Witam
,
Zacznę od przedstawienia mojego problemu. Otóż, mojego chłopaka poznałam kilka miesięcy temu przez internet. Dużo rozmawialiśmy ze sobą, spotkaliśmy się, zaczęliśmy ze sobą chodzić. Niestety on mieszka w innym mieście, pracuje często w weekendy, ja studiuję w tygodniu, więc nie spotykamy się ze sobą na tyle często, na ile byśmy chcieli. Kilka dni temu mój chłopak poszedł na imprezę ze znajomymi o czym mnie poinformował. Następnego dnia przeglądając pewne forum internetowe, które polecił mi chłopak (sam tam zagląda i zostawia czasem posty, nie powiedział mi jednak jaki ma nick) natknęłam się na jego wpis, z którego wynikało, że poprzedniego dnia spotkał na imprezie dziewczynę, która mu się spodobała, jednak bał się do niej podejść. Dodał, że zdobył jednak do niej numer telefonu i pytał forumowiczów, czy ma do niej zadzwonić (co ciekawe napisał ten post mniej więcej o tej samej godzinie, o której miał rzekomo sprzątać pokój- tak mi przynajmniej napisał na gg). W kolejnym poście napisał, że w związku z tym, że dziewczyna nie odebrała telefonu postanowił napisać do niej na portalu społecznościowym. Okazało się, że on również spodobał się tej dziewczynie i umówili się na spotkanie...
Jeszcze tego samego wieczora zapytałam go, czy jest ze mną szczery, powiedział, że tak. Następnego dnia jednak pytał dlaczego zadałam mu to pytanie, bo przecież takie pytania nie biorą się znikąd. Odpowiedziałam, że po prostu martwię się o niego, mieszkamy daleko od siebie oraz, że tak naprawdę nie wiem co on robi. Zapytałam też czy ma mi coś do powiedzenia? On na to, że jakaś dziewczyna napisała do niego po imprezie na portalu społecznościowym z zaproszeniem na kawę (hm ciekawe skąd znała jego imię, nazwisko...). Chłopak napisał mi, że jej grzecznie odmówił, twierdząc, że ma już kogoś, ale chętnie w celach zapoznawczych "kiedyś tam" mogą razem wypić piwo...Powiedziałam mu, że mam mieszane uczucia w związku z tą sytuacją. On powiedział, że jak chcę to może pokazać mi print screena tej rozmowy i chyba liczył na to, że mu powiem, że nie chcę, by mi go pokazał, gdyż po tym jak powiedziałam mu, że ma to zrobić nagle zmienił zdanie i stwierdził, że pokaże mi tę rozmowę dopiero wtedy, gdy mu zaufam. Co ciekawe, zaczął jednak mi się tłumaczyć mówiąc, że przez cały czas jest wierny, myśli wciąż o mnie, że liczę się tylko ja itp. Nie widziałam się z nim od tamtego czasu, miał przyjechać w ten weekend (przynajmniej to mi obiecywał na początku tygodnia, bo teraz mówi, że raczej nie dostanie wolnego...), kupił mi prezent na Walentynki. Nie powiedziałam mu jeszcze o tym, że widziałam jego post, nie wiem czy to zrobić? Boję się, że oskarży mnie o to, że go śledzę... Z drugiej strony jednak to, co mi mówił zupełnie różni się od tego wpisu na forum... Co robić? Proszę o pomoc...