Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!

Jesteśmy z mężem razem od 17 lat. Oboje mamy po 35 lat, pobraliśmy się z miłości ( tak przynajmniej to wtedy mi się wydawało) mamy 13 letniego syna. Mąż odkąd go znam zawsze lubił grac na komputerze ale do momentu urodzenia dziecka jakoś mi to zbytnio nie przeszkadzało.Potem było różnie , pojawiły się pierwsze poważne  kłótnie o podział obowiązków w domu. Nigdy nie należał do facetów którzy na co dzień wspierają swoje żony w obowiązkach domowych, jest facetem któremu  trzeba powiedzieć żeby coś zrobił bo sam od siebie rzadko coś zrobi ale dogadywaliśmy się, łączył nas cudowny seks, w weekendy wspólne rozmowy przy piwku i kominku,wiec ogólnie nie było źle. Problem zaczął się jak kilka lat temu  gdy zaczął grać w Warcrafta, przy tej grze zauważyłam ze przestał mnie dostrzegać, jakbym nie istniała.Tylko gra jest ważna. Siedzi przy Wow codziennie,do tego uiszcza jakąś miesięczną opłatę.Nie interesuje się mną, nie rozmawia, czuję się samotna. Dobija mnie nasz schemat dnia codziennego, który wygląda tak : rano jedziemy do pracy razem samochodem , ja go budzę, robię mu kanapki,następnie śniadanie do pracy nam obojgu,   a on za to podwozi mnie do mojej pracy (jestem od niego uzależniona z wożeniem, bo boję się prowadzić samochód choć mam prawo jazdy, mam nadzieję że kiedyś te lęki mi przejdą). Jakbym śniadanka mu nie zrobiła to od razu mi wygarnie że mnie wozić musi.Popołudniu wracamy, on rozpala w centralnym, ja szykuje obiad i na tym kończy się wspólne życie.Później on idzie spać lub ogląda telewizję a jak już odpocznie to ok.19.00 idzie grać, gra do ok.24.00.Ja zostaje sama ze wszystkim, z zakupami, rachunkami, dbaniem o dom, o dziecko, nawet do kościoła ze mną nie chodzi ani na wywiadówkę do szkoły.Jak mu mówię że tyle wszystkiego jest w domu do zrobienia, że nie daje rady to mi mówi że po co robię żebym sobię odpoczęła.Później dom brudem zarasta, który oczywiście, ja po czasie muszę wysprzątać. Tak jest naprawdę codziennie, w weekendy chodzi do szkoły, po której  się trochę uczy  albo od razu jak odpocznie i zje idzie grać.W niedziele rano mam go nie budzić bo chce się wyspać po całym tygodniu, więc nie ma mowy o wspólnym niedzielnym śniadaniu.Za to głodny na obiad wstaje.Nieraz z nim rozmawiałam na ten temat  spokojnie i niby mnie rozumie, poprawia się na 2-3 dni i dalej jest to samo.Im bardziej ode mnie ucieka tym ja bardziej robię mu wymówki, awanturuje się , płacze.Próbuje go na siłę zmienić.Do tego zrobiłam się zazdrosna. W tej jego gildii jest jakaś kobieta, wiem że rozmawiają również na tematy prywatne.O nią też się z nim kłócę. Jest coraz gorzej bo lecą wyzwiska,już na niego nie mogę patrzeć,jak psychicznie mnie niszczy gdy zwracam mu uwagę żeby tyle czasu na komputerze nie spędzał. Syn też mi nie raz mówi że tata z nami czasu nie spędza, że jest mu przykro, czasem też płakał z tego powodu. Kiedyś jak go poznałam zostawiłam wszystkie swoje koleżanki,zainteresowania  poświęciłam się tylko dla niego, dziecka  i domu.Tylko prałam, sprzątałam, gotowałam, skakałam koło niego  itp Wtedy też był inny bez przerwy całował mnie, tulił, wszędzie chodziliśmy razem a każdy nam mówił ze nasza miłość jest taka wyjątkowa że to po nas widać jak bardzo się kochamy.Teraz nie wiem kompletnie jak z tego wybrnąć, co zrobić żeby było lepiej.Już naprawdę nie mam sił.Od roku mieszkamy na wsi, w domu po moich rodzicach, bo oboje już nie żyją, a tutaj kompletnie nie ma co robić. Również nie mam tu  koleżanek ani  z kim wyjść czy porozmawiać.Poradźcie mi proszę  co mam zrobić, bo nie wiem jak z tym żyć dalej, jak postępować ....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!
alkasma napisał/a:

[...] do momentu urodzenia dziecka jakoś mi to zbytnio nie przeszkadzało.Potem było różnie , pojawiły się pierwsze poważne  kłótnie o podział obowiązków w domu. Nigdy nie należał do facetów którzy na co dzień wspierają swoje żony w obowiązkach domowych, jest facetem któremu  trzeba powiedzieć żeby coś zrobił bo sam od siebie rzadko coś zrobi ale dogadywaliśmy się, łączył nas cudowny seks, w weekendy wspólne rozmowy przy piwku i kominku,wiec ogólnie nie było źle. Problem zaczął się jak kilka lat temu[...]
Im bardziej ode mnie ucieka tym ja bardziej robię mu wymówki, awanturuje się , płacze.Próbuje go na siłę zmienić.Do tego zrobiłam się zazdrosna. W tej jego gildii jest jakaś kobieta, wiem że rozmawiają również na tematy prywatne.O nią też się z nim kłócę. Jest coraz gorzej bo lecą wyzwiska,już na niego nie mogę patrzeć,jak psychicznie mnie niszczy gdy zwracam mu uwagę żeby tyle czasu na komputerze nie spędzał. Syn też mi nie raz mówi że tata z nami czasu nie spędza, że jest mu przykro, czasem też płakał z tego powodu. Kiedyś jak go poznałam zostawiłam wszystkie swoje koleżanki,zainteresowania  poświęciłam się tylko dla niego, dziecka  i domu.Tylko prałam, sprzątałam, gotowałam, skakałam koło niego  itp Wtedy też był inny bez przerwy całował mnie, tulił, wszędzie chodziliśmy razem a każdy nam mówił ze nasza miłość jest taka wyjątkowa że to po nas widać jak bardzo się kochamy.Teraz nie wiem kompletnie jak z tego wybrnąć, co zrobić żeby było lepiej.Już naprawdę nie mam sił.Od roku mieszkamy na wsi, w domu po moich rodzicach, bo oboje już nie żyją, a tutaj kompletnie nie ma co robić. Również nie mam tu  koleżanek ani  z kim wyjść czy porozmawiać.Poradźcie mi proszę  co mam zrobić, bo nie wiem jak z tym żyć dalej, jak postępować ....

Alkasma, nigdy nie czytałaś i nie słyszałaś, że Mężczyźni nie są domyślni. Jak nie powiesz co trzeba zrobić i (bardzo ważne) jak to zrobić, najlepiej krok po kroku i technicznie, to nie licz na to, że Mężczyzna się domyśli. Sam od siebie jednak chodzi do pracy, prawda? Nie pisz więc, że nic, bo im więcej będziesz wymagała, tym mniej zrobi. Mężczyznę pobudza do działania nagroda, a nie zrzędliwość i żale. W grze dostaje nagrody ciągle, im dłużej gra, tym lepiej mu tam jest, bo lepiej poznaje tamtą rzeczywistość i ma satysfakcję.

Twoje gadanie nic nie da, póki nie zaczniesz mu dawać nagrody i satysfakcji większej.
Piszesz, że Cię niszczy, ale to jest takie niszczenie jak w lusterku, im bardziej jesteś niezadowolona, tym bardziej niezadowoloną widzisz twarz w lustrze.

Twoja diagnoza jest słuszna: on ucieka od Ciebie, co więcej, uciekając w grę, w wirtualność, ucieka w najmniej niebezpiecznym kierunku, bo nie ucieka w nałóg i nie ucieka do kochanki, więc nie bądź zazdrosna, bo wywołasz to, o co jesteś zazdrosna na razie wirtualnie.

Uwagę możesz odwrócić od tamtej rzeczywistości tylko czymś bardziej atrakcyjnym. Nie zmieniaj zwyczajów Męża, zacznij od swoich zwyczajów. Uśmiechnij się. Zrób kolację przy świecach. Zaproponuj wyjście do kina z Synem. I ciesz się, bo radość uczyni Cię atrakcyjną. Gdybyś nie była Żoną, to pewnie byś wiedziała, co zrobić, żeby się Tobą zainteresował.

Stosuj zasadę małych kroczków. Rady Ci żadnej nie dam, bo to Ty musisz sobie dać radę ze swoim problemem. Nie z Mężem, ale ze sobą sobie daj radę. Rady Ci nie dam, ale pomysły mogą być bardzo różne, na przykład zacznijcie grać z Synem w tę samą grę i znajdźcie go w tej wirtualnej rzeczywistości. Oglądałaś film "Mucha" o naukowcu, którego narzeczona wyciągnęła z innej rzeczywistości?

3

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!

Animusie, bardzo Ci dziękuje za odpowiedź.Po przeczytaniu spojrzałam na ten problem zupełnie inaczej.Rzeczywiście mąż kiedyś mi powiedział podczas jednej z rozmów , że gra bo  nic ciekawszego w życiu go nie spotyka.Masz rację powinnam mniej za nim chodzić, marudzić, a więcej uśmiechać się, zająć sobą,znaleźć jakąś swoją pasję, rozwijać...Czasem zaproponować jakieś wspólne wyjście...Czeka mnie dużo pracy ale myślę że warto....:)

4

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!
alkasma napisał/a:

Animusie, bardzo Ci dziękuje za odpowiedź.Po przeczytaniu spojrzałam na ten problem zupełnie inaczej.Rzeczywiście mąż kiedyś mi powiedział podczas jednej z rozmów , że gra bo  nic ciekawszego w życiu go nie spotyka.Masz rację powinnam mniej za nim chodzić, marudzić, a więcej uśmiechać się, zająć sobą,znaleźć jakąś swoją pasję, rozwijać...Czasem zaproponować jakieś wspólne wyjście...Czeka mnie dużo pracy ale myślę że warto....:)

Kocham takie podejście.

5 Ostatnio edytowany przez Myszan (2013-02-24 21:50:17)

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!

Witaj! Sama gram w tego typu gry, więc mogę Ci powiedzieć, jak to wygląda z punktu widzenia gracza. Znam ludzi, którzy dziwią się, jak można kilka godzin dziennie spędzać nad tego typu grą lub płacić abonament za możliwość grania. Tymczasem magia tych gier polega na przebywaniu w alternatywnym świecie, w którym zapominamy o szarości dla codziennego, w którym posiadamy pełną kontrolę nad ścieżką rozwoju naszego bohatera, w którym poznajemy postaci innych graczy i prezentujemy swoje osiągnięcia. Słowem - to zupełnie inna rzeczywistość. Dlatego tak bardzo wciąga i sprawia, że ludzie przesiadują przed komputerem nawet po kilkanaście godzin dziennie (co oczywiście uważam jednak za grubą przesadę). Musisz pogodzić się z tym, że WoW jest głównym hobby Twojego męża i wszelkie próby odciągnięcia go od niego/zakazywania go spalą na panewce. Nie dlatego, że świat gry jest dla niego ważniejszy. Dlatego, że on nie zrozumie, dlaczego pragniesz odebrać mu jego największą pasję. Z tego, co piszesz, mąż gra przez kilka godzin dziennie, nie zaniedbuje pracy, stara się wywiązać z danego słowa. Moim zdaniem w pierwszej kolejności powinnaś pokazać mu, że życie rodzinne również może być wspaniałe i zajmujące. On musi chcieć wychodzić ze świata gry i przebywać z Wami. Twoje pretensje i żale na pewno w tym nie pomogą. Może wspólny rodzinny spacer, kolacja we dwoje w klimatycznej (niekoniecznie drogiej) restauracji, upojne chwile w sypialni? A nade wszystko - więcej uśmiechu i optymizmu? Jeżeli masz jakąś własną pasję, zajmij się nią w czasie, gdy mąż gra. Nie biegaj po domu i nie sprawdzaj, czy jest posprzątane, uprasowane i wyprane - po prostu zajmij się sobą. Możesz też poprosić męża, aby podzielił się z Tobą swoją pasją, opowiedział o niej - nie chodzi tutaj o to, byś sama wciągnęła się w grę, ale o to, byś spróbowała go zrozumieć. Myślę, że jego stosunek do Waszego związku ulegnie znacznej poprawie, gdy będzie widział, że jesteś po jego stronie. Dopiero wtedy wspólnie (!) ustalcie podział obowiązków i propozycji wspólnego spędzania czasu, najlepiej sporządźcie grafik, np. "PONIEDZIAŁEK: X pomaga dziecku w lekcjach, Y w tym czasie robi pranie i prasowanie, ... SOBOTA: kino i herbata w ulubionej herbaciarni, NIEDZIELA: rodzinna wycieczka rowerowa za miasto". W ten sposób i w domu będzie wszystko zrobione, i Wy znajdziecie czas dla siebie i dziecka. Ktoś może powiedzieć, że to zbyt dużo zachodu, że to zbyt wielkie poświęcenie, że taki stary facet nie powinien poświęcać grze kilku godzin dziennie, że powinien w tym czasie zająć się rodziną... Oczywiście, że powinien poświęcać Wam więcej czasu, ale trzeba go do tego umiejętnie zachęcić. Stanie za plecami z podniesionym nad głową wałkiem niczego nie wskóra, wręcz przeciwnie - mąż jeszcze bardziej wciągnie się w świat gry i w znajomość z poznaną dzięki niej kobietą, w końcu ona będzie rozumiała jego pasję i wspólnie będą utyskiwać, jaka to Ty niedobra i zła jesteś (a stąd już jeden krok do zdrady). W skrócie zatem: ocieplijcie Wasze stosunki, nauczcie się na nowo odczuwać radość ze swojej wzajemnej obecności, działajcie wspólnie i starajcie się wzajemnie zrozumieć. Stąd już jedynie krok do sukcesu.

6

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!
Myszan napisał/a:

[...]"PONIEDZIAŁEK: X pomaga dziecku w lekcjach, Y w tym czasie robi pranie i prasowanie, ... [...].

Brrr... To horror zaczynać w ten sposób nowy tydzień... To straszna wróżba na siedem dni...

7

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!
Animus napisał/a:
Myszan napisał/a:

[...]"PONIEDZIAŁEK: X pomaga dziecku w lekcjach, Y w tym czasie robi pranie i prasowanie, ... [...].

Brrr... To horror zaczynać w ten sposób nowy tydzień... To straszna wróżba na siedem dni...

Zawsze można zacząć poniedziałek od seksu oralnego smile. Brzmi lepiej?

Myszan, bardzo mi się podoba Twój post. Nie ujęłabym tego lepiej, a przekazać chciałam podobne treści.

8

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!
Cynicznahipo napisał/a:
Animus napisał/a:
Myszan napisał/a:

[...]"PONIEDZIAŁEK: X pomaga dziecku w lekcjach, Y w tym czasie robi pranie i prasowanie, ... [...].

Brrr... To horror zaczynać w ten sposób nowy tydzień... To straszna wróżba na siedem dni...

[b]Zawsze można zacząć poniedziałek od seksu oralnego[b/] smile. Brzmi lepiej?

Przed prasowaniem, czy po prasowaniu?

9

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!
Animus napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
Animus napisał/a:

Brrr... To horror zaczynać w ten sposób nowy tydzień... To straszna wróżba na siedem dni...

[b]Zawsze można zacząć poniedziałek od seksu oralnego[b/] smile. Brzmi lepiej?

Przed prasowaniem, czy po prasowaniu?

Przed! Poza tym, idealny dzień do prasowania to piątek smile.

10

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!
Cynicznahipo napisał/a:
Animus napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

[b]Zawsze można zacząć poniedziałek od seksu oralnego[b/] smile. Brzmi lepiej?

Przed prasowaniem, czy po prasowaniu?

Przed! Poza tym, idealny dzień do prasowania to piątek smile.

To nawet logiczne, bo poniedziałek jest przed piątkiem.

11

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!

Myszan fajnie, że podzieliłaś się z nami swoimi odczuciami jako kobieta i gracz:) Myśle, że alkasma należy do bardzo licznego grona kobiet, które mają podobny problem.

12

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!

Po prostu staram się znaleźć złoty środek. Bo przyznam szczerze, że gdyby mój mężczyzna zabronił mi grać (a więc odebrał mi moją największą pasję), to zaczęłabym poważnie zastanawiać się nad zasadnością bycia w takim związku. Nie dlatego, że jestem uzależniona od gry (bo nie jestem), ale dlatego, że najbliższa osoba z jakiegoś powodu próbuje odebrać mi część mojego świata. Na szczęście wyznaję zasadę, że przeciwieństwa się wzajemnie fascynują, ale to podobieństwa się tak naprawdę przyciągają. Wspólne ubijanie przeciwników w grze przy jednoczesnym rozmawianiu przez ts (program dla graczy, dzięki któremu mogą się porozumiewać jak przez Skype) jest dla mnie równie dobrym pomysłem na spędzenie czasu z sympatią, co obejrzenie filmu czy spacer.

13

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!

World of Warcraft jest bardzo uzalezniajaca gra. Wiem to, bo sama w nia gram. Czlowiek usiadzie na 5min, a gdy sie obejrzy minie pare godzin.. Trzeba znac umiar, wiedziec kiedy przestac. Niekiedy trudno zejsc po np. godzinie, poniewaz idzie sie np na tzw. raid a on trwa pare godzin, bo jest to gra w czasie rzeczywistym.
Jaka jest rada? Odinstalowac gre, zablokowac konto ?
co miesiac (czy tam dwa) placi sie 99zl za abonament.
W kazdym badz razie Twoj maz jest bardzo uzalezniony od gry. Musi miec silna motywacje, by przestac grac.

14

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!

Ysera, nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Ja w zachowaniu męża autorki tematu uzależnienia nie widzę, raczej upatrywania w grze lekarstwa przeciwko nudzie w małżeństwie. Sam przyznał, że gra z nudów. Więc i na tę nudę trzeba wynaleźć odpowiednie rozwiązanie. Wolę nawet nie myśleć, jak zareagowałby, gdyby żona skasowała mu konto w grze...

15 Ostatnio edytowany przez Ysera (2013-02-25 18:53:27)

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!
Myszan napisał/a:

Ysera, nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Ja w zachowaniu męża autorki tematu uzależnienia nie widzę, raczej upatrywania w grze lekarstwa przeciwko nudzie w małżeństwie. Sam przyznał, że gra z nudów. Więc i na tę nudę trzeba wynaleźć odpowiednie rozwiązanie. Wolę nawet nie myśleć, jak zareagowałby, gdyby żona skasowała mu konto w grze...

Wg mnie zaczyna sie od "lekarstwa na nude" a konczy na uzaleznieniu, bo skoro siedzi dzien w dzien, przychodzi z pracy, je obiad, gra, idzie spac, wstaje, idzie do pracy, przychodzi z pracy znow je i znow  gra po czym idzie spac... dla mnie to juz uzaleznienie. Bo gdyby gra byla nadal 'lekarstwem na nude', to gdyby byl piekny, sloneczny dzien wyszedlby z zona na spacer i zostawil ta gre w spokoju, bo nie sadze ze 100% czasu w malzenstwie sie nudzi.

16

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!

Myszan, ja wiem na czym polega gra w Wow-a, też w kiedyś w to grałam ale po osiągnięciu pewnego poziomu zrezygnowałam, bo pochłania zbyt dużo czasu. Jeżeli oboje z mężem spędzalibyśmy tak jak on "lubi" codziennie czas przy tej grze to kto zająłby się domem? On, że tak powiem nie przepada za pracami domowymi, często to podkreśla podczas naszych rozmów mówiąc np. "dobrze wiesz, że nie lubię robić tego ... czy tamtego..",ale niestety ja uważam że nie jestem w stanie przejąć na siebie wszystkiego.Dobrze wiem, że można podzielić te wszystkie obowiązki i tak już próbowaliśmy ale mężowi brakuje konsekwencji w działaniu, jakiś czas się stara, a potem zaczyna sobie popuszczać i w końcu znów wszystko jest jak dawniej. Jeśli chodzi o nudę w małżeństwie to szczerze powiem, że nie wiem co o tym myśleć. Mamy udany, satysfakcjonujący seks, zawsze to była mocna strona naszego związku i tak jest do dzisiaj. Jestem osobą atrakcyjną, mąż twierdzi, że  bardzo mu się podobam, rzeczywiście  mam duże powodzenie u mężczyzn i nie raz bywał zazdrosny...Dlatego nie mogę zrozumieć co daje mu ta gra...Dla niego nie jest interesujące wyjście w góry, na spacer, mówi że dla niego to " takie chodzenie bez celu" To chyba jakiś typowo męski punkt widzenia, którego ja kobieta nie mogę zrozumieć.  A może to po prostu różnica charakterów...

17

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!

Zgadza się. Mężczyźni nie lubią "chodzenia bez celu". Jeśli celem nie jest zdobycie szczytu, relaks, czynna forma zagospodarowania wolnego czasu, wtedy wyjście w góry nie jest atrakcyjne. Cel jest dla Mężczyzny bardzo ważny. Jak nie ma celu istotnego, wtedy wyznaczać sobie można cele zastępcze.

Trudno także wymagać, aby robić coś, czego się nie lubi. Tu jednakowo będzie cierpieć Kobieta i Mężczyzna. Robimy porządki, bo lubimy ład i porządek, co wcale nie znaczy, że lubimy ścierki, brudną wodę w wiadrze, odkurzanie, zmywanie naczyń.

Umiejętność odczuwania radości z tego, co się ma, jest zasadą szczęścia. Alkasma, Twój Mąż cieszy się życiem, które ma. Panuje w nim ład i spokój. Ty także uczestniczysz w Jego szczęściu. Może zacznij się cieszyć razem z Nim, może wtedy będziesz miała większy wpływ na to szczęście niż wtedy, gdy skupiasz się na niedoskonałościach.

Ład i harmonia to nie jest stal najwyższej próby, one są kruche, trzeba delikatnie, jak z kieliszkami do koniaku.

18

Odp: Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!

Rzeczywiście, pomysł ze spacerem może nie był zbyt trafiony (choć znam mężczyzn, którzy lubią spacerować), ale wyjście do kina, na sympatyczną sztukę do teatru czy na skałkę wspinaczkową jak najbardziej. Co do podziału obowiązków, to może pomóc zaproponowany przeze mnie grafik. W końcu oboje w tym domu mieszkacie i oboje powinniście o niego dbać.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mąż gra w Warcrafta, a ja wpadam w depresję.Pomóżcie!!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024