?
2 2013-02-23 21:36:27 Ostatnio edytowany przez gemini.frey (2013-02-23 21:36:58)
Jak jeszcze raz ci tak powiem wejdzie butami tam gdzie niech trzeba niech spiernicza. Co to ma być że on się tobą wysługuje po tym jak:
1) Zostawił cię dla innej
2) Za pewnie zdradzał..
3) Po prostu jest debilem
I ty po tym wszystkim nadal chcesz oddać takiemu człowiekowi nerkę? Jeśli tak koniecznie chcesz się jej pozbyć oddaj ją komuś kto na to zasługuje.
Aha i oddanie komuś nerki to nie koleżeńska przysługa ![]()
Facet przepił nerki, zdradzał Cię i w końcu rzucił, teraz traktuje Cię jak powietrze albo noclegownię- a Ty chcesz mu pomóc...
Cóż, to Ci się chwali - tym bardziej, że wiesz zapewne że życie po utracie nerki nie jest takie łatwe jak się wydaje.. że wiąże się z konsekwencjami zdrowotnymi na całe życie...
Na Twoim miejscu - jeśli naprawdę nie chcesz aby Cię nachodził - porozmawiałabym z nim szczerze. Spakowałabym jego rzeczy i oczyściła sytuację, jeszcze przed zabiegiem. Określ też jak chcesz aby wyglądały wasze kontakty po zabiegu. Powodzenia.