Co sądzicie na temat "doświadczonych" facetów- no wiadomo, krowa która dużo muczy mało mleka daje, ale załóżmy, że niektórzy faceci są naprawdę doświadczeni i mieli różne partnerki w różnym wieku.
Czy dobrze, że mężczyzna jest "nazbyt" doświadczony w sprawach łóżkowych? (chodzi mi tu również o presję zwiazaną z myśleniem: a co jeśli inne były "lepsze"?)
2 2009-05-16 20:31:00 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 22:13:25)
...
dokładnie, kiedy sobie pomyślę, że mój Misiek wczesniej z kimś był i ta pani mogłaby być lepsza ode mnie, bo bardziej doświadczona to sama się w sobie blokuje i jest nijak...
a co powiecie o sytuacji, kiedy zarówno mężczyzna, jak i kobieta, nigdy wcześniej nie mieli partnera? Ja i mój ... niestety zaliczamy się do tego schematu...
a co powiecie o sytuacji, kiedy zarówno mężczyzna, jak i kobieta, nigdy wcześniej nie mieli partnera? Ja i mój ... niestety zaliczamy się do tego schematu...
wiesz,jezeli go kochasz,to nie widze problemu.
Nie wyobrazam sobie tylko,ze pozniej on mialby
byc moim mezem,bo wiadomo,ze bedzie kiedys
chcial sprobowac jak to jest z inna i mnie
po prostu zdradzi(ale to nie znaczy,ze
zawsze tak sie dzieje i ze kazdy facet zdradza).
''Co sądzicie na temat "doświadczonych" facetów- no wiadomo, krowa która dużo muczy mało mleka daje, ale załóżmy, że niektórzy faceci są naprawdę doświadczeni i mieli różne partnerki w różnym wieku.
Czy dobrze, że mężczyzna jest "nazbyt" doświadczony w sprawach łóżkowych? (chodzi mi tu również o presję zwiazaną z myśleniem: a co jeśli inne były "lepsze"?)''
czasem myslalam sobie,ze bedzie mnie porownywal z innymi,
bo byly starsze ode mnie,dorosle,doswiadczone,ale tak
naprawde to wszystko zalezy od faceta.Jezeli jest dzentelmenem,to
nigdy nie bedzie mowil o swoich doswiadczeniach,ani
tez nie da kobiecie odczuc,zeby czula sie gorszą niz poprzednie.
Aczkolwiek bylam raz z takim,ktory byl 'doswiadczony',szybkie
numerki itp.Dziwnie sie z tym czulam i znajomosc zakonczyla sie
szybciej niz myslalam.
Wydaje mi się że jest bardziej zgrabnie i komfortowo, jeśli jeden z partnerów ma jakieś doświadczenia seksualne, ale i bez nich można sobie poradzić, może wymaga to trochę dłuższego czasu, ale podejrzewam, że jest równie przyjemnie i zabawnie ![]()
z wlasnego doswiadczenia powiem,ze mozna duzo sie
nauczyc od faceta,chocby mial tylko jedna kobiete przed nami.
I nawet jak pozniej z nim nie bedziemt,to wspomnien,
tych przyjemnych i doswiadczenia nikt ci nie zabierze;)
8 2009-05-16 22:48:41 Ostatnio edytowany przez karmelka24 (2009-05-16 22:50:00)
anima sola ja też tak miałam z moim pierwszym chłopakiem, ale nie ma się za bardzo nad tym brakiem doświadczenia obustronnym rozwodzić, jeśli się kochacie to nie jest ważne doświadczenie. Zawsze na początku lepiej, gdy obydwoje startujecie od "zera"- czysta kartka, odkrywacie wszystko razem ![]()
mimo wszystko porównując- uważam, że doświadczony facet to skarb do momentu aż zaczynamy myśleć o jego byłych partnerkach...
mimo wszystko porównując- uważam, że doświadczony facet to skarb do momentu aż zaczynamy myśleć o jego byłych partnerkach...
Tutaj się z Tobą zgodzę, Karmelka. Ja mam o tyle dobrze, że (z tego, co wiem przynajmniej
) mój chłopak przed naszym pierwszym razem uprawiał seks 3 razy. Więcej nie pytałam. Czy z jedną, czy za każdym razem z inną. Sama się zdziwiłam, bo myślałam, że chłopak w wieku 18 lat będzie miał "więcej na koncie", że tak powiem
A zapytałam go o to chwilę przed naszym pierwszym razem. I moim przy okazji też. Więcej nie chciałam wiedzieć, żeby właśnie nie siedziało mi to w głowie, tak jak piszecie... Chociaż teraz po ponad 2 latach czasem mam ochotę się go o to zapytać... I tak się zbieram w sobie i zbieram, może w końcu zapytam.
Chociaż teraz po ponad 2 latach czasem mam ochotę się go o to zapytać... I tak się zbieram w sobie i zbieram, może w końcu zapytam.
Dobrze, że tak sie zbierasz w sobie. Szkoda, że ja mam tak, że co mi przyjdzie do głowy to zaraz zapytam he he
miałam tak ale o pocałunki i teraz żałuję bo mam nieraz blokadę myślową zwłaszcza jak sie dobieram do swego faceta a czasem tak nic z tego nie wychodzi od niego. I myślę cos pewnie nie tak zrobiłam lub złą porę wybrałam ![]()
Jeśli chodzi o to ![]()
To mój facet miał przede mną tylko jedną partnerke seksualną ![]()
wiem o niej dużo i swobodnie o niej moge rozmawiać- dlaczego mam być zazdrosna o jego przeszłośćć?
Ale nie poruszamy zbytnio tego tematu...nie z mojego względu...tylko z faktu iż ona go strasznie zraniła, dlatego wole nie przywoływać złych wspomnień.
ale kiedyś jasno żeśmy sobie wytłumaczyli te sprawy...i wiem o tym bardzo dużo
wcale nie mam jakiś oporów z tego tytułu.
Z moim obecnym facetem tak naprawde bylismy pierwszymi dla siebie i ja sobie to bardzo cenie
To nie samowite być tą/tym jedynym:) i sami od siebie się uczymy,idziemy za głosem serca i nic nam nie brakuje
Kochamy sie jak chcemy, romantycznie, zmysłowo, a czasem drapieżnie!
:P Ja nie chciałabym byc "kolejną", miałam okazje bo moj facet poprzedni miał multu kobiet przede mną.. no i ... tak dziwnie było.. ja miałam jakies blokady.
ale słuchajcie, nie jest czasem tak, że rzadko zdarza się byśmy były z tym partnerem, z którym kochałyśmy się pierwszy raz? Ja byłam bardzo zakochana w moim "pierwszym", a po nocy z nim po kilku miesiącach zdecydowałam się odejść- coś jakby zniknęło między nami. Później miałam kolejnego chłopaka, z którym byłam 5 lat i byłam jego pierwszą partnerką, teraz jestem z facetem, który "swoje już przeżył" i muszę przyznać, że jakoś lepiej mi się w tej sferze układa- a gdy zaczynam myśleć o jego byłych zatykam uszy i śpiewam "kolorowe kredki"
(kurczę, teraz tak sobie myślę... pozbawiłam "dziewictwa" dwóch chłopaków- nieźle co?
)
No właśnie jak go o to zapytałam Bliźniaczka, to strasznie nie chętnie odpowiedział. Najpierw spytał czy musi. A później odpowiedział praktycznie przez zęby i nie patrząc na mnie, tylko spuścił głowę i powiedział, ze 3 razy. Dlatego wtedy nie drążyłam tematu bardziej, a i teraz jakoś nie specjalnie mi się do tego spieszy. Być może w ogóle sobie to daruję, no bo po co mi to? Żyć bez tej wiedzy mogę. Tylko taka zwykła babska ciekawość ![]()
Może właśnie dlatego nie pytam swojego faceta, ile miał przede mną partnerek, chociaż ciekawość mnie zżera. Domyślam się, że było ich sporo, ale staram się nad tym nie zastanawiać - liczy się dla mnie to, czy umie być wierny i nie jest przyzwyczajony do "różnorodności".
Generalnie robię wszystko, żeby się nie uprzedzać. Nie chciałabym, żeby moją "przydatność" do związku ktokolwiek mierzył ilością partnerów, nawet, jeżeli nie były ich setki ![]()
Być może w ogóle sobie to daruję, no bo po co mi to? Żyć bez tej wiedzy mogę. Tylko taka zwykła babska ciekawość
Heh, mam tak samo jak Ty
Babska ciekawość
ja tam juz swoje przeżyłam przez te mą ciekawość
i już jej nie używam wobec faceta. Racja przeszłość było minęło
no chyba, że sam zacznie temat...
to wtedy nie podaruję ![]()
wszystko jest okej,dopoki on sam zacznie niby 'niechcacy'
opowidac o swoich 'przezyciach'.......
ja raz sama zapytałam mojego "wiem że faceci może nie porównują swoje partnerki w łóżku ale pamiętają jak to było z jakąś tam Zosią Kasią czy Basią , a powiedz mi jak jest u ciebie ?" no i powiedział mi tak .... " nie da rady powiedzieć jednoznacznie z kim było lepiej czy gorzej bo każda robiła wszystko inaczej, jedyne co jest takie inne i takie co zapada głęboko we mnie to sex z uczucia bo kocham, np na ciebie podczas sexu uwielbiam patrzeć prosto w oczy i całować cię, z tamtymi było tak zimno byle skończyć, nawet nie patrzyłem na nie. inne leżą jak kłody i operują tylko rękoma ale wiem gdzie mi jest teraz najlepiej i jak boga kocham nie chcę żadnej innej, bo nie i koniec" no więc powiem wam że nie było mi przykro jak słuchałam o tym bo wiem że to było, wolę aby miał już coś za sobą by potem nie szukał wrażeń na porównanie. Ale jak będzie to zobaczymy ![]()
a ja wiem,ze z poprzednimi bylo mu bardzo dobrze w lozku
i jak mam dola,to czasami zastanawiam sie,czy daje mu wszystko,
czy niczego mu nie brakuje,czy jest ze mna szczesliwy etc.
Ja mam chłopaka który ma już pierwszy raz za sobą a ja jeszcze nie... Szczerze mówiąc ciesze się że jest doświadczony bo mam pewność że mój pierwszy raz będzie taki jaki być powinien.
Witam
Szczerze Ci tego życzę ale z tą pewnością to bym była ostrożna i z własnego doświadczenia podpowiem Ci żebyś sama miała pieczę nad tym i jak mówi jedno z przysłów '' umies liczyć ? to licz na siebie '' lub '' Jak sobie pościelisz tak się wyspisz'' Ale naprawdę życzę ci pięknego tego pierwszego razu byś do końca życia mogła go mile pamiętać
22 2009-05-19 14:56:56 Ostatnio edytowany przez elviska18 (2009-12-07 22:13:07)
...
ja sądzę że to czy mężczyzna miał wczesniej duzo partnerek nie jest az tak istotne. Męzczyzna skupia sie na chwili obecnej. więc podczas sexu zapewne będzie sie koncentrował na kobiecie z która aktualnie jest. doświadczenie może byc zaletą gdyż mężczyzna ów wię w jaki sposób doprowadzic partnerke do rozkoszy sugerując sie własnymi doświadczeniami.
Post usunięty.
Powód: osoba jest niepełnoletnia.
Moderator: Ansja.
a co powiecie o sytuacji, kiedy zarówno mężczyzna, jak i kobieta, nigdy wcześniej nie mieli partnera? Ja i mój ... niestety zaliczamy się do tego schematu...
Czemu niestety. Ja i mój tak mieliśmy i wszystko wyszło pięknie, bez pośpiechu. Poza tym mozemy sobie teraz myśleć, ze jesteśmy dla siebie jedyni:)
właśnie, uważam tak samo jak martadela. Dla mnie to coś pięknego, byc na tym samym poziomie, że tak powiem
i uczyć się siebie nawzajem (dobre na grę wstepną
) a jak sie kochacie i czujecie do siebie tą namietność to naprawdę nie ma znaczenia, że jesteście pierwsi.
a co jesli inni byli lepsi
kij ma 2 konce, ogolnie traktuje sfere doswiadczen troche nietypowo, wiec powstrzymam sie od szerszego komentarza bo przeciez nie mozna wymagac od kogos nowo poznanego pewnych rzeczy;)
ja nawet czesto rozmawiam ze swoim chlopakiem o jego bylych nie lubi mowic jak bylo w lozku ale ja go wypytuje bo jectem ciekawa ale nigdy jeszcze nis spytalam wprost z ktora bylo mu najlepiej ale chyba w koncu sie go zapytam... ale u nas jest odwtornie ja jestem doswiadczona bardziej od niego i jemu to nie przeszkadza
Ja naprzykład znajduję się w sytuacji że mój chłopak jest ode mnie 6 lat starszy i miał 5 partnerek przede mną a ja jeszcze tego nie robiłam. Nie czuje się zażenowana z tego powodu iż nie mam doświadczenia w tych sprawach, wręcz przeciwnie jestem zadowolona z tego faktu. Będzie wiedział co zrobić aby było nam razem dobrze itp.
Ja byłam pierwszą partnerką seksualną mojego faceta ( ja przed nim byłam w jednym związku i pierwszy raz miałam za sobą). Ale do dziś pamiętam nasze pierwsze pieszczoty. Z początku trochę nieśmiałe i nieporadne, ale było w nich coś takiego, że nie umiem tego opisać ( orgazm to osobna sprawa:)). A co więcej nie mam problemu z zastanawianiem się: "ciekawe jakie one były". ![]()
Co sądzicie na temat "doświadczonych" facetów
Czy dobrze, że mężczyzna jest "nazbyt" doświadczony w sprawach łóżkowych?
Witam
Wg mnie to nie ma znaczenia ponieważ nie istnieje jeden jedyny określony sposób w którym powiedziane jest JAK MAMY SIĘ KOCHAĆ NAJLEPIEJ. Jest to za każdym razem nowe doświadczenie i tak już jest.
Czy ilość partnerek wpływa na doświadczenie.? Trudno powiedzieć wiem po sobie.
Lecz można być dobrym i wspaniałym kochankiem kochanką jeśli odkryjemy co nasz partner partnerka uwielbia i odkryjemy sposób w jaki jemu, jej to dać i samemu wziąć.
Właściwie to najlepiej nie zaprzątać sobie głowy byłymi dziewczynami naszych partnerów i wypytywać ich o zdobycze łóżkowe przed nami. Zostanie nam to później w głowie i mamy wtedy psychiczną blokadę.
Skoro jest nam dobrze z naszym facetem i czerpiemy radość z sexu z nim, to czy ważne jest jego doświadczenie??? ![]()
Ja zapytałam mojego faceta bo dla mnie nie tylko jest ważne co ja czuje w łóżku... chciała bym by ten moment był niezwykle przyjemny dla nas obojga. Wiedziałam że miał przede mną dwie partnerki seksualne z którymi był bardzo długo ale mimo wszystko dobił mnie fakt iż on nie potrafi określić ile razy i ile pozycji... nawet niekiedy nie pamięta...
w końcu nie powinnam się dziwić skoro jego związki trwały tak długo. Problem polega na tym że on jest moim pierwszym i ja czuje się taka zupełnie nie doświadczona... z kolei jeśli chodzi o nas w łóżku to staram się o wiele bardziej. I nie wiem w jakim stopniu seks będzie teraz dla mnie czystą przyjemnością a w jakim będę starała się być lepsza od moich poprzedniczek, jednocześnie zdając sobie sprawę że i tak się nigdy nie dowiem czy jestem najlepsza czy tez najgorsza bo on bez względu na to jaka jest prawda i tak mi powie, że jestem najlepsza bym czuła się komfortowo... Nie wiem czy nie za dużo o tym myślę
niemaco, wcale mu się nie dziwię, że nie umie Ci powiedzieć, ile razy uprawiał z nimi seks i w jakich pozycjach - bardziej mnie dziwi, że wypytujesz go o takie sprawy.
Gdyby mój partner tak obsesyjnie chciał znać szczegóły z mojego życia seksualnego, w ogóle zamknęłabym przed nim ten temat. Co się działo między dwojgiem ludzi w sypialni, zostaje między tym dwojgiem i tyle. A Tobie ta wiedza ani nie jest przydatna do szczęścia, ani do tego, żeby być "lepszą kochanką", bo najprostszą na to receptą jest po prostu... Starać się jak najlepiej ![]()
yvette... wiem już że zrobiłam źle jednak moja ciekawość w pewnych momentach bierze górę nad zdrowym rozsądkiem. Postaram się dać mu spokój i nie wypytywać o takie rzeczy z szacunku dla tego co było, bo to co było to w sumie przeszłość która mnie nie dotyczy a przynajmniej nie powinna dotyczyć... Dzięki Ci ![]()
Niemaco, przyznam, że trochę mnie dziwi ta Twoja ciekawość. Przez nią tylko niepotrzebnie się zadręczasz, a mam obawy, że tak naprawdę nawet nie jesteś przygotowana na szczerą odpowiedź, a takiej na pewno oczekujesz, prawda? Więc może lepiej jednak nie pytaj. Ciekawość w pewnych sprawach wcale nie jest dobrym doradcą.
Mężczyzna, z którym przeżyłam swój pierwszy raz miał przede mną kilka partnerek i dwa lub trzy poważniejsze związki (widzisz, nawet tego dokładnie nie wiem:)). I ja nigdy nie miałam z tym problemu, nawet nie czułam potrzeby o to pytać. Wyszłam z założenia, że skoro jest ze mną i, co więcej, daje mi odczuć, że jestem kobietą jego życia (tak to wtedy określał
) to dlaczego mam mu nie wierzyć? Daleka byłam od zazdrości. Wprowadzał mnie w świat seksu i wcale nie wyglądał na zawiedzionego
, a mnie cieszyło, że jest nam ze sobą dobrze. Nie, zdecydowanie w moim przypadku nie miałam problemu z jego przeszłością.
I myślę sobie, że tak naprawdę to wiele zależy również od poziomu faceta, bo nie wyobrażam sobie wysłuchiwać opowieści o poprzednich kobietach i ich wyczynach
. Tak więc najlepiej odetnij tę przeszłość grubą kreską i ciesz się tym co jest dzisiaj. Ale przede wszystkim sama siebie musisz dowartościować.
37 2010-06-21 04:43:01 Ostatnio edytowany przez Ginger (2010-06-21 15:29:25)
Nie pomyślałyście że faceci też o tym myślą? Jaki on był? Czy może lepiej operował narzędziem
? Prawda jest taka że najlepszy sex to esencja miłości. Jeżeli jest obustronna to nie ważne kto, jak i co było wcześniej. Z doświadczenia wiem że rozmowy o przeszłości to nie najlepszy pomysł na romantyczny wieczór.
Dla mnie sprawa wygląda tak, wolę gdy facet ma jakieś doświadczenie, wtedy ja czuje sie pewniej i on też, ja należę do osób które z początku trzeba trochę ośmielić nakierować na wszystko mimo że mam jakieś swoje doświadczenie i wiem co i jak, ale po prostu wewnętrzna początkowa blokada we mnie tkwi
myślę że tego komfortu przy facecie bez jakiegokolwiek doświadczenia bym nie miała i znalazła bym się dla siebie w niezbyt wygodnej roli... Ale nie o tym chciałam.
Ja swój pierwszy raz przeżyłam już teraz z byłym chłopakiem, wtedy byliśmy pół roku razem, ja niecałe 18 lat on niecałe 21. On miał przede mną jedną partnerkę... I w czasie szczerej rozmowy kiedy były jeszcze tylko pieszczoty powiedział że ma doświadczenie, skoro powiedział to spytałam czy tylko z tą jedną powiedział że tak... nie pytałam o więcej nie potrzebowałam tego wiedzieć. Ale oczywiście późnij odzywało sie we mnie poczucie wyimaginowanej niższości, a bo on ją kochał bardzo mocno, a bo to ona starsza i doświadczona. I wtedy powiedziałam mu o swoich obawach i dowiedziałam się wiele z tego co było między nimi...I usłyszałam też że mam się niczym nie przejmować... a po za tym swoją drogą to co usłyszałam wzbudziło we mnie pewnego rodzaju pewność siebie. I zostałam skomplementowana za swoją aktywność. Ale bardzo mnie cieszyło, że nigdy sam z siebie mnie nie porównywał.
Zadawanie pytań o przeszłość seksualną nie jest łatwe i też nie zawsze na miejscu, jeśli już zżera nas ciekawość poczucie jakiegoś niedowartościowania, to porostu umiejętnie wplatajmy te wątki w rozmowę, ale nie bez przesady.
w ogóle co do porównywania, to nie jest tak że człowik odrazu automatycznie mówie sobie- to jest gorzej to lepiej, ja mając drugiego partnera z którym nie było nic więcej prócz pieszczot itp.(bez seksu) nie porównywałam ich jakoś tak specjalnie, po jakimś czasie jak sobie usiadłam i przypomniałam sobie to i owo to jakieś ono wyszło ale ono bardzo sie rozciera po czasie i nie da się oceniać ![]()
Mąż:
8 lat razem bez wcześniejszego doświadczenia - sami się siebie uczymy cały czas. Bardzo ciekawi jak to jest z kimś innym i czy się sprawdzimy czy damy radę zaspokoić inną, ale wiem jedno, że do dobrego sexu potrzebne jest uczucie i namiętność - przynajmniej u Nas. Czasem gra wstępna trwa cały dzień a na koniec jest tylko deser.
Wiem że z inną było by inaczej ale na pewno nie tak dobrze bo się przyzwyczaiłem do tego co mam. Jest nam cudownie - wiemy co lubimy i co możemy zrobić.
Plusem jest chyba to że dobraliśmy się temperamentem i lubi zabawę w te klocki.
Myślę że mam teraz duże doświadczenie, ale czy zaspokoiłbym inną kobietę jak żonę - myślę że nie, bo każda kobieta jest inna i trzeba do niej podejść indywidualnie!!!