Powiem Ci tak:)
zależy jak obszerny masz materiał, np. 1000 stron, wtedy ja daję sobie 10 dni na naukę. I mniej więcej schemat mam taki: 8 dni nauki a 2 ostatnie to powtarzanie. Uczę się zawsze z przyjaciółkami. Strona po stronie. Jedna czyta, druga powtarza całą stronę, trzecia tak samo i od początku. Na następny dzień zanim zaczniemy nową partię materiału powtarzamy to co się nauczyłyśmy dnia poprzedniego. I tak w kółko. Później na egzaminie odtwarza Ci się cała książka w głowie - strona po stronie
Nie stosuję żadnych wspomagaczy np. Sesja, Plusz etc. bo to nic nie daje. Ewentualnie pobudza ale przecież nie ma szansy żeby się nauczyć 1000 stron w dwa dni, prawda? Nic Ci wtedy nie pomoże.
Taki jest mój sposób, który się sprawdzał przez pięć lat i nie straszne mi były sesje, gdzie trzeba było nauczyć się całej książki " toczka w toczkę " a egzaminów było na przykład pięć.
A dzień przed egzaminem tylko sobie przeglądam to co się nauczyłam i z koleżankami zadajemy sobie wyrywkowe pytania.
ZAWSZE wstaję o 8:00 rano, i o 9:00 zaczynamy się uczyć. 45 minut i 5 minut przerwy i tak 8 - 9 h. Potem kino, książka, znajomi etc.
Wysypiaj się i bądź systematyczna a żaden egzamin nie będzie Ci groźny:)
Co do orzechów - to prawda, ale jak ktoś uwzględnia je w normalnym odżywianiu się.